
Your Journey Begins
With Exford, your journey starts here. Please be sure to explore all our offers and choose the destination just right for your next vacation.













Explore the World
Amazing tours and fun adventures are waiting for you. Treat yourself and see our offers.
Great guitar requires a great song
Yesterday
All my troubles seemed so far away
Now it seems as though they’re here to stay
Oh, I believe in yesterday
Suddenly
I’m not half the man I used to be
There’s a shadow hanging over me
Oh, yesterday came suddenly
Why she had to go, I don’t know
She wouldn’t say
I said something wrong
Now I long for yesterday
(John, Paul, George and Ringo, The Beatles)
WCZORAJ
(Świetna gitara wymaga świetnej piosenki)
Wczoraj
Wszystkie moje problemy wydawały się takie odległe
Teraz wydaje się, że zostaną z nami na zawsze
Och, wierzę we wczoraj
Nagle (stało się)
Nie jestem już w połowie tym samym człowiekiem, którym byłem
Cień wisi nade mną
Och, wczoraj nadeszło nagle
Dlaczego musiała odejść, nie wiem
Nie chciała powiedzieć
Powiedziałem coś nie tak
Teraz tęsknię za wczoraj
(John, Paul, George i Ringo, The Beatles w tłum. @S.Barszczak)
Stanisław Barszczak, Jeśli się spotkamy…
Jest rok 1738. W Lesznie doszło do największego pożaru, który doprowadził do znacznych zniszczeń, w tym unicestwienia drewnianego ratusza, który został odbudowany dopiero w 1784 roku. Pożar zniszczył kilkaset domów mieszkalnych i gospodarczych.
W 1476 r. Rafał Leszczyński otrzymał od cesarza Fryderyka III tytuł hrabiego na Lesznie. W 1547 r. król Zygmunt I Stary nadał przywilej, na mocy którego Leszno zostało miastem z prawem niemieckim.
Miasto nazywane było w historii również po łacinie Lessna Polonorum. Od nazwy miejscowości pochodzi nazwisko wielkopolskiego magnackiego rodu Leszczyńskich. Zasłynęło z dalekosiężnego handlu i młynarstwa, a także produkcji wysokiej jakości sukna i prochu. W pierwszej połowie XVI wieku Leszno stało się ważnym ośrodkiem życia intelektualnego.
Leszno należy do państwa polskiego od początków jego historii, jednak w okresach rozbiorów, czyli od końca XVIII wieku, utraciło tę przynależność. Ponownie w Polsce – od 1920 roku.
Przez centrum miasta przepływa rzeka Samica. W mieście występuje zróżnicowana konfiguracja terenu. Najwyżej, spośród starej części miasta – położony jest Rynek i kościół, a wszystkie drogi, które do nich prowadzą, wspinają się ku górze.
Nikodem, Antoni, Piotr i Anna żyją na starówce. Dorośli nie męczą ich zbytnio nauką. Większość czasu chłopcy spędzają, bawiąc się na okolicznych wzgórzach. To tam pewnego dnia spotykają nieznajomego młodzieńca, który twierdzi, że jest aniołem, a na imię ma… Szatan.
W tekście dla większego wrażenia, zdarzają się powtórzenia myśli.
Nieznajomy widział wszystko, wiedział wszystko i niczego nie zapominał. Tego, co inni musieli studiować, uczył się w ułamku sekundy – nie miał z tym najmniejszych trudności. Opowiadając o czymś, jednocześnie wyczarowywał to przed słuchaczami. Widział stwarzanie świata i Adama, widział, jak Samson podniósł filary i zburzył świątynię, widział śmierć Cezara; opowiadał nam o życiu codziennym w niebie, o tym, jak potępieni wiją się w piekielnym ogniu, i pokazywał nam to wszystko. Mieliśmy wrażenie, że jesteśmy w tych miejscach i oglądamy je na własne oczy, a nawet je odczuwamy, chociaż on sam najwyraźniej traktował to jako zwykłą rozrywkę.
Ludzka natura jest skażoną tchórzostwem, próżnością, hipokryzją i okrucieństwem, to niewesoły obraz ludzkiego losu. W praktyce ludzkość nie ma szans, aby uniknąć nieszczęść i rozczarowań. Szatan, który zdaje się wie doskonale, że z koszmaru życia można uwolnić się tylko poprzez śmierć lub szaleństwo. Można bronić się śmiechem – ironią bądź szyderstwem. Sam autor robił to tak długo, jak mógł – dopóki nie utracił odporności na ciosy przeznaczenia.
Morał opowieści jest podobny do tematu, ale różni się od niego. Morał jest prawdopodobnie prostą i praktyczną lekcją o życiu, której celem jest kierowanie ludzkim zachowaniem. Temat opowieści przedstawia szeroką koncepcję, która jest bardziej zniuansowana i otwarta na interpretację odbiorców.
To pragnienie, które tkwi w nas wszystkich, by poprawić los innych ludzi, sprawiając, by myśleli tak jak my. Autor ceni komplement, nawet jeśli pochodzi ze źródła wątpliwej kompetencji. Gdyby każdy był zadowolony z siebie, nie byłoby bohaterów.
Moje książki są wodą, książki wieszczów są winem. Tajemniczemu nieznajomemu nigdy nie jest dane skończyć dzieło. Akcja tej historii toczy się w pierwszej połowie XVIII wieku na ziemiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, nie skupiając się na ruchach mesjanistycznych. Tekst porusza tematy związane z religią, filozofią, tożsamością, wielokulturowością i społeczeństwem i zachowuje charakter rozmowy chłopców, zwłaszcza Piotra – z tajemniczym nieznajomym.
______
Tajemniczy nieznajomy po raz pierwszy pojawia się w otoczeniu nastolatków.
Nie jesteś sobą, nie masz ciała, krwi, kości, jesteś tylko myślą. Ja sam nie istnieję, jestem tylko snem – twoim snem, tworem twojej wyobraźni. Za chwilę to zrozumiesz, a potem wygnasz mnie ze swoich wizji, a ja rozpłynę się w nicości, z której mnie stworzyłeś. Już ginę, słabnę, odchodzę.
Za chwilę zostaniesz sam w bezkresnej przestrzeni, by wędrować po jej bezkresnych odludziach bez przyjaciela ani towarzysza na zawsze – bo pozostaniesz myślą, jedyną istniejącą myślą, i z natury nieugaszoną, niezniszczalną. Lecz ja, twój biedny sługa, objawiłem cię tobie i uwolniłem. Śnij inne sny i lepsze!
Dziwne! Że nie podejrzewałeś tego lata temu – wieki, wieki, eony temu! – bo istniałeś bez towarzysza przez całą wieczność.
Dziwne, zaiste, że nie podejrzewałeś, iż twój wszechświat i jego zawartość to jedynie sny, wizje, fikcja! Dziwne, bo są tak szczerze i histerycznie szalone – jak wszystkie sny: Bóg, który mógł uczynić dobre dzieci równie łatwo jak złe, a jednak wolał uczynić złe; który mógł uszczęśliwić każde z nich, a jednak nigdy nie uszczęśliwił ani jednego; który sprawił, że cenili swoje gorzkie życie, a jednak skąpo je skrócił; który dał swoim aniołom wieczne szczęście niezasłużone, a jednak wymagał od swoich innych dzieci, by na nie zapracowały; który dał swoim aniołom bezbolesne życie, a jednak przeklął swoje inne dzieci dotkliwymi nieszczęściami i chorobami umysłu i ciała; który mówi głośno o sprawiedliwości i wynalazł piekło – mówi głośno o miłosierdziu i wynalazł piekło – mówi głośno o Złotych Zasadach i przebaczeniu pomnożonym siedemdziesiąt razy, a wynalazł piekło; który mówi głośno o moralności innym ludziom, a sam jej nie ma; który potępia zbrodnie, a jednak popełnia je wszystkie; który stworzył człowieka bez zaproszenia, a potem próbuje przerzucić odpowiedzialność za czyny człowieka na człowieka, zamiast honorowo umieścić ją tam, gdzie jej miejsce, na siebie; i wreszcie, z całkowicie boską tępotą, zaprasza tego biednego, maltretowanego niewolnika, by go czcił!
Rozumiesz teraz, że wszystkie te rzeczy są niemożliwe poza snem. Rozumiesz, że są to czyste i dziecinne szaleństwa, głupie twory wyobraźni, która nie jest świadoma swoich dziwactw – jednym słowem, że są snem, a ty jesteś jego twórcą. Znaki senne są wszystkie obecne; powinieneś był je rozpoznać wcześniej.
Prawdą jest to, co ci objawiłem: nie ma Boga, wszechświata, rasy ludzkiej, życia na ziemi, nieba ani piekła. To wszystko sen – groteskowy i głupi sen. Nic nie istnieje oprócz ciebie. A ty jesteś tylko myślą – myślą błąkającą się, bezużyteczną, bezdomną, błąkającą się samotnie pośród pustych wieczności!
Nic nie istnieje; wszystko jest snem. Bóg – człowiek – świat – słońce, księżyc, bezkres gwiazd – sen, wszystko sen; nie istnieją. Nic nie istnieje oprócz pustej przestrzeni – i ciebie!
Bóg, który z równą łatwością mógłby uczynić dobre dzieci złymi, a jednak wolałby uczynić złe; który mógł uszczęśliwić każde z nich, a jednak nigdy nie uszczęśliwił ani jednego jeden; który sprawił, że cenili swoje gorzkie życie, a jednak skąpo je skrócił; który dał swoim aniołom wieczne szczęście niezasłużone, a jednak wymagał, aby jego pozostałe dzieci na nie zapracowały; który dał swoim aniołom bezbolesne życie, a jednak przeklął swoje pozostałe dzieci dotkliwymi nieszczęściami i chorobami umysłu i ciała; który mówi o sprawiedliwości, a wynalazł piekło – mówi o miłosierdziu, a wynalazł piekło – mówi o Złotych Zasadach i przebaczeniu pomnożonym siedemdziesiąt razy, a wynalazł piekło; który mówi o moralności innym ludziom, a sam jej nie ma; który potępia zbrodnie, a jednak popełnia je wszystkie; który stworzył człowieka bez zaproszenia, a następnie próbuje przerzucić odpowiedzialność za ludzkie czyny na człowieka, zamiast honorowo umieścić ją tam, gdzie jej miejsce – na siebie; a w końcu, z całą boską tępotą, zaprasza swojego biednego, maltretowanego niewolnika, aby go czcił!
Znam waszą rasę. Składa się z owiec (w mej erze z baranow- ja) Rządzą nią mniejszości, rzadko lub wcale większości. Tłumi swoje uczucia i przekonania i podąża za tą garstką, która robi najwięcej hałasu. Czasem hałaśliwa garstka ma rację, czasem się myli; ale bez względu na to, tłum za nią podąża. Zdecydowana większość rasy, czy to dzika, czy cywilizowana, jest w skrytości dobroduszna i wzbrania się przed zadawaniem bólu, ale w obecności agresywnej i bezlitosnej mniejszości nie śmie się bronić. Pomyślcie tylko! Jedno dobroduszne stworzenie szpieguje drugie i dba o to, by lojalnie pomagało w nieprawościach, które obu je odrzucają. Mówiąc jak Ekspercie, wiem, że dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu przedstawicieli waszej rasy stanowczo sprzeciwiało się zabijaniu czarownic, gdy ta głupota została po raz pierwszy rozpalona przez garstkę pobożnych szaleńców dawno temu. I wiem, że nawet dzisiaj, po wiekach przekazywanych uprzedzeń i głupiego nauczania, tylko jedna osoba na dwadzieścia wkłada prawdziwe serce w nękanie czarownic. A jednak najwyraźniej wszyscy nienawidzą czarownic i pragną ich śmierci. Pewnego dnia garstka zbuntuje się po drugiej stronie i narobi najwięcej hałasu – być może zrobi to nawet jeden śmiałek z donośnym głosem i zdecydowanym frontem – a za tydzień wszystkie owce pójdą za nim i polowanie na czarownice nagle się skończy.
Monarchie, arystokracje i religie opierają się na tej wielkiej wadzie waszej rasy – nieufności jednostki do bliźniego i jej pragnieniu, dla bezpieczeństwa lub wygody, dobrego traktowania go. Te instytucje zawsze będą istnieć, zawsze będą kwitnąć, zawsze będą was uciskać, obrażać i poniżać, ponieważ zawsze będziecie i pozostaniecie niewolnikami mniejszości. Nigdy nie było kraju, w którym większość ludzi w głębi serca byłaby lojalna wobec którejkolwiek z tych instytucji.
Czy nadejdzie dzień, kiedy rasa dostrzeże śmieszność tych dziecinad i będzie się z nich śmiać – a śmiejąc się z nich, zniszczy je? Bo wasza rasa, w swoim ubóstwie, ma niewątpliwie jedną naprawdę skuteczną broń – śmiech. Władza, Pieniądze, Perswazja, Błaganie, Prześladowanie – one mogą unieść kolosalny oszustwo, – trochę je popchnąć, trochę stłoczyć, trochę osłabić, wiek po wieku: ale tylko Śmiech może roznieść go na strzępy i atomy jednym podmuchem. Nic nie może się oprzeć atakowi Śmiechu.
Czy jesteś aż tak niespostrzegawczy, że nie odkryłeś, że zdrowie psychiczne i szczęście to niemożliwa kombinacja? Żaden zdrowy na umyśle człowiek nie może być szczęśliwy, bo dla niego życie jest realne i widzi, od jak przerażające ono jest. Tylko szaleńcy mogą być szczęśliwi, i to nieliczni. Nieliczni, którzy wyobrażają sobie siebie jako królów lub bogów, są szczęśliwi, reszta nie jest szczęśliwsza od zdrowych na umyśle. Oczywiście, nikt nigdy nie jest całkowicie przy zdrowych zmysłach, ale odnosiłem się do skrajnych przypadków. Zabrałem człowiekowi tę tandetę, którą rasa ludzka uważa za Umysł; zastąpiłem jego blaszane życie srebrną, pozłacaną fikcją; widzisz rezultat – i krytykujesz! Składa się on z owiec. Rządzą nim mniejszości, rzadko lub nigdy większości. Tłumi swoje uczucia i przekonania, podążając za garstką, która robi najwięcej hałasu.
Cóż, powiem ci, a ty musisz zrozumieć, jeśli potrafisz. Należysz do jednej rasy. Każdy człowiek jest maszyną cierpienia i maszyną szczęścia w jednym. Te dwie funkcje harmonijnie ze sobą współdziałają, z subtelną precyzją, na zasadzie dawania i brania. Na każde szczęście osiągnięte w jednej dziedzinie, druga jest gotowa je zmodyfikować smutkiem lub bólem – może tuzinem. W większości przypadków życie człowieka jest mniej więcej równo podzielone między szczęście i nieszczęście. Kiedy tak nie jest, nieszczęście przeważa – zawsze; nigdy drugie. Czasami człowiek ma taką budowę i usposobienie, że jego maszyna nieszczęścia jest w stanie wykonać prawie całą kocę. Taki człowiek przechodzi przez życie, niemal nieświadomy, czym jest szczęście. Wszystko, czego się dotknie, wszystko, co zrobi, sprowadza na niego nieszczęście. Widziałeś takich ludzi? Dla takiego człowieka życie nie jest zaletą, prawda? To tylko katastrofa. Czasami za godzinę szczęścia maszyny człowieka każą mu płacić latami nędzy. Nie wiesz tego? Zdarza się to od czasu do czasu.
Nie, to była ludzka rzecz. Nie powinieneś obrażać zwierząt takim nadużyciem słowa; nie zasłużyły na to…
Tak jak twoja marna rasa zawsze kłamie, tak zawsze przypisuje sobie cnoty, których nie posiada, zawsze odmawia ich wyższym zwierzętom, które jako jedyne je posiadają. Żadne zwierzę nigdy nie czyni okrucieństwa – to monopol tych, którzy mają Zmysł Moralny. Kiedy zwierzę zadaje ból, robi to niewinnie; nie jest to złe; dla niego nie ma czegoś takiego jak zło. I nie zadaje bólu dla przyjemności zadawania go – tylko człowiek to robi. Zainspirowany tym swoim kundlowskim Zmysłem Moralnym! Zmysłem, którego funkcją jest odróżnianie dobra od zła, z wolnością wyboru, które z nich uczyni. A jaką korzyść może z tego mieć? Zawsze wybiera, a w dziewięciu przypadkach na dziesięć woli zło. Nie powinno być zła; i bez Zmysłu Moralnego nie mogłoby go być. A jednak jest tak nierozumną istotą, że nie jest w stanie dostrzec, że Zmysł Moralny degraduje go do najniższej warstwy istot ożywionych i jest haniebne opętanie. Czujesz się lepiej? Pozwól, że ci coś pokażę.
Samo życie jest tylko wizją, snem.
Nic nie istnieje; wszystko jest snem. Bóg – człowiek – świat – słońce, księżyc, dzicz gwiazd – sen, wszelkie sny nie istnieją.
Nic nie istnieje oprócz pustej przestrzeni – i ciebie!
W tym życiu, Szatanie, ale w innym? Spotkamy się w innym, prawda?
Potem, spokojnie i trzeźwo, udzielił dziwnej odpowiedzi: Nie ma innego życia.
Ludzie nie mają ze mną nic wspólnego – nie ma między nami żadnego punktu stycznego; mają głupie małe uczucia i głupie małe próżności i impertynencje i ambicje; ich głupie małe życie jest tylko śmiechem, westchnieniem i wyginięciem. Ich żywoty nie mają żadnego sensu.
A co się tyczy ich zmysłu moralnego, zobrazuję ci to co mam na myśli, przy pomocy tego pewnego obrazu. Oto czerwony pająk, nie tak wielki jak główka szpilki. Czy możesz sobie wyobrazić słonia zainteresowanego nim — troszczącego się o to, czy jest szczęśliwy, czy nie, czy jest bogaty, czy biedny, czy jego ukochana odwzajemnia jego miłość, czy nie, czy jego matka jest chora, czy zdrowa, czy jest szanowany w społeczeństwie, czy nie, czy jego wrogowie go uderzą, czy jego przyjaciele go opuszczą, czy jego nadzieje ucierpią z powodu zarazy, czy jego ambicje polityczne zawiodą, czy umrze na łonie rodziny, czy zostanie zaniedbany i pogardzany w obcym kraju? Te rzeczy nigdy nie będą ważne dla słonia; nie są dla niego niczym; nie może zmniejszyć swoich współczuć do ich mikroskopijnych rozmiarów. Człowiek jest dla mnie tym, czym czerwony pająk jest dla słonia. Słoń nie ma nic przeciwko pająkowi – nie może zejść do tak odległego poziomu; ja nie mam nic przeciwko człowiekowi. Słoń jest obojętny; ja jestem obojętny.
Zastąpiłem jego blaszane życie srebrną, pozłacaną fikcją.
Oto przemówiła rasa! – powiedział – zawsze gotowa domagać się tego, czego nie ma, i mylić uncję mosiężnych opiłków z toną złotego pyłu. Masz kundlowskie poczucie humoru, nic więcej; wielu z was to posiada. Ta rzesza dostrzega komiczną stronę tysiąca rzeczy niskiej jakości i trywialnych – głównie rozległych niespójności; groteski, absurdy, przywołujące koński śmiech. Dziesięć tysięcy wyrafinowanych komizmów, które istnieją na świecie, jest zamkniętych przed ich tępym wzrokiem. Czy nadejdzie dzień, kiedy rasa dostrzeże śmieszność tych młodzieńczych zachowań i wyśmieje je – a śmiejąc się z nich, zniszczy je? Bo wasza rasa, w swym ubóstwie, ma niewątpliwie jedną naprawdę skuteczną broń – śmiech. Władza, pieniądze, perswazja, błaganie, prześladowanie – one mogą unieść kolosalny oszustwo – trochę je popchnąć – trochę osłabić, wiek po wieku; ale tylko śmiech może roznieść go na strzępy i atomy jednym podmuchem. Nic nie oprze się atakowi śmiechu. Ciągle się kłócicie i walczycie innymi broniami. Czy kiedykolwiek jej używacie? Nie, zostawiacie ją leżącą i rdzewiejącą. Czy jako rasa w ogóle jej używacie? Nie, brakuje wam rozsądku i odwagi.
Mimo to, baranku – powiedział Szatan – postaw siebie w pośrodku wojny – co za baranina z ciebie, i jakiś śmieszny! Na wojnie! Nigdy nie było sprawiedliwego, nigdy honorowego osobnika – ze strony wszczynającego wojnę. Widzę milion lat naprzód, a ta zasada nigdy się nie zmieni w nawet pół tuzinie przypadków. Głośna garstka – jak zwykle – będzie krzyczeć i wszczynać wojnę. Ambona – ostrożnie i z ostrożnością – zaprotestuje – początkowo; wielka, wielka, otępiała masa narodu będzie przecierać senne oczy i próbować zrozumieć, dlaczego wojna powinna wybuchnąć, i powie, szczerze i z oburzeniem: To niesprawiedliwe i niehonorowe, i nie ma takiej potrzeby. Potem garstka będzie krzyczeć głośniej. Kilku uczciwych ludzi po drugiej stronie będzie argumentować i argumentować przeciwko wojnie mową i piórem, i początkowo zostaną wysłuchani i oklaskiwani; ale to nie potrwa długo; inni ich przekrzyczą, a wkrótce publiczność antywojenna przerzedzi się i straci popularność. Wkrótce zobaczycie tę osobliwą rzecz: mówców ukamienowanych z mównicy i wolność słowa dławioną przez hordy wściekłych ludzi, którzy w głębi duszy wciąż jednoczą się z tymi ukamienowanymi mówcami – jak wcześniej – ale nie odważą się tego powiedzieć. A teraz cały naród – ambona i wszystko inne – podniesie okrzyk wojenny i będzie krzyczeć ochryple, i rzuci się na każdego uczciwego człowieka, który odważy się otworzyć usta; i wkrótce takie usta przestaną otwierać. Następnie mężowie stanu wymyślą tanie kłamstwa, zrzucając winę na atakowany naród, a każdy człowiek będzie zadowolony z tych kojących sumienie fałszów i będzie je pilnie studiował, odmawiając zbadania sprawy przed jej obaleniem; i tak on – człowiek z czasem przekona się, że wojna jest sprawiedliwa i podziękuje Bogu za lepszy sen, którym się cieszy po tym groteskowym samooszukiwaniu.
Szatan zaśmiał się swoim nieżyczliwym śmiechem; Potem powiedział: To niezwykły postęp. W ciągu pięciu czy sześciu tysięcy lat pięć czy sześć wielkich cywilizacji powstało, rozkwitło, opanowało cud świata, a potem zniknęło i zniknęło; i żadna z nich, z wyjątkiem najnowszej, nie wynalazła żadnego skutecznego i skutecznego sposobu zabijania ludzi. Wszystkie robiły, co mogły – zabijanie było główną ambicją rodzaju ludzkiego i najwcześniejszym wydarzeniem w jego historii – ale tylko cywilizacja chrześcijańska odniosła triumf, z którego można być dumnym. Za dwa lub trzy stulecia okaże się, że wszyscy kompetentni zabójcy są chrześcijanami; wtedy świat pogański pójdzie do szkoły chrześcijańskiej – nie po to, by zdobyć jego religię, ale jego broń. Turcy i Chińczycy kupią ją, by zabijać misjonarzy i konwertytów.
Wydawało się bowiem, że nie zna innego sposobu, by wyświadczyć komuś dobro, jak tylko go zabić.
Szatan zwykł mawiać, że nasza rasa wiedzie życie w ciągłym i nieprzerwanym samooszukiwaniu. Oszukiwał się od kołyski do grobu oszustwami i złudzeniami, które mylił z rzeczywistością, i to sprawiło, że całe jego życie było oszustwem. Z dwudziestu pięknych cech, które sobie wyobrażał i którymi się chełpił, w rzeczywistości nie posiadał prawie żadnej. Uważał się za złoto, a był tylko spiżem.
I zawsze toczyliśmy wojny, pojawiało się coraz więcej wojen – w całej Europie, na całym świecie. Czasami w prywatnym interesie rodzin królewskich – powiedział Szatan – czasami, aby zmiażdżyć słaby naród; ale nigdy wojna rozpoczęta przez agresora w czystym celu! Nie ma takiej wojny w historii rasy.
Co za osioł z ciebie! powiedział Szatan. Czy jesteś aż tak nieuważny, że nie odkryłeś, że zdrowy rozsądek i szczęście to niemożliwe połączenie? Żaden zdrowy na umyśle człowiek nie może być szczęśliwy, bo dla niego życie jest realne i widzi, jak przerażające jest.
Mężowie stanu będą wymyślać tanie kłamstwa, zrzucając winę na atakowany naród, a każdy człowiek będzie się cieszył z tych uspokajających sumienie fałszów i będzie je pilnie studiował, odmawiając zbadania jakichkolwiek ich obalenia; i w ten sposób z czasem przekona samego siebie, że wojna jest sprawiedliwa i podziękuje Bogu za lepszy sen, którym się cieszy po tym groteskowym samooszukiwaniu.
Dało mi to przerażające pojęcie o wartości godziny i pomyślałem, że nigdy więcej nie zmarnuję ani jednej bez wyrzutów sumienia i przerażenia.
Powiedziałem, że to brutalna rzecz.
A ty – że to była ludzka rzecz! Nie powinieneś obrażać bydła takim nadużyciem tego słowa; nie zasłużyli na to.
Widzisz – powiedział szatan – że czynisz ciągłe postępy. Kain mordował maczugą; Hebrajczycy mordowali oszczepami i mieczami; Grecy i Rzymianie dodali zbroje ochronne i kunszt organizacji wojskowej i dowodzenia; chrześcijanin dodał broń palną i proch; za kilka wieków tak bardzo poprawi śmiertelną skuteczność swojej broni, że wszyscy ludzie przyznają, że bez cywilizacji chrześcijańskiej wojna musiałaby pozostać nędzną i błahą rzeczą do końca świata.
Bóg, który mógł stworzyć dobre dzieci z równą łatwością, jak złe, a jednak wolał stworzyć złe; który mógł uszczęśliwić każde z nich, a jednak nigdy nie jeden szczęśliwy; który sprawił, że cenili swoje gorzkie życie, a jednak skąpo je skrócił; który dał swoim aniołom wieczne szczęście niezasłużone, a jednak wymagał od swoich dzieci, aby na nie zapracowały; który dał swoim aniołom bezbolesne życie, a jednak przeklął swoje inne dzieci dotkliwymi nieszczęściami i chorobami umysłu i ciała; który głosi sprawiedliwość, a wynalazł piekło – głosi miłosierdzie, a wynalazł piekło – głosi Złote Zasady i przebaczenie pomnożone siedemdziesiąt razy siedem, a wynalazł piekło; który głosi moralność innym ludziom, a sam jej nie ma; który potępia przestępstwa, a jednak popełnia je wszystkie; który stworzył człowieka bez zaproszenia, a następnie próbuje przerzucić odpowiedzialność za czyny człowieka na człowieka, zamiast honorowego umieszczenia go tam, gdzie jego miejsce, na sobie; i wreszcie, z całkowicie boską tępotą, zaprasza swojego biednego, maltretowanego niewolnika, aby go czcił!
To wszystko sen – groteskowy i głupi sen. Nic nie istnieje oprócz ciebie. A ty jesteś tylko myślą – myślą błąkającą się, bezużyteczną, bezdomną, błąkającą się samotnie pośród pustych wieczności.
I cóż z tego wyniknie? – powiedział Szatan ze swoim złośliwym chichotem. Nic z tego. Nic nie zyskasz; zawsze wychodzisz tam, gdzie wszedłeś. Przez milion lat rasa monotonnie się rozmnażała i monotonnie odtwarzała te nudne bzdury – po co? Żadna mądrość nie zgadnie z jakiej przyczyny! Kto czerpie z tego zysk?
Nikt poza grupą uzurpatorów małych monarchów i szlachty, którzy wami gardzą; nie poczuliby się zhańbieni, gdybyście ich dotknęli; zamknęliby wam drzwi przed nosem, gdybyście zaproponowali wezwanie; dla których jesteście niewolnikami, walczycie, umieracie i nie wstydzicie się tego, ale jesteście dumni; których istnienie jest dla was nieustanną zniewagą i boicie się tego czuć urażeni; którzy są żebrakami utrzymywanymi z waszych jałmużn, a jednak przyjmują wobec was postawę dobroczyńcy wobec żebraka; którzy zwracają się do was językiem pana do niewolnika i otrzymują odpowiedź językiem niewolnika do pana; których czcicie ustami, podczas gdy w sercu – jeśli je macie – gardzicie sobą za to. Pierwszy człowiek był hipokrytą i tchórzem, cechami, które jeszcze nie zawiodły w jego linii. To fundament, na którym zbudowano wszystkie cywilizacje.
Wśród was, chłopcy, macie oto taką zabawę: ustawiacie rząd cegieł jeden na drugim, w odległości kilku cali od siebie; pchacie cegłę, ona przewraca sąsiednią, sąsiad przewraca następną cegłę – i tak dalej, aż cały rząd legnie w gruzach. Oto ludzkie życie. Pierwszy czyn dziecka przewraca pierwszą cegłę, a reszta nieubłaganie po nim nastąpi. Gdybyście mogli zajrzeć w przyszłość, tak jak ja, zobaczylibyście wszystko, co miało się stać z tym stworzeniem; nic bowiem nie może zmienić porządku jego życia po tym, jak pierwsze wydarzenie je zdeterminowało. To znaczy, nic tego nie zmieni, bo każdy czyn niezawodnie rodzi kolejny, ten kolejny i tak dalej, aż do końca, a jasnowidz może patrzeć w przyszłość i widzieć, kiedy dokładnie każdy czyn ma się narodzić, od kołyski do grobu.
Maniery! powiedział. Przecież to tylko prawda, a prawda to dobre maniery; a maniery to fikcja. Zamek jest skończony. Tutaj koło się zamyka. Podoba ci się?
Wskazał na pieniądze i powiedział:
Miłość do nich jest korzeniem wszelkiego zła. Oto one, prastary kusiciel, świeżo czerwony ze wstydu po swoim ostatnim zwycięstwie – hańbie kapłana Bożego i jego dwóch biednych, młodych pomocników w zbrodni. Gdyby tylko mógł przemówić, miejmy nadzieję, że byłby zmuszony przyznać, że ze wszystkich swoich zdobycznych celów, ten był najpodlejszy i najbardziej żałosny.
Widziałem, że nie miał na myśli nic złego, ale w myślach uznałem to za brak dobrych manier.
_____
Szatan przybył po raz ostatni, by pożegnać się z Piotrem. Wyjawia mu, że życie to „groteskowy i głupi sen” i że nic we wszechświecie nie istnieje, nawet on sam, a gdy Piotr to zrozumie, Szatan znika na zawsze.
Wszyscy ludzie wypowiadają się z gorzką dezaprobatą o diable, ale robią to z szacunkiem, a nie lekceważąco; ale ojciec Adolf
postępował zupełnie inaczej; nazywał go wszelkimi możliwymi określeniami, jakie tylko mógł wymówić, i każdy, kto go słyszał, drżał; a często mówił o nim nawet z pogardą i szyderstwem; wtedy ludzie żegnali się i szybko odchodzili od niego, obawiając się, że może się wydarzyć coś strasznego.
Szatan otwarcie potępił go jako szarlatana – oszusta bez żadnej wartościowej wiedzy ani mocy wykraczających poza moce zwykłego i raczej niższego człowieka.
Czy to z góry przesądzone? Nie. Okoliczności i otoczenie człowieka decydują o tym. Jego pierwszy czyn determinuje drugi i wszystkie, które następują po nim. Ale załóżmy, dla dobra argumentacji, że człowiek pominie jeden z tych czynów; na przykład jakiś pozornie błahy; załóżmy, że wyznaczono mu, że pewnego dnia, o określonej godzinie, minucie, sekundzie i ułamku sekundy pójdzie do studni, a on tego nie zrobi. Od tej chwili los tego człowieka zmieniłby się diametralnie; odtąd aż do grobu byłby zupełnie inny niż los, który zorganizował mu jego pierwszy czyn w dzieciństwie. Rzeczywiście, mogłoby się zdarzyć, że gdyby poszedł do studni, zakończyłby swoją karierę na tronie, a zaniechanie tego doprowadziłoby go do kariery, która doprowadziłaby do żebractwa i grobu nędzarza. Na przykład: gdyby w jakimkolwiek momencie – powiedzmy w dzieciństwie – Kolumb pominął najdrobniejsze ogniwo w łańcuchu czynów zaplanowanych i uczynionych nieuniknionym przez jego pierwszy dziecięcy czyn, zmieniłoby to całe jego późniejsze życie, zostałby księdzem i umarłby w zapomnieniu we włoskiej wiosce, a Ameryka nie zostałaby odkryta przez dwa stulecia. Wiem o tym. Pominięcie któregokolwiek z miliarda czynów w łańcuchu Kolumba całkowicie odmieniłoby jego życie. Zbadałem miliard jego możliwych karier i tylko w jednej z nich pojawia się odkrycie Ameryki.
Okrucieństwo jest monopolem tych, którzy posiadają zmysł moralny. Kiedy zwierzę zadaje ból, robi to niewinnie; nie popełnia przestępstwa; dla zwierzęcia zło nie jest niezmienne.
Szedłem ścieżką, bardzo przygnębiony, gdy nagle ogarnęło mnie kojące, radosne i łaskoczące uczucie, niczym bulgotanie, tak radosne, że nie sposób go opisać słowami, bo zrozumiałem z tego znaku, że Szatan jest blisko, to pamiętam.
Przychodzić! z pewnością masz gdzieś ukryte serce; otwórz to; daj mu powietrze; pokaż chociaż kawałek tego.
Och, no dalej, odetchnę albo dwa, nie wiem, gdzie jestem, jestem na morzu.
Zawsze go ceniliśmy, ale nigdy tak bardzo jak teraz, kiedy go stracimy.
Jest w tym pewien rodzaj patosu, gdy przypomnisz sobie, jak mało masz dni, jak dziecinny jesteś i jakim cieniem jesteś!
Monarchie, arystokracje i religie opierają się na tej wielkiej wadzie waszej rasy – nieufności jednostki do bliźniego i pragnieniu, dla bezpieczeństwa lub wygody, dobrego traktowania go. Te instytucje zawsze będą istnieć, zawsze będą się rozwijać i zawsze będą was uciskać, obrażać i poniżać, ponieważ zawsze będziecie i pozostaniecie niewolnikami mniejszości. Nigdy nie było kraju, w którym większość ludzi w głębi serca byłaby lojalna wobec którejkolwiek z tych instytucji.
Szatanie! Och, to prawda. Znam waszą rasę. Składa się z owiec. Rządzą nią mniejszości, rzadko lub wcale większości. Tłumi swoje uczucia i przekonania i podąża za tą garstką, która robi najwięcej hałasu. Czasem ta hałaśliwa garstka ma rację, czasem się myli; ale nieważne, tłum za nią podąża.” Zdecydowana większość rasy, czy to dzikiej, czy cywilizowanej, jest w głębi duszy dobroduszna i unika zadawania bólu, ale w obecności agresywnej i bezlitosnej mniejszości nie odważa się tego zrobić siebie.
Choć był uroczy, Szatan potrafił być okrutnie obraźliwy, kiedy tylko chciał; i zawsze wybierał, kiedy zwracano mu uwagę na rasę ludzką. Zawsze kręcił nosem i nigdy nie miał na to dobrego słowa.
Sama wzmianka o czarownicy niemal wystarczała, by przestraszyć nas na śmierć. Było to całkiem naturalne, ponieważ w ostatnich latach istniało więcej rodzajów czarownic niż kiedyś; w dawnych czasach były to tylko starsze kobiety, ale ostatnio były w każdym wieku – nawet ośmio – i dziewięcioletnie dzieci; stawało się tak, że każdy mógł okazać się chowańcem diabła – wiek i płeć nie miały z tym nic wspólnego. W naszym małym regionie próbowaliśmy wytępić czarownice, ale im więcej ich paliliśmy, tym więcej takich stworzeń wyrastało na ich miejsce.
Szatan nie został spłoszony, ale ja nie mogłem tego znieść i musiałem go stamtąd wyprowadzić. Byłem osłabiony i chory, ale świeże powietrze mnie ożywiło i poszliśmy w stronę mojego domu. Powiedziałem, że to brutalna rzecz. Nie, to była ludzka rzecz. Nie powinieneś obrażać tych bestii, tak nadużywając tego słowa; nie zasłużyli na to – i tak dalej mówił. To jak wasza marna rasa – zawsze kłamliwa, zawsze przypisując sobie cnoty, których nie posiada, zawsze odmawiająca ich wyższym zwierzętom, które jedynie je posiadają. Żadne zwierzę nigdy nie czyni nic okrutnego – to monopol tych, którzy mają Zmysł Moralny. Kiedy zwierzę zadaje ból, robi to niewinnie; nie jest to złe; dla niego nie ma czegoś takiego jak zło. I nie zadaje bólu dla przyjemności zadawania go – tylko człowiek to robi. Zainspirowany tym swoim kundlowskim Zmysłem Moralnym!
Tłum zgromadził się i podążał za nim z daleka, rozmawiając z entuzjazmem, zadając pytania i ustalając fakty. Ustalając fakty i przekazując je innym, z ulepszeniami – ulepszeniami, które wkrótce powiększyły czarę wina do beczki i sprawiły, że jedna butelka pomieściła wszystko, a mimo to pozostała pusta do końca.
Nie byłbym w stanie nikomu wytłumaczyć, jak to wszystko było ekscytujące. Znasz ten dreszcz, który cię przenika, gdy widzisz coś tak dziwnego, czarującego i cudownego, że to po prostu przerażająca radość być żywym i na to patrzeć; i wiesz, jak patrzysz, a twoje usta wysychają, a oddech staje się krótki, ale nie chciałbyś być nigdzie indziej, jak tam, za nic na świecie.
Teraz rozumiesz, że wszystkie te rzeczy są niemożliwe, chyba że we śnie. Rozumiesz, że to czyste dziecinne szaleństwo, absurdalne twory wyobraźni nieświadomej swoich potworności; jednym słowem, że to sen, a ty jesteś ich twórcą. Wszystkie znaki snu są niesłychane; powinieneś był je rozpoznać wcześniej.
To, co ci zostało objawione, jest prawdą; nie ma Boga, wszechświata, rodzaju ludzkiego, życia na ziemi, nieba, piekła. To wszystko sen… groteskowy i absurdalny sen. Nic nie istnieje oprócz ciebie. A ty jesteś tylko myślą… myślą błądzącą, myślą bezużyteczną, myślą opuszczoną, błąkającą się samotnie pośród wieczności!
Wygnasz mnie ze swoich wizji i rozpłynę się w nicości, z której mnie stworzyłeś…
Czy jesteś tak mało spostrzegawczy, że jeszcze nie odkryłeś, że szczęście i zdrowy rozsądek to dwie rzeczy niemożliwe do połączenia? Człowiek o zdrowym rozsądku nie może być szczęśliwy, ponieważ życie jest dla niego rzeczywistością, a on widzi, że jest to rzeczywistość nie do zmierzenia. Tylko szaleńcy, i to nieliczni, mogą być szczęśliwi.
Gdybyśmy wiedzieli, nigdy nie popełnialibyśmy błędów; ale jesteśmy tylko biednymi, tępymi zezami, którzy błądzą i popełniają wszelkiego rodzaju błędy.
Ale z ciebie osioł! powiedział. Czy jesteś aż tak nieuważny, że nie zauważyłeś, że zdrowie psychiczne i szczęście to niemożliwa kombinacja? Żaden zdrowy na umyśle człowiek nie może być szczęśliwy, bo dla niego życie jest realne i widzi, jak przerażające ono jest. Tylko szaleńcy mogą być szczęśliwi, i to nieliczni. Ci nieliczni, którzy wyobrażają sobie siebie jako królów lub bogów, są szczęśliwi, reszta nie jest szczęśliwsza od zdrowych na umyśle.
Zdrowy na umyśle człowiek nie może być szczęśliwy, bo życie jest dla rzeczywistości, a rzeczywistość jest straszna. Czy jesteś tak mało spostrzegawczy, że jeszcze nie odkryłeś, że szczęście i zdrowy rozsądek to dwie rzeczy niemożliwe do połączenia? Człowiek o zdrowym rozsądku nie może być szczęśliwy, ponieważ życie jest dla niego rzeczywistością, a on widzi, że jest to rzeczywistość nie do zmierzenia. Tylko szaleńcy, i to nieliczni, mogą być szczęśliwi.
Gdybyśmy wiedzieli, nigdy nie popełnialibyśmy błędów; ale jesteśmy tylko biednymi, tępymi zezami, którzy błądzą i popełniają wszelkiego rodzaju błędy.
I wreszcie ciekawość wzięła górę nad lękiem; zaryzykowaliśmy wycofanie się, aczkolwiek powoli i gotowi do ucieczki przy najmniejszym alarmie.
Wiedza nie była dobra dla zwykłych ludzi i mogłaby ich rozczarować losem, jaki Bóg im wyznaczył na tym świecie, a Bóg nie toleruje niezadowolenia z Jego planów.
Kiedy przybyli, było tak, jakby przybył władca wszechświata, przynosząc ze sobą cały przepych swoich królestw; a kiedy odeszli, zostawili po sobie spokój bardzo podobny do głębokiego snu, który następuje po orgii.
Nieznajomy widział wszystko, był wszędzie, wiedział wszystko i niczego nie zapomniał. To, co inni musieli studiować, on poznał jednym rzutem oka; nie było dla niego żadnych trudności. Widział stworzenie świata; widział stworzenie Adama; widział Samsona, jak rzucił się na kolumny i zburzył świątynię wokół siebie; widział śmierć Cezara; opowiadał o codziennym życiu w niebie; widział potępionych wijących się w czerwonych falach piekła; i sprawił, że zobaczyliśmy to wszystko, jakbyśmy byli na miejscu i widzieli to na własne oczy. I my też to czuliśmy, ale nie było żadnego znaku, że były dla niego czymś więcej niż tylko rozrywką. Te wizje piekła, te biedne dzieci, kobiety, dziewczęta, chłopcy i mężczyźni krzyczący i błagający w udręce – cóż, ledwo mogliśmy to znieść, ale on był tak obojętny, jakby to były imitacje szczurów w sztucznym ogniu.
Powiedział, że pies przebaczył człowiekowi, który go tak skrzywdził, i że może Bóg przyjmie to rozgrzeszenie kiedyś, jakie stało się udziałem chłopców w czasie gaszenia pożaru w ich miasteczku.
Ostatnie słowa tajemniczego nieznajomego były krótkie, skrócone, niepisane, niepewne. Pożegnał się z Piotrem i dodał, najwyraźniej: Jeśli się spotkamy…
Możesz znaleźć w tekście wszystko, co przyniesiesz, jeśli staniesz między nim a zwierciadłem swojej wyobraźni. Możesz nie widzieć swoich uszu, ale będą tam.
W Lesznie wciąż panowało średniowiecze i obiecywano, że tak pozostanie na zawsze. Niektórzy nawet cofnęli się o wieki i twierdzili, że według mentalnego i duchowego zegara w Rzeczpospolitej wciąż panuje Wiek Wiary. Ale mieli to na myśli jako komplement, a nie obelgę, i tak to zostało przyjęte, i wszyscy byli z tego dumni.
Pamiętam to dobrze, choć byłem tylko chłopcem; i pamiętam też przyjemność, jaką mi to sprawiało.
Tak, Rzeczpospolita była daleko od świata i spała, a nasze miasteczko znajdowało się w środku tego snu, będąc w samym środku Rzeczpospolitej.
Leszno było aż rajem dla nas, chłopców. Nie byliśmy zbytnio nękani edukacją. Przede wszystkim uczono nas, byśmy byli dobrymi chrześcijanami; czciliśmy Maryję, Kościół i świętych ponad wszystko. Poza tymi sprawami nie wymagano od nas wiele; a właściwie nie wolno nam było. Wiedza nie była dobra dla zwykłych ludzi i mogła sprawić, że będą niezadowoleni z losu, jaki Bóg im przeznaczył, a Bóg nie zniósłby niezadowolenia ze swoich planów.
(the end)
_______
Stanisław Barszczak, If We Meet…
The year is 1738. Leszno suffered a major fire, causing significant damage, including the destruction of the wooden town hall, which was not rebuilt until 1784. The fire destroyed several hundred residential and farm buildings.
In 1476, Rafał Leszczyński received the title of Count of Leszno from Emperor Frederick III. In 1547, King Sigismund I the Old granted a charter granting Leszno a town under German law.
Historically, the town was also known in Latin as Lessna Polonorum. The name of the town gave rise to the surname of the Leszczyński family of Greater Poland. It became famous for its long-distance trade and milling, as well as the production of high-quality cloth and gunpowder. In the first half of the 16th century, Leszno became an important center of intellectual life.
Leszno has been part of Poland since its inception, but lost this affiliation during the partitions, beginning in the late 18th century. It has been part of Poland again since 1920.
The Samica River flows through the city center. The city features a diverse terrain. The Market Square and the church are located at the highest point in the old part of the city, and all the roads leading to them climb upwards.
Nicodemus, Antoni, Piotr, and Anna live in the Old Town. The adults don’t bother them much with their studies. The boys spend most of their time playing in the surrounding hills. It is there that one day they meet a strange young man who claims to be an angel and whose name is… Satan.
In the text, for greater impact, there are repetitions of ideas. The stranger saw everything, knew everything, and forgot nothing. He learned what others had to learn in a split second – he had no difficulty whatsoever. While talking about something, he simultaneously conjured it up for his listeners. He witnessed the creation of the world and Adam, saw Samson raise the pillars and destroy the temple, witnessed Caesar’s death; he told us about daily life in heaven, how the damned writhe in hellfire, and showed us all this. We felt as if we were in these places, seeing them with our own eyes, even feeling them, though he himself clearly treated it as mere entertainment.
Human nature is tainted by cowardice, vanity, hypocrisy, and cruelty; it’s a bleak portrayal of human fate. In practice, humanity has no chance of avoiding misfortune and disappointment. Satan, who seems to know perfectly well that the only way to escape the nightmare of life is through death or madness. One can defend oneself with laughter—with irony or mockery. The author himself did this as long as he could—until he lost his resilience to the blows of fate.
The moral of the story is similar to, yet distinct from, the theme. The moral is likely a simple and practical life lesson, intended to guide human behavior. The story’s theme presents a broader concept that is more nuanced and open to audience interpretation.
It is the desire within us all to improve the lot of others by making them think as we do. The author appreciates a compliment, even if it comes from a source of questionable competence. If everyone were satisfied with themselves, there would be no heroes.
My books are water, the books of the bards are wine. The mysterious stranger is never destined to finish his work. Set in the first half of the 18th century in the Polish-Lithuanian Commonwealth, the story does not focus on messianic movements. The text touches on themes of religion, philosophy, identity, multiculturalism, and society, and retains the character of a conversation between boys, especially Piotr, and the mysterious stranger.
______
The mysterious stranger first appears among the teenagers.
You are not yourself, you have no flesh, blood, or bones; you are only a thought. I myself do not exist, I am only a dream—your dream, a figment of your imagination. In a moment you will understand this, and then you will banish me from your visions, and I will dissolve into the nothingness from which you created me. I am already perishing, weakening, departing.
In a moment you will be left alone in endless space, to wander its endless wilderness without friend or companion forever—for you will remain a thought, the only thought that exists, and by nature unquenchable, indestructible. But I, your poor servant, have revealed you to you and set you free. Dream other dreams, and better ones!
Strange! That you did not suspect this years ago—centuries, centuries, eons ago!—for you have existed without a companion for all eternity.
Strange, indeed, that you did not suspect that your universe and its contents are merely dreams, visions, fiction! Strange because they are so sincerely and hysterically mad – like all dreams: a God who could make good children as easily as bad, and yet chose to make them bad; who could have made any of them happy, and yet never made any of them happy; who made them value their bitter lives, and yet shortened them miserably; who gave his angels eternal happiness undeserved, and yet demanded of his other children that they earn it; who gave his angels painless lives, and yet he cursed his other children with grievous misfortunes and diseases of mind and body; who speaks loudly of justice and invented hell—speaks loudly of mercy and invented hell—speaks loudly of the Golden Rule and forgiveness multiplied seventyfold, yet invented hell; who speaks loudly of morality to others, yet has none himself; who condemns crimes, yet commits them all; who created man without invitation, and then tries to shift the responsibility for man’s actions onto man, instead of honorably placing it where it belongs, on himself; and finally, with utterly divine obtuseness, invites this poor, abused slave to worship him!
You understand now that all these things are impossible outside of a dream. You understand that they are pure and childish follies, foolish creations of an imagination unaware of its own eccentricities—in short, that they are a dream, and you are its creator. The dream signs are all present; you should have recognized them sooner.
The truth is what I have revealed to you: there is no God, no universe, no human race, no life on earth, no heaven or hell. It is all a dream—a grotesque and foolish dream. Nothing exists except you. And you are only a thought—a thought wandering, useless, homeless, wandering alone among empty eternities!
Nothing exists; everything is a dream. God—man—the world—the sun, the moon, the infinity of stars—a dream, everything a dream; they do not exist. Nothing exists except empty space—and you!
A God who could just as easily make good children evil, yet would rather make them evil; who could make each of them happy, yet never made a single one happy; who made them value their bitter lives, yet shortened them miserably; who gave his angels eternal happiness undeserved, yet demanded that his other children earn it; Who gave his angels painless lives, yet cursed his remaining children with grievous misfortunes and diseases of mind and body; who speaks of justice, yet invented hell—speaks of mercy, yet invented hell—speaks of the Golden Rule and forgiveness multiplied seventyfold, yet invented hell; who preaches morality to others, yet has none himself; who condemns crimes, yet commits them all; who created man without invitation, and then tries to shift responsibility for human actions onto him, instead of honorably placing it where it belongs—on himself; and finally, with all divine obtuseness, invites his poor, abused slave to worship him!
I know your race. It is composed of sheep (in my era, sheep). It is ruled by minorities, rarely or never by majorities. It suppresses its feelings and beliefs and follows the few who make the most noise. Sometimes the noisy few are right, sometimes wrong; But regardless, the crowd follows. The vast majority of the race, whether savage or civilized, is secretly good-natured and shies away from inflicting pain, but in the presence of an aggressive and ruthless minority, they dare not defend themselves. Just think! One good-natured creature spies on another and ensures that they loyally aid in the evils that repel them both. Speaking as an Expert, I know that ninety-nine out of a hundred of your race were vehemently opposed to killing witches when this folly was first ignited by a handful of pious madmen long ago. And I know that even today, after centuries of transmitted prejudice and foolish teaching, only one in twenty puts a genuine heart into harassing witches. And yet, apparently, everyone hates witches and desires their death. One day, a handful will rebel on the other side and make the most noise—perhaps even one brave soul with a loud voice and a determined front—and in a week all the sheep will follow, and the witch hunt will suddenly be over.
Monarchies, aristocracies, and religions are based on this great flaw of your race—the individual’s distrust of his neighbor and his desire, for safety or comfort, to treat him well. These institutions will always exist, they will always thrive, they will always oppress, insult, and humiliate you, because you will always be, and remain, the slaves of a minority. There has never been a country where the majority of people were loyal to any of these institutions in their hearts.
Will the day come when the race sees the ridiculousness of these childish things and laughs at them—and in laughing at them, destroys them? For your race, in its poverty, undoubtedly has one truly effective weapon: laughter. Power, Money, Persuasion, Begging, Persecution—they can lift a colossal deception, push it a little, crowd it a little, weaken it a little, age after age: but only Laughter can blow it to pieces and atoms with a single blast. Nothing can resist the onslaught of Laughter.
Are you so unobservant that you haven’t discovered that mental health And happiness is an impossible combination? No sane person can be happy, because for them, life is real and they see how terrifying it is. Only madmen can be happy, and only a few at that. The few who imagine themselves as kings or gods are happy; the rest are no happier than the sane. Of course, no one is ever completely sane, but I was referring to extreme cases. I took away from man the junk that the human race considers Mind; I replaced his tin-plated life with a silver, gilded fiction; you see the result—and you criticize! It is composed of sheep. It is ruled by minorities, rarely or never by majorities. It suppresses its feelings and beliefs, following the few who make the most noise.
Well, I’ll tell you, and you must understand, if you can. You belong to one race. Every human being is a machine of suffering and a machine of happiness in one. These two functions work harmoniously together, with subtle precision, on the principle of give and take. For every happiness achieved in one area, another is ready to modify it with sadness or pain—perhaps a dozen. In most cases, a person’s life is more or less evenly divided between happiness and unhappiness. When this isn’t the case, unhappiness always prevails; never the latter. Sometimes a person is so constituted and dispositioned that their unhappiness machine can produce almost the entire blanket. Such a person goes through life almost unaware of what happiness is. Everything they touch, everything they do, brings unhappiness upon them. Have you seen such people? For such a person, life is not a virtue, is it? It’s just a disaster. Sometimes for an hour of happiness, human machines make them pay with years of misery. Don’t you know that? It happens from time to time.
No, that was a human thing. You shouldn’t insult animals with such a misuse of words; they didn’t deserve it…
Just as your miserable race always lies, so it always attributes to itself virtues it doesn’t possess, always denies them to the higher animals, who alone possess them. No animal ever commits cruelty—that’s the monopoly of those who possess the Moral Sense. When an animal inflicts pain, it does so innocently; it’s not evil; for it, there’s no such thing as evil. And it doesn’t inflict pain for the pleasure of inflicting it—only man does it. Inspired by that mongrel Moral Sense of his! A sense whose function is to distinguish good from evil, with freedom to choose which one to choose. And what benefit can it derive from this? It always chooses, and nine times out of ten, it prefers evil. There should be no evil; and without the Moral Sense, it could not exist. Yet it is such an irrational being that it cannot perceive that the Moral Sense degrades it to the lowest level of living beings and is a shameful possession. Do you feel better? Let me show you something.
Life itself is only a vision, a dream.
Nothing exists; everything is a dream. God—man—the world—the sun, the moon, the wilderness of stars—a dream, all dreams do not exist.
Nothing exists but empty space—and you!
In this life, Satan, but in another? We’ll meet in another, right?
Then, calmly and soberly, he gave a strange answer: There is no other life.
People have nothing in common with me—there is no common ground between us; they have stupid little feelings and stupid little vanities and impertinences and ambitions; their stupid little lives are only laughter, sighs, and extinction. Their lives have no meaning.
And as for their moral sense, I’ll illustrate what I mean with this image. Here’s a red spider, not as big as a pinhead. Can you imagine an elephant concerned about himself—concerned with whether he is happy or not, whether he is rich or poor, whether his beloved loves him back or not, whether his mother is sick or healthy, whether he is respected in society or not, whether his enemies will strike him, whether his friends will abandon him, whether his hopes will suffer from plague, whether his political ambitions will fail, whether he will die in the bosom of his family, whether he will be neglected and despised in a foreign land? These things will never matter to the elephant; they are nothing to him; he cannot reduce his sympathies to their microscopic dimensions. Man is to me what a red spider is to an elephant. The elephant has nothing against the spider—it cannot descend to that remote level; I have nothing against man. The elephant is indifferent; I am indifferent.
I have replaced his tin life with a silver, gilded fiction.
Behold, the race has spoken! „he said, „always ready to demand what isn’t there, and to mistake an ounce of brass filings for a ton of gold dust. You have a mongrel sense of humor, nothing more; many of you have it. This multitude sees the comic side of a thousand things of low quality and triviality—mainly vast inconsistencies; grotesques, absurdities, evoking horse laughter. Ten thousand refinements
The comics that exist in the world are closed to their dull gaze. Will the day come when the race will see the ridiculousness of these youthful behaviors and laugh them off—and, laughing at them, destroy them? For your race, in its poverty, undoubtedly has one truly effective weapon—laughter. Power, money, persuasion, supplication, persecution—these can lift a colossal deception—push it a little—weaken it a little, century after century; but only laughter can blow it to pieces and atoms in a single blast. Nothing can resist the onslaught of laughter. You constantly quarrel and fight with other weapons. Do you ever use it? No, you leave it lying around and rusting. Do you, as a race, use it at all? No, you lack reason and courage.
Nevertheless, lamb—said Satan, put yourself in the middle of a war—what a lamb you are, and what a ridiculous one! In a war! There has never been a just, honorable individual on the side of the war-starter. I can see a million years ahead, and this principle will never change in even half a dozen instances. The loud few, as usual, will shout and start the war. The pulpit will protest—cautiously and cautiously—at first; the great, great, numb mass of the nation will rub their sleepy eyes and try to understand why the war should break out, and will say, sincerely and indignantly, „It is unjust and dishonorable, and there is no need for it.” Then a few will shout louder. A few honest men on the other side will argue and argue against the war in speech and writing, and at first they will be heard and applauded; but that will not last; others will outshout them, and soon the anti-war audience will thin out and lose popularity. Soon you will see this strange thing: orators stoned from the pulpit, and freedom of speech choked by hordes of angry men who, deep down, still unite with these stoned orators—as before—but dare not say so. And now the entire nation—pulpit and all—will raise the war cry and shout hoarsely, and will rush at any honest man who dares to open his mouth; and soon such mouths will cease to open. Then statesmen will invent cheap lies, shifting the blame to the nation under attack, and every man will be satisfied with these conscience-soothing falsehoods and will study them diligently, refusing to investigate the matter before it is refuted; and so, man, in time, will come to believe that war is just and will thank God for the better sleep he enjoys after this grotesque self-deception.
Satan laughed his malevolent laughter; then he said: This is remarkable progress. In five or six thousand years, five or six great civilizations have arisen, flourished, conquered the wonders of the world, and then vanished and vanished; and none of them, except the newest, has invented any effective and efficient way of killing people. All have done their best—killing has been the chief ambition of the human race and the earliest event in its history—but only Christian civilization has achieved a triumph of which to be proud. In two or three centuries, it will turn out that all competent killers are Christians; then the pagan world will go to the Christian school—not to acquire its religion, but its weapons. The Turks and the Chinese will buy them to kill missionaries and converts. For he seemed to know no other way to do good to someone but to kill them.
Satan used to say that our race lives a life of constant and uninterrupted self-deception. He deceived himself from cradle to grave with deceptions and illusions that he mistook for reality, and this made his entire life a deception. Of the twenty beautiful qualities he imagined and boasted about, he actually possessed almost none. He believed himself to be gold, but he was merely bronze.
And we have always fought wars, more and more wars have arisen—all over Europe, all over the world. Sometimes in the private interests of royal families—said Satan—sometimes to crush a weak nation; but never a war started by an aggressor with a pure purpose! There is no such war in the history of the race.
What an ass you are! said Satan. Are you so careless that you haven’t discovered that common sense and happiness are an impossible combination? No sane person can be happy because, for him, life is real and he sees how terrifying it is.
Statesmen will invent cheap lies, shifting the blame onto the nation under attack, and every man will rejoice in these conscience-soothing falsehoods and study them diligently, refusing to examine any refutation; and thus, in time, he will convince himself that the war is just and thank God for the better sleep he enjoys after this grotesque self-deception.
This gave me a terrifying idea of the value of an hour, and I thought I would never waste another without remorse and horror.
I said it was
A brutal thing.
And you—that it was a human thing! You shouldn’t insult cattle with such a misuse of the word; they didn’t deserve it.
You see, said Satan, you’re making constant progress. Cain murdered with a club; the Hebrews murdered with spears and swords; the Greeks and Romans added protective armor and the art of military organization and command; the Christian added firearms and gunpowder; in a few centuries, he will have so greatly improved the lethal effectiveness of his weapons that all men will admit that without Christian civilization, war would have had to remain a miserable and trivial thing until the end of time.
A God who could have created good children as easily as bad ones, yet preferred to create bad ones; who could have made each of them happy, yet never one happy; who made them value their bitter lives, yet shortened them miserably; Who gave his angels eternal undeserved happiness, yet demanded of his children that they earn it; who gave his angels a painless life, yet cursed his other children with grievous misfortunes and diseases of mind and body; who preaches justice, yet invented hell—preaches mercy, yet invented hell—preaches the Golden Rule and forgiveness multiplied seventy times seven, yet invented hell; who preaches morality to others, yet has none himself; who condemns crimes, yet commits them all; who created man without invitation, and then tries to shift the responsibility for man’s actions onto man, instead of honorably placing him where he belongs, on himself; and finally, with utterly divine obtuseness, invites his poor, abused slave to worship him!
It’s all a dream—a grotesque and foolish dream. Nothing exists except you. And you are only a thought – a wandering thought, useless, homeless, wandering alone among empty eternities.
And what will come of this? – said Satan with his malicious chuckle. Nothing. You will gain nothing; you always leave where you entered. For a million years, the race has monotonously reproduced and monotonously reproduced this boring nonsense – why? No wisdom can guess why! Who profits from this?
No one except a group of usurpers, petty monarchs and nobles, who despise you; they would not feel shame if you touched them; they would shut the door in your face if you proposed a summons; for whom you are slaves, you fight, you die, and you are not ashamed of it, but proud; whose existence is a constant insult to you, and you fear to be offended by it; who are beggars supported by your alms, yet they adopt towards you the attitude of a benefactor towards a beggar; who address you with the language of a master to a slave and receive the answer of a slave to a master; whom you worship with your lips, while in your hearts—if you have them—you despise yourselves for it. The first man was a hypocrite and a coward, traits that have not yet failed in his line. This is the foundation upon which all civilizations have been built.
Among you, boys, here’s a game: you stack a row of bricks, one a few inches apart; you push a brick, it knocks down the next one, the next one knocks down the next brick—and so on, until the entire row collapses. Such is human life. A child’s first act knocks down the first brick, and the rest inexorably follows. If you could see into the future, as I do, you would see everything that was to become of this creature; For nothing can alter the order of his life after the first event has determined it. That is, nothing will, for each act infallibly gives rise to another, and that next, and so on, until the end, and the seer can see into the future and see precisely when each act is to be born, from the cradle to the grave.
Manners! he said. After all, that’s only truth, and truth is good manners; and manners are fiction. The castle is complete. Here the circle closes. Do you like it?
He pointed to the money and said:
Love for it is the root of all evil. There it is, the ancient tempter, freshly flushed with shame after his latest victory—the disgrace of the priest of God and his two poor young assistants in crime. If only he could speak, let us hope he would be forced to admit that of all his conquering goals, this one was the basest and most pathetic.
I saw he meant no harm, but in my mind I dismissed it as a lack of good manners.
_____
Satan came one last time to bid Peter farewell. He revealed to him that life was a „grotesque and foolish dream” and that nothing in the universe existed, not even himself. And when Peter understood this, Satan vanished forever.
All people speak bitterly of the devil, but they do so with respect, not disdain; but Father Adolf
acted quite differently; he called him every name he could, and everyone who heard him trembled; and often he even spoke of him with contempt and mockery; then people said goodbye and they quickly moved away from him, fearing that something terrible might happen.
Satan openly condemned him as a charlatan—a fraud without any valuable knowledge or powers beyond those of an ordinary, and perhaps lesser, human being.
Is this a foregone conclusion? No. A person’s circumstances and surroundings determine this. His first act determines his second and all that follow. But let’s assume, for the sake of argument, that a person misses one of these acts; perhaps a seemingly trivial one; let’s assume that he was destined to go to the well one day, at a specific hour, minute, second, and fraction of a second, and he didn’t. From that moment on, that person’s fate would change dramatically; from then on, until his grave, it would be completely different from the fate that had predetermined his first act in childhood. Indeed, it could happen that if he had gone to the well, he would have ended his career on the throne, and failure to do so would have led him to a career that would have led to beggarhood and a pauper’s grave. For example: if at any moment—say, in his childhood—Columbus had missed the slightest link in the chain of actions planned and made inevitable by his first childhood act, it would have changed his entire life. He would have become a priest and died in obscurity in an Italian village, and America would not have been discovered for two centuries. I know this. Missing any of the billion actions in Columbus’s chain would have completely changed his life. I have explored a billion possible careers, and only one of them features the discovery of America.
Cruelty is the monopoly of those with a moral sense. When an animal inflicts pain, it does so innocently; it commits no crime; for an animal, evil is not immutable.
I was walking along the path, deeply depressed, when suddenly a soothing, joyful, and tickling feeling came over me, like a gurgling, so joyful that words cannot describe it, for I understood from this sign that Satan was near; I remember that.
Come! You surely have a heart hidden somewhere; Open it; give it air; show me a little of it.
Oh, come on, I’ll take a breath or two; I don’t know where I am, I’m at sea.
We always valued him, but never so much as now, when we lose him.
There’s a certain pathos in it when you remember how few days you have, how childish you are, and what a shadow you are!
Monarchies, aristocracies, and religions are based on this great flaw of your race—the individual’s distrust of his neighbor and the desire, for safety or comfort, to treat him well. These institutions will always exist, will always thrive, and will always oppress, insult, and humiliate you, because you will always be, and will remain, the slaves of a minority. There has never been a country where the majority of people were, in their hearts, loyal to any of these institutions.
Satan! Oh, it’s true. I know your race. It is made up of sheep. It is ruled by minorities, rarely or never by majorities. She suppresses her feelings and beliefs and follows the few who make the most noise. Sometimes this noisy few are right, sometimes they are wrong; but it doesn’t matter, the crowd follows her.” The vast majority of the race, whether savage or civilized, are deep down good-natured and avoid inflicting pain, but in the presence of an aggressive and ruthless minority, they dare not do so themselves.
Adorable as he was, Satan could be cruelly offensive whenever he pleased; and he always chose when the human race was brought to his attention. He always turned up his nose and never had a kind word for it.
The mere mention of a witch was almost enough to scare us half to death. This was quite natural, because in recent years there had been more kinds of witches than before; in the old days, they had only been older women, but lately, they were of all ages—even children as young as eight and nine. It was becoming so that anyone could turn out to be a familiar of the devil—age and gender had nothing to do with it. In our small region, we tried to exterminate witches, but the more we burned them, the more such creatures arose in their place.
Satan was not scared away, but I couldn’t I couldn’t stand it, and I had to lead him out. I was weak and sick, but the fresh air revived me, and we walked toward my house. I said it was a brutal thing. No, it was a human thing. You shouldn’t insult those beasts by using that word so excessively; they didn’t deserve it—and so he went on. It’s like your miserable race—always lying, always claiming virtues they don’t possess, always denying them to the higher animals who alone possess them. No animal ever does anything cruel—it’s the monopoly of those who possess the Moral Sense. When an animal inflicts pain, it does it innocently; it’s not wrong; for it, there’s no such thing as evil. And it doesn’t inflict pain for the pleasure of inflicting it—only man does it. Inspired by that mongrel Moral Sense of his!
A crowd gathered and followed him from a distance, chatting. With enthusiasm, asking questions and establishing facts. Establishing facts and passing them on to others, with improvements—improvements that soon enlarged the wine goblet in the barrel, making one bottle hold everything, yet remain empty until the very end.
I couldn’t explain to anyone how exciting it all was. You know that thrill that runs through you when you see something so strange, enchanting, and wonderful that it’s simply a terrifying joy to be alive and look at it; and you know how you look, and your mouth goes dry, and your breath becomes short, but you wouldn’t want to be anywhere else but there, for anything in the world.
Now you understand that all these things are impossible except in a dream. You understand that they are pure childish madness, absurd creations of an imagination unaware of its own horrors; in short, that it is a dream, and you are its creator. All the signs of a dream are unheard of; you should have recognized them sooner.
What has been revealed to you is truth; There is no God, no universe, no human race, no life on earth, no heaven, no hell. It’s all a dream… a grotesque and absurd dream. Nothing exists except you. And you are only a thought… a wandering thought, a useless thought, a forlorn thought, wandering alone in eternity!
You will banish me from your visions, and I will dissolve into the nothingness from which you created me…
Are you so unobservant that you haven’t yet discovered that happiness and common sense are two things impossible to combine? A person of common sense cannot be happy because life is a reality for him, and he sees that it is an immeasurable reality. Only madmen, and those few, can be happy.
If we knew, we would never make mistakes; but we are only poor, dull-eyed fools who wander and make all sorts of mistakes.
What an ass you are! he said. Are you so careless that you haven’t noticed that sanity and happiness are an impossible combination? No sane person can be happy because, for him, life is real and he sees how terrifying it is. Only madmen can be happy, and only a few of them. Those few who imagine themselves as kings or gods are happy; the rest are no happier than the sane.
A sane person cannot be happy because life exists for reality, and reality is terrifying. Are you so unobservant that you haven’t yet discovered that happiness and common sense are two things that cannot be combined? A sane person cannot be happy because, for him, life is reality, and he sees that it is an immeasurable reality. Only madmen, and only a few of them, can be happy.
If we knew, we would never make mistakes; but we are only poor, dull-eyed fools who wander and make all sorts of mistakes.
And finally, curiosity overcame fear; we risked retreating, albeit slowly and ready to flee at the slightest alarm.
Knowledge was not good for ordinary people and could disappoint them with the fate God had assigned them in this world, and God does not tolerate dissatisfaction with His plans.
When they arrived, it was as if the ruler of the universe had arrived, bringing with him all the splendor of his kingdoms; and when they departed, they left behind a peace very similar to the deep sleep that follows an orgy.
The stranger saw everything, was everywhere, knew everything, and forgot nothing. What others had to study, he knew at a glance; there was no difficulty for him. He saw the creation of the world; he saw the creation of Adam; he saw Samson throw himself against the columns and tear down the temple around him; he saw Caesar’s death; he told us about daily life in heaven; he saw the damned writhing in the red waves of hell; and he made us see all this as if we were there, witnessing it with our own eyes. And we felt it too, but there was no sign that it was more than entertainment for him. These visions of hell, these poor children, women, girls, boys, and men screaming and pleading in anguish—well, we could barely bear it, but he was as indifferent as if they were imitations of rats in a firework.
He said that the dog had forgiven the man who had wronged him so much, and that perhaps God would one day accept the absolution that the boys had received while extinguishing the fire in their town.
The mysterious stranger’s last words were short, abbreviated, unwritten, and uncertain. He said goodbye to Piotr and added, apparently: If we meet again…
______
You can find in the text everything you bring if you stand between it and the mirror of your imagination. You may not see your ears, but they will be there.
The Middle Ages still reigned in Leszno, and they promised that it would remain so forever. Some even went back centuries and claimed that, according to the mental and spiritual clock, the Republic was still in the Age of Faith. They meant it as a compliment, not an insult, and it was received as such, and everyone was proud of it.
I remember it well, even though I was only a boy; and I also remember the pleasure it gave me.
Yes, the Polish-Lithuanian Commonwealth was far from the world and asleep, and our town was in the midst of that dream, right in the heart of the Polish-Lithuanian Commonwealth.
Leszno was a paradise for us boys. We weren’t overly burdened by education. Above all, we were taught to be good Christians; we honored Mary, the Church, and the saints above all else. Beyond these matters, little was expected of us; or rather, we weren’t allowed. Knowledge wasn’t good for ordinary people and could make them dissatisfied with the fate God had destined for them, and God would not tolerate dissatisfaction with His plans. (The End)
____
Stanisław Barszczak, I can promise you
(a message to Ukrainians during the war)
You showed me religion through your actions.
Why are you doing all this? What’s the point? Because you’ve thought a little about yourself! If you feel pain, it means you’re alive. But if you feel the pain of others… then you are truly human.
The war will end. Leaders will shake hands. The old woman will wait for her martyred. This or that girl will wait for her beloved husband. And these or those children will wait for their heroic father. I don’t know who sold our homeland. But I saw who paid the price.
I cannot promise you a life full of sunshine; I cannot promise you wealth, fortune, or gold; I cannot promise you an easy path that leads away from change or growing old. But I can promise all my heart’s devotion; a smile to chase away your tears of sorrow, love that’s ever true and ever growing; a hand to hold in yours through each tomorrow.
Autumn has revealed your Tunnel of Trees. Continue to learn character from the trees, values from the roots, and change from the leaves. No one ever perished from too much sin, but from too little trust.
I hope you live a life you’re proud of, and if you find yourself not, I hope you have the strength to start all over again.
Mogę obiecać
(przesłanie do Ukraińców w czasie wojny)
Pokazałeś mi religię poprzez swoje czyny.
Dlaczego to wszystko robisz? Jaki to ma sens? Bo pomyślałeś trochę o sobie! Jeśli czujesz ból, to znaczy, że żyjesz. Ale jeśli czujesz ból innych… wtedy jesteś prawdziwie człowiekiem.
Wojna się skończy. Przywódcy uścisną sobie dłonie. Staruszka będzie czekać na swojego męczennika. Ta czy druga dziewczyna będzie czekać na ukochanego męża. A te czy tamte dzieci będą czekać na swojego bohaterskiego ojca. Nie wiem, kto sprzedał naszą ojczyznę. Ale widziałem, kto zapłacił cenę.
Nie mogę obiecać ci życia pełnego słońca; nie mogę obiecać bogactwa, majątku ani złota; nie mogę obiecać ci łatwej ścieżki, Która prowadzi z dala od zmian i starości. Ale mogę obiecać całe moje oddanie; uśmiech, który przegoni twoje łzy smutku, miłość, która jest zawsze prawdziwa i stale rośnie; dłoń, którą będziesz trzymać w swojej dłoni przez każde jutro.
Jesień odsłoniła twój Tunel Drzew. Kontynuuj uczyć się charakteru od drzew, wartości od korzeni i zmiany od liści. Nikt nigdy nie zginął z powodu zbyt wielkiego grzechu, ale z powodu zbyt małego zaufania.
Mam nadzieję, że żyjesz życiem, z którego jesteś dumny, a jeśli okaże się, że nie jesteś, mam nadzieję, że masz siłę, by zacząć wszystko od nowa.
________
Stanisław Barszczak, Na straży praw ludzkich
Postępuje ofensywa Izraela w Gazie. Pilnie potrzebna pomoc w Gazie, szczególnie dostarczanie żywności. Wojsko Izraela atakuje Palestyńczyków zbierających się, dla zebrania mąki pszennej w południowej Gazie. W dniu dzisiejszym zginęło co najmniej 21 osób. Trzy szpitale w północnej Gazie są nie obsługiwane. 14 tysięcy dzieci jest zagrożonych śmiercią głodową. Jestem w piekle Gazy z Palestyńczykami, chciałbym mocno to wyakcentować, modlę się za nich nieustannie.
Z kolei w wojnie między Rosją a Ukrainą 14 osób rannych w Kijowie po rosyjskich atakach rakietowych i dronów. Społeczeństwa globu ludzkiego i ich Rządy domagają się zaprzestania walk, zawieszenia broni. Dzięki rozmowom przedstawicieli Rosji i Ukrainy w Stambule doszło do wymiany więźniów. Następuje wymiana więźniów między Rosją a Ukrainą.
Ale świat jest teraz niespokojny. Trudności w zwalczaniu nielegalnej wycinki drzew w Demokratycznej Republice Konga są ogromne, a według raportu brytyjskiego think tanku Chatham House z 2014 r. 90% wycinki uznano za nielegalną. Unia Europejska we wtorek zniesie wszystkie pozostałe sankcje gospodarcze wobec Syrii. Irańskie rozmowy nuklearne. Negocjatorzy Iranu i Stanów Zjednoczonych zakończyli piątą rundę rozmów, ponieważ mediator Oman powiedział, że niektóre były ograniczone. Bieżące aktualizacje taryf Trumpa: Trump rozszerza groźby wobec Apple, Samsunga i UE w miarę nasilania się wojny handlowej. Trump grozi Apple 25% taryfami, grozi EN Apple taryfami. Trump grozi 50% taryfami na UE i 25% karami na smartfony.
Przypomnę, że prezydent USA zawiesił taryfy w kwietniu na 90 dni. UE wzywa do „szacunku” po cłach Trumpa. Jednocześnie administracja Trumpa zakazuje Harvardowi przyjmowania zagranicznych studentów. Długi USA osiągają 37 bilionów dolarów. Por. Deficyt fiskalny w USA. Jest bankier na sprzedaż. Skarb Państwa bije na alarm. Wielki kryzys finansowy trwa. W Nowym Jorku trwa proces o rozbój, cybernetyczne oblężenie rozprzestrzenia się z Rosji na Redcar. Popieram „budżet obronny dla Polski” i stworzenie pierwszych kroków w kierunku wielkiego portu finansowego Rzeczypospolitej Polskiej. Powinniśmy inwestować tak, jak robiliśmy to za Edwarda Gierka, który ostatecznie pogrążył kraj w długach. Jednak schemat przetrwał. Kto nie próbuje, ten nie idzie do przodu. Może się powtórzę, ale powinniśmy inwestować w gaz, transport, rolnictwo. Zacznijmy globalne finansowanie. Warto byłoby zainwestować pieniądze tak, jak Trump daje pieniądze Arabom. Co nam to szkodzi. Może się przyda. Stwórzmy Data Center dla Polski w Chicago lub Los Angeles. Trump inwestuje w budowę Data Center w krajach arabskich. Pamiętam, że Żydzi chcieli usunąć ostatni krzyż z obozu w Oświęcimiu za pontyfikatu Jana Pawła. Ten ostatni przybył do Polski, do swojej ojczyzny, na słowa rabina: „Panie Papieżu, (ludzie) niech odchodzą w pokoju”, wypowiedział znamienne słowa: „(tymi słowami) … modlimy się w brewiarzu”. Prawdopodobnie
powiecie, odchodzisz od pytania – ale może pytanie nie było zbyt interesujące. Tymczasem poeta pamięta, co było przed nim. Chciałbym tu zacytować wiersz polskiego noblisty.
Który skrzywdziłeś – Czesław Miłosz Który skrzywdziłeś człowieka prostego Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając Na pomieszanie dobrego i złego, Choćby przed tobą wszyscy się kłonili Cnotę i mądrość tobie przypisując, Złote medale na twoją cześć kując, Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli, Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić – narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy. Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta. Pierwsze wydanie: 1953 Być może mieli rację umieszczając miłość w książkach. Być może nie mogłaby żyć nigdzie indziej. Ale robienie tego, co lubisz, jest teraz wolnością. Lubienie tego, co robisz, jest szczęściem. Ale prawdziwa szlachetność to bycie lepszym od siebie. Wiersz nie zatrzyma kuli, powieść nie rozbroi bomby Ale nie jesteśmy bezradni. Możemy śpiewać prawdę i nazywać kłamców. I w ten sposób Człowiek jest zawsze gotowy pomóc zjednoczyć wrogów, aby ludzie wszędzie mogli raz jeszcze znaleźć nadzieję i odzyskać godność, na którą zasługują, godność pokoju. W Europie kochaliśmy miłością, która była czymś więcej niż miłością. Życie nie cofa się ani nie zatrzymuje się na wczoraj. A nasze dusze mieszkają w domu jutra. Więc nigdy nie żałuj miłości, którą dajesz. Wróci do ciebie w innym czasie, w innej osobie, w innych okolicznościach, ale zawsze wraca do ciebie. Trwają wybory na prezydenta najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Bracie, siostro, pokażcie jak bardzo wam na niej zależy, co czuje wasze serce. Nie każcie jej czekać zbyt długo, albowiem każdy dzień przynosi coraz więcej szczęścia.
____
Stanisław Barszczak, Human rights watch
Israel’s offensive across Gaza is happening. Aid urgently needed in Gaza, providing food assistance as needed. Israel’s military attacs palestinians gathering to colect wheat flour in southern Gaza. At least 21 people have been killed. Three hospitals are out of the office in northern Gaza. 14 thousands babies are at risk of death from starvation. I am in the hell of Gaza with the Palestinians, I would like to emphasize this strongly, I pray for them constantly.
In turn, in the war between Russia and Ukraine. 14 people injured in Kyev after Russia missile and drone attacs. the societies of the human globe demand a cessation of fighting, a ceasefire. thanks to the talks between representatives of Russia and Ukraine in Istanbul, an exchange of prisoners took place, Russia-Ukraine prisoner swap.
The world is restless now. The difficulty of cracking down on illegal logging in the DRC is vast, with 90% of logging found to be illegal in a 2014 report by the UK think tank Chatham House. The European Union agregat on Tuesday to lift all remaining economic sanctions on Syria. Iranian nuclear talks. Negotiators for Iran and the United States have concluded a fifth round of talks, as mediator Oman said there was some limited. Trump tariffs live updates: Trump broadens threats on Apple, Samsung, EU as trade war intensifies. Trump threatens Apple 25% tarrifs, he threatens EN Apple with tarrifs. Trump threatens 50% tariffs on EU and 25% penalties on smartphones.
Let me remind you that the US President suspended tariffs in April for 90 days. EU calls for „respect” after Trump tarrifs. At the same time, the Trump administration is banning Harvard from accepting foreign students. US debts reach $37 trillion. Fiscal deficit in the US. There is a banker for sale. The Treasury is sounding the alarm. The great financial crisis continues. Robbery trial underway in New York, cyber siege spreads from Russia to Redcar. I support the „defense budget for Poland” and the creation of the first steps towards a great financial port of the Republic of Poland. We should make investments like we did under E. Gierek, who was ultimately plunged the country into debt. However, the pattern has survived… Those who don’t try, don’t move forward. Maybe I’ll repeat myself here, but we should invest in gas, transport, agriculture. Let’s start global financing. It would be worth investing money like Trump is giving money to Arabs. What harm does it do us. Maybe it will be useful. Create a Data Center for Poland in Chicago. Trump is investing in building a Data Center in Arab countries. I remember Jews wanted to remove the last cross from Oświęcim camp during the pontificate of John Paul. The last one came to Poland, his homeland, upon the words of the rabbi: „Mr. Pope, let them depart in peace,” he said the significant words: „(with these words) … we pray in the breviary set.” I see I am getting away from the question, but the question was not very interesting. But a poet remembers what happened before him. I would like to quote here a poem by the Polish Nobel laureate. ‚Who wronged you’ by Czesław Miłosz (1953). Who wronged a simple man Burning with laughter over his wrong, Having a group of clowns around you To confuse good and evil, Even if everyone bowed before you Ascribing virtue and wisdom to you, Forging gold medals in your honor, Glad they survived one more day, Don’t be safe. The poet remembers. You can kill him – a new one will be born. Deeds and conversations will be written down. A winter dawn would be better for you And a rope and a branch bent under a burden.(Quote end) Perhaps they were right putting love into books. Perhaps it could not live anywhere else. Doing what you like is freedom now. Liking what you do is happiness. But true nobility is being superior to your former self. A poem cannot stop a bullet, a novel can’t defuse a bomb But we are not helpless. We can sing the truth and name the liars. In this way a man is always ready to help bring enemies together, so that peoples everywhere may once more find hope and recover the dignity they deserve, the dignity od peace. In Europe we loved with a love that was more than love. Life goes not backward nor tarries with yesterday. And the souls of ours dwell in the house of tomorrow. So, never regret to love you give. IT will return to you in another time, in another person, in other circumstances, but its always comes back to you. The elections for the president of the most serene Republic of Poland are underway. Brother, sister, show how much you care about her, what your heart feels. Don’t make her wait too long, because each day brings happiness more and more.
___
Stanisław Barszczak, There is still no freedom
„If we were doomed to live forever, we would scarcely be aware of the beauty around us.” The quote suggests that the awareness of our mortality can lead to a deeper appreciation for the present and the beauty of life. If life were infinite, people might take things for granted, and fail to appreciate the beauty and richness of surroundings, Peter Matthiessen said.
I am constantly consoled by the fact that Christians have been given the grace to discover their finitude in God.
The choice before our generation is between a philosophy of life which says that man is a potential child of God and a philosophy of life which says that there is no God but Caesar.
There are always and everywhere people who have seen everything. But I carry in my heart clear, vivid images of people who have passed through the earth in this era of history.
The sphere of freedom of a citizen ends where the sphere of freedom of another citizen begins! You can remember a beautiful face for many days, but you will remember a beautiful soul for a lifetime. There is a view more immeasurable than the sea – the sky. There is a view even more immeasurable than the sky – the interior of the human soul.
Build your lives on Jesus and on the solid rock of his word, do that you may be courageous proclamairs of it. You don’t always need a plan, sometimes you just need to breathe, trust, let go and see what happens.
In 1934, Albert Einstein visited the Museum of Modern Art in NYC, which extended its hours just for him. A piece that amazed him was Alexander Calder’s ‚A Universe,’ for which he stood „transfixed in front of its moving orbs” for 40 minutes. I should stand behind Einstein for a long time in NYC and admire the art – sculpture. And listen to Haydn or Mozart’s music.
On the piano, play mainly the things that you enjoy, even if your teacher doesn’t assign them to you. You learn so much from things you enjoy that you don’t even notice that time is passing, Einstein giving advice his son.
If you can keep your head when all about you are losing theirs and blaming it on you. The wise will say of you: Although poor, he had this talent that with patience and thrift he acquired in time a valuable collection of rare specimens of all kinds.
Suffering is against nature, but through the supernatural grace of Our Lord, we can accept what our nature rejects. Do not feel that suffering is an obstacle on the road to heaven; it can be the road itself. To help another person physically, you must be present!
Be a Missionary! Offer the pains in your hands and feet in union with the pierced Hands and Feet on the Cross for the conversion of Asia. Offer the aches in your head in union with the Crown of Thorns for the conversion of the Americas. Offer the agonies of your body in union with the Scourging, for the conversion of Oceania. Offer your open wounds in union with the pierced side of Christ for the conversion of Europe. Offer the torture and worry of an operation in union with the Crucifixion for the conversion of Africa. Don’t let pain go to waste! Save a soul – and save your own!
Mary accepted her Motherhood not as her personal title but as a representative of all humanity. It is easy for the brothers of Christ to call on the Father, but it is not easy for strangers and enemies. This role Mary plays. Beyond all sweet remembrances is the consoling human fact that a mother embraces and fondles that child who falls and hurts himself most often. Mary’s name is the antithesis of Satan: ‘One who receives Mercy’ and therefore one who dispenses it.
Man needs feeling, life without tenderness and love is just a soulless, creaking and sad mechanism. As Christians we loved with a love that was more than love. So, in a world divided and wounded by hatred and war, we are called to sow hope and build peace!
“All the words that I utter,
And all the words that I write,
Must spread out their wings untiring,
And never rest in their flight,
Till they come where your sad, sad heart is,
And sing to you in the night,
Beyond where the waters are moving,
Storm-darken’d or starry bright.”
W.B. Yeats said. (Where My Books Go)
____
Stanisław Barszczak, Wciąż nie ma wolności
„Gdybyśmy byli skazani na życie wieczne, ledwie zdawalibyśmy sobie sprawę z piękna wokół nas”. Cytat sugeruje, że świadomość naszej śmiertelności może prowadzić do głębszego docenienia teraźniejszości i piękna życia. Gdyby życie było nieskończone, ludzie mogliby traktować rzeczy jak coś oczywistego i nie doceniać piękna i bogactwa otoczenia, powiedział Peter Matthiessen.
Nieustannie pociesza mnie fakt, że chrześcijanie otrzymali łaskę odkrycia swojej skończoności w Bogu.
Wybór, przed którym stoi nasze pokolenie, to wybór między filozofią życia, która mówi, że człowiek jest potencjalnym dzieckiem Boga, a filozofią życia, która mówi, że nie ma Boga prócz Cezara.
Zawsze i wszędzie są ludzie, którzy widzieli wszystko. Ale ja noszę w sercu wyraźne, żywe obrazy ludzi, którzy przeszli przez ziemię w tej epoce historii.
Sfera wolności obywatela kończy się tam, gdzie zaczyna się sfera wolności innego obywatela! Piękną twarz można pamiętać przez wiele dni, ale piękną duszę będzie się pamiętać przez całe życie. Istnieje widok niemierzalny bardziej niż morze – niebo. Istnieje widok jeszcze niemierzalny niż niebo – wnętrze ludzkiej duszy.
Budujcie swoje życie na Jezusie i na solidnej skale Jego słowa, czyńcie tak, abyście byli odważnymi głosicielami tego słowa. Nie zawsze potrzebujecie planu, czasami po prostu musicie odetchnąć, zaufać, puścić i zobaczyć, co się stanie.
W 1934 roku Albert Einstein odwiedził Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku, które wydłużyło godziny otwarcia specjalnie dla niego. Dziełem, które go zadziwiło, był „Wszechświat” Alexandra Caldera, podczas którego stał „zapatrzony w ruchome kule” przez 40 minut. Powinienem stać za Einsteinem przez długi czas w Nowym Jorku i podziwiać sztukę – rzeźbę. I słuchać muzyki Haydna lub Mozarta.
Na pianinie graj głównie to, co lubisz, nawet jeśli nauczyciel ci tego nie zlecił. Uczysz się tak wiele z rzeczy, które lubisz, że nawet nie zauważasz, że czas mija, Einstein radzi swojemu synowi.
Jeśli potrafisz zachować spokój, gdy wszyscy wokół ciebie tracą głowę i obwiniają cię za to. Mądry powie o tobie: Chociaż biedny, miał ten talent, że dzięki cierpliwości i oszczędności nabył z czasem cenną kolekcję rzadkich okazów wszelkiego rodzaju.
Cierpienie jest sprzeczne z naturą, ale dzięki nadprzyrodzonej łasce Naszego Pana możemy zaakceptować to, co nasza natura odrzuca. Nie czuj, że cierpienie jest przeszkodą na drodze do nieba; może być samą drogą. Aby pomóc innej osobie fizycznie, musisz być obecny!
Bądź Misjonarzem! Ofiaruj bóle w swoich rękach i stopach w jedności z przebitymi dłońmi i stopami na Krzyżu dla nawrócenia Azji. Ofiaruj bóle w swojej głowie w jedności z Koroną Cierniową dla nawrócenia Ameryk. Ofiaruj męki swojego ciała w jedności z Biczowaniem, dla nawrócenia Oceanii. Ofiaruj swoje otwarte rany w jedności z przebitym bokiem Chrystusa dla nawrócenia Europy. Ofiaruj tortury i zmartwienia operacji w jedności z Ukrzyżowaniem dla nawrócenia Afryki. Nie pozwól, aby ból poszedł na marne! Ratuj duszę – i ratuj swoją własną!
Maryja przyjęła swoje Macierzyństwo nie jako swój osobisty tytuł, ale jako przedstawicielkę całej ludzkości. Braciom Chrystusa łatwo jest wzywać Ojca, ale nie jest to łatwe dla obcych i wrogów. Tę rolę odgrywa Maryja. Poza wszystkimi słodkimi wspomnieniami jest pocieszający ludzki fakt, że matka obejmuje i pieści to dziecko, które najczęściej upada i robi sobie krzywdę. Imię Maryi jest antytezą Szatana: „Ten, który otrzymuje Miłosierdzie”, a zatem ten, który je rozdaje.
Człowiek potrzebuje uczuć, życie bez czułości i miłości jest po prostu bezdusznym, skrzypiącym i smutnym mechanizmem. Jako chrześcijanie kochaliśmy miłością, która była czymś więcej niż miłością. Tak więc w świecie podzielonym i zranionym nienawiścią i wojną jesteśmy wezwani, aby siać nadzieję i budować pokój!
„Wszystkie słowa, które wypowiadam,
I wszystkie słowa, które piszę,
Muszą rozłożyć skrzydła niestrudzenie,
I nigdy nie odpoczywać w swoim locie,
Dopóki nie dotrą tam, gdzie jest twoje smutne, smutne serce,
I nie zaśpiewają ci w nocy,
Poza miejscem, gdzie poruszają się wody,
Zaciemnione przez burzę lub rozgwieżdżone”.
Powiedział W.B. Yeats. (Gdzie idą moje książki)

Discover Unlimited Beauty
Meet different people, cultures, traditions and landscapes. Choose your next destination with us, we will take care of the rest.

Upcoming Tours and Destinations
Stanisław Barszczak, Jasny widok Warszawy
Czcigodny Panie Prezydencie Ambasadorze Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polski Dopóki jest życie, jest nadzieja. Święty mówił: Im więcej znasz mężczyzn, tym mniej ich kochasz. Z Bogiem dzieje się odwrotnie: im lepiej Go znasz, tym bardziej Go kochasz. Wiedza ta rozpala w duszy tak wielką miłość, że nie jest ona już w stanie kochać ani pragnąć niczego innego, jak tylko Boga. Człowiek został stworzony do miłości: dlatego jest tak skłonny do kochania. Z drugiej strony jest on tak wielki, że nic na ziemi nie jest w stanie go zadowolić. Tylko wtedy, gdy zwróci wzrok ku Bogu, wtedy jest szczęśliwy. Wyjmij rybę z wody, a ona nie przeżyje. No cóż, oto człowiek bez Boga! Tymczasem kto zapewni mieszkanie młodemu człowiekowi… Proście wy Boga o takie mogiły, Które łez nie chcą, ni skarg, ni żałości, Lecz dają sercom moc czynu, zdrój siły Na dzień przyszłości… Trzecie tysiąclecie otwiera szeroko podwoje na wszechświat zewnętrzny, ale również na wszechświat wewnętrzny, ludzkiego mózgu. Świat w tej epoce dziejów jawi się już nie czterowymiarowy, ale może mieć jedenaście a nawet dwadzieścia sześć wymiarów. Życie jest ogrodem, nie drogą. Wchodzimy i wychodzimy przez tę samą bramę. Błądząc, dokąd idziemy, liczy się mniej niż to, co zauważamy. Praca nad zieloną przyszłością nie jest niezgodna z transformacją gospodarczą. Zamiast tego są one nierozerwalnie ze sobą powiązane. W książkach zbieramy tylko rozkwitłe kwiaty ziaren kiełkujących w nas samych. Tam powiedziałem, „jestem geniuszem, ale nikt o tym nie wie oprócz mnie”. 1 czerwca odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. W dniu dzisiejszym w Warszawie odbyły się dwa marsze kandydatów na prezydenta, Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego. Organizatorzy obu wydarzeń twierdzą, że frekwencja wyniosła po obu stronach w przybliżeniu 100 tys. osób. W niedzielę do Warszawy ściągnęły tłumy sympatyków zarówno KO, jak i PiS. W Polsce zadziałały metafory wschodnie od wieczności. Naród, który się oburza, ma prawo do nadziei, ale biada temu, który gnije w milczeniu. Od lat próbują złapać gada na wolności. I w chwili, gdy ten zdał sobie z tego sprawę, przestał wiedzieć… Natomiast z szlachetnego Zorro przeobraził się w księcia pokoju jutra. W Polsce ludzie mają już dość wyciszania czasu zmian, a kierują się uczuciem społecznej chwili. Wreszcie zadziałały wschodnie metafory od wieczności. Wyśniony Panie Prezydencie Z przyrodzenia boskiego wiele pleciemy słów bez potrzeby, a mało jest czynów owocnego wykończenia. Co więcej, to wydaje się pewne, ryzykujemy, że zapomnimy, że naszym pierwszym zadaniem jest nauczanie katechizmu, co znaczy znać Jezusa Chrystusa i dawać świadectwo naszej bliskości z Panem. Który skrzywdziłeś, poeta powie. Spójrzmy w Boga oblicze, mocno trwajmy przy nim, nie zawiedziesz się w każdej porze życia. W tłumie ludzi patrzysz tylko na mnie. Ze spojrzeniem miłości, jak żaden człowiek nie patrzy. Jakbyś był tylko mój, jak ja mam być tylko twój. Jakbyś istniał tylko dla mnie. Tylko dla mnie stałeś się człowiekiem. Wyśniłeś mnie, ponad wiekami wieków. Pragnąłeś mnie w istnieniu, nadałeś mi imię. Kochałeś mnie jako dziecko boską miłością, Twoją wieczną miłością.
Wymarzony Panie Prezydencie
Biegłymi zrób łacinnikami Ministrów naszych, by wiedzieli, Że są sługami, nie panami A księży naucz ewangelii… Lecz nade wszystko – słowom naszym, Zmienionym chytrze przez krętaczy, Jedność przywróć i prawdziwość: Niech prawo zawsze prawo znaczy, A sprawiedliwość – sprawiedliwość.
___
Stanisław Barszczak, A Bright View of Warsaw
Reverend Mr. President Ambassador of the Most Serene Republic of Poland
As long as there is life, there is hope. The saint said: The more men you know, the less you love them. With God, the opposite happens: the better you know Him, the more you love Him. This knowledge ignites such great love in the soul that it is no longer able to love or desire anything else but God. Man was created for love: that is why he is so inclined to love. On the other hand, he is so great that nothing on earth can satisfy him. Only when he turns his gaze to God is he happy. Take a fish out of water and it will not survive. Well, here is a man without God! Meanwhile, who will provide a place for a young man to live… Ask God for such graves, Which do not want tears, complaints, or sorrow, But give hearts the power of action, a source of strength, For the day of the future… The third millennium opens wide the gates to the external universe, but also to the internal universe, the human brain. The world in this era of history no longer appears four-dimensional, but can have eleven or even twenty-six dimensions. Life is a garden, not a road. We enter and exit through the same gate. Wandering, where we go, matters less than what we notice. Working on a green future is not incompatible with economic transformation. Instead, they are inextricably linked. In books, we collect only the blossoming flowers of seeds germinating in ourselves. There I said, „I am a genius, but no one knows it except me.” The second round of the presidential elections will take place on June 1. Today, two presidential candidate marches took place in Warsaw, Rafał Trzaskowski and Karol Nawrocki. The organizers of both events claim that the turnout was approximately 100,000 people on both sides. On Sunday, crowds of supporters of both KO and PiS flocked to Warsaw. Eastern metaphors have worked in Poland since eternity. A nation that is outraged has the right to hope, but woe to the one that rots in silence. For years, they have been trying to catch the reptile in the wild. And the moment it realized this, it stopped knowing… On the other hand, from noble Zorro, he transformed into the prince of peace of tomorrow. In Poland, people are tired of silencing the time of change, and are guided by the feeling of the social moment. Finally, Eastern metaphors have worked since eternity. Dreamt Mr. President From the divine nature, we weave many words without need, and there are few actions of fruitful completion. What is more, it seems certain, we risk forgetting that our first task is to teach the catechism, what it means to know Jesus Christ and to bear witness to our closeness to the Lord. Who you have wronged, the poet will say. Let us look into the face of God, let us cling firmly to him, you will not be disappointed in every season of life. In the crowd of people you look only at me. With a look of love, as no man looks. As if you were only mine, as I am to be only yours. As if you existed only for me. Only for me you became a man. You dreamed me, beyond the ages of ages. You desired me in existence, you gave me a name. You loved me as a child with divine love, your eternal love.
Dream Mister President
Make our Ministers fluent in Latin, so that they know, That they are servants, not masters, And teach the priests the gospel… But above all – to our words, Changed cunningly by tricksters, Restore unity and truth: Let the law always mean the law, And justice – justice. __
From exotic places to ski resorts, the list is almost endless and we have an offer for you.





What People Say
We booked our honeymoon with Exford and it was simply incredible. They took care of everything, even our packing list!
William & Megan James
Special Deals and Last-Minute Offers
Book a unique tour at a great price! Grab a last-minute offer and start packing for your memorable vacation.

Qatar Adventure
Deals at hotels with desert excursions included.

Discover Greece
Visit Santorini and learn about its architecture and history.

Explore Thailand
Indulge by the beach and relax with a massage.
Święto Wniebowstąpienia
upamiętnia wstąpienie Jezusa do Boga Ojca. Jest obchodzone w czwartek Wniebowstąpienia, czterdzieści dni po Wielkanocy. Po swoim odejściu z tego świata i swoim zmartwychwstaniu, Chrystus opuszcza swoich uczniów, jednocześnie pozostając z nimi, ale w inny sposób. Obiecuje im zesłać siłę, siłę Ducha Świętego. Święto Wniebowstąpienia, upamiętniające wejście Chrystusa do chwały Bożej, jest jednym z najważniejszych świąt chrześcijańskich, następującym po Wielkanocy i zapowiadającym Pięćdziesiątnicę, dziesięć dni później. W dniu Wniebowstąpienia kolor szat liturgicznych (noszonych przez kapłana) jest biały, kolor świętowania, światła i radości. Jezus dołącza do Ojca Wniebowstąpienie jest opisane w Ewangelii Marka (rozdział 16, werset 19), Ewangelii Łukasza (rozdział 24, werset 51) i Dziejach Apostolskich (rozdział 1, werset 6-11). Dzieje Apostolskie donoszą, że czterdzieści dni po Wielkanocy Jezus ukazał się swoim uczniom po raz ostatni i oznajmił: „Otrzymacie moc Ducha Świętego, gdy zstąpi na was. Wtedy będziecie moimi świadkami (…) aż po krańce ziemi”. Po tych słowach ujrzeli Go wstającego i znikającego im z oczu w obłoku. Ewangelia Łukasza precyzuje, że apostołowie „wrócili do Jerozolimy, pełni radości”. Tak kończy się czas spotkań Zmartwychwstałego z uczniami. Jednak zgodnie ze swoją obietnicą będzie zawsze z nimi, ale z jego wewnętrzną obecnością: nie zobaczą Go już własnymi oczami. Chrystus nie jest już widoczny, ale nie opuszcza swoich uczniów. Obiecuje im zstąpienie Ducha w dniu Pięćdziesiątnicy. Nowy sposób obecności Wiara, że zmartwychwstały Chrystus wszedł do chwały, jest aktem wiary. Wniebowstąpienie jest źródłem wolności: Jezus, daleki od narzucania się ludziom, pozostawia im wolność, aby wierzyli, a zatem aby naprawdę kochali. Jezus nie przestaje zapraszać ludzi, by poszli za Nim: w wierze muszą nauczyć się odczytywać znaki Jego obecności i Jego działania, szczególnie w sprawowaniu sakramentów, zwłaszcza Eucharystii, ale także w Jego Słowie, Jego Ludzie, Jego szafarzach (biskupach, kapłanach, diakonach). „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1,11), słyszą, jak pytają sami siebie apostołowie: Wniebowstąpienie Chrystusa jest również wezwaniem do większego zaangażowania w świecie, by nieść Dobrą Nowinę. Znaczenie Nieba Wniebowstąpienie Jezusa nie jest podróżą w kosmos, do najdalszych gwiazd, ponieważ gwiazdy są również zbudowane z elementów fizycznych, takich jak Ziemia. Dla wierzących wstąpienie do nieba oznacza dołączenie do Boga i życie w Jego miłości. Tutaj nie ma mowy o magii ani spektakularnym działaniu. Jeśli chodzi o Niebo, Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o „stanie najwyższego i ostatecznego szczęścia”. Jezus nie oddalił się od ludzkości, ale teraz, dzięki swojej obecności u Ojca, jest blisko każdego, na zawsze.
Dlaczego świętujemy Wniebowstąpienie z radością?
Jezus, Syn Boży, który stał się człowiekiem, w pełni przyjął ten ludzki stan od dnia swoich narodzin, w noc Bożego Narodzenia. Około trzydzieści lat później jego ziemska obecność zakończyła się wraz z Wniebowstąpieniem. Jednak, jak wspomina św. Łukasz, apostołowie powrócili do Jerozolimy „napełnieni radością”, a nie smutni, jak można by się spodziewać. Podobnie chrześcijanie świętują Wniebowstąpienie z radością. Wniebowstąpienie jest rzeczywiście częścią niesamowitego wydarzenia Wielkanocy: przez swoją śmierć i zmartwychwstanie Jezus zbawił ludzkość, która, idąc w jego ślady, jest teraz powołana do przyłączenia się do Boga, swojego Ojca, aby żyć w chwale niebieskiej. Nie chodzi oczywiście o osiągnięcie nieba w sensie firmamentu, przestrzeni, którą obserwujemy nad naszymi głowami. Jest to przestrzeń duchowa, przestrzeń Boga. Jeśli chodzi o Niebo, Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że „ta tajemnica błogosławionej wspólnoty z Bogiem i ze wszystkimi, którzy są w Chrystusie, przewyższa wszelkie zrozumienie i wszelkie wyobrażenie. Pismo mówi nam o niej w obrazach: życie, światło, pokój, uczta weselna, wino królestwa, dom Ojca, niebieskie Jeruzalem, raj”… Po tych słowach ujrzeli Go wznoszącego się i znikającego im przed oczami w obłoku. A gdy jeszcze wpatrywali się w niebo, dokąd zmierzał Jezus, oto dwaj mężowie w białych szatach stanęli przed nimi i rzekli: „Mężowie galilejscy, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Jezus, który został wzięty od was, przyjdzie ponownie w taki sam sposób, w jaki widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dzieje Apostolskie 1:9-11) Dwaj mężczyźni ubrani na biało opisani w Dziejach Apostolskich oznajmiają następnie Apostołom, że Jezus „powróci ponownie w ten sam sposób”. I na razie namawiają ich, aby nie skupiali się na niebie: muszą powrócić do swoich obowiązków. To właśnie oni zostali im wskazani przez Chrystusa: bycie Jego świadkami na całej ziemi poprzez głoszenie Jego śmierci i Zmartwychwstania, poprzez szerzenie Jego nauk i poprzez chrzest. Wniebowstąpienie jest zatem misją posłaną do Apostołów, jak do ludzi wszystkich czasów. Jest to artykulacja między pragnieniem nieba a służbą ludzkości. Radość, która następuje po tym wydarzeniu, jest również wyjaśniona przez to orędzie Chrystusa zapisane przez św. Mateusza (Mt 28,20) (i odczytane podczas Mszy Wniebowstąpienia): „A Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Innymi słowy, Chrystus jest stale obecny wśród ludzi: nawet jeśli po Wniebowstąpieniu nie jest już fizycznie obecny, jest obecny w sakramentach. Jest także z tymi, którzy się modlą, sami lub razem z innymi: „Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich” – powiedział kiedyś do apostołów (Mt 18,20). Ostatecznie dopełnienie Jego ziemskiego życia pozwala na Jego obecność wśród ludzi wszystkich czasów i miejsc, obecnego w Jego Słowie, obecnego wszędzie tam, gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Jego imię, obecnego w Jego sługach na ziemi, obecnego w chlebie i winie Eucharystii, obecnego w głodnych, którzy są karmieni lub chorych, którzy są odwiedzani, obecnego we wspólnotowej liturgii, jak również w modlitwie składanej w zaciszu naszych pokoi. To święto Wniebowstąpienia dotyka nas wszystkich, bez względu na naszą sytuację. Jest ono definiowane jako miejsce decyzji, które kieruje całym chrześcijańskim życiem, rozciągnięte między pragnieniem nieba a służbą ludzkości. Wniebowstąpienie jest zatem jednym z wydarzeń założycielskich wiary w Chrystusa, zwłaszcza że dało ludziom wolność: daleki od narzucania się im, Jezus pozostawia im wolność, aby wierzyli, a zatem aby naprawdę kochali.
____
The Feast of the Ascension
commemorates the ascension of Jesus to God the Father. It is celebrated on Ascension Thursday, forty days after Easter. After his departure from this world and his resurrection, Christ leaves his disciples, while remaining with them, but in a different way. He promises to send them strength, the power of the Holy Spirit. The Feast of the Ascension, commemorating Christ’s entry into the glory of God, is one of the most important Christian feasts, following Easter and prefiguring Pentecost, ten days later. On the day of the Ascension, the color of the liturgical vestments (worn by the priest) is white, the color of celebration, light, and joy. Jesus joins the Father The Ascension is described in the Gospel of Mark (chapter 16, verse 19), the Gospel of Luke (chapter 24, verse 51), and the Acts of the Apostles (chapter 1, verses 6-11). The Acts of the Apostles report that forty days after Easter, Jesus appeared to his disciples for the last time and announced: “You will receive power when the Holy Spirit comes upon you. Then you will be my witnesses (…) to the ends of the earth.” After these words, they saw him rise and disappear from their sight in a cloud. The Gospel of Luke specifies that the apostles “returned to Jerusalem filled with joy.” Thus ends the time of the Risen One’s meetings with his disciples. However, in accordance with his promise, he will always be with them, but with his interior presence: they will no longer see him with their own eyes. Christ is no longer visible, but he does not abandon his disciples. He promises them the descent of the Spirit on the day of Pentecost. A new way of presence Believing that the Risen Christ has entered into glory is an act of faith. The Ascension is the source of freedom: far from imposing himself on people, Jesus leaves them free to believe and therefore to truly love. Jesus never ceases to invite people to follow him: in faith they must learn to read the signs of his presence and his action, especially in the celebration of the sacraments, especially the Eucharist, but also in his Word, his people, his ministers (bishops, priests, deacons). “Why do you stand there gazing into the sky?” (Acts 1:11), we hear the apostles ask themselves: Christ’s Ascension is also a call to greater commitment in the world, to bring the Good News. The meaning of heaven Jesus’ Ascension is not a journey into space, to the most distant stars, because the stars are also made of physical elements, like the Earth. For believers, ascending to heaven means joining God and living in his love. There is no talk of magic or spectacular action here. When it comes to heaven, the Catechism of the Catholic Church speaks of “a state of supreme and definitive happiness.” Jesus did not distance himself from humanity, but now, thanks to his presence with the Father, he is close to everyone, forever.
Why do we celebrate the Ascension with joy? Jesus, the Son of God made man, fully embraced this human state from the day of his birth, on Christmas night. About thirty years later, his earthly presence ended with his Ascension. However, as St. Luke recounts, the Apostles returned to Jerusalem “filled with joy,” not sad, as one might expect. Similarly, Christians celebrate the Ascension with joy. The Ascension is indeed part of the amazing event of Easter: through his death and resurrection, Jesus saved humanity, which, following in his footsteps, is now called to join God, his Father, to live in heavenly glory. Of course, it is not about reaching heaven in the sense of the firmament, the space that we observe above our heads. It is a spiritual space, the space of God. Regarding Heaven, the Catechism of the Catholic Church specifies that “this mystery of blessed communion with God and with all who are in Christ surpasses all understanding and all imagination. Scripture speaks of it to us in images: life, light, peace, the wedding feast, the wine of the kingdom, the Father’s house, the heavenly Jerusalem, paradise”… After these words, they saw Him ascending and disappearing before their eyes in a cloud. While they were still gazing into heaven, where Jesus was going, behold, two men in white garments stood before them and said, “Men of Galilee, why do you stand gazing into heaven? Jesus, who was taken from you, will come again in the same way in which you saw him go into heaven.” (Acts 1:9-11) The two men dressed in white described in the Acts of the Apostles then tell the Apostles that Jesus “will come again in the same way.” And for now, they urge them not to focus on heaven: they must return to their duties. It is these that Christ has indicated to them: to be his witnesses throughout the earth by proclaiming his death and resurrection, by spreading his teachings, and by baptism. The Ascension is therefore a mission sent to the Apostles, as to men of all times. It is an articulation between the desire for heaven and the service of humanity. The joy that follows this event is also explained by this message of Christ recorded by St. Matthew (Mt 28:20) (and read during the Mass of the Ascension): “And I am with you always, to the end of the world.” In other words, Christ is constantly present among men: even if after the Ascension he is no longer physically present, he is present in the sacraments. He is also with those who pray, alone or with others: “Where two or three are gathered together in my name, there am I in the midst of them,” he once said to the Apostles (Mt 18:20). Ultimately, the fulfillment of his earthly life allows for his presence among the people of all times and places, present in his Word, present wherever two or three are gathered in his name, present in his servants on earth, present in the bread and wine of the Eucharist, present in the hungry who are fed or the sick who are visited, present in the community liturgy as well as in the prayer offered in the privacy of our rooms. This feast of the Ascension touches us all, regardless of our situation. It is defined as the place of decision that guides the whole of Christian life, stretched between the desire for heaven and the service of humanity. The Ascension is therefore one of the founding events of faith in Christ, especially because it gave people freedom: far from imposing himself on them, Jesus leaves them free to believe and therefore to love truly.

Prezydentyna
albo modlitwa za ojczyznę na czas i chwilę wyborów
Chrześcijanie drogi
Jak długo musiałem czekać, by serce znów zaczęło bić mocniej. Jak długo musiałem leczyć ranę, by zaufać, by zapomnieć. Czas może być lekarstwem, na to co było przykre. Teraz czuję i wiem, że ta lekcja, którą przejąłem, moją naiwność i szczerość, oczami nowej osoby zobaczę. Czy mogę jeszcze ufać, kochać i pragnąć, to retoryczne pytanie. Wiem, że miłość w mej duszy była dalej jest, będzie i ze mną do końca zostanie.
Warto czekać całe życie, by przytulić się do Ciebie ma ojczyzno. By usłyszeć serca bicie, by mieć całą cię dla siebie. Warto czekać wieki całe, by się odbić w oczach twoich. Warto kroplą drążyć skałę, by mieć cię w ramionach swoich.
Czy Twoja miłość może być w mym życiu, tym czym radość w pochmurny dzień? Czy czujesz to co ja, gdy patrzysz w me oczy i widzisz tam swój cień? Czy miłość, którą czuję znaczy dla Ciebie światło i ocalenie? I czy ty także jesteś jej niewolnikiem, bo wiesz, że to przeznaczenie? Nie boję się już tego uczucia, bo ono zmieniło mój los. Pragnę, by słowo kocham brzmiało w mej duszy jak donośny głos. Gdy Ty także poczujesz jego cudowną słodką moc. Będziem się radować tym, co przyniesie nam życia sztos.
____
El Presidente
o una oración por la patria en el tiempo y momento de las elecciones
Queridos cristianos
¿Cuánto tiempo tuve que esperar para que mi corazón volviera a latir más fuerte? ¿Cuánto tiempo tuve que curar la herida para poder confiar, para olvidar? El tiempo puede curar lo desagradable. Ahora siento y sé que veré esta lección que he aprendido, mi ingenuidad y sinceridad, a través de los ojos de una nueva persona. ¿Puedo seguir confiando, amando y deseando? Ésta es una pregunta retórica. Sé que el amor en mi alma estuvo, está, estará y estará conmigo hasta el final.
Vale la pena esperar toda la vida para abrazarte, patria mía. Escuchar los latidos de tu corazón, tenerte todo para mí. Vale la pena esperar siglos para que se refleje en tus ojos. Vale la pena ahuecar la roca con una gota para tenerte entre mis brazos.
¿Puede tu amor ser en mi vida lo que la alegría es en un día nublado? ¿Sientes lo que yo siento cuando me miras a los ojos y ves tu sombra allí? ¿El amor que siento significa luz y salvación para ti? ¿Y eres tú también su esclavo porque sabes que es el destino? Ya no tengo miedo de este sentimiento, porque cambió mi destino. Quiero que la palabra que amo suene en mi alma como una voz fuerte. Cuando tú también sientes su maravilloso y dulce poder. Nos alegraremos por cualquier bondad que la vida nos traiga.
See, https://youtu.be/KQ8YDj520jI?si=eDRw00SGdITfYr17
Stanisław Barszczak, Sumienie jutra
Jeszcze nie jestem całym człowiekiem, tylko jakiś pojedynczy. To moja przeszłość. Jeśli kochałem, to była miłość prędka bez namysłu, tutaj zaledwie poznałem oczy dobrej Stefci, wtedy wszedłem w łaskawe czasy bezimiennego Jana Pawła. Z naszym czasem przyszło mi poznawać głos skądinąd obcych mi ludzi. A potem listy pisałem ku nim, najczęściej długie, tam bowiem mogłem ukrywać siebie… Popełniłem mnóstwo czynów okraszonych bólem epoki, wpierw żeby sprawdzić siebie, następnie z przyrodzoną odwagą młodszych generacji. Tymczasem zdarzały się sprawy nie za bardzo ważne, nie były najważniejsze. Pytań w życiu zadawałem co nie miara, za dużo… Stąd jeszcze pozostawiam zimę za sobą i przyspieszam chwile cielesnego rozwinięcia. Tu ci powiem bracie, jeszcze ‚nie jestem na swoim miejscu’ i wciąż uciekam przed sobą, przed rozpoczęciem ziemskiego wypełnienia…Jeszcze biorę pieniądze, które są nie moje, tłumacząc się oklepanym ‚nie wiem, nie pamiętam, pomodlę się’. Tak idę wciąż z łukiem Hermesa, przez ten świat, by widzieć część zaledwie, kolosalnego świata początku trzeciego tysiąclecia. To nic, że pewnego dnia poczułem, iż wszedłem na dach naszej cywilizacji. Tam ziemia dla mnie w górze jawiła się płaska, choć wielu wciąż jest przekonanych, że jest okrągła. Siostro, to prawda, z racji na moją niecierpliwość i miłość nie chciałem Cię zranić, ale to były jedynie przebłyski zbawiania człowieka, ‚gdzie tam mi do Jezusa’ czynów… Masy prowadzą żywoty spokojnej desperacji. I ja nadal omijam bycie zdecydowanym, w obliczu wyroku śmierci na człowieka po nierzetelnym procesie, a przecież miałem być chrześcijaninem od zawsze.
Bywam tylko dzieckiem, który nieświadomy idzie przez historię. Ze mną przechodzą dzieci, które nie są moimi dziećmi, a ja mam przekazać im miłość, a nie moje myśli. Ich dusze nie cofają się, nie zatrzymują się na dniu wczorajszym. Co mi począć wypada, co tobie chrześcijaninie drogi? Z epokowym entuzjazmem bynajmniej, gdy jestem w trudnościach albo zraniony codziennością albo w potrzebie, wreszcie chcę iść do biednych ludzi, zamierzyłem to zrobić bezpowrotnie. Albowiem to są ci właśnie, którzy mi pomogą i tobie, tylko oni uratują piękny, a ludzki świat.
____
Stanisław Barszczak, Tomorrow’s Conscience
I am not yet a whole person, just a single one. This is my past. If I loved, it was a quick love without a second thought, here I barely recognized the eyes of good Stefcia, then I entered the gracious times of the nameless John Paul. With our time I came to know the voices of people who were otherwise strangers to me. And then I wrote letters to them, most often long ones, because there I could hide myself… I committed many acts embellished with the pain of the era, first to test myself, then with the innate courage of younger generations. In the meantime, things happened that were not very important, they were not the most important. I asked questions in life, what is more, too many… That is why I am still leaving winter behind and hastening the moments of physical development. Here I will tell you, brother, I am still ‚not in my place’ and I am still running away from myself, before the beginning of earthly fulfillment… I still take money that is not mine, explaining myself with the hackneyed ‚I don’t know, I don’t remember, I’ll pray’. Thus I continue to walk with the bow of Hermes, through this world, to see only a part of the colossal world of the beginning of the third millennium. It does not matter that one day I felt that I had entered the roof of our civilization. There, the earth seemed flat to me up there, although many are still convinced that it is round. Sister, it is true, because of my impatience and love I did not want to hurt you, but these were only glimpses of the salvation of man, of ‚where is my Jesus’ deeds… The masses lead lives of calm desperation. And I still avoid being decisive, in the face of a death sentence on a man after an unfair trial, and yet I was supposed to be a Christian from the beginning. I am only a child who walks through history unawares. Children who are not my children pass with me, and I have to pass on love to them, not my thoughts. Their souls do not go back, they do not stop at yesterday. What is it that I should do, what is it that you, dear Christian, should do? With epochal enthusiasm by no means, when I am in difficulties or hurt by everyday life or in need, I finally want to go to the poor people, I intended to do this irrevocably. Because these are the ones who will help me and you, only they will save the beautiful and human world.
____
Stanisław Barszczak, An Appeal to Various People Delaying Their Interest in Poland and Its Europe Dear friends, residents of my Europe. The nicest. Olga Tokarczuk, a Polish Nobel Prize winner, encourages reflection on our own lives, on how we perceive reality and what place we occupy in it. From her books we could draw thoughts about how we are poles, always in motion, always on the road, and we are not permanently attached to one place, that is, to the church of Jesus Christ. Although only Love in its purest form has power, it is like a silent presence among our fellow men! Modern people observe: Life is amazing. And then it is terrible. And then it is amazing again. And between this amazing and terrible is ordinary, mundane and routine. Inhale this amazing, hold on to this terrible and relax and exhale during this ordinary. It is simply a life that breaks the heart, heals the soul, an amazing, terrible, ordinary life. And it is breathtakingly beautiful. This is what L.R. Knost said. Charles Baudelaire from our „native Europe” wrote: Mother of memories, love of loves, You, All my bonds and all my delights! You will recall the beauty of caresses, here it is revealed The silence of the house, the sweetest charms of evenings, Mother of memories, love of loves! Evenings brightened by embers smoldering with heat O evenings in pink smokes on the balcony. How good your breast! What a gift your heart is! Words that do not die we said to each other In evenings brightened by embers smoldering with heat. How beautiful are the suns on these warm evenings! How deep the space! What strength in the heart! I leaned towards you, adored of the adored, I inhaled the scent of blood that burned your face. How beautiful are the suns on these warm evenings! The night slowly thickened like a dark wall And my eyes searched for your pupils in the blackness, And I drank your breath, full of sweet poisons, And your feet slept in my brotherly hands. The night slowly thickened like a dark wall. I know art and I will resurrect happy moments again. I saw the past locked at your knees, For where is joy equal to the painful joy, With which you saturated your dear body? I know art and I will resurrect happy moments again. Those whispers, kisses, inspired oaths, From the abyss, into which no one dares to look, will they rise, As rejuvenated suns rise to the sky, Washed in the depths of the seas, splashed with salty foam? Oh whispers! Kisses! Inspired oaths! (transl. Czesław Miłosz) Brother, sister. Do you know that the Catholic Church is NOT a denomination? The Catholic Church is not another branch of the Christian Churches. The reason is given below; This is the one Church of Christ, which is confessed in the Creed as one, holy, catholic and apostolic, which our Savior after his resurrection commissioned Peter to shepherd and to him and the other apostles to extend and rule with authority… This Church, established and organized in the world as a society, subsists in the Catholic Church, which is governed by the successor of Peter and the bishops in communion with him.” (Lumen Gentium, §8) Here is the key phrase: „subsists in” This phrase means that the one true Church of Christ fully subsists (subsists) in the Catholic Church. The Church recognizes that elements of truth and sanctification can be found outside its visible borders (e.g. in Orthodox or Protestant communities), but the fullness of grace and truth can only be found in the Catholic Church. Only the Catholic Church is in heaven and is called the Triumphant Church. I neither brag nor hide. Age is no problem for me. Any time can be good – it passes and that is the most beautiful, because I still experience something new, Anna Dymna recently said (see, „Gazeta Krakowska”) We have a new Pope Leo, The Church hangs on the rainbow arch again. The building of God behind the human arch stands… „I am amazed at how many people I have met in my whole life, I have never seen”, wrote John Ernst Steinbeck Jr., author of The Winter of Our Discontent (1961), Nobel Prize winner. God will fill your loneliness, hand over your loneliness to the mercy and love of God, our father. This was said by one of the greatest creators of 20th-century Polish literature, Gustaw Herling-Grudziński, born on May 20, 1919. I must carry my childhood country in my heart, because in reality it is almost gone, the writer said in an archive radio recording. I will tell you from myself here, I am myself with surprise. An incomprehensible coincidence. In this way – I am not a different person! We have the bold vision of Pope Leo XIV: a new chapter for the church. The Church must boldly enter the heart of the modern world of suffering. Pope Leo XIV Pope Leo XIV is quickly becoming one of the most talked-about popes in recent history. From addressing global inequality to re-emphasizing spiritual rebirth in the Global South, his leadership has shaken expectations. What sets him apart? A focus on simplicity, silence, and prayer. Strong stance on protecting Christian traditions. Renewed outreach to youth and the marginalized Whether you agree or disagree, one thing is clear: change is in the air… Truman Capote is a cautionary tale, as am I. I don’t think Truman enjoyed the act of writing, throwing out words, cleaning up the narrative. I think Truman waited until the world got involved to express his opinion on his work and process. If the work was a success, he was happy with it. If it wasn’t as well-received as he imagined, he ignored it like a sick kitten. I can’t let that happen to me. I have to stay saved by my work. I have to have faith that this is what I’m supposed to be doing. Tennessee Williams said this about Truman Capote (see, Interview with James Grissom from 1982. At this point I would like to address the inhabitants of „old Europe.” Even before the conclave, at one of the working meetings, Pope Francis met Father Robert. Pope Francis: — Here we are, Robert… get ready: this is not an ordinary selfie, this is a fragment of future history. Cardinal Vice-Rector: — Future history? Holy Father, this is just a photo between friends! Pope Francis: — No, no, this will go into the books. One day they will say: „Look at them… The Pope and the next one.” Cardinal Vice-Rector: — So you are the prophet, not Jeremiah… And then there was just a crack – and the photo was taken… The Grave Creek mound (grave beyond the creek), located in Moundsville, West Virginia, was built around 250-150 BCE by the culture Adena. At over 60 feet tall and almost 300 feet in diameter, it is one of the largest conical burial mounds in the United States. Built entirely by hand, it reflects the complex ceremonial and social practices of one of the earliest mound-building cultures in North America. Life is amazing. And then it’s awful. And then it’s amazing again. And in between the amazing and the awful is the ordinary, the mundane, the routine. Breathe in the amazing, hold on to the awful, and relax and exhale into the ordinary. It’s simply life, heartbreaking, soul-healing, amazing, awful, ordinary life. And it’s breathtakingly beautiful, noted L.R. Knost. The first round of the presidential election took place on May 18. Rafał Trzaskowski and Karol Nawrocki advanced to the second round, which will take place on June 1. On tvn24.pl, we report on the campaign activities of the presidential candidates. Państwowa Komisji Wyborcza announced the official results of Sunday’s presidential elections on Monday. The second round will feature the KO candidate Rafał Trzaskowski, who received 31.36 percent of the votes, and the PiS candidate Karol Nawrocki, who received 29.54 percent of the votes. The second round of the presidential elections will take place on June 1. We already have the first poll regarding this vote. Third Way politicians sided with Rafał Trzaskowski. His rival from the first round, Sejm Speaker Szymon Hołownia, and PSL President Władysław Kosiniak-Kamysz declared their support for the Civic Coalition candidate. A joint statement by Trzaskowski and Magdalena Biejat, the candidate of the Left, was expected yesterday. At noon, the Confederation candidate Sławomir Mentzen was also expected to speak on the issue of support in the second round. Asked about Paprocka’s post about the „sudden phone call” to the PiS staff and the „breakdown of talks” regarding the debate with Trzaskowski, Nawrocki replied that he does not control and is not up to date on who is calling whom from his campaign. – I feel exempt from this question – he added. The PiS candidate for president signed a program agreement with the NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Sławomir Menzten published a video on his YouTube channel on Tuesday, in which he informed that he has a „proposition” for his two former opponents – Rafał Trzaskowski and Karol Nawrocki. Your task for the next two weeks is to convince my voters that it is worth voting for you. This is your job, your task – he said. Anna Maria Żukowska, head of the parliamentary club of the Left, on TOK FM: – I just counted this morning that there is a margin between all the votes. We are 1.5 million votes short of Rafał Trzaskowski winning, if we compare this with the result of Karol Nawrocki and the Confederation. These votes have to be found somewhere, I hope that in people’s homes, who did not vote on Sunday. Here, as Christian Catholics, we have room to maneuver, I would say. We have to vote for Poland. On Tuesday at 5 p.m., a rally was held in Sosnowiec with the participation of the KO candidate for president, Rafał Trzaskowski. Yesterday, a joint statement by Rafał Trzaskowski and Magdalena Biejat was also issued. The politicians met on Monday. The key is not how the left-wing electorate will vote, because that is probably obvious – there is no more anti-PiS electorate than the electorate of the New Left. Mobilization is key. Trzaskowski’s campaign could go stronger and better, I think. In such a situation, will we convince all voters, and Grzegorz Braun, and Sławomir Mentzen, and Adrian Zandberg. But voters are not a cup of tea, they are not a sack of potatoes that you can transfer these votes – he added, referring to earlier statements by Zandberg and Mentzen. – We will appeal, convince, ask, because Karol Nawrocki’s vision is the vision that will serve Poland. Here’s an interesting fact. 19-year-old Zoja Skubis has been active as an influencer and internet creator for a long time. She publishes a lot of materials related to traveling. Now she has conquered Mount Everst (8,849 m above sea level). It happened on Sunday, May 18 at 11:38. You never know how many days you have left. I am not a leftist, I would say here. Because I loved with a love that was more than love! Ludwig of Bavaria’s withdrawal from politics and escape into the world of fantasy were the consequences of his homosexuality. I wonder how many people I have looked at all my life and never saw, John Steinbeck said. But God never ceases to look at people and support man. In a crowd of people You look only at me. With a look of love, As no man looks. As if you were only mine, As if I were only yours. As if you existed only for me. Only for me You became a man. You dreamed me, Beyond the ages of ages. You desired me in existence, You gave me a name. You loved me as a child With divine love, With your eternal love. After the departure of Pope Francis, the cardinals elected a new pope, this „last one”, the servant of all people. This is to be „The One”. And our world often chooses wrong paths and loses even human dignity and the most human values. This also applies to the clergy. Celibacy does not mean a life without feelings. In a dozen or so days, we are all to elect a president of the human heart, first for our Poland, but also – I dare say – for the whole world. In connection with this, we can draw from the rich tradition of modern Europe, invite the first daughter of the Church to our common home, open the doors to people of all races and nations, look boldly into the eyes of the inhabitants of related Italy. Here, the richness of life knows no bounds. Let the Catholic theory of the state of the future, the fruitful idea of the State of God for the human globe, emerge from Poland. We live in a shaken reality, in the church of Christ, in which there is no white mill, but the mission of the cross. In the Son of God Jesus, God revealed himself in full. He came to Earth to seek every man – in his humanity. In Poland, after the pontificates of the last six popes, we are greater in spirit, but often smaller in heart. We do not listen to the popes, we do not want Mr. And we are supposed to be servants. We are to be charitable, that is, to harmonize the shortcomings and differences, to heal the peripheries of the human world, to bless all people of good will. God always surprises, so we must not get lost. Yes, to be surprised. To pass on the gift of Pope Francis’ life to the next generations. The characteristic of a true thinker is to question what is unshakable. We are to lose ourselves – in the best sense of the word. So that we do not „soil the gift of life”. In our era, what violence in the world! Francis’ pontificate is a surprise to the church, and its „disappearance”, its departure for eternal rest. The Pope was a radical, not a moralist. Now to practice mercy does not mean that I believe, but we believe together, in the church – capable of speaking also in the modernist world. Jesus says to Sister Faustina: „immerse yourself in my mercy”. In the church we want to give life, not just live it. Open the door to Christ… Hope does not disappoint. The wounds of Jesus are mine. Recognizing our wounds means I have to find myself in the church, give people the peace of Jesus, do it based on our charisms. „Going in the truth” is necessary, also – in Polish Galilee. So that Mary, the mother of God, our Lord, may always be blessed. Pope Francis became a person of the way, because of his simplicity and transparency, the special clarity of living the Gospel. Today his life is even brighter when he „speaks” to everyone, above all to those excluded on the margins of life. We have to become the last and the servant of all. Science clearly states that we will not have certainty about the infinity of the universe. Therefore, all the more we have to seek the best solutions for the world, to save life physically. This is precisely the Church and its mission. The barge of the church is not mine but His, Jesus of Nazareth. In this world, the true enemy is evil. All the more we have to make salvation possible. This is the army of peace for the world. Jesus rose from the dead, and we are witnesses of this. Let us look with wise eyes at the Church of tomorrow, in this reality of the world in which we share – and in its suffering. I have before me a photo illustrating the beautiful orbit of the James Webb telescope, which revolves around the Sun in a straight line with the Earth, but also makes delightful turns and dances around it. Crackle and here’s a picture… There’s an eyeball planet out in space. Fifty light-years from Earth, locked in a frozen orbit around a faint red dwarf star, lies LHS 1140b—a world unlike anything else in our solar system. Thanks to NASA’s James Webb Space Telescope, scientists now believe this strange planet may have something extraordinary: liquid water. Imagine a giant icy world, almost twice the size of Earth, with one melted eye staring endlessly at its star—an ocean encased in a crust of perpetual frost. Often called the “Rome of the Americas,” Teotihuacan peaked around 200 A.D., boasting a population of more than 125,000. The ancient city was adorned with temples, palaces, and three monumental pyramids. The featured image is of the “Monolith of Tlaloc,” shedding light on the extraordinary achievements of this ancient civilization. With Pope Francis, the world has turned its eyes to America. Perhaps just as well. The Grave Creek mound, located in Moundsville, West Virginia, was built around 250-150 BCE by the Adena culture. At over 60 feet high and nearly 300 feet in diameter, it is one of the largest conical burial mounds in the United States. Built entirely by hand, it reflects the complex ceremonial and social practices of one of the earliest mound-building cultures in North America. And in our Europe stands the only artifact in Rome, where a special memento “sinks” into the ocean of the third millennium, namely, the Column of Marcus Aurelius, built between 180-193 CE in Rome, Italy, commemorates the emperor’s campaigns against the Germanic tribes and the Sarmatians during the Marcomannic Wars. It is approximately 39 metres high and is located in Piazza Colonna. It features a spiral relief depicting vivid and dramatic battle scenes, including a rare depiction of the ‘Miracle of the Rain’, where a sudden storm was supposed to save the Roman army. Designed after Trajan’s Column, it was built of Proconnesian marble and remains in its original location, serving as a key historical monument in Italy. It was illegal to bury human remains in the city of Rome, so wealthier people were buried along the Via Appia (pictured is the Necropolis of Portus), the main road in and out of the city. The picture shows the family mausoleums of many wealthy Roman families. Another method of burial was cremation, and the ashes could be kept, removed, poured into the Tiber, or placed in large buildings, where niches in the walls held an urn of ashes and a plaque with the name. Where should I travel now? The Cathar roads, I suppose! This could be the Great Winter Expedition of 2025 to the most famous castles of the Cathars. In the southwest of France, in the French administrative region known today as Occitania, and precisely in the historical Languedoc (former county of Toulouse), there are castles that were once the stronghold of the Christian Cathars, also known as the Albigenses (after the city of Albi). This religious movement developed between the 11th and 13th centuries in southern France and Italy. They lived peacefully and did their own thing until the kings of France and the Pope decided to take an interest in their lands (although they formally belonged to the Kingdom of Aragon). They sent a crusade led by Simon de Montfort, which within 20 years (1209-1229) conquered all the lands, including the considered „impregnable” fortresses located on the mountaintops of the low Pyrenees. This did not end the subject completely, because in the following years the activity of the Inquisition led to the uprising of the Cathars. It lasted for several decades until 1255. After that time there was only the activity of the Inquisition, which burned the last Cathar in 1321. So I should tell you about the eight most famous castles conquered as part of the Great Winter Expedition of 2025. Read about the impressive castle of Carcassone with its preserved fortified city – an absolute gem among castles. This could be a new perspective on the castles of Europe, including holiday homes. The Internet provides access to the best places in Europe, so you can feel like a local – a „local”… „In the midst of all uncertainty, I am certain that beneath the surface of their vices, people want to be good and want to be loved. Indeed, most of their vices are attempts to find a shortcut to love. When a man dies unloved, then, regardless of his talents, influence and genius, he must regard his own life as a failure, and his dying as a cold monstrosity. It seems to me that if you or I have to choose between two ways of thinking or acting, we should remember death and try to live so that our death will not bring joy to the world. (See, John Steinbeck – East of Eden) I should rather die than do something that I know is a sin or is against the will of God. „I know that this is what I am looking for, but this is what I am looking for – ‚against God’s will’, said Joan of Arc. More and more voices are emerging that US President Donald Trump has decided to withdraw from the threat of imposing sanctions on Russia, and the decision was to be made after a direct conversation with Vladimir Putin. – Fortunately, not everything depends on Trump. He can be the biggest brake or the biggest booster of the policy of sanctions against Russia, depending on his will – expert Wojciech Jakóbik tells Wirtualna Polska. There was supposed to be a quick end to the war and „making things right” with Putin, but for now, it probably won’t happen. According to „The New York Times”, Donald Trump refused to carry out the threat of sanctions against Russia in a conversation with European leaders. This is the conclusion after a telephone conversation with the Russian leader, which both presidents had on Monday. „NYT” notes that Although Trump often uses economic pressure to obtain concessions, it is different in the case of Russia. According to the newspaper, the American president considered that „additional sanctions against Moscow would limit business opportunities, and the president wants to maximize economic opportunities for Americans”. It is comforting that the European Union is taking a different position at the same time. On Tuesday afternoon, it approved the 17th package of sanctions against Russia. The new restrictions affect, among others, the so-called shadow fleet, foreign entities suspected of sabotaging energy infrastructure in the Baltic Sea, but also Vladimir Putin’s closest circle, Russian oligarchs and companies from China, Turkey and the United Arab Emirates. Here you will say, be smart and write poetry. As you know, I have traveled a lot, I have been not only all over Europe, but I have visited 77 countries in the world, I always returned exhausted and forgotten about myself, but I do not regret a single moment of these trips, because in those moments I learned the most. I learned about who I can trust and who I cannot trust. I learned the meaning of friendship. I have learned what to say when people lie and when they are honest, I have learned how to be tough when necessary and I have learned how to grow when necessary. I have gone on the road to hell and back several times, all the more so I will never take authority over what I have – as what is rightfully mine. Because I do not have authority in „my poor church”, as women in particular have learned. In the church, Christ has appointed men to perform the most holy sacrifice. This is life, and you live it for one day at a time. Now sanctify the church of Christ, and even until the end of the world do so. Take part in elections, get involved in the heritage of „old Europe”, which you can shape and build more beautiful with each new day. Now – for a happy tomorrow! Because brother, sister, without Christ „do not know” – you are never fully convinced of how many days you’ve got left.
____
Stanisław Barszczak, Apel do różnych ludzi zwlekających w zainteresowaniu się Polską i jej Europą Drodzy przyjaciele, mieszkańcy mojej Europy. Najmilsi. Olga Tokarczuk, polska noblistka, skłania do refleksji nad własnym życiem, nad tym, jak odbieramy rzeczywistość i jakie miejsce w niej zajmujemy. Z jej książek moglibyśmy wysnuć myśli o tym, że jesteśmy biegunami, zawsze w ruchu, zawsze w drodze, a nie jesteśmy na stałe przywiązani do jednego miejsca, czyli do kościoła Jezusa Chrystusa. Jakkolwiek jedynie Miłość w najczystszej postaci ma moc, jest jak cicha obecność pośród bliźnich! Współcześni zauważają: Życie jest niesamowite. A potem jest okropne. A potem znów jest niesamowite. A pomiędzy tym niesamowitym i okropnym jest zwyczajne, przyziemne i rutynowe. Wdychaj to niesamowite, trzymaj się tego okropnego i zrelaksuj się i wydychaj podczas tego zwykłego. To po prostu życie rozdzierające serce, uzdrawiające duszę, niesamowite, okropne, zwyczajne życie. I jest ono zapierająco piękne. Tak stwierdził L.R. Knost. Karol Baudelaire z naszej „rodzinnej Europy” pisał: Matko wspomnienia, kochanie kochania, Ty, Wszystkie moje więzy i wszystkie rozkosze! Pieszczot piękność przypomnisz, oto się odsłania Cisza domu, wieczorów uroki najsłodsze, Matko wspomnienia, kochanie kochania! Wieczory rozjaśnione węgli tlących żarem O wieczory w różowych dymach na balkonie. Jakże dobra pierś twoja! Serce jakim darem! Słowa które nie giną mówiliśmy sobie W wieczory rozjaśnione węgli tlących żarem. Jakże piękne są słońca w te ciepłe wieczory! Przestrzeń jaka głęboka! W sercu jaka siła! Chyliłem się ku tobie, wielbiona z wielbionych, Wdychałem zapach krwi, co twarz twoją paliła. Jakże piękne są słońca w te ciepłe wieczory! Noc gęstniała powoli niby ściana ciemna I moje oczy źrenic twych w czerni szukały, I piłem oddech twój, słodyczy trucizn pełna, I twoje stopy w dłoniach mych braterskich spały. Noc gęstniała powoli niby ściana ciemna . Znam sztukę i szczęśliwe chwile znowu wskrzeszę. Przeszłość u twoich kolan zamkniętą widziałem, Bo gdzież jest radość równa bolesnej uciesze, Jaką ty swoim drogim nasycałaś ciałem? Znam sztukę i szczęśliwe chwile znowu wskrzeszę. Te szepty, pocałunki, przysięgi natchnione, Z przepaści, w którą wejrzeć nie śmie nikt, czy wstaną, Jak wznoszą się na niebo słońca odmłodzone, Obmyte w głębi mórz, zbryzgane słoną pianą? O szepty! Pocałunki! Przysięgi natchnione! (tłum. Czesław Miłosz) Bracie, siostro. Czy wiesz, że Kościół Katolicki NIE jest wyznaniem? Kościół Katolicki nie jest kolejną gałęzią Kościołów chrześcijańskich. Poniżej podano powód; To jest jeden Kościół Chrystusowy, który w Credo jest wyznawany jako jeden, święty, katolicki i apostolski, który nasz Zbawiciel po swoim Zmartwychwstaniu zlecił Piotrowi, aby go pastował, a jemu i innym apostołom, aby go rozszerzali i kierowali z autorytetem… Ten Kościół, ustanowiony i zorganizowany na świecie jako społeczność, trwa w Kościele Katolickim, który jest rządzony przez następcę Piotra i biskupów pozostających z nim we wspólnocie”. (Lumen Gentium, §8) Podaję kluczowe wyrażenie: „trwa w” To wyrażenie oznacza, że jedyny prawdziwy Kościół Chrystusowy w pełni istnieje (trwa) w Kościele katolickim. Kościół uznaje, że elementy prawdy i uświęcenia można znaleźć poza jego widocznymi granicami (np. we wspólnotach prawosławnych lub protestanckich), ale pełnię łaski i prawdy można znaleźć tylko w Kościele katolickim. Tylko Kościół katolicki jest w niebie i jest nazywany Kościołem triumfującym. Ani się nie chwalę, ani nie ukrywam. Wiek nie jest dla mnie żadnym problemem. Każdy czas może być dobry – mija i to jest najpiękniejsze, bo doświadczam wciąż czegoś nowego, ostatnio powiedziała Anna Dymna (see, „Gazeta Krakowska”) Mamy nowego papieża Leona, Kościół na łuku tęczy wisi znów. Budowla Boża za łukiem ludzkim stoi… „Dziwię się jak wielu ludzi, których poznawałem w całym życiu, nigdy nie widziałem”, John Ernst Steinbeck Junior napisał, autor Zimy naszego niezadowolenia (1961), laureat Nagrody Nobla. Bóg wypełni twoją samotność, przekaż swoją samotność miłosierdziu i miłości Boga, naszego ojca. To powiedział jeden z największych twórców XX-wiecznej polskiej literatury, Gustaw Herling-Grudziński, urodził się 20 maja 1919 roku. Mój kraj lat dziecinnych muszę nosić w sercu, bo w rzeczywistości jego już prawie nie ma, opowiadał pisarz w archiwalnym radiowym nagraniu. Od siebie wam tutaj powiem, jestem sobą ze zdziwieniem. Niepojęty przypadek. W ten sposób – nie jestem innym człowiekiem! Mamy śmiałą wizję papieża Leona XIV: nowy rozdział dla kościoła. Kościół musi odważnie wkroczyć w serce współczesnego świata cierpienia. Papież Leon XIV Papież Leon XIV szybko staje się jednym z najbardziej omawianych papieży w niedawnej historii. Od zajmowania się globalną nierównością po ponowne położenie nacisku na duchowe odrodzenie na Globalnym Południu, jego przywództwo wstrząsa oczekiwaniami. Co go wyróżnia? Skupienie na prostocie, ciszy i modlitwie. Silne stanowisko w sprawie ochrony tradycji chrześcijańskich.Odnowione dotarcie do młodzieży i marginalizowanych Niezależnie od tego, czy się zgadzasz, czy nie, jedno jest jasne: zmiana wisi w powietrzu… Truman Capote jest przestrogą, tak jak ja. Nie sądzę, żeby Truman lubił akt pisania, wyrzucanie słów, oczyszczanie narracji. Myślę, że Truman czekał z wyrażeniem opinii o swojej pracy i procesie, aż świat się w to włączy. Jeśli praca była sukcesem, był z niej zadowolony. Jeśli nie była tak pięknie przyjęta, jak sobie wyobrażał, ignorował ją jak chorego kociaka. Nie mogę pozwolić, żeby to mi się przytrafiło. Muszę pozostać zbawiony przez moją pracę. Muszę mieć wiarę, że to jest to, co powinienem robić. To powiedział Tennessee Williams o Trumanie Capote (see, Wywiad z Jamesem Grissomem z 1982 roku. W tym miejscu chciałbym zwrócić się do mieszkańców „starej Europy.” Jeszcze przed konklawe na jednym z roboczych spotkań papież Franciszek spotkał Księdza Roberta. Papież Franciszek: — No i jesteśmy, Robert… przygotuj się: to nie jest zwykłe selfie, to fragment przyszłej historii. Kardynał Prorektor: — Przyszła historia? Ojcze Święty, to tylko zdjęcie między przyjaciółmi! Papież Franciszek: — Nie, nie, to trafi do książek. Pewnego dnia powiedzą: „Spójrz na nich… Papież i następny”. Kardynał Prorektor: — Więc to ty jesteś prorokiem nie Jeremiasz… A potem już był tylko trzask – i zdjęcie zostało zrobione… Kopiec Grave Creek (grób za potokiem), położony w Moundsville w Zachodniej Wirginii, został zbudowany około 250–150 r. p.n.e. przez kulturę Adena. Ma ponad 60 stóp wysokości i prawie 300 stóp średnicy i jest jednym z największych stożkowych kopców grobowych w Stanach Zjednoczonych. Zbudowany całkowicie ręcznie, odzwierciedla złożone praktyki ceremonialne i społeczne jednej z najwcześniejszych kultur budujących kopce w Ameryce Północnej. Życie jest niesamowite. A potem jest okropne. A potem znów jest niesamowite. A pomiędzy tym niesamowitym i okropnym jest zwyczajne, przyziemne i rutynowe. Wdychaj to niesamowite, trzymaj się tego okropnego i zrelaksuj się i wydychaj podczas tego zwykłego. To po prostu życie rozdzierające serce, uzdrawiające duszę, niesamowite, okropne, zwyczajne życie. I jest ono zapierająco piękne, zauważył L.R. Knost. Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbyła się 18 maja. Do drugiej tury, która odbędzie się 1 czerwca, dostali się Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. W tvn24.pl relacjonujemy kampanijne aktywności kandydatów na prezydenta. Państwowa Komisja Wyborcza podała w poniedziałek oficjalne wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich. W drugiej turze zmierzą się kandydat KO Rafał Trzaskowski, który uzyskał 31,36 procent głosów, i kandydat PiS Karol Nawrocki, na którego zagłosowało 29,54 procent. Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 1 czerwca. Mamy już pierwszy sondaż dotyczący tego głosowania. Politycy Trzeciej Drogi opowiedzieli się po stronie Rafała Trzaskowskiego. Poparcie dla kandydata Koalicji Obywatelskiej zadeklarował jego konkurent z pierwszej tury, marszałek Sejmu Szymon Hołownia, a także prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Wczoraj był spodziewany wspólny komunikat Trzaskowskiego i Magdaleny Biejat, kandydatki Lewicy. W południe głos w sprawie poparcia w drugiej turze miał zabrać też kandydat Konfederacji Sławomir Mentzen. Zapytany o wpis Paprockiej o „nagłym telefonie” do sztabu PiS i „zerwaniu rozmów” w sprawie debaty z Trzaskowskim, Nawrocki odparł, że nie kontroluje i nie jest na bieżąco, kto do kogo z jego sztabu dzwoni. – Czuję się zwolniony z tego pytania – dodał. Kandydat PiS na prezydenta podpisał porozumienie programowe z NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Sławomir Menzten opublikował we wtorek wideo na swoim kanale na YouTubie, w którym poinformował, że ma „propozycję” dla swoich dwóch byłych kontrkandydatów – Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego. Waszym zadaniem na najbliższe 2 tygodnie jest przekonanie moich wyborców do tego, że warto jest oddać głos właśnie na was. To jest wasza robota, wasze zadanie – powiedział. Anna Maria Żukowska, szefowa klubu parlamentarnego Lewicy, w TOK FM: – Policzyłam właśnie rano, że jest margines między wszystkimi głosami. Brakuje nam 1,5 miliona głosów do wygranej Rafała Trzaskowskiego, jeśli zestawić to z wynikiem Karola Nawrockiego i Konfederacji. Gdzieś te głosy trzeba znaleźć, liczę na to, że w domach ludzi, którzy w niedzielę nie poszli na wybory. Tutaj mamy jako chrześcijanie katolicy pole do popisu, powiedziałbym. Zagłosować na Polskę trzeba. We wtorek o godz. 17 w Sosnowcu odbył się wiec z udziałem kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Wczoraj też miał miejsce wspólny komunikat Rafała Trzaskowskiego i Magdaleny Biejat. Politycy spotkali się w poniedziałek. Kluczowe nie jest to, jak zagłosuje elektorat lewicowy, bo to jest chyba oczywiste – nie ma bardziej antypisowskiego elektoratu niż elektorat Nowej Lewicy. Kluczowa jest mobilizacja. Kampania Trzaskowskiego mogłaby iść mocniej i lepiej, uważam. W takiej sytuacji czy będziemy przekonywali wszystkich wyborców, i Grzegorza Brauna, i Sławomira Mentzena, i Adriana Zandberga. Ale wyborcy to nie jest puchar przechodni, to nie jest worek z ziemniakami, że można przerzucić te głosy – dodał, nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi Zandberga i Mentzena. – Będziemy się zwracali, przekonywali, prosili, bo wizja Karola Nawrockiego jest tą wizją, która przysłuży się Polsce. Tutaj ciekawostka. 19-letnia Zoja Skubis od dawna działa jako influencerka i twórczyni internetowa. Publikuje dużo materiałów związanych z podróżowaniem. Teraz zdobyła Mount Everst (8 849 m n.p.m.). Stało się to w niedzielę 18 maja o godzinie 11.38. Nigdy nie wiesz jak wiele dni ci pozostało. Nie jestem lewicowy, tutaj powiedziałbym. Albowiem kochałem z miłością, która była więcej jak miłością! Wycofanie się Ludwiga Bawarskiego z polityki i ucieczka w świat fantazji były konsekwencją jego homoseksualizmu. Zastanawiam się, na ile osób patrzyłem przez całe życie i nigdy ich nie widziałem, John Steinbeck powiedział. Ale Bóg nie przestaje patrzeć na ludzi i wspierać człowieka. W tłumie ludzi Patrzysz tylko na mnie. Ze spojrzeniem miłości, jak żaden człowiek nie patrzy. Jakbyś był tylko mój, jak ja mam być tylko twój. Jakbyś istniał tylko dla mnie. Tylko dla mnie stałeś się człowiekiem. Wyśniłeś mnie, ponad wiekami wieków. Pragnąłeś mnie w istnieniu, nadałeś mi imię. Kochałeś mnie jako dziecko boską miłością, Twoją wieczną miłością. Po odejściu Franciszka papieża kardynałowie wybrali nowego papieża, tego „ostatniego”, sługi wszystkich ludzi. To ma być „Ten”. A świat nasz nierzadko wybiera błędne drogi i gubi wręcz człowieczą godność i wartości najbardziej ludzkie. To dotyczy także osób duchownych. Celibat nie oznacza życia bez uczuć. Za kilkanaście dni wszyscy mamy wybrać prezydenta ludzkiego serca, wpierw dla naszej Polski, ale także – śmiem twierdzić – dla całego świata. W związku z tym możemy zaczerpnąć z bogatej tradycji nowoczesnej Europy, zaprosić do wspólnego domu pierwszą córę Kościoła, otworzyć drzwi dla ludzi wszelkich ras i narodów, spojrzeć śmiało w oczy mieszkańcom pokrewnej Italii. Tutaj bogactwo życia nie zna granic. Z Polski niech wyjdzie katolicka teoria państwa przyszłości, owocna idea Państwa Bożego dla ludzkiego globu. Żyjemy w rozchwianej rzeczywistości, w kościele Chrystusowym, w którym nie istnieje młyn biały, ale misja krzyża. W Synu Bożym Jezusie Bóg objawił się w pełni. On przyszedł na Ziemię, ażeby szukać każdego człowieka – w jego człowieczeństwie. W Polsce po pontyfikatach ostatnich sześciu papieży jesteśmy więksi duchem, ale nierzadko mniejsi sercem. Nie słuchamy papieży, nie chcemy p. A mamy być sługami. Mamy być charytatywni, czyli scharmonizować niedociągnięcia i różnice, uzdrowić peryferie ludzkiego świata, błogosławić wszystkim ludziom dobrej woli. Bóg zawsze zaskakuje, zatem mamy nie zgubić się. Owszem, dziwić się. Przekazać dar życia Franciszka papieża w następne pokolenia. Cechą prawdziwego myśliciela jest kwestionowanie tego, co niewzruszone. Mamy stracić się – w najlepszym tego słowa znaczeniu. Abyśmy nie „pobrudzili daru życia”. W naszej erze jaki gwałt na świecie! Pontyfikat Franciszka to zaskoczenie dla kościoła, i to jego „zniknięcie,” odejście na wieczny spoczynek. Papież radykał, a nie moralista. Teraz miłosierdzie czynić, nie znaczy to, że ja wierzę, ale my wspólnie wierzymy, w kościół – zdolny do mówienia również w modernistycznym świecie. Siostrze Faustynie Jezus mówi: „zanurz się w moim miłosierdziu”. W kościele chcemy dać życie, a nie jedynie je przeżyć. Otwórzcie drzwi Chrystusowi… Nadzieja nie zawodzi. Rany Jezusa są moje. Rozpoznać nasze rany, znaczy muszę znaleźć się kościele, obdarzyć ludzi pokojem Jezusa, czynić to w oparciu o nasze charyzmaty. „Iść w prawdzie” trzeba, także – w polskiej Galilei. Żeby Maryja, matka Boga, naszego Pana, była zawsze błogosławiona. Papież Franciszek stał się osobą drogą, z racji na jego prostotę i transparencję, szczególną przejrzystość życia Ewangelią. Dzisiaj rozjaśnia się jego życie jeszcze bardziej, gdy „mówi” do wszystkich, nade wszystko do wykluczonych na margines życia. Trzeba stać się ostatnim i sługą wszystkich. Nauka stwierdza to wyraźnie, że nie będziemy mieli pewności co do nieskończoności wszechświata. Dlatego tym więcej mamy szukać najlepszych rozwiązań dla świata, aby zbawić życie fizycznie. To jest właśnie Kościół i jego misja. Barka kościoła nie jest moją ale Jego, Jezusa z Nazaretu. W tym świecie prawdziwym nieprzyjacielem jest zło. Tym bardziej mamy czynić możliwe zbawienie. To jest armią pokoju dla świata. Jezus zmartwychwstał, a my jesteśmy świadkami tego. Spójrzmy mądrymi oczyma na Kościół jutra, w tej rzeczywistości świata, w której mamy udział – i przy tym jego cierpieniu. Mam przed sobą zdjęcie ilustrujące prześliczną orbitę teleskopu Jamesa Webba, który krąży wokół Słońca w linii prostej z Ziemią, ale też czyni zachwycające obroty i tańce wokół niej. Trzask i już jest zdjęcie… W kosmosie jest planeta gałki ocznej (eyeball planet). Pięćdziesiąt lat świetlnych od Ziemi, zamknięta na zamrożonej orbicie wokół słabego czerwonego karła, leży LHS 1140b — świat niepodobny do niczego w naszym układzie słonecznym. Dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Jamesa Webba naukowcy uważają teraz, że ta dziwna planeta może posiadać coś niezwykłego: ciekłą wodę. Wyobraź sobie gigantyczny lodowy świat, prawie dwa razy większy od Ziemi, z jednym stopionym okiem wpatrującym się bez końca w swoją gwiazdę — ocean otoczony skorupą wiecznego szronu. Teotihuacan, często nazywane „Rzymem Ameryk”, osiągnęło szczyt około 200 r. n.e., szczycąc się populacją ponad 125 000 mieszkańców. To starożytne miasto było ozdobione licznymi świątyniami, pałacami i trzema monumentalnymi piramidami. Przedstawiony obraz przedstawia „Monolith of Tlaloc”, rzucając światło na niezwykłe osiągnięcia tej starożytnej cywilizacji. Z papieżem Franciszkiem świat skierował oczy na Amerykę. Może i dobrze. Kopiec Grave Creek(grób potokowy), położony w Moundsville w Zachodniej Wirginii, został zbudowany około 250–150 r. p.n.e. przez kulturę Adena. Ma ponad 60 stóp wysokości i prawie 300 stóp średnicy i jest jednym z największych stożkowych kopców grobowych w Stanach Zjednoczonych. Zbudowany całkowicie ręcznie, odzwierciedla złożone praktyki ceremonialne i społeczne jednej z najwcześniejszych kultur budujących kopce w Ameryce Północnej. A w naszej Europie stoi jedyny artefakt w Rzymie, tam „topi się” w oceanie trzeciego tysiąclecia szczególna pamiątka, mianowicie Kolumna Marka Aureliusza, zbudowana w latach 180-193 n.e. w Rzymie, we Włoszech, upamiętnia kampanie cesarza przeciwko plemionom germańskim i Sarmatom podczas wojen markomańskich. Ma około 39 metrów wysokości i znajduje się na Piazza Colonna. Znajduje się na niej spiralna płaskorzeźba przedstawiająca żywe i dramatyczne sceny bitewne, w tym rzadkie przedstawienie „Cudu Deszczu”, gdzie nagła burza miała uratować armię rzymską. Zaprojektowana na wzór Kolumny Trajana, została zbudowana z marmuru prokonnezyjskiego i pozostaje w swoim pierwotnym miejscu, pełniąc funkcję kluczowego zabytku historycznego we Włoszech. Grzebanie szczątków ludzkich w mieście Rzym było nielegalne, więc bogatsi ludzie byli chowani wzdłuż Via Appia (zdjęcie przedstawia Nekropolię w Portus), głównej drogi do i z miasta. Na zdjęciu widać rodzinne mauzolea wielu zamożnych rodzin rzymskich. Inną metodą pochówku była kremacja, a prochy można było przechowywać, usuwać, wlewać do Tybru lub umieszczać w dużych budynkach, w których wnęki w ścianach miały urnę z prochami i tabliczkę z nazwiskiem. Gdzie powinienem teraz podróżować? Drogami katarów chyba! To mogłaby być Wielka Wyprawa Zimowa 2025 ku najsławniejszych zamkom Katarów. Na południowym zachodzie Francji, we francuskim regionie administracyjnym zwanym dziś Oksytanią, a dokładnie w historycznej Langwedocji (dawne hrabstwo Tuluzy), znajdują się zamki, które kiedyś były ostoją odłamu chrześcijańskiego Katarów, zwanych również Albigensami (od miasta Albi). Ten religijny ruch rozwijał się między XI a XIII wiekiem w południowej Francji oraz we Włoszech. Żyli sobie oni spokojnie i robili swoje, zanim królowie Francji wraz z papieżem nie postanowili się zainteresować ich ziemiami (choć formalnie należały one do Królestwa Aragonii). Wysłali pod przewodnictwem Szymona de Monfort krucjatę, która w przeciągu 20 lat (1209-1229) podbiła wszystkie ziemie, w tym uważanie za twierdze „nie do zdobycia” zlokalizowane na szczytach górskich niskich Pirenejów. Nie zakończyło to całkowicie tematu, gdyż w kolejnych latach działalność inkwizycji doprowadziła do powstania Katarów. Trwało ono kilkadziesiąt lat aż do 1255 roku. Po tym czasie było już tylko działanie inkwizycji, która spaliła ostatniego katara w 1321 roku. Tak więc powinienem mówić wam o ośmiu najsławniejszych zamkach zdobytych w ramach Wielkiej Wyprawy Zimowej 2025. Poczytajcie o imponującym zamku Carcassone wraz z zachowanym ufortyfikowanym miastem – absolutnej perełce wśród zamków. To mogłoby być nowe spojrzenie na zamki Europy, w tym na domy wakacyjne. Internet zapewnia dostęp do najlepszych miejsc w Europie, dzięki czemu możesz poczuć się jak miejscowy – „lokal”… „Wśród całej niepewności pewien jestem, że pod wierzchnią warstwą swych przywar ludzie pragną być dobrzy i pragną być kochani. Zaiste większość ich wad jest próbą znalezienia skróconej drogi do miłości. Kiedy człowiek umiera niekochany, wówczas bez względu na swoje talenty, wpływy i geniusz musi uznać własne życie za porażkę, a konanie za zimną potworność. Wydaje mi się, że jeśli wy czy ja mamy wybierać pomiędzy dwoma sposobami myślenia czy postępowania, winniśmy pamiętać o śmierci i starać się żyć tak, aby nasz zgon nie przyniósł światu radości. (See, John Steinbeck – Na wschód od Edenu) Powinnam raczej umrzeć niż czynić coś, o czym wiem, że to jest grzech lub jest przeciw woli Boga. „Wiem, że to jest to, czego szukam, ale to jest to, czego szukam – ‚przeciwne woli Bożej’ (against God’s will)”, powiedziała Joanna d’Arc (J𝙤𝙖𝙣 𝙤𝙛 𝘼𝙧𝙘). Coraz więcej pojawia się głosów, że prezydent USA Donald Trump zdecydował się wycofać z groźby nałożenia sankcji na Rosję, a decyzja miała zapaść po bezpośredniej rozmowie z Władimirem Putinem. – Na szczęście nie wszystko zależy od Trumpa. Może on być największym hamulcowym, bądź największym dopalaczem polityki sankcji wobec Rosji w zależności od swojej woli – mówi Wirtualnej Polsce ekspert Wojciech Jakóbik. Miało być szybkie zakończenie wojny i „zrobienie porządku” z Putinem, ale na razie raczej nic z tego. Według „The New York Times” Donald Trump odmówił zrealizowania groźby sankcji wobec Rosji w rozmowie z europejskimi przywódcami. To konkluzja po telefonicznej rozmowie z rosyjskim przywódcą, którą obaj prezydenci odbyli w poniedziałek. „NYT” zauważa, że choć Trump często używa presji ekonomicznej, żeby uzyskiwać ustępstwa, w przypadku Rosji jest inaczej. Według gazety amerykański prezydent uznał, że „dodatkowe sankcje wobec Moskwy ograniczyłyby możliwości biznesowe, a prezydent chce zmaksymalizować możliwości gospodarcze Amerykanów”. To jest pocieszające, że odmienne stanowisko w tym samym czasie prezentuje Unia Europejska. We wtorek po południu zatwierdziła 17. pakiet sankcji wobec Rosji. Nowe ograniczenia uderzają m.in. w tzw. flotę cieni, obce jednostki podejrzewane o sabotaż infrastruktury energetycznej na Bałtyku, ale również w najbliższe otoczenie Władimira Putina, rosyjskich oligarchów oraz firmy z Chin, Turcji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tutaj powiecie, bądź mądry i pisz wiersze. Jak wiecie sporo podróżowałem, byłem nie tylko w całej Europie, ale odwiedziłem 77 krajów świata, powracałem zawsze wyczerpany i zapomniany dla siebie, ale nie żałuję ani jednego momentu tych podróży, ponieważ w tych chwilach nauczyłem się najwięcej. Nauczyłem się o tym, komu mogę zawierzyć a komu nie mogę ufać. Nauczyłem się znaczenia przyjaźni. Nauczyłem się tego co mówić, kiedy ludzie kłamią i kiedy są szczerzy, nauczyłem się jak być twardy, kiedy to konieczne i nauczyłem się, jak urosnąć kiedy tego trzeba. Udałem się niejako w drogę ku piekłu i z powrotem kilka razy, tym bardziej nigdy nie obejmę autorytetem tego co mam – jako to, co mi się słusznie należy. Bo nie posiadam autorytetu w „moim biednym kościele”, o czym przekonały się szczególnie kobiety. Chrystus w kościele wyznaczył mężczyzn do sprawowania najświętszej ofiary. To jest życie, i ty żyj tym przez jeden dzień w czasie. Teraz uświęcaj kościół Chrystusa, a nawet do końca świata czyń tak. Bierz udział w wyborach, zaangażuj się w dziedzictwo „starej Europy”, którą ty możesz kształtować i budować piękniejszą każdego nowego dnia. Teraz – na szczęśliwe jutro! Albowiem bracie, siostro, bez Chrystusa „nie wiesz” – nigdy nie jesteś przekonany do końca o tym, jak wiele dni otrzymałeś, ile ci pozostało.
___
Stanisław Barszczak, Lato nad Wisłą
(Czym jest łaska? Czy naprawdę rozumiesz jej znaczenie i jak Bóg chce, aby zmieniła twoje życie? Dowiedz się, co Biblia mówi nam o tym ważnym temacie w naszej bezpłatnej broszurze)
Kiedyś Jack Kerouac w wywiadzie udzielił braterskiej wskazówki: „Słuchaj, zbliżamy się do końca taśmy. Chcę coś dodać. Zapytaj mnie, co znaczy Kerouac”. Ted Berrigan: „Jack, powiedz mi jeszcze raz, co znaczy Kerouac”. Chciałbym więc jeszcze raz powiedzieć wam, co znaczy Barszczak. Nie od razu Rzym i Kraków zbudowali. Używamy tego idiomu by powiedzieć, że poświęcamy zbyt dużo czasu na zrobienie czegoś, co jest skomplikowane. Wyrażenie „Rzym nie zbudowano w jeden dzień” oznacza, że wielkie osiągnięcia nie nabierają kształtu z dnia na dzień . Są wynikiem ciągłych wysiłków, planowania i cierpliwości. Za każdym razem, gdy podejmujemy się jakiejś nowej aktywności lub nawyku, jesteśmy zastraszeni końcowym celem i wynikiem. Tak więc do osiągnięcia celu potrzeba czasu. Na początku praktykant mówił „do trzech razy sztuka”, potem „nie od razu Kraków zbudowano”, następnie „ćwiczenie czyni mistrza”. Kraków był oficjalną stolicą Polski do 1596 r. i tradycyjnie był jednym z wiodących ośrodków polskiego życia akademickiego, kulturalnego i artystycznego . Wymieniane jako jedno z najpiękniejszych miast Europy, jego Stare Miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1978 r., jako jedno z pierwszych miejsc na świecie, którym przyznano ten status. Od dawna rozpoznajemy średniowieczne plany miejskie i krakowskie gościńce jako te, które z zasady wychodziły zawsze na fronton świątyni, Bożej fortecy. Pomyślcie, kąpałem się w częstochowskich termach Caracalii, albowiem pobierałem nauki w Niższym Seminarium Duchownym właśnie w tym mieście maryjnym, w którym wznosił się od niepamiętnych czasów dwukondygnacyjny gmach szkoły, wokół którego było zaplecze gospodarcze, lecz również boisko do siatkówki i piłki nożnej, najmilej wspominam możliwość spacerów po solidnym studium w tutejszym ogrodzie od podwórza, ale także na dziedzińcu od ulicy Piotrkowskiej. Budujcie swoje życie na Jezusie i na mocnej skale Jego słowa, abyście mogli być odważnymi głosicielami tego słowa. Zostawiam wam pokój, niech twoje serce się nie boi, to Jezus z Nazaretu powiedział. Żyjemy w czasach, kiedy ludzie bardziej szanują aktora, który gra skrzypka, niż skrzypka, bo wolą światło odbite. A tymczasem wystarczy zgasić te reflektorki i już po gwiazdach. My dziś nie widzimy, że jeśli nagle wyłączą nam komputery i Internet, to już po nas. Chrześcijanin nie powinien łowić ryb, nie tracąc trochę szacunku do samego siebie. Wyjdźmy ostatecznie z lasu. Zaświeć chrześcijaninie drogi światłem Bożego ducha, jakim zapłonął i który uwznioślił Jezus, syn Boga, nasz mistrz i Pan. A tego nie uczynił w ciągu jednego dnia. Tylko Świątynię Jerozolimską odbudować zamierzał zaledwie w przeciągu trzech dni. „Nie mogę łowić ryb, nie tracąc trochę szacunku do samego siebie… zawsze, gdy to zrobię, czuję, że byłoby lepiej, gdybym nie łowił”. Ten cytat odzwierciedla poglądy Henry’ego D.Thoreau na temat wegetarianizmu i niestosowania przemocy, co jest tematem jego książki „Walden” (1854). Odnosi się do wewnętrznego konfliktu, który pisarz odczuwa podczas łowienia ryb, aktu, który wiąże się z odbieraniem życia. Chociaż przyznaje, że istnieje ludzka potrzeba łowienia ryb (i co za tym idzie, spożywania mięsa), odczuwa również poczucie winy lub niepokoju lub wyrzuty sumienia później, co sugeruje preferencję dla bardziej harmonijnej, nieskrępowanej relacji z naturą. Ale możesz osiągnąć bieganie trailowe, górskie powietrze i uczucie beztroski: osiągnij nowy poziom energii w polskich Tatrach. Miesiąc maj może być też miesiącem dla Maryi – a czasem nawet bez mięsa. Pewnie powiedzą eksperci Watykanu, że Leon XIV przekształcił ‚mastaby i hypogea’ papieży w pierwsze w historii kamienne grobowce. Albowiem ‚peruwiański papież’ z Chicago powiedział: Prawda o ludzkiej osobie, mężczyźnie i kobiecie, nie jest kulturową konstrukcją, ale boskim darem. Musimy przeciwstawić się ideologiom, które dezorientują nasze dzieci i zniekształcają Boży plan. Rodzina, tak jak została zaprojektowana przez Boga, jest sanktuarium życia i miłości. Nikt nie ma autorytetu, aby na nowo zdefiniować ten fundament. Najmilsi. Co robić? Uświadomić sobie, że jutra może już nie będzie. Nauczyć się żyć chwilą, która jest. To znaczy przyjąć, że wszystko to, co było, to było, ale już tego nie ma, a to co będzie, tak naprawdę nie musi się zdarzyć. A więc bawić się tak, jakby to był ostatni dzień naszego życia. Taka postawa dotyczy zresztą nie tylko zabawy. To ideał życia w ogóle. Tego zdania był choćby artysta Zbigniew Wodecki, wybitny piosenkarz, utalentowany instrumentalista grający na skrzypcach i trąbce, a także znakomity kompozytor, którego twórczość na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Tym bardziej uważam, uczcimy Międzynarodowy Dzień Dziecka, w dn 1 czerwca 2025, kiedy zagłosujemy na nas.
____
Stanisław Barszczak, Summer on the Vistula river
(What is grace? Do you really understand its meaning and how God wants it to change your life? Find out what the Bible tells us about this important topic in our free booklet)
Jack Kerouac once gave a brotherly piece of advice in an interview: “Listen, we’re coming to the end of the tape. I want to add something. Ask me what Kerouac means.” Ted Berrigan: “Jack, tell me again what Kerouac means.” So I’d like to tell you again what Barszczak means. Rome and Krakow weren’t built in a day. We use this idiom to say that we spend too much time doing something that is complicated. The expression “Rome wasn’t built in a day” means that great accomplishments don’t take shape overnight. They are the result of constant effort, planning, and patience. Every time we take on a new activity or habit, we are intimidated by the end goal and the outcome. So it takes time to achieve the goal. At first, the apprentice would say, “third time’s a charm,” then, “Krakow wasn’t built in a day,” then, “practice makes perfect.” Krakow was the official capital of Poland until 1596 and has traditionally been one of the leading centers of Polish academic, cultural, and artistic life. Listed as one of the most beautiful cities in Europe, its Old Town was added to the UNESCO World Heritage List in 1978, one of the first places in the world to be granted this status. We have long recognized medieval city plans and Krakow’s roads as those that always opened onto the façade of the temple, the fortress of God. Think about it, I bathed in the Częstochowa Caracalla baths, because I studied at the Minor Seminary in this Marian city, in the heart of Poland, where a two-story school building has been standing since time immemorial, around which there was an economic base, but also a volleyball and soccer field, I remember most fondly the opportunity to walk around the solid study in the local garden from the courtyard, but also in the courtyard from Piotrkowska Street. Build your life on Jesus and on the strong rock of His word, so that you can be courageous preachers of this word. I leave you in peace, let your heart not be afraid, Jesus of Nazareth said. We live in times when people respect an actor who plays a violinist more than a violinist, because they prefer reflected light. In the meantime, it is enough to turn off these spotlights and it’s over. Today we do not see that if they suddenly turn off our computers and the Internet, it will be over for us. A Christian should not go fishing without losing a little self-respect. Let us finally come out of the woods. Light the Christian’s path with the light of the divine spirit, which was kindled and exalted by Jesus, the Son of God, our Master and Lord. And this he did not do in a single day. Only the Temple of Jerusalem was to be rebuilt in three days. „I cannot go fishing without losing a little self-respect… I always feel when I do that that it would be better if I did not go fishing.” This quote reflects Henry D. Thoreau’s views on vegetarianism and nonviolence, which is the subject of his book ‚Walden’ (1854). It refers to the inner conflict that the writer feels when fishing, an act that involves taking life. While he admits that there is a human need to fish (and therefore eat meat), he also feels a sense of guilt or anxiety or remorse afterwards, suggesting a preference for a more harmonious, uninhibited relationship with nature. But you can achieve trail running, mountain air and a sense of carefreeness: reach new levels of energy in the Polish Tatras. The month of May can also be a month for Mary – and sometimes even without meat. Vatican experts will probably say that Leo XIV transformed the „mastabas and hypogea” of the popes into the first stone tombs in history. For ‚the Peruvian pope’ from Chicago said: The truth about the human person, male and female, is not a cultural construction, but a divine gift. We must oppose ideologies that confuse our children and distort God’s plan. The family, as designed by God, is the sanctuary of life and love. No one has the authority to redefine this foundation. Dear ones. What to do? Realize that tomorrow may not come. Learn to live in the moment that is. This means accepting that everything that was, was, but is no longer there, and that what will be does not really have to happen. So have fun as if it were the last day of our lives. This attitude does not only apply to fun. It is the ideal of life in general. This opinion was shared by the artist Zbigniew Wodecki, an outstanding singer, talented instrumentalist playing the violin and trumpet, and also an excellent composer whose work will remain in our memory forever. I think all the more that we will celebrate International Children’s Day on June 1, 2025, when we vote for us.

Exclusive Offer
Get 20% Off Your First Trip
Who doesn’t like a discount? Book with us your first trip today and receive an exclusive offer.