
Stanisław Barszczak, Jest w moim kraju zwyczaj
Kochani Rodacy
Święta Bożego Narodzenia przywołują w naszej pamięci Narodzenie Jezusa Chrystusa i jest to święto nadziei, miłości i pokoju.
„Noc jest jak wielki dom” – zacytował kardynał Woelki słowa Rainera Marii Rilkego w kazaniu wygłoszonym podczas mszy bożonarodzeniowej w katedrze kolońskiej. Głód, wysiedlenia, wojna i samotność odsłaniają głęboką „ciemność w sercach”. Ale wraz z narodzeniem Chrystusa „wszystko nabiera nowego sensu” – wszystko zostaje dotknięte Bożą miłością.
Akurat w trudnych czasach niesiemy nasze bardzo osobiste troski i straty. W tym roku zaraz na początku roku boleśnie doświadczyłem, jak bardzo boli tęsknota za bliską osobą. Te dni uświadomiły nam, że w życiu nie chodzi o władzę, pieniądze ani sławę. Bycie dla siebie nawzajem, pocieszanie się, wybaczanie i dzielenie się radością i smutkiem jest tym, co naprawdę się liczy.
Dzisiaj chciałbym się cieszyć z Narodzenia Zbawcy, zarazem podsumować to, co przeżyłem w tym roku. Naszym chrześcijańskim braciom towarzyszy jednakże przez otwarte granice, nierzadko strata ojczyzny, innym razem relatywizacja żywotnych praw, zwrot ku wojnie bez odpowiedzialności. W betlejemską noc pragniemy razem się śmiać, razem wierzyć.
„Dziecko się narodziło. Do niektórych przychodzi w ten dzień Bożego Narodzenia, nawet z wyrzutami sumienia, które po nim następują: »nie ma miejsca«; do niektórych przychodzi, gdy ich serca są zasmucone życiem, które zostało odebrane, i mogą być uradowani jedynie Życiem, które jest dane; do niektórych przychodzi, gdy ich serca, niczym świadome żłoby, wołają: »Panie, nie jestem godzien«; do innych przychodzi, gdy ich studia naukowe przypominają im, że jedyną gwiazdą wartą studiowania jest Gwiazda prowadząca do Stwórcy Gwiazd; do innych przychodzi, gdy ich serca są złamane, aby mógł wejść i uleczyć ze skrzydłami szerszymi niż świat; do innych przychodzi w radości pośród Venite Adoremus aniołów; do innych przychodzi, ponieważ są tak młodzi, że nigdy nie będą pamiętać kolejnych Świąt Bożego Narodzenia – ale do każdego przychodzi tak, jakby nigdy wcześniej nie przyszedł na swój własny, słodki sposób, On, Dziecię, które się narodziło, On, Jezus Zbawiciel, On Emmanuel, On, Chrystus na Mszy Chrystusowej w Boże Narodzenie – Wesołych Świąt!!” Arcybiskup Fulton Sheen
Chciałbym w tym dniu napisać list do dzieci na Boże Narodzenie, 2025.
Z wielką przyjemnością wyobrażam sobie was, dzieci, zjednoczone w radosnych uroczystościach w blasku bożonarodzeniowych świateł. Pomyślcie również o naukach Tego, którego narodziny świętujecie tymi świętami. Te nauki są tak proste – a jednak przez prawie 2000 lat nie zdołały one przebić się wśród ludzi.
Uczcie się być szczęśliwi poprzez szczęście i radość bliźnich, a nie poprzez ponury konflikt człowieka z człowiekiem! Jeśli znajdziecie w sobie miejsce na to naturalne uczucie, każdy wasz ciężar w życiu będzie lekki, a przynajmniej znośny, a wy odnajdziecie drogę w cierpliwości bez lęku i będziecie szerzyć radość wszędzie.
Z serdecznymi pozdrowieniami, ksiądz Stanisław.
Dziwna jest nasza sytuacja na Ziemi. Każdy z nas przyjeżdża na krótką wizytę, nie wiedząc po co, a jednak czasami zdaje się odgadywać cel. Jedno wiemy na pewno: człowiek jest tu dla dobra innych ludzi… od których dobra zależy nasze własne szczęście.
W Boże Narodzenie 1914 roku wydarzyło się coś, czego nie zaplanował żaden generał i na co nie zezwolił żaden rząd.
W zamarzniętych okopach I wojny światowej, gdzie brytyjscy i niemieccy żołnierze zabijali się od miesięcy, armaty ucichły.
Zaczęło się w Wigilię.
W ciemności brytyjscy żołnierze usłyszeli coś dziwnego, unoszącego się nad ziemią niczyją. Śpiew. Niemieckie głosy, początkowo ciche, potem wyraźniejsze.
„Stille Nacht. Heilige Nacht.”
Cicha noc.
Brytyjscy żołnierze odpowiedzieli własnymi kolędami. Rozległy się okrzyki. Żarty. Śmiech. Potem coś niewyobrażalnego: żołnierze wyszli ze swoich okopów.
Żadnych rozkazów. Żadnych flag kapitulacji.
Spotkali się na otwartym terenie między liniami. Mężczyźni, którzy kilka godzin wcześniej byli wrogami, uścisnęli sobie dłonie, wymienili się papierosami, podzielili się jedzeniem, pokazali zdjęcia żon i dzieci. Niektórzy chowali razem swoich zmarłych. W kilku miejscach grali nawet w piłkę nożną na zamarzniętej ziemi.
Na jeden dzień wojna ustała.
Nie dlatego, że politycy się zgodzili.
Nie dlatego, że dyplomaci negocjowali.
Ale dlatego, że zwykli ludzie pamiętali, że są ludźmi.
Rozejm rozprzestrzenił się na odcinkach frontu zachodniego, od Flandrii po północną Francję. Oficerowie byli zaniepokojeni. Dowództwo wściekłe. To niebezpieczne, myśleli. Skoro żołnierze widzieli wroga jako człowieka, jak mieliby kontynuować wojnę?
Następnego dnia nadeszły rozkazy. Artyleria wznowiła ostrzał. Karabiny znów zaczęły strzelać. Wojna trwała kolejne cztery lata, pochłaniając miliony istnień ludzkich.
I rozejm bożonarodzeniowy nigdy więcej nie powtórzył się na taką skalę.
Ale jego pamięć przetrwała.
Bo przez jedną krótką chwilę, w najkrwawszym konflikcie, jaki świat kiedykolwiek widział, ludzie udowodnili, że wojna nie jest nieunikniona. Nienawiść jest nauczana. Przemoc jest organizowana. A pokój, jakkolwiek kruchy, jest zawsze możliwy.
Rozejm bożonarodzeniowy nie zakończył wojny.
Ujawnił jednak prawdę, która wciąż niepokoi tych u władzy: Nawet pośród najciemniejszych machin historii ludzkość nie chce zniknąć.
Jestem jak już wiecie zauroczony tajemnicą wschodu. Mesjasz, nasz Pan narodził się na bliskim menu sercu Wschodzie.
Adam Mickiewicz widział kiedyś Stepy Akermańskie. A zachwycony atmosferą Czatyrdachu zapisał:
Rzeźwią się wiatry, dzienna wolnieje posucha,
Na barki Czatyrdachu spada lampa światów,
Rozbija się, rozlewa strumienie szkarłatów
I gaśnie. Błędny pielgrzym ogląda się, słucha:
Już góry poczerniały, w dolinach noc głucha,
źródła szemrzą jak przez sen na łożu z bławatów;
Powietrze tchnące wonią, tą muzyką kwiatów,
Mówi do serca głosem tajemnym dla ucha.
Usypiam pod skrzydłami ciszy i ciemnoty;
Wtem budzą mię rażące meteoru błyski,
Niebo, ziemię i góry oblał potop złoty!
Nocy wschodnia! ty na kształt wschodniej odaliski
Pieszczotami usypiasz, a kiedym snu bliski,
Ty iskrą oka znowu budzisz do pieszczoty.
Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego znaczeniu: jeżeli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod prawo Jego Miłości.
I na naszą ziemię w noc wtuloną, Bóg schodzi jak przed wiekami. Tedy braćmi się znowu poczynmy, przebaczmy krzywdy, gdy trzeba. Podzielmy się opłatkiem, chlebem pokoju i nieba.
______
Stanisław Barszczak, There’s a Custom in My Country
Dear Compatriots
Christmas evokes in our minds the birth of Jesus Christ, and it is a celebration of hope, love, and peace.
„The night is like a great house,” Cardinal Woelki quoted Rainer Maria Rilke’s words in his sermon during Christmas Mass in Cologne Cathedral. Hunger, displacement, war, and loneliness reveal a deep „darkness in hearts.” But with the birth of Christ, „everything takes on a new meaning”—everything is touched by God’s love.
It is precisely in difficult times that we carry our very personal worries and losses. This year, right at the beginning of the year, I painfully experienced how much longing for a loved one hurts. These days made us realize that life isn’t about power, money, or fame. Being there for each other, comforting each other, forgiving each other, and sharing joy and sadness is what truly matters.
Today I would like to rejoice in the birth of the Savior, and at the same time summarize what I have experienced this year. However, our Christian brothers and sisters are accompanied across open borders, often by the loss of their homeland, at other times by the relativization of vital rights, and by a shift towards war without responsibility. On this Bethlehem night, we want to laugh together, to believe together. „A child is born. To some it comes on this Christmas Day, even with the pangs of conscience that follow: ‚there is no room’; to some it comes when their hearts are saddened by the life that has been taken, and can only rejoice in the Life that is given; to some it comes when their hearts, like conscious mangers, cry out: ‚Lord, I am not worthy’; to others it comes when their scientific studies remind them that the only star worth studying is the Star that leads to the Maker of Stars; to others it comes when their hearts are broken, that He may enter and heal with wings wider than the world; to others it comes in joy amidst the Venite Adoremus of angels; to others it comes because they are so young they will never remember another Christmas – but to each it comes as if it had never come before in its own sweet way, He, the Child that is born, He, Jesus the Savior, He Emmanuel, He, the Christ at the Mass of Christ on Christmas Day – Merry Christmas!!” Archbishop Fulton Sheen
On this day, I would like to write a letter to children for Christmas 2025.
It is with great pleasure that I imagine you, children, united in joyful celebrations amidst the glow of Christmas lights. Think also of the teachings of the One whose birth you celebrate this holiday. These teachings are so simple—and yet, for almost 2,000 years, they have failed to penetrate the hearts of humanity.
Learn to be happy through the happiness and joy of others, not through the gloomy conflict of man against man! If you find room within yourself for this natural feeling, every burden in your life will be light, or at least bearable, and you will find your way in patience without fear and spread joy everywhere.
With warmest regards, Father Stanisław.
Our situation on Earth is strange. Each of us comes for a short visit, not knowing why, and yet sometimes it seems we can guess the purpose. One thing we know for sure: man is here for the good of others… on whose good our own happiness depends.
On Christmas Day 1914, something happened that no general had planned and no government had permitted.
In the frozen trenches of World War I, where British and German soldiers had been killing each other for months, the guns fell silent.
It began on Christmas Eve.
In the darkness, British soldiers heard something strange, hovering over no man’s land. Singing. German voices, faint at first, then clearer.
„Stille Nacht. Heilige Nacht.”
Silent Night.
British soldiers responded with their own carols. Shouts rang out. Jokes. Laughter. Then the unimaginable: soldiers emerged from their trenches.
No orders. No flags of surrender.
They met in the open ground between the lines. Men who had been enemies just hours before shook hands, exchanged cigarettes, shared food, and showed each other photos of their wives and children. Some buried their dead together. In several places, they even played soccer on the frozen ground.
For a day, the war stopped.
Not because politicians agreed.
Not because diplomats negotiated.
But because ordinary people remembered that they were human beings.
The truce spread across sections of the Western Front, from Flanders to northern France. Officers were alarmed. Command was furious. It was dangerous, they thought. If soldiers saw the enemy as human, how could they continue the war?
The next day, orders came. Artillery resumed fire. Rifles began firing again. The war lasted another four years, claiming millions of lives.
And the Christmas truce would never again be repeated on such a scale.
But its memory endured.
Because for one short In a moment, in the bloodiest conflict the world has ever seen, people proved that war is not inevitable. Hatred is taught. Violence is orchestrated. And peace, however fragile, is always possible.
The Christmas Truce did not end the war.
However, it revealed a truth that still troubles those in power: Even amid the darkest machines of history, humanity refuses to disappear.
As you already know, I am captivated by the mystery of the East. The Messiah, our Lord, was born in the heart of the East.
Adam Mickiewicz once saw the Akkerman Steppes. And, enchanted by the atmosphere of Chatyrdak, he wrote:
The winds are growing stronger, the daily drought slows,
On Chatyrdak’s shoulders falls the lamp of the worlds,
It shatters, spills streams of crimson,
And fades. The wandering pilgrim looks around and listens:
The mountains have already turned black, the night is silent in the valleys,
the springs murmur as if in a dream on a bed of cornflowers;
The air, fragrant with that music of flowers,
Speaks to my heart with a voice secret to the ear.
I fall asleep under the wings of silence and darkness;
Suddenly, the dazzling flashes of a meteor awaken me,
A golden flood bathed the sky, the earth, and the mountains!
Eastern night! You, like an eastern odalisque,
Cuetle me to sleep, and when I am close to sleep,
You awaken me again to caress me with the spark of your eye.
Poland will not perish if it accepts Christ as King in the fullest sense: if it submits to God’s Law, to the law of His Love.
And to our land, nestled in the night, God descends as before. So let us become brothers again, let us forgive wrongs when necessary. Let us share the wafer, the bread of peace and heaven.
Stanisław Barszczak, Cicha noc, święta noc!
Stille Nacht, heilige Nacht!
Alles schläft, einsam wacht
Nur das traute, hochheilige Paar.
Holder Knabe im lockigen Haar,
Schlaf in himmlischer Ruh,
Schlaf in himmlischer Ruh.
Stille Nacht, heilige Nacht!
Hirten erst kundgemacht,
Durch der Engel Halleluja.
Tönt es laut von fern und nah:
Christ, der Retter ist da,
Christ, der Retter ist da!
Stille Nacht, heilige Nacht!
Gottes Sohn, o wie lacht
Lieb aus deinem göttlichen Mund,
Da uns schlägt die rettende Stund,
Christ, in deiner Geburt,
Christ, in deiner Geburt.
(w ojczystym języku)
Kolęda „Cicha noc” pochodzi z Austrii, a dokładniej z Salzburga, i została stworzona w 1818 roku przez księdza Josepha Mohra (tekst) i nauczyciela Franza Xavera Grubera (melodia), a po raz pierwszy wykonana podczas pasterki w kościele św. Mikołaja w Oberndorf bei Salzburg.
„Wszystko jest spokojne, wszystko jest jasne
Tylko wokół dziewiczej matki i dziecka.
Święte dzieciątko, tak delikatne i łagodne,
Śpij w niebiańskim spokoju,
Śpij w niebiańskim spokoju.
Cicha noc, święta noc!
Pasterze drżą na ten widok,
Na anielskie alleluja.
Z daleka i bliska rozbrzmiewa:
Chrystus, Zbawiciel się narodził,
Chrystus, Zbawiciel się narodził!
Cicha noc, święta noc!
Synu Boży, o, jak się uśmiecha
Miłość z Twoich boskich ust,
Z brzaskiem odkupieńczej łaski,
Chrystus, w dniu Twoich narodzin,
Chrystus, w dniu Twoich narodzin.”
Niemieccy uczeni potwierdzili fakt, iż czterowymiarowa przestrzeń we wszechświecie istnieje. Jakie są konsekwencje tego faktu, być może jesteśmy zaledwie kwantami… Skądinąd przekonujemy się, że gwiazdy nie ciągną,
ale zakrzywiają czasoprzestrzeń… Światło jest scharakteryzowane przez jego nieprzekraczalną prędkość, którą możemy w laboratorium zmniejszyć do 17m/s. A my obserwujemy wszechświat, jaki był, słońce z sprzed 8,20 minut. Jeśli ludzie przypadkowo weszliby w czterowymiar, to nieustannie moglibyśmy przekształcać się w stan kwantowy… Wszechświat charakteryzuje się wieloma niewiadomymi. Według przyjętej nomenklatury w grudniu wszystko jest wyakcentowane, zarówno ludzkie zwycięstwa jak również nasze braki. Tymczasem jednym z najmocniejszych passusów z Biblii jest tekst z listu świętego Pawła do Rzymian, rozdział 8, 38-39. Święty mówi: „Jestem co do tego przekonany, że ani śmierć ani życie, ani aniołowie, ani demony, ani teraźniejszość ani przyszłość, żadne potęgi, ani co wysokie ani co głębokie, ani jakiekolwiek stworzenie nie zdoła, nie może nas oddzielić od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie naszym Panu.” To bardzo mocne stwierdzenie i takie też chciałbym Państwu złożyć życzenia: zdrowia, siły, pomyślności, kontemplacyjnego Adwentu, zarazem Wesołych Świąt Bożego Narodzenia… uroczych spotkań w gronie rodzinnym, błogosławionych Świąt i największych przyjemności przy wigilijnym stole, pokoju i miłości – jak też szczęśliwego Nowego Roku 2026.
ksiądz Stanisław Barszczak
_________
Stanisław Barszczak, Silent Night, Holy Night!
The Christmas carol „Silent Night” comes from Austria, more specifically from Salzburg. It was composed in 1818 by Father Joseph Mohr (lyrics) and teacher Franz Xaver Gruber (melody), and first performed during the Christmas Eve mass at St. Nicholas Church in Oberndorf near Salzburg.
„Stille Nacht, heilige Nacht!
Alles schläft, einsam wacht
Nur das traute, hochheilige Paar.
Holder Knabe im lockigen Haar,
Schlaf in himmlischer Ruh,
Schlaf in himmlischer Ruh.
Stille Nacht, heilige Nacht!
Hirten erst kundgemacht,
Durch der Engel Hallelujah.
Tönt es laut von fern und nah:
Christ, der Retter ist da,
Christ, der Retter ist da!
Stille Nacht, heilige Nacht!
Gottes Sohn, oh wie lacht
Lieb from the holy moon,
Da uns schlägt die rettende Stund,
Christ, in his life,
Christ, in his life.”
(In English)
„Everything is calm, everything is bright
Only around the virgin mother and child.
Holy child, so delicate and gentle,
Sleep in heavenly peace,
Sleep in heavenly peace.
Silent night, holy night!
The shepherds tremble at this sight,
At the angel’s hallelujah.
From far and near resounds:
Christ, the Savior is born,
Christ, the Savior is born!
Silent night, holy night!
Son of God, oh, how Love smiles
From your divine lips,
With the dawn of redeeming grace,
Christ, on the day of your birth,
Christ, on the day of your birth.”
German scientists have confirmed the fact that four-dimensional space exists in the universe. What are the consequences of this fact? Perhaps we are merely quanta… Furthermore, we discover that stars do not pull, but rather curve space-time… Light is characterized by its insurmountable speed, which we can reduce in the laboratory to 17 m/s. And we observe the universe as it was, the sun from 8, 20 minutes ago. If humans were to accidentally enter the fourth dimension, we could constantly transform into a quantum state… The universe is characterized by many unknowns. According to the accepted nomenclature, everything is emphasized in December, both human victories and our shortcomings. Meanwhile, one of the most powerful passages from the Bible is the text from St. Paul’s letter to the Romans, chapter 8:38-39. The saint says: „I am convinced that neither death nor life, neither angels nor demons, neither the present nor the future, no principalities, neither height nor depth, nor any created thing, will be able to separate us from the love of God in Jesus Christ our Lord.” This is a very strong statement, and I would like to extend my best wishes to you: health, strength, prosperity, a contemplative Advent, and a Merry Christmas… lovely family gatherings, blessed holidays and the greatest pleasures at the Christmas Eve table, peace and love – as well as a Happy New Year 2026.
Father Stanisław Barszczak
Stanisław Barszczak, Złota lina
Wprowadzenie
Wszystko ma jakiś morał, pod warunkiem, że umiesz go znaleźć.
Święta Bożego Narodzenia już wiszą w powietrzu, a mieszkańcy małego miasteczka Galway są zajęci przygotowaniami do najwspanialszego okresu w roku. Tylko młody Oliver nie potrafi wczuć się w świąteczny nastrój, gdy dowiaduje się, że jego matka musi znowu iść do pracy. A jakby tego było mało, nie zdaje sobie sprawy, że szkoła jest zamknięta z powodu obfitych opadów śniegu, co oznacza, że musi spędzić ten czas sam na sam z surową nauczycielką, panią Trapper. Niektóre z pozostałych dzieci również są bez rodziców, ponieważ rodzice nie mogą wrócić z powodu niesprzyjającej pogody. Nie stanowi to jednak problemu dla dzieci, ponieważ mogą spędzić dzień tak, jak chcą. Nawet Święty Mikołaj zmaga się z pogodą, ponieważ on i jego renifery robią powolne postępy.
Tekst opowieści jest pełen uroczych niuansów. To opowieść, która również dobrze mogłaby nosić tytuł:” „Nasz mały sekret”, „Jak wytresować smoka”, „Życie i dusza”, „To właśnie miłość”, „Mały świąteczny cud” czy „Siostra Śniegu”. Ostatnia opowieść jest norweską adaptacją powieści o chłopcu, którego rodzinie zagraża tragiczne wydarzenie. Z kolei „Tamte Święta” możecie obejrzeć na Netflixie, Stream online. Coś takiego łatwo może stać się arbitralne. Moja opowieść podąża za tymi schematami, z kilkoma równoległymi wątkami, które funkcjonują niezależnie i są spajane jedynie przez scenerię. Zechciałem stworzyć przekaz spójny i wciągający. Z pewnością niecodzienne jest to, że nie ma tu głównego bohatera; Zamiast tego mamy do czynienia z portretem społeczności. Jednak „Mały cud Bożego Narodzenia” wykorzystuje powtarzające się motywy, aby zapewnić spójność, a nie tylko plątaninę wątków. Te wątki mają większą głębię niż często bywa w tego typu opowieściach. Inne tytuły w kolekcji mitycznej to Marcy i zagadka Sfinksa, Latające Oko, Kai i Król Małp, Leo i Klątwa Gorgony, Zagraj mi pieśń o śmierci, Trzeba umrzeć. Myślę, że dorosły czytelnik obejrzał w życiu „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”. Moja opowieść ma cos z atmosfery tego filmu Sergio Leone, 1968. Henry Fonda, który do tej pory zawsze grał miłego i prawego kowboja, okazał się złoczyńcą ostatecznym: po tym, jak wraz ze swoimi ludźmi zaatakował i bezlitośnie wymordował bezbronną rodzinę farmerów, wliczając w to małe dzieci, początkowo widzimy tylko plecy bandytów. Dopiero powolne ruchy kamery pozwalają nam dostrzec jasne, niebieskie oczy Fondy. Jak zawsze, zatwardziali mężczyźni wypowiadają niewiele słów; zamiast tego Leone pozwala obrazom i dźwiękom mówić samym za siebie. Jest zachwycające zbliżenie oczu czy szerokokątne ujęcia krajobrazów, zachowujące surowy i surowy styl Dzikiego Zachodu. Tam (anty)bohaterowie są brudni, spoceni, a większość z nich słyszała tylko o brzytwie. Bezimiennym (ponownie) protagonistą i gwiazdą obsady jest Charles Bronson. Powód, dla którego ugania się za Frankiem (Henry Fonda), pozostaje początkowo niejasny, ale wkrótce uświadamiamy sobie, że ten małomówny przestępca bezwzględnie dąży do celu. Po raz pierwszy w filmie Leone znaczącą rolę otrzymała kobieta, nie tylko prostytutka czy statystka. Claudia Cardinale gra pewną siebie wdowę, która, podobnie jak Bronson, ma rachunki do wyrównania z Frankiem. W przeciwieństwie do współczesnych produkcji, nie ma tu wątku romantycznego; zamiast tego twórcy filmu chcieli nadać postaci Cardinale’a wyraźną złożoność i im się to udało. Oprócz wspomnianych już aktorów, na wyróżnienie zasługują również Jason Robards, Jack Elam, Woody Strode i Gabriele Ferzetti. Wszyscy grają mniejsze role, ale wywiązują się z nich perfekcyjnie. Widzowie prawdopodobnie utożsamią się z różnorodnymi, często stereotypowymi postaciami i albo pochwalą, albo potępią ich działania i motywacje. Pewnego razu na Dzikim Zachodzie” jest z pewnością jego najbardziej surowym i surowym filmem, a przez to ma swój niepowtarzalny urok. Nowo wydana wersja Blu-ray oferuje odrestaurowaną wersję z nieskazitelnym obrazem i dźwiękiem; alternatywnie dostępna jest również wersja oryginalna. Dodatki są wartościowe i obszerne, dostarczając sporo dodatkowych informacji. A dla miłośników steelbooków dostępna będzie również edycja steelbook. Zagorzali maniacy i kolekcjonerzy prawdopodobnie wybiorą limitowaną edycję Premium w drewnianym pudełku, w komplecie z harmonijką i zapalniczką Zippo. Jest wiele rzeczy na świecie, więc możesz zobaczyć, co dzieje się w przestrzeni. San Sebastian TV telewizja arte streaming online biblioteka multimediów.
Święta Bożego Narodzenia zawsze przeżywałem w domu. Nazwali mnie już sześćdziesiąt lat temu Oliverem. W tej historii jest rok 2013, Rzymskie Konklawe wybrało papieża z Argentyny na antypodach, ten przyjął imię Franciszek. I to był rok, w którym się masturbowałem. Czas nie powróci, pamiętam jako dziecko siedziałem z szeroko otwartymi oczami w kinie, podziwiając postacie z bajek, kosmicznych wojowników i inne fantastyczne postacie. Od 1994 roku piszę o tematyce kulturalnej jako niezależny autor. Obecnie oglądam około 1000 filmów i seriali rocznie i polubiłem cichsze, bardziej nietypowe historie, które często giną w zgiełku. Jest wiele rzeczy na świecie, więc możesz zobaczyć, co dzieje się w przestrzeni… Nie wykorzystałem okazji, by stworzyć naprawdę wyjątkowe dzieło o silnym przekazie wizualnym. Przekaz jest jednak uroczy, zabawny i idealny do relaksu na kanapie z rodziną, przypominając sobie, co naprawdę ważne. Niuanse są również stopniowo ujawniane w innych postaciach, pozwalając młodej widowni zajrzeć głębiej. Jednak powaga historii, w tym sytuacja rodzinna Olivera, pozostaje nieco na drugim planie. Przez większość czasu „Mały cud Bożego Narodzenia” to przede wszystkim komedia, a nie dramat. Humor jest typowo dziecinny, z dużą ilością chaosu i zamętu. To sprawia, że przekaz jest mniej wyrafinowany, a momentami ociera się o burleskę, krotochwilę, co czyni go zwyczajnym, nijakim, bez wyrazistej osobowości.
W tej wzruszającej świątecznej opowieści towarzyszymy Oliverowi i jego matce Annie w ubóstwie, nadziei i cichych cudach. Oliver Brownstone często wyrusza z małego islandzkiego miasteczka, w którym się urodził, do pobliskiego lasu, gdzie jego ciekawość prowadzi go do zbierania przedmiotów i nawiązywania przyjaźni. Pragnienie ciepłej wełnianej czapki i pieczonego karpia prowadzi do podróży pełnej odwagi, uczciwości i współczucia. Jednocześnie dzieje się luksemburska historia Róży, która zostaje znaleziona nieprzytomna w powozie, jako jedyna ocalała z krwawego ataku zbójców.
„Złota lina” opowiada więc historię o chaosie w małym islandzkim miasteczku nadmorskim. Kobieta musi nauczyć się sama dobrze bawić po zakończeniu związku. Kontrast między dobrem a złem jest eksplorowany poprzez doświadczenia dwóch sióstr, ujawniając, że nie jest tak jednoznaczny, jak mogłoby się wydawać. „Złota lina” to ponadczasowa opowieść o tym, jak prawdziwe cuda nie spadają z nieba, ale powstają z dobrych uczynków, czystego serca i człowieczeństwa. „Złota lina” nie wydaje się być pojedynczą, znaną na całym świecie bajką, ale prawdopodobnie odnosi się do kilku dzieł lub może symbolicznie reprezentować ważne wydarzenia, takie jak wyróżnienia akademickie (honorowa lina), polowanie (pachnąca lina) lub wczesną historię ludzkości (lina jako narzędzie). Aby dokładnie określić historię, należałoby doprecyzować tytuł lub kontekst, ale idea „złotej liny” często kojarzy się z wartością, więzią lub ważną podróżą. I niech już tak będzie. To przekaz, który zaczyna się od ocalałego i zamku rodziny Graffów, gdzie „złoty sznur” może odgrywać rolę przewodnika po krainach ludzkiego szczęścia. To opowieść o ciekawości i zbieraniu w lesie przedmiotów, które pomagają Oliverowi znaleźć w końcu upragnione szczęście i powrocie do domu.
1
W 1854 roku Róża zostaje znaleziona nieprzytomna w powozie, jako jedyna ocalała z krwawego ataku. Zostaje przewieziona do zamku rodziny Graffów, która od pokoleń włada regionem w północnym Luksemburgu, jednocząc wszystkich podległych sobie rolników. Pod rządami patriarchy rodu (Juliusza Wernera), społeczność pozostaje w dużej mierze odizolowana od wydarzeń w kraju, postępu technologicznego i konfliktów. Rządzi on żelazną ręką, wspierany przez synów, którzy w razie potrzeby egzekwują jego wolę siłą. Róża szybko poznaje surowe realia życia codziennego w zamku i okolicznej wiosce. Ma zostać kochanką najstarszego syna rodziny, który od dawna obiecał ojcu męskiego dziedzica. Jednak niepokoje zaczynają wkradać się do uporządkowanego życia Graffów, gdy w wiosce rozpoczyna się seria morderstw, pochłaniając coraz więcej ofiar wśród przyjaciół, a następnie członków rodziny. Podczas gdy ojciec Graff nalega na szybkie znalezienie sprawcy, służba i pokojówki rodziny zdają sobie sprawę, że nieznajomy nie jest nieznany i ma rachunki do wyrównania z Graffami. Tu nasza historia się urywa.
Tymczasem Róża odwiedza kapelana Piotra, który jej mówi, że każdy nosi w sobie warstwy doświadczeń, ran, wyborów i chwil, które ukształtowały jego sposób myślenia i reagowania. Przepisuje jej modlitwę uzdrowienia i wewnętrznej siły. Boże przychodzę do Ciebie ze wszystkimi ranami, które noszę w sobie od dzieciństwa:
brak miłości, brak wsparcia, brak rozmowy, brak docenienia, wyśmiewanie, samotność i lęk.
Otwieram serce i umysł, aby w pełni je zobaczyć, przyjąć i pozwolić im odejść. W tej ciszy wchodzę w moją własną historię. Widzę siebie jako dziecko które cierpiało od wyśmiewania i braku akceptacji.
Widzę moje dorosłe ja, które nosi te rany w sercu, w oczach, w całym ciele. Widzę wszystkie chwile, kiedy bałem się działać, kiedy brak pewności siebie mnie powstrzymywał, kiedy smutek, ból i strach mnie przytłaczały. Dziś pozwalam, aby te rany były uzdrowione. Nie muszę ich dźwigać sam. Przyjmuję moje cierpienie, mój ból i moją samotność z miłością i współczuciem.
Boże pozwól mi dostrzegać siebie tak, jak Ty mnie widzisz: jako człowieka wartościowego, godnego, silnego w swojej kruchości, pełnego dobra i światła. Niech każda rana, którą noszę, staje się miejscem odkrywania mojej odwagi, mojej prawdy i mojej miłości do siebie.
Niech moja pewność siebie rośnie w prawdzie, w akceptacji i w miłości do samego siebie. Niech moje oczy patrzą teraz na świat i na siebie z pełną obecnością i uzdrowieniem.
Niech moje serce poczuje w pełni, że jestem widoczna, ważna i godna.
Dziękuję za moją historię, za wszystkie rany, za ludzi, którzy mnie spotykają, i za moją odwagę, by uzdrawiać siebie. Niech moje życie będzie świadectwem uzdrowienia, odwagi i prawdy o mnie samym.
Amen.
2.
Oliver Brownstone często wyrusza z małego islandzkiego miasteczka, w którym się urodził, do pobliskiego lasu, gdzie jego ciekawość prowadzi go do zbierania przedmiotów i nawiązywania przyjaźni, które później okażą się dla niego przydatne. Zawsze jesteśmy niegodni tego, co otrzymujemy, otrzymujemy bowiem wszystko od Boga. Tak jest również w przypadku Olivera, bladego posłańca niebios. Kiedy planuje swoją straszliwą drogę. W jego duszy krążą wizje. Jego pierś miażdży huśtawka losu, jego policzki zwiędły od czuwania. Na czole widnieje zmarszczka pokuty, jego włosy wypadają pasmami. Lecz urok jego fantazji tli się w wyraźnych obrazach. Siedzi na ciemnym strychu, płomienie świecy zaciemniają morze. Przywiązuje pióro do swojej woli, prowadzi z nim tajemne rozmowy. Pisze wiersz, swoją udrękę, dotyka zębami przeszłości, bowiem czuje potęgę losu sercem. A ten hałas, hałas jego serca, odbierze jutro za koronę.
Oliver zdążył przekonać się, że swoją radość można znaleźć w radości innych; to właśnie jest tajemnicą szczęścia. Zawsze jesteśmy niegodni tego, co otrzymujemy, otrzymujemy bowiem wszystko od Boga. Ból jest chlebem, którym Bóg dzieli się z ludźmi. Piekło, powiedział ostatnio pani Turner, to nie kochać już. Wiara to nie coś, co się ‚traci’, po prostu przestajemy kształtować nasze życie na jej podstawie. Pragnienie modlitwy jest samo w sobie modlitwą. Nasz dom, panie, nie jest domem pokoju. To dom modlitwy. Osoby poświęcone Bogu nie gromadzą się, by zażywać pokoju, lecz starają się wyjednać go dla bliźnich.
Moje biedne dziecko, pani Trapper mowiła Oliverowi, ryba nie może żyć poza wodą, lecz chrześcijanin może doskonale żyć poza prawem. Co nam gwarantowało prawo? Dobra doczesne i życie; ale wyrzekliśmy się dóbr; życie należy już tylko do Boga. To znaczy, że prawo nie na wiele nam się przydawało. Oliver sercem powraca do upragnionej wioski dzieciństwa. Nierzadko ma żal, iż nigdy tego dzieciństwa nie spełnił do końca. W tej krainie lasów i pastwisk przeciętych żywopłotami zawsze była wieś, jakby zebrana w garść. Oliver spogląda na nią lecz nigdy nie ma wrażenia, żeby ona patrzyła również na niego.
Jeszcze na długo przed zbudowaniem małego kościółka, gdzie mimo wszystko jest tylko przechodniem, wieś jego znosiła tutaj cierpliwie upały i mrozy, deszcze, wiatry i słońce, raz w dobrobycie to znowu w nędzy, przyczepiona do tego spłachetka ziemi, z którego czerpała soki, i któremu oddawała swych zmarłych. Jakże głębokie i jak tajemne musi być jej doświadczenie życiowe. Wieś niepokonana, zwycięży mnie ona tak jak innych, szybciej z pewnością niż innych, Oliver ostatnio zauważył. Brak wiary w siebie nie jest pokorą, sądzę nawet, że jest czasami najbardziej egzaltowaną, prawie obłędną formą pychy, rodzajem zawistnego okrucieństwa, które każe nieszczęśnikowi zwracać się przeciw samemu sobie żeby się zniszczyć. Zapewne, człowiek jest wszędzie wrogiem samego siebie, swym tajonym i skrytym wrogiem. Zło, gdziekolwiek rzucone, kiełkuje na pewno. Najmniejszy zaś posiew dobra, żeby nie przepadł, wymaga nadzwyczajnego trafu, niezwykłego szczęścia. Ale to Bóg zbawił każdego z nas i każdy z nas jest wart krwi Boga. Na przestrzeni życie nie traci się wiary, ona przestaje kształtować życie, to wszystko. Oliver ostatnio stwierdził również, że młodość jest darem Boga i jak wszystkie dary Boga młodość jest bez skruchy. Tylko ci są młodzi, prawdziwie młodzi, których On wyznaczył do tego, żeby nie przeżyli swej młodości.
Moje dziecko, kontynuowała pani Trapper, zawsze jesteśmy niegodni tego, co otrzymujemy, otrzymujemy bowiem wszystko od Boga. Czy pani uważa Boga za kata? On chce, żebyśmy mieli litość nad nami samymi. A zresztą cierpienia nasze nie należą do nas, On je bierze na siebie, one są w Jego sercu. Nie mamy prawa brać ich stamtąd, żeby je wyzywać, znieważać. Nadzieja jest ryzykiem, które trzeba podjąć. Pierwszą oznaką zepsucia żywego jeszcze społeczeństwa jest to, że cel uświęca środki. Jakkolwiek na przyszłość nie patrzy się tak jak krowa patrzy na przejeżdżający pociąg; przyszłość jest naszym zadaniem. Wolność nie jest żadnym przywilejem, lecz zadaniem.
Wielkim nieszczęściem, wielką biedą naszego czasu nie jest to, że istnieją bezbożni, lecz że są przeciętni chrześcijanie. Kościół potrzebuje świętych, a nie reformatorów. Taką była cicha i piękna matka naszego Olivera. Albowiem nie ma połowicznych prawd. Grzech jest micro chaosem. A człowiek jest istotą między przepaściami.
Pewnego dnia ogromny wilk gasi ogień, który daje niezbędne ciepło. Miejscowa mądra kobieta Atrix radzi, że jedynym sposobem na jego ponowne rozpalenie jest wyprawa do krainy wikingów. Oliver, nasz nietypowy bohater, wyrusza więc w podróż, a jego przygodom nie ma końca.
Niebezpieczną podróż Oliver zaczyna w lesie Galway. Ten las jest miejscem, gdzie leśne stworzenia żyją razem w harmonii – aż do momentu, gdy zrzędliwa ropucha zostaje znaleziona martwa, a Oliver, lokalny reporter, musi rozwiązać sprawę. Spotyka potężnego niedźwiedzia, który prosi Olivera o pomoc w pokonaniu wilka, którego tożsamość okazuje się być nieznana.
Vera jest stosunkowo nową mieszkanką lasu Galway. Lisica ma nosa do nowinek, więc kiedy dowiaduje się, że śmierć może być morderstwem, postanawia dotrzeć do sedna sprawy, bez względu na to, dokąd prowadzi. Mieszając spokojne wody, lisica odkrywa niejedną tajemnicę i odkrywa, że kolejne życia są zagrożone.
Vera odkrywa w lesie Galway więcej, niż kiedykolwiek podejrzewała. Wygląda na to, że ktoś w Galway zrobi wszystko, by powstrzymać ją przed rozwiązaniem morderstwa, a wkrótce Vera będzie musiała wykorzystać cały swój spryt i szybkość, by rozwiązać sprawę.
Wychodząc z lasu Oliver poznaje
rodzinę Bergmannów. Poznaje Pawła i jego dwie urocze siostry Alinę i Balladynę. To w ich obecności Oliver zasłyszał opowieść o ich niezwykłej Auguście. Teraz witają gęś Augustę w rodzinie, przeżyj chaotyczne, zabawne i wzruszające chwile – i Boże Narodzenie, którego nikt nigdy nie zapomni. To, co miało być tradycyjnym świątecznym pieczeniem, rozwija się w cudowną opowieść o współczuciu, miłości, rodzinie i odwadze podążania za głosem serca. W ten sposób bowiem realizuje się historia ciepła, człowieczeństwa i Bożego Narodzenia bez pieczenia – ale za to pełnego miłości.
Świat płonie nie tylko w lasach i miastach, ale także w sercach i instytucjach. Te płomienie, choć metaforyczne, pochłaniają wszystko na swojej drodze, w tym nasze poczucie wspólnego człowieczeństwa. Pytanie, które przed nami stoi, jest pilne i głębokie:
Czy pozwolimy, by płomienie strachu, podziałów i obojętności pozbawiły nas tego, co czyni nas ludźmi?
Czy odważymy się stanąć w popiołach i przeciwstawić się ich rozpadowi, aby chronić i na nowo rozpalić kruche nici, które nas łączą?
W czasach, gdy tak wiele tracimy, postanowiliśmy nie zatracić się w płomieniach. Dołącz do Pawła i jego sióstr, w ich staraniach, poprzez wspólną refleksję, aby pamiętać, osiągnąć i mocno trzymać się naszego najświętszego dziedzictwa: zdolności dostrzegania siebie w sobie nawzajem.
Panie Jezu, złożony na sianie w Betlejemskim żłobie, pomóż mi dostrzec pustkę w moim życiu, która wymaga wypełnienia, abym mógł wygładzić ostre krawędzie mojej pychy i zrobić miejsce dla Ciebie, który przychodzisz. Ojcze nasz…
Święta Maryjo, spraw, abym mógł podążać z Tobą w modlitwie, oczekując w prawdziwym duchu Bożego Narodzenia i trwając w czujnym i radosnym oczekiwaniu. Raduj się, Maryjo, Łaski Pełna…”
3
Róża wychodząc z chatki kapelana zabłądziła w gęsty las i spotyka kota, który jej mówi: wszystko jest możliwe, trzeba tylko wiedzieć o sposobach. – Odbiło ci, zbzikowałaś, dostałaś fioła, Róża przeciwstawiła się mu. Kot kontynuował: Ale coś ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci. Jeżeli nie wiesz, dokąd chcesz iść, nie ma znaczenia, którą drogą pójdziesz. Jesteśmy wszyscy szaleni tutaj.
Ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami – rzekła Róża.- O, na to nie ma już rady – odparł Kot. – Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? – zapytała Róża.- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj.
W tym właśnie sęk, że Czas nie znosi, aby go zabijano. Gdybyś była z nim w dobrych stosunkach zrobiłby dla Ciebie z twoim zegarem wszystko, co byś tylko chciała.
A skąd wiesz, że ty jesteś obłąkany?- Po pierwsze – odpowiedział Kot – pies nie jest obłąkany. Zgadzasz się z tym?– Chyba tak – odpowiedziała Róża.– No, więc widzisz – ciągnął Kot – że pies warczy, jak się rozgniewa, a kiedy jest zadowolony – macha ogonem. Otóż ja normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony, a macham ogonem, jak się rozgniewam. I dlatego jestem obłąkany.
Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? – mówiła dalej.- To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść – odparł Kot Dziwak.- Właściwie wszystko mi jedno.- W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.- Chciałabym tylko dostać się dokądś – dodała Róża w formie wyjaśnienia.- Ach, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła dość długo.
Mój Boże, jakie wszystko jest dzisiaj dziwne. A wczoraj jeszcze żyło się zupełnie normalnie. Czy aby nocą nie zmieniono mnie w kogoś innego? Bo, prawdę mówiąc, czuję się jakoś inaczej. Ale jeśli nie jestem sobą, to w takim razie kim jestem?
Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.
Widziałam już koty bez uśmiechu – pomyślała Róża – ale uśmiech bez kota widzę po raz pierwszy w życiu. To doprawdy nadzwyczajne!
Potem szybko Róża wróciła na zamek, gdzie odbył się wspaniały jej ślub z Janem Wernerem. A młodzi żyli długo i szczęśliwie.
4
Życie wikingów było połączeniem ciężkiej pracy na farmach (uprawa zbóż, hodowla), handlu (bursztyn, futra), dalekich wypraw kupieckich i rabunkowych (do Europy, Bizancjum, a nawet Ameryki), rzemiosła, a także bogatego życia społecznego i religijnego, z rytuałami, choć ofiary z ludzi nie były codziennością. Dzielili się obowiązkami, a ich codzienne życie, choć trudne, było podobne do innych średniowiecznych społeczności, z przeciętną długością życia 30-40 lat, a mity (np. hełmy z rogami) często odbiegają od prawdy historycznej. Byli to rolnicy, którzy często wyruszali na wyprawy morskie nie w celu spalenia innej wioski, czy miasta, lecz odkrycia nowej ziemi, która bardziej nadawałaby się pod uprawę, niż rodzime wyspy Skandynawii. W swojej determinacji wikingowie potrafili dopłynąć nawet do odległej Ameryki Północnej i Nowej Funlandii w dzisiejszej Kanadzie.
Nie wiemy jakim trafem Oliver popłynął z Irlandii na Islandię. Ale to jest pewne, legendy Islandii pełne są elfów, ukrytych ludzi, zamieszkujących wzgórza, trolli zaklętych w skały przez słońce, potworów wodnych i duchów strażniczych, odzwierciedlając silny związek kultury z surową, magiczną naturą wyspy, gdzie żyją także upiorne duchy zmarłych, często strażnicy grobów, niepokojące i mściwe. Stworzenia i duchy, elfy lub istoty nadprzyrodzone żyjące w skałach i wzgórzach, często niewidoczne, lecz podobne do ludzi, które należy szanować, by uniknąć kłopotów. Trolle, olbrzymy zamieszkujące dzikie tereny, które zamieniają się w kamień, gdy dotknie ich światło słoneczne; niezwykłe formacje skalne często są uważane za zastygłe trolle. Duchy Opiekuńcze kraju, cztery istoty (smok, olbrzym, orzeł, byk), które chronią regiony Islandii są symbolami na herbie kraju. Duchy opiekuńcze związane z losem jednostki, przybierające formy zwierzęce. Skały, jeziora i góry kryją tajemnice, a zjawiska naturalne są często interpretowane w kontekście legend o stworzeniach. A w jeziorach i morzach żyją różne bestie, od gigantycznych „wyrmów” po wodne konie. Kiedy znalazł się tam Oliver nie widział złowrogiej wiedźmy (Grýli), która porywa niegrzeczne dzieci. Za to wysłuchał raz historii powstania ludu, jedna z legend głosi, że są to dzieci Ewy ukryte przed Bogiem. Kiedy ten przybył uderzyła go magia krajobrazu i dlatego już na stałe tam pozostał.
Zakończenie
Naszą historię uzupełnia komentarz profesora George’a Brownstone’a, potomka Olivera, co sugeruje, że mogą go czekać dalsze rodzinne przygody – zapewne również luksemburską parę, Różę z Janem. Niestety, nie mogę się wytłumaczyć wszystkich jego słów, ponieważ nie jestem teraz sobą.
Niech jednak się przekona dostojny Czytelnik, że musisz naprawdę pokochać siebie, żeby cokolwiek osiągnąć na tym świecie… no, ale widać wyraźnie, że przez trzysta sześćdziesiąt cztery dni możesz dostawać prezenty bezurodzinowe…
Mów sobie, jestem wystarczająco dobry, jestem wystarczająco mądry i, na litość boską, ludzie mnie lubią! Tym bardziej nawet z porażką mogę żyć. Bądź zadowolony z tego, co masz; ciesz się tym, jak jest. Gdy zdasz sobie sprawę, że niczego nie brakuje, cały świat będzie należeć do ciebie. Zapisz sobie w sercu, że każdy dzień jest najlepszym dniem w roku. Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz.
Wszystko ma jakiś morał, pod warunkiem, że umiesz go znaleźć.
Najważniejszym momentem naszej wieczornej wieczerzy Wigilijnej niech będzie przekazanie sobie nawzajem znaku przebaczenia i pojednania w geście łamania się opłatkiem.
Kochani czytelnicy. Powtarzam wam w pełnej prawdzie i odczuwam każde słowo w ciele i sercu: – Jestem wystarczający, taki, jakim jestem.
– Moje rany są częścią mnie, ale mnie nie definiują. – Jestem godny miłości, wsparcia i docenienia. – Moje oczy widzą siebie i świat z odwagą i akceptacją. – Strach, smutek i ból są naturalne, ale ja je przyjmuję i pozwalam im przemienić się w siłę. – Każde doświadczenie w moim życiu buduje moją odwagę i mądrość. – Jestem obecny w sobie, w mojej historii i w mojej wartości.
– Z każdym oddechem staję się bardziej pewny siebie, spokojny i silny. – Zasługuję na dobro, czułość i uznanie. – Moje życie, moje ciało, mój wzrok, moja dusza – są moje, i akceptuję je w pełni.
______
Stanisław Barszczak, The Golden Rope
Introduction
Everything has a moral, provided you can find it. Christmas is in the air, and the residents of small-town Galway are busy preparing for the most wonderful time of the year. Only young Oliver can’t get into the holiday spirit when he learns that his mother has to go back to work. And if that weren’t enough, he doesn’t realize that school is closed due to heavy snowfall, meaning he has to spend this time alone with his strict teacher, Mrs. Trapper. Some of the other children are also without parents, as their parents can’t return due to the inclement weather. However, this isn’t a problem for the children, as they can spend the day as they please. Even Santa Claus struggles with the weather as he and his reindeer make slow progress.
The story’s text is full of charming nuances. It’s a story that could also be titled „Our Little Secret,” „How to Train Your Dragon,” „Life and Soul,” „Love Actually,” „A Little Christmas Miracle,” or „The Snow Sister.” The last story is a Norwegian adaptation of a novel about a boy whose family is threatened by a tragic event. You can watch „That Christmas” on Netflix, Stream online. Something like that can easily become arbitrary. My story follows these patterns, with several parallel threads that function independently and are held together only by the setting. I wanted to create a coherent and engaging message. It’s certainly unusual that there’s no main character; instead, we’re dealing with a portrait of a community. However, „A Little Christmas Miracle” uses recurring motifs to ensure coherence, not just a tangle of threads. These threads have greater depth than is often the case in stories of this type. Other titles in the mythical collection include Marcy and the Riddle of the Sphinx, The Flying Eye, Kai and the Monkey King, Leo and the Curse of the Gorgon, Play Me a Death Song, and Die Hard. I think any adult reader has seen „Once Upon a Time in the West” at some point in their lives.
My story has something of the atmosphere of this Sergio Leone film, 1968. Henry Fonda, who until then had always played the kind and righteous cowboy, turned out to be the ultimate villain: after he and his men attacked and ruthlessly slaughtered a defenseless farm family, including small children, we initially see only the bandits’ backs. Only the slow camera movements allow us to see Fonda’s bright blue eyes. As always, the hardened men speak few words; instead, Leone lets the images and sounds speak for themselves. There are stunning close-ups of eyes and wide-angle shots of landscapes, preserving the raw and ruthless style of the Old West. The (anti)heroes are dirty, sweaty, and most of them have only heard of a razor. The (again) unnamed protagonist and star of the cast is Charles Bronson. His reason for pursuing Frank (Henry Fonda) remains initially unclear, but we soon realize that this taciturn criminal is ruthless in his pursuit. For the first time in a Leone film, a woman has a significant role, not just a prostitute or extra. Claudia Cardinale plays a self-assured widow who, like Bronson, has a score to settle with Frank. Unlike contemporary productions, there’s no romantic subplot; instead, the filmmakers aimed to give Cardinale a distinct complexity, and they succeeded. In addition to the aforementioned actors, Jason Robards, Jack Elam, Woody Strode, and Gabriele Ferzetti also deserve special mention. All play smaller roles but deliver impeccably. Viewers are likely to identify with the diverse, often stereotypical characters and either praise or condemn their actions and motivations.
„Once Upon a Time in the West” is undoubtedly his most raw and gritty film, and for that reason, it has its own unique charm. The newly released Blu-ray version offers a restored version with pristine image and sound; alternatively, the original version is also available. The extras are valuable and extensive, providing a wealth of additional information. And for steelbook lovers, a steelbook edition will also be available. Die-hard fans and collectors will likely choose the limited Premium Edition in a wooden box, complete with a harmonica and Zippo lighter. There are many things in the world, so you can see what happens in space. San Sebastian TV arte TV streaming online multimedia library.
I always spent Christmas at home. They called me Oliver sixty years ago. In this story, it’s 2013, the Roman Conclave elected a pope from Argentina, down under, who took the name Francis. And that was the year I masturbated. Time will never return; I remember as a child, sitting wide-eyed in cinema, admiring fairy tale characters, space warriors, and other fantastic figures. Since 1994, I have been writing on a cultural theme, I’m a freelance writer. I currently watch about 1,000 films and TV series a year and have developed a fondness for quieter, more unusual stories that often get lost in the noise. There are so many things in the world, so you can see what’s happening in the space… I missed the opportunity to create a truly unique work with a strong visual message. However, the message is charming, funny, and perfect for relaxing on the couch with family, reminding ourselves of what’s truly important. Nuances are also gradually revealed in other characters, allowing young audiences to delve deeper. However, the seriousness of the story, including Oliver’s family situation, remains somewhat secondary. For the most part, „A Little Miracle of Christmas” is primarily a comedy, not a drama. The humor is typically childish, with plenty of chaos and confusion. This makes the message less sophisticated, and at times verges on burlesque and slapstick, making it ordinary, bland, and lacking a distinct personality.
In this touching Christmas tale, we follow Oliver and his mother, Anna, through poverty, hope, and quiet wonder. Oliver Brownstone often ventures from the small Icelandic town where he was born into the nearby forest, where his curiosity leads him to collect objects and make friends. The desire for a warm woolen hat and roasted carp leads to a journey filled with courage, honesty, and compassion. At the same time, the story of Rose from Luxembourg unfolds. She is found unconscious in a carriage, the sole survivor of a bloody robbery attack.
„The Golden Rope” tells a story of chaos in a small Icelandic seaside town. A woman must learn to have fun on her own after the end of a relationship. The contrast between good and evil is explored through the experiences of two sisters, revealing that it is not as clear-cut as it may seem. „The Golden Rope” is a timeless story about how true miracles don’t fall from the sky but arise from good deeds, a pure heart, and humanity. „The Golden Rope” doesn’t seem to be a single, world-famous fable, but likely refers to several works or could symbolically represent important events, such as academic honors (the honorary rope), hunting (the fragrant rope), or early human history (the rope as a tool). To define the story precisely, the title or context would need to be clarified, but the idea of a „golden rope” often connotes value, connection, or an important journey. And so be it. It’s a message that begins with a survivor and the Graff family castle, where the „golden rope” can act as a guide to the realms of human happiness. It’s a story about curiosity and collecting objects in the forest, which help Oliver finally find his desired happiness and return home.
1
In 1854, Rose is found unconscious in a carriage, the sole survivor of a bloody attack. She is taken to the castle of the Graff family, who have ruled a region in northern Luxembourg for generations, uniting all the farmers under their rule. Under the rule of the family patriarch (Julius Werner), the community remains largely isolated from national events, technological advances, and conflicts. He rules with an iron fist, supported by his sons, who enforce his will by force when necessary. Rose quickly learns the harsh realities of daily life in the castle and the surrounding village. She is to become the mistress of the family’s eldest son, who has long promised his father a male heir. However, unrest begins to creep into the Graffs’ orderly life when a series of murders begins in the village, claiming increasing numbers of victims among friends and then family members. While Father Graff insists on quickly finding the perpetrator, the family’s servants and maids realize that the stranger is not unknown and has a score to settle with the Graffs. Here our story ends.
Meanwhile, Róża visits Chaplain Piotr, who tells her that everyone carries layers of experiences, wounds, choices, and moments that have shaped their way of thinking and reacting. He prescribes a prayer of healing and inner strength for her: „God, I come to You with all the wounds I have carried since childhood: lack of love, lack of support, lack of conversation, lack of appreciation, ridicule, loneliness, and fear.
I open my heart and mind to fully see them, accept them, and let them go. In this silence, I enter into my own story. I see myself as a child who suffered from ridicule and lack of acceptance. I see my adult self, carrying these wounds in my heart, in my eyes, and throughout my entire body. I see all the times I was afraid to act, when a lack of self-confidence held me back, when sadness, pain, and fear overwhelmed me.” Today I allow these wounds to be healed. I do not have to bear them alone. I accept my suffering, my pain, and my loneliness with love and compassion.
God, allow me to see myself as You see me: as a person of value, dignity, strong in my fragility, full of goodness and light. May every wound I bear become a place of discovery for my courage, my truth, and my self-love. May my confidence grow in truth, acceptance, and self-love. May my eyes now look upon the world and upon myself with full presence and healing. May my heart fully feel that I am visible, important, and worthy. I am grateful for my story, for all my wounds, for the people I meet, and for my courage to heal myself. May my life be a testimony of healing, courage, and the truth about myself.
Amen.
2.
Oliver Brownstone often ventures from the small Icelandic town where he was born to the nearby forest, where his curiosity leads him to collect objects and make friends that will later prove useful to him. We are always unworthy of what we receive, for we receive everything from God. This is also the case with Oliver, the pale messenger from heaven. As he plans his terrible path. Visions swirl in his soul. His chest is crushed by the swing of fate, his cheeks withered from vigil. A wrinkle of penance lines his forehead, his hair falls out in strands. But the charm of his fantasy smolders in vivid images. He sits in a dark attic, the candle flames darkening the sea. He binds his pen to his will, holds secret conversations with it. He writes a poem, his torment, touches the past with his teeth, for he feels the power of fate with his heart. And this noise, the noise of his heart, he will take tomorrow for a crown.
Oliver has learned that his joy can be found in the joy of others; this is the secret of happiness. We are always unworthy of what we receive, for we receive everything from God. Pain is the bread God shares with humanity. Hell, he recently told Mrs. Turner, is to no longer love. Faith is not something you ‚lose,’ you simply stop shaping your life around it. The desire to pray is itself a prayer. Our house, sir, is not a house of peace. It is a house of prayer. Those dedicated to God do not gather for peace, but strive to obtain it for their neighbors.
My poor child, Mrs. Trapper told Oliver, a fish cannot live outside the water, but a Christian can live perfectly outside the law. What did the law guarantee us? Earthly goods and life; but we have renounced goods; life belongs only to God. This means that the law has been of little use to us. Oliver’s heart returns to the longed-for village of his childhood. He often regrets that he never fully fulfilled that childhood. In this land of forests and pastures intersected by hedges, there has always been a village, as if gathered into a fist. Oliver looks at her, but never has the impression that she is looking back at him.
Even long before the small church was built, where, after all, he is only a passerby, his village patiently endured heat and frost, rain, wind, and sun, now in prosperity, now in misery, clinging to this patch of earth from which it drew its sap and to which it dedicated its dead. How deep and how secret its life experience must be. The village is unconquerable, it will conquer me as it conquers others, sooner, surely, than others, Oliver recently observed. Lack of self-confidence is not humility; I even think it is sometimes the most exalted, almost insane form of pride, a kind of envious cruelty that compels the unfortunate to turn against himself, to destroy himself. Certainly, man is everywhere his own enemy, his own secret and hidden enemy. Evil, wherever sown, surely sprouts. And the smallest seed of good, to prevent its destruction, requires extraordinary luck, extraordinary fortune. But it is God who saved each of us, and each of us is worth the blood of God. Faith is not lost over the course of life; it ceases to shape life, that’s all. Oliver also recently stated that youth is a gift from God, and like all gifts from God, youth is without repentance. Only those are young, truly young, whom He has designated not to outlive their youth.
My child, Mrs. Trapper continued, we are always unworthy of what we receive, for we receive everything from God. Do you consider God an executioner? He wants us to have pity on ourselves. And besides, our sufferings are not ours; He takes them upon Himself; they are in His heart. We have no right to take them away to insult them, to insult them. Hope is a risk that must be taken. The first sign of the corruption of a still-living society is that the end justifies the means. However, the future is not viewed like a cow watches a passing train; the future is our task. Freedom is not a privilege, but a task. The great misfortune, the great misery of our time, is not that there are wicked people, but that there are average Christians. The Church needs saints, not reformers. Such was the quiet and beautiful mother of our Oliver. For there are no half-truths. Sin is a micro-chaos. And man is a being between chasms.
One day, a huge wolf extinguishes the fire that provides the necessary warmth. A wise local woman, Atrix, advises that the only way to rekindle it is to journey to the land of the Vikings. Oliver, our unlikely hero, sets off on a journey, and his adventures seem endless.
Oliver begins his perilous journey in Galway Forest. This forest is a place where forest creatures live together in harmony—until a grumpy toad is found dead, and Oliver, a local reporter, must solve the case. He encounters a powerful bear who asks Oliver for help in defeating the wolf, whose identity turns out to be unknown. Vera is a relatively new resident of Galway Forest. The fox has a nose for news, so when she learns that death can be murder, she decides to get to the bottom of the matter, no matter where it leads. Stirring the calm waters, the fox uncovers more than one secret and discovers that more lives are at stake. Vera discovers more in Galway Forest than she ever suspected. It seems someone in Galway will do anything to stop her from solving the murder, and soon Vera will have to use all her cunning and speed to solve the case.
Emerging from the forest, Oliver meets the Bergmann family. He meets Paweł and his two charming sisters, Alina and Balladyna. It was in their presence that Oliver heard the story of their extraordinary Augusta. Now they welcome Augusta the goose into the family, experiencing chaotic, funny, and touching moments—and a Christmas no one will ever forget. What was supposed to be a traditional holiday roast develops into a wonderful story of compassion, love, family, and the courage to follow one’s heart. For thus, a story of warmth, humanity, and a Christmas without roasting—but full of love—is realized.
The world burns not only in forests and cities, but also in hearts and institutions. These flames, though metaphorical, consume everything in their path, including our sense of shared humanity. The question before us is urgent and profound:
Will we allow the flames of fear, division, and indifference to rob us of what makes us human? Will we dare to stand in the ashes and resist their dissolution, to protect and rekindle the fragile threads that bind us? In a time when we lose so much, we have resolved not to lose ourselves in the flames. Join Paul and his sisters in their efforts, through shared reflection, to remember, attain, and hold fast to our most sacred inheritance: the ability to see ourselves in one another.
Lord Jesus, laid on the hay in the Bethlehem manger, help me see the void in my life that needs filling, so that I may smooth the sharp edges of my pride and make room for You who come. Our Father…
Holy Mary, grant that I may walk with You in prayer, awaiting in the true spirit of Christmas and persevering in vigilant and joyful expectation. Rejoice, Mary, Full of Grace…”
3.
Rose, leaving the chaplain’s cottage, wanders into the dense forest and meets a cat who tells her: everything is possible, you just have to know the ways. „You’ve gone crazy, you’ve gone mad, you’ve gone crazy,” Rose defied him. The Cat continued: „But I’ll tell you a secret. Only madmen are worth anything. If you don’t know where you want to go, it doesn’t matter which way you go. We’re all mad here.”
But I wouldn’t want to deal with madmen,” Rose said. „Oh, there’s no way around that,” the Cat replied. „We’re all mad here. I’m mad, you’re mad.” „How can you know I’m mad?” Rose asked. „You must be. Otherwise you wouldn’t have come here.”
That’s the point: Time hates being killed. If you were on good terms with it, it would do something for you with yours.” „I can tell you anything you want with a clock.” And how do you know you’re mad? „First of all,” replied the Cat, „a dog isn’t mad.
Do you agree with that?” „I think so,” replied Rose. „Well, you see,” continued the Cat, „that a dog growls when it’s angry, and when it’s pleased, it wags its tail. Well, I normally growl when I’m pleased, and I wag my tail when I’m angry. And that’s why I’m mad.” Couldn’t you tell me which way I should go?” she continued. „That depends largely on where you want to go,” replied the Weird Cat. „Actually, it doesn’t matter to me.” „In that case, it doesn’t matter which way you go either.” „I just want to get somewhere,” Rose added by way of explanation. „Oh, you’ll definitely get there if you just walk long enough.”
My God, how strange everything is today. And yesterday life was completely normal. Hadn’t I been transformed into someone at night?” different? Because, honestly, I feel different somehow. But if I’m not myself, then who am I?… I really don’t know who I am right now, sir. I could tell you who I was this morning, but since then I’ve had to,
I must have changed many times.
I’ve seen cats without smiles before, thought Róża, „but this is the first time I’ve seen a smile without a cat. It’s truly extraordinary!”
Róża then quickly returned to the castle, where her magnificent wedding to Jan Werner took place. And the young couple lived happily ever after.
4.
Viking life was a combination of hard work on farms (cultivating grain, raising animals), trade (amber, furs), long-distance trading and plundering expeditions (to Europe, Byzantium, and even America), crafts, and a rich social and religious life, with rituals, although human sacrifice was not common. They shared responsibilities, and their daily lives, though difficult, were similar to other medieval societies, with an average lifespan of 30-40 years. Myths (e.g., horned helmets) often differ from historical truth. These were farmers who often set out on sea expeditions not to burn down another village or town, but to discover new lands more suitable for cultivation than their native Scandinavian islands. In their determination, the Vikings were even able to sail as far as distant North America and Newfoundland in present-day Canada.
We don’t know how Oliver sailed from Ireland to Iceland. But one thing is certain: Icelandic legends are full of elves, hidden people who dwell in the hills, trolls transformed into rocks by the sun, water monsters, and guardian spirits, reflecting the culture’s strong connection with the harsh, magical nature of the island, where ghostly spirits of the dead also dwell, often guardians of graves, disturbing and vengeful. Creatures and spirits, elves or supernatural beings, dwell in rocks and hills, often invisible but human-like, and must be respected to avoid trouble. Trolls, giants inhabiting the wilds, turn to stone when touched by sunlight; unusual rock formations are often thought to be frozen trolls. The country’s Guardian Spirits, four creatures (dragon, giant, eagle, bull) that protect Iceland’s regions, are symbols on the country’s coat of arms.
These guardian spirits, linked to the fate of an individual, take animal forms. Rocks, lakes, and mountains hold secrets, and natural phenomena are often interpreted in the context of creature legends. Various beasts live in the lakes and seas, from gigantic „wyrms” to water horses. When Oliver arrived there, he didn’t see the sinister witch (Grýla) who kidnaps naughty children. However, he once heard the story of the people’s origins; one legend says that they were Eve’s children hidden from God. When he arrived, he was struck by the magic of the landscape, and that’s why he stayed there forever.
Conclusion
Our story is complemented by a comment from Professor George Brownstone, Oliver’s descendant, suggesting that further family adventures may await him—probably including the Luxembourg couple, Rose and John. Unfortunately, I can’t explain all his words, because I’m not myself right now.
Let the distinguished reader, however, realize that you have to truly love yourself to achieve anything in this world… well, it’s clear that for three hundred and sixty-four days you can receive gifts without a birthday.
Tell yourself, I’m good enough, I’m smart enough, and for heaven’s sake, people like me! Even more so, I can live with failure. Be content with what you have; be happy with how things are. When you realize that nothing is lacking, the whole world will be yours. Write in your heart that every day is the best day of the year. You can’t plan the most beautiful moments in life.
Everything has a moral, provided you know how to find it. May the most important moment of our Christmas Eve supper be the sharing of the wafer as a sign of forgiveness and reconciliation.
Dear readers, I repeat to you in all truth, and I feel every word in my body and heart: – I am enough, just as I am. – My wounds are part of me, but they do not define me. – I am worthy of love, support, and appreciation. – My eyes see myself and the world with courage and acceptance. – Fear, sadness, and pain are natural, but I accept them and allow them to transform into strength. – Every experience in my life builds my courage and wisdom. – I am present within myself, in my story, and in my worth. – With every breath, I become more confident, calm, and strong. – I deserve kindness, tenderness, and appreciation. – My life, my body, my vision, my soul – are mine, and I accept them fully.
Das erste Lied bon Stanisław Barszczak
Umfang war nur Himmel und Erde
und über dem Wasser lag schweigender Nacht
Dann kam das Licht dann kam das Leben
doch was hat die Welt erst fröhlich gemacht
Das erste Lied, und die Musik
was irgendwann einmal begann
es war des schönstes meisterstück
Das erste Lied der erste klang
begleitet uns noch heut und bleibt ein Leben lang
Was wär die Welt, man hörte kein singen
Kein klingendes Wort das von Liebe erzählt
Feste und Tanz all das Gott sie gegeben
doch der liebe Gott er wusste was noch zählt
Das erste Lied, und die Musik
was irgendwann einmal begann
es war des schönstes meisterstück
Das erste Lied der erste klang
begleitet uns noch heut und bleibt ein Leben lang
Begleitet uns noch heut und bleibt ein Leben lang
(In Polish)
Jedyne, co istniało na świecie, to niebo i ziemia
a nad wodą rozciągała się cicha noc
Potem pojawiło się światło, potem pojawiło się życie
ale co naprawdę uczyniło świat radosnym?
Pierwsza pieśń i muzyka
która zaczęła się kiedyś w przeszłości
była najpiękniejszym arcydziełem
Pierwsza pieśń, pierwszy dźwięk
towarzyszy nam do dziś i pozostanie na całe życie
Czym byłby świat, gdyby nie było śpiewu?
Żadnego dźwięcznego słowa, które mówi o miłości?
Święta i tańce, wszystko, co dał nam Bóg
ale drogi Bóg wiedział, co naprawdę się liczy
Pierwsza pieśń i muzyka
która zaczęła się kiedyś w przeszłości
była najpiękniejszym arcydziełem
Pierwsza pieśń, pierwszy dźwięk
towarzyszy nam do dziś i pozostanie na całe życie
Towarzyszy nam do dziś i pozostanie na całe życie
(In English)
All that existed in the world was sky and earth,
and a silent night stretched over the water.
Then light appeared, then life appeared,
but what truly made the world joyful?
The first song and music,
which began sometime in the past,
was the most beautiful masterpiece.
The first song, the first sound,
accompanies us to this day and will remain for a lifetime.
What would the world be without song?
No sonorous word that speaks of love?
Feasts and dances, everything God gave us,
but dear God knew what truly mattered.
The first song and music,
which began sometime in the past,
was the most beautiful masterpiece.
The first song, the first sound,
accompanies us to this day and will remain for a lifetime.
Stanisław Barszczak, Miłych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia
Europejscy liderzy na unijnym szczycie w Brukseli podjęli decyzję o udzieleniu Ukrainie wsparcia finansowego w formie pożyczki w wysokości 90 mld euro na kolejne dwa lata. Nie udało się porozumieć w sprawie wykorzystania w tym celu zamrożonych rosyjskich aktywów, zdeponowanych w większości w Belgii. Głosy rozsądku w UE zablokowały nielegalne wykorzystanie rosyjskich rezerw do finansowania Ukrainy”. „Prawo i rozsądek zwyciężyły. Na razie”. Doradca Putina brak porozumienia „fatalnym ciosem” dla Ursuli von der Leyen, kanclerza Niemiec Friedricha Merza i brytyjskiego premiera Keira Starmera, którego kraj nie jest członkiem UE. Innymi słowy, to wielki błąd Europejskiej Unii przekazywać zamrożone pieniądze z rosyjskich aktywów na prowadzenie bezcelowej wojny. Rosjanie nie zwrócą zebranych ziem. Ukraina choćby najbardziej patriotycznie nastawiona nic będzie w stanie ostatecznie odeprzeć okupanta. Zwyciężył tymczasowy układ. To nie jest demokracja, to pogrzeb pewnych siebie chrześcijan, nieszczęśników starej Europy. Putin, jako agresor, wygrywa tę wojnę.
W Boże Narodzenie pójdę do żłobka w Betlejem, pokłonię się Jezusowi, Maryi i Józefowi. Jeszcze raz będę uderzony jasnością Bożego światła. I pomyślę o losie człowieczym, który tak bardzo został odmieniony przed wiekami potęgą majestatu Boga. W młodości nieistnienie nie wydaje się jeszcze tak przerażające. Jakkolwiek zawsze żyłem na granicy istnienia, nieistnienia. I nawet gdy się wydawało, że jestem, to jakbym był jedynie w przelocie, na tymczasem,
w odwiedzinach u kogoś, chociaż nie wiem u kogo, bo nie mam nikogo. Z pewnością będę szedł również za innymi przyziemnymi myślami. Bo zamiast tego betlejemskiego światła kiedyś utkwiła mi w głowie myśl, że nie jestem dla innych tym, czym do tej pory w sobie wyobrażałem sobie, że jestem. Taką myśl nosili w sercu także inni ludzie przede mną, a którą ja mogłem odkryć już na progu mej dorosłości, powiedzmy, w 1978 roku. Przeżywając moją bieżącą europejską metamorfozę kieruję moje serce i umysł wciąż do miasteczka w Judei, ku Betlejem. I w te radosne Święta mam prostą modlitwę, jaką zanoszę ku odwiecznemu Bogu, który ukazał swe oblicze w małym chłopcu: proszę uzdrów, to co boli, ulecz zranienie, odnów szczęście tych, co w rozpaczy, przynieść pokarm głodnemu, pokochaj samotnego i przydaj pokoju naszemu światu. Amen.
_______
Stanisław Barszczak, Have a nice, blessed Christmas
European leaders at the EU summit in Brussels decided to provide Ukraine with financial support in the form of a €90 billion loan for the next two years. They failed to reach an agreement on how to use frozen Russian assets, mostly deposited in Belgium, for this purpose. Voices of reason in the EU blocked the illegal use of Russian reserves to finance Ukraine. „Law and reason have prevailed. For now.” Putin’s advisor, the lack of agreement is a „fatal blow” to Ursula von der Leyen, German Chancellor Friedrich Merz, and British Prime Minister Keir Starmer, whose country is not a member of the EU. In other words, it is a grave mistake for the European Union to transfer frozen money from Russian assets to wage a pointless war. The Russians will not return the lands they have seized. Ukraine, even the most patriotic, will not be able to finally repel the occupier. The temporary arrangement has prevailed. This is not democracy, it is the funeral of the confident Christians, the unfortunates of old Europe. Putin, as the aggressor, is winning this war.
On Christmas Day, I will go to the manger in Bethlehem and worship Jesus, Mary, and Joseph. I will be struck once again by the brightness of God’s light! And I will think about the fate of humanity, which was so profoundly changed centuries ago by the power of God’s majesty. In my youth, nonexistence doesn’t seem so terrifying. However, I’ve always lived on the edge of existence, of nonexistence. And even when I seemed to exist, it was as if I were only in passing, for the time being, visiting someone, though I don’t know who, because I have no one. I will certainly pursue other mundane thoughts as well. Because instead of that Bethlehem light, the thought once stuck in my head that I am not what others see. what I had imagined myself to be until then. Other people before me also had this thought in their hearts, and I could have discovered it already on the threshold of my adulthood, let’s say in 1978. Experiencing my current European metamorphosis, I turn my heart and mind constantly to a small town in Judea, to Bethlehem. And on this joyful Christmas, I have a simple prayer to offer to the eternal God who revealed His face in a little boy: please heal what hurts, heal the wound, renew the happiness of those in despair, bring food to the hungry, love the lonely, and bring peace to our world. Amen.
Stanisław Barszczak, Miej serce i patrzaj w serce
Są ludzie, którzy czują świat inaczej. Zachód słońca, zapach trawy po deszczu, nocne niebo pełne gwiazd, ciszę tuż przed świtem. Nie ekscytuje ich hałas współczesności. Wybierają gwiazdy zamiast ekranów. I język roślin, który rozumieją tylko nieliczni. Każdy ich krok nie
paraliżuje nikogo, jest wystarczający. Mogą nosić rany, z których jednak wychodzą. W ostateczności mówią: zaszyłem to, bo serce jest stworzone do bicia, a nie do krwawienia. To mój rodzaj ludzi. to, bo serce jest stworzone do bicia, a nie do krwawienia. To mój rodzaj ludzi.
Z resztą pewnego dnia, nic z tego nie będzie ważne. Nic co zbudowałeś, nic co posiadłeś. Żadne tytuły, trofea, liczby. Jedyna rzecz, która będzie ważna – to jak się pojawiłeś. Czy kochałeś w pełni. A może dawałeś, powstrzymując się. Czy ludzi, o któryś się troszczył, odczuli to? Większość ludzi marnuje swój czas, goniąc za rzeczami, których nie mogą zabrać ze sobą. Ale kiedy to wszystko się skończy, jedyną rzeczą, która w jakiś sposób obciąży jest to, co rozdałeś. I to może być rodzaj siły, który poprowadzi cię przez resztę twego życia.
_______
Stanisław Barszczak, Have a Heart and Look into the Heart
There are people who experience the world differently. The sunset, the smell of grass after rain, a night sky full of stars, the silence just before dawn. They are unexcited by the noise of modernity. They choose stars over screens. And the language of plants, which only a few understand. Their every step doesn’t paralyze anyone, is just sufficient. They may bear wounds, but they still recover. In the end, they say: I sewed this up because the heart is made to beat, not to bleed. That’s my kind of people. That because the heart is made to beat, not to bleed. That’s my kind of people.
Besides, one day, none of this will matter. Nothing you built, nothing you possessed. No titles, trophies, numbers. The only thing that will matter is how you showed up. Did you love fully? Or did you give while holding back. Did the people you cared for feel this? Most people waste their time chasing things they can’t take with them. But when it’s all over, the only thing that will weigh you down is what you gave away. And that can be the kind of strength that will carry you through the rest of your life.
Stanisław Barszczak, Trybunał Konstytucyjny nie spełnia wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu.
Polski Trybunał Konstytucyjny nie spełnia wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu, ustanowionego uprzednio ustawą, z powodu nieprawidłowości w powołaniu trzech jego członków oraz prezesa – orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W jego opinii nie respektując orzecznictwa TSUE, polski TK naruszył kilka podstawowych zasad prawa Wspólnoty. Trybunał w Luksemburgu uznał też w opublikowanym dnia 18 grudnia 2025 orzeczeniu dwa wyroki TK za naruszające prawo Unii Europejskiej. TSUE zauważył, że wyrok TK z 7 października 2021 r. narusza zasadę skutecznej ochrony sądowej. Jak zaznaczył, wyrok ten – wbrew orzecznictwu TSUE – odrzucił kompetencje sądów krajowych do kontroli zgodności z prawem procedur powoływania sędziów, w tym poprzez kontrolę uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, rekomendujących kandydatów do tego powołania, oraz do orzekania o wadliwości tych procedur. „Podobnie TK naruszył tę zasadę w wyroku z 14 lipca 2021 r., gdyż odmówił uznania wiążącego skutku nałożonych przez Trybunał środków tymczasowych, odnoszących się do ustroju i właściwości polskich sądów oraz trybu postępowania przed tymi sądami” – uznał TSUE. Trybunał Sprawiedliwości UE rozpatrywał skargę na Polskę skierowaną przez Komisję Europejską w 2023 r. KE zdecydowała się na ten krok po wydaniu przez TK dwóch wyroków uderzających w pierwszeństwo prawa unijnego przed prawem krajowym we Wspólnocie.
W 2021 roku z wyrokami z 7 października i 14 grudnia TK odniósł się do zarządzeń TSUE, odnośnie zawieszenia działania Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym do czasu wydania ostatecznego wyroku przez trybunał w Luksemburgu. Później TSUE nałożył na Polskę kary dzienne za niezastosowanie się do tego nakazu. Nadto TK zadecydował, iż „Unijne traktaty – jako akty prawa międzynarodowego – mają pierwszeństwo przed prawem krajowym rangi ustawowej, nie mogą jednak wyprzedzać konstytucji”. Rzecznik generalny TSUE Dean Spielmann nazwał oba wyroki TK „bezprecedensową rebelią”, która narusza pierwszeństwo, autonomię i skuteczność prawa unijnego. W jego ocenie TK frontalnie uderzył w podstawowe zasady porządku prawnego Unii i w autorytet wyroków TSUE, i nie da się tego uzasadnić przepisami prawa krajowego, w tym konstytucją. Rzecznik generalny TSUE uznał też, że TK nie daje już gwarancji niezawisłości, bezstronności i ustanowienia na mocy ustawy ze względu na nieprawidłowości, do których doszło przy powołaniu sędziów TK w grudniu 2015 r. i wyborze jego prezesa w grudniu 2016 r. Chodzi o wybór Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego na sędziów TK, którego Sejm dokonał w grudniu 2015 r. Wcześniej przyjął uchwały o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru sędziów TK wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji. Cioch, Morawski, Muszyński byli następcami sędziów, których kadencja wygasła w listopadzie. Zostali zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę. Prezesem TK wybrana została Julia Przyłębska.
Niedawno napisał premier Słowacji Robert Fico w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Antonia Costy: „Jeśli (Unia Europejska) ma zginąć, to niech ginie”. Słowacki polityk stwierdził, że tak się stanie jeśli UE będzie dalej odchodzić „od swoich podstawowych wartości”. Zadeklarował też, że jego kraj nie będzie wydawać pieniędzy na pomoc Ukrainie. Najmilsi. To jest czas Boga, a nie mój czas. Ale wierzę, że Bóg uczyni niemożliwe w moim życiu. Już S. Kirdegaard wierzył, że wiara jest po to, by ją przeżywać, a nie o niej myśleć. I choć żaden jego cytat nie znaczy wiele, jednakże nie odkładajmy emocji na później. Od siebie jeszcze w grudniu dorzuciłbym choćby pół mej obecnej tożsamości, by Polska z rodakami mogła definitywnie w tej sprawie słusznie zadecydować. Chciałbym teraz powiedzieć, iż gdybym miał kwiat przy każdej chwili życia, kiedy przemyśliwałem o tobie Polsko – to mógłbym wiecznie spacerować w moim polskim ogrodzie. O takim pragnieniu ateński Partenon „zaświadcza” już 2.400 lat, tymczasem coraz bardziej w rzeczywistości XXI wieku ludzkiej cywilizacji wręcz nie słychać odpowiedzi na pojedynczy głos z Ziemi Matki. Prawdopodobnie świat na przestrzeni stuleci wybrał skądinąd najlepszą ścieżkę, którą jako członek mniejszej, bo europejskiej społeczności kroczyć mi trzeba. Ale ja muszę wierzyć jednakże i nieustannie gonić już tylko za rajem naszego dzieciństwa. Tym bardziej nie jestem w stanie uznać, czy prawo stanowione nie powinno mi dać kluczy od ogrodowej furtki na odrobinę cywilizacyjnego spóźnienia – i to tylko dlatego, że prawo nie działa wstecz.
Rozważania o sądzie poruszają tematy sprawiedliwości, wyroków i oceny, często podkreślając różnicę między sądem ludzkim (który może być omylny, oparty na słowach czy polityce) a sądem ostatecznym (Boskim, opartym na uczynkach, ale również łasce), a także rolę obrony i perspektywę moralności. Mówią o tym, że „sąd powinien terror uzasadnić”, prawo bywa jak „pajęczyna”, a „w godzinie Sądu nie zapytają nas, cośmy czytali, ale co robiliśmy”. W naszej dobie wiara w Jezusa Chrystusa pomaga nam w przygotowaniu się na Sąd Ostateczny. W związku z tym w poszukiwaniu sukcesu w kwestii unijnego prawa, musimy iść choćby od porażki do porażki – bez utraty entuzjazmu. Albowiem nigdy nie jesteśmy zbyt młodzi ani zbyt starzy, by odkrywać sens życia i cieszyć się miłością.
Stanisław Barszczak, the Constitutional Tribunal does not meet the requirements of an independent and impartial court.
_____
Stanisław Barszczak, Constitutional Tribunal does not meet the requirements of an independent and impartial court.
The Polish Constitutional Tribunal does not meet the requirements of an independent and impartial court, previously established by law, due to irregularities in the appointment of three of its members and its president, the Court of Justice of the European Union ruled. In its opinion, by failing to respect the case law of the CJEU, the Polish Constitutional Tribunal violated several fundamental principles of Community law. In a ruling published on December 18, 2025, the Court in Luxembourg also found two judgments of the Constitutional Tribunal to be in breach of European Union law. The CJEU noted that the judgment of the Constitutional Tribunal of October 7, 2021, violates the principle of effective judicial protection. It noted that this judgment – contrary to the case law of the CJEU – rejected the competence of national courts to review the legality of judicial appointment procedures, including by reviewing resolutions of the National Council of the Judiciary recommending candidates for such appointments, and to adjudicate on the deficiencies of these procedures. „Similarly, the Constitutional Tribunal violated this principle in its judgment of 14 July 2021 by refusing to recognize the binding effect of interim measures imposed by the Court, relating to the structure and jurisdiction of Polish courts and the procedure before those courts,” the CJEU found. The Court of Justice of the EU considered a complaint against Poland filed by the European Commission in 2023. The European Commission decided to take this step after the Constitutional Tribunal issued two judgments challenging the primacy of EU law over national law in the Community.
In 2021, in its judgments of 7 October and 14 December, the Constitutional Tribunal responded to the CJEU’s orders to suspend the activities of the Disciplinary Chamber of the Supreme Court until the final judgment of the court in Luxembourg. The CJEU later imposed daily fines on Poland for failure to comply with this order. Moreover, the Constitutional Tribunal ruled that „EU treaties – as acts of international law – take precedence over national law of statutory rank, but they cannot preempt the constitution.” Advocate General of the Court of Justice of the European Union, Dean Spielmann, called both judgments of the Constitutional Tribunal an „unprecedented rebellion” that violates the primacy, autonomy, and effectiveness of EU law. In his opinion, the Constitutional Tribunal frontally attacked the fundamental principles of the EU legal order and the authority of CJEU judgments, and this cannot be justified by national law, including the Constitution. The Advocate General of the Court of Justice also found that the Constitutional Tribunal no longer guarantees independence, impartiality, and establishment by statute due to irregularities that occurred during the appointment of Constitutional Tribunal judges in December 2015 and the election of its President in December 2016. This concerns the election of Henryk Cioch, Lech Morawski, and Mariusz Muszyński as Constitutional Tribunal judges, which the Sejm (lower house of Parliament) made in December 2015. Previously, the Sejm had adopted resolutions declaring the election of Constitutional Tribunal judges elected by the previous term of office to be null and void. Cioch, Morawski, and Muszyński succeeded judges whose terms expired in November. They were sworn in by President Andrzej Duda. Julia Przyłębska was elected President of the Constitutional Tribunal.
Slovak Prime Minister Robert Fico recently wrote in a letter to European Council President Antonio Costa: „If (the European Union) is to perish, then let it perish.” The Slovak politician stated that this will happen if the EU continues to stray „from its fundamental values.” He also declared that his country will not spend money on aid for Ukraine. Dearest, this is God’s time, not my time. But I believe that God will make the impossible happen in my life. S. Kirdegaard already believed that faith is meant to be lived, not thought about. And although none of his quotes mean much, let’s not postpone our emotions until later. Back in December, I would have contributed even half of my current identity so that Poland and its compatriots could finally and rightly decide on this matter. I’d like to say now that if I had a flower for every moment of my life, while I thought of you, Poland, I could stroll forever in my Polish garden. The Athenian Parthenon has been „attesting” to this desire for 2,400 years, yet increasingly, in the reality of 21st-century human civilization, there’s no response to a single voice from Mother Earth. It’s likely that over the centuries, the world has chosen the best path, which, as a member of a smaller, European community, I must follow. But I must believe, nonetheless, and constantly pursue only the paradise of our childhood. All the more, I’m unable to acknowledge whether statutory law shouldn’t give me the keys to the garden gate, allowing me to slip a bit behind civilization—and that’s only because law isn’t retroactive.
The reflections on judgment touch on themes of justice, verdicts, and evaluation, often emphasizing the difference between human judgment (which can be fallible, based on words or politics) and the final judgment (Divine, based on deeds, but also on grace), as well as the role of defense and the perspective of morality. They say that „the court should justify terror”, the law is like a „spider’s web”, and „at the hour of judgment they will not ask what we read, but what we did.” In our time, faith in Jesus Christ helps us prepare for the Last Judgment. Therefore, in our search for success in the matter of EU law, we must go from failure to failure—even without losing enthusiasm. For we are never too young or too old to discover the meaning of life and enjoy love.
_____
Stanisław Barszczak, Wspólnie z Ojcem Pio przywróćmy blask Bożego Narodzenia
Święty Pio z Pietrelciny uwielbiał Boże Narodzenie, traktując je jako misterium Bożej miłości i czułości, co przejawiało się w jego dziecięcej radości z oczekiwania, tworzeniu szopek, miłości do kolęd i nabożeństw, a także w widzeniu Jezusa w Eucharystii, która była dla niego codziennym „narodzeniem”. W Wigilię doświadczał mistycznych wizji Dzieciątka Jezus, co podkreślało jego głębokie nabożeństwo do Dziecka, a jednocześnie służyło mu jako pouczenie o pokorze i miłości.
Już jako dziecko uwielbiał święta, liczył dni do Bożego Narodzenia, rzeźbił postaci do szopki i kochał kolędy. Doświadczał wizji Dzieciątka Jezus, które trzymał na rękach, co było dla niego źródłem wielkiej radości i czułości. Mówił, że jest „zabawką Dzieciątka Jezus”, a jego serce podbija „łagodność, dziecięca czułość. Dla Ojca Pio Msza Święta była szczególnym „Betlejem”, gdzie Jezus na nowo rodził się w jego kapłańskich dłoniach. Eucharystia była dla niego zaspokojeniem głodu i pragnienia, drogą do Nieba.
Święty Pio podkreślał, że Bóg przychodząc jako Dziecko, przychodzi z miłością i zaprasza nas do miłości, objawiając swoją czułość. Wzywał do pokory, aby móc doświadczyć tego misterium, wskazując na grotę betlejemską jako na tron Boga.
Powołanie do nawrócenia: Poprzez tajemnicę Wcielenia Bóg woła zagubionych do nawrócenia i pojednania.
Święty Ojciec Pio – ten sam, który niósł na swym ciele stygmaty Chrystusa i spowiadał tysiące ludzi – przez całe życie czekał na Boże Narodzenie jak dziecko. Dla niego było to święto czułości, światła i łaski, w którym Bóg zstępuje na ziemię, by na nowo rozpalić w ludzkich sercach miłość.
Święty Ojciec Pio z wielkim oczekiwaniem wypatrywał Świąt Bożego Narodzenia. Był to fakt powszechnie znany w San Giovanni Rotondo. Jako dziecko uwielbiał rzeźbić w glinie małe postacie Józefa, Maryi i Dzieciątka Jezus w żłóbku. Długo przed Świętami, gdyby ktoś go zapytał, ile dni zostało do Bożego Narodzenia, odpowiedziałby natychmiast i dokładnie. Dni do Bożego Narodzenia liczył bowiem tak, jak oczekuje na nie dziecko. Uwielbiał kolędy, nabożeństwa, piękne złote szaty kapłańskie, szopki i wszelkie świąteczne przygotowania. Napisał kiedyś: „Boże Narodzenie ma w sobie łagodność, dziecięcą czułość, która podbija moje serce”.
Cud Bożego Narodzenia – to była wyjątkowa Wigilia w San Giovanni Rotondo. Tradycyjnie podczas Mszy świętej w Boże Narodzenie, Ojciec Pio niósł figurkę Dzieciątka Jezus w procesji z chóru kościoła do krużganka klasztoru, a następnie korytarzami i salami. W zaciemnionym kościele bracia trzymali świece i śpiewali hymny pochwalne. Ojciec Pio wracał w końcu do ołtarza, a stamtąd do żłóbka, w którym umieszczał figurkę Dzieciątka Jezus. Jasne świece rozświetlały rustykalny XVI-wieczny kościół Matki Bożej Łaskawej i zwiększały podniosłość świętej uroczystości. W klasztorze figurka Dzieciątka Jezus pozostawała w żłóbku do Oktawy Bożego Narodzenia.
Ojciec Pio nakazał umieścić żłóbek w miejscu, gdzie mógł go widzieć z konfesjonału i często zaglądał do niego w ciągu dnia. Mawiał: „Bądźcie bardzo blisko żłóbka, tego pięknego Dzieciątka”.24 grudnia 1922 r. Łucja Landanza, jedna z mieszkanek San Giovanni Rotondo, miała być świadkiem Wigilii, której nikt nie mógł sobie wyobrazić. Przyszła wcześniej do kościoła, aby wysłuchać Pasterki. Tego wieczoru w kościele było tak zimno, że kapucyni wnieśli piec do zakrystii w nadziei, że w ten sposób uda się delikatnie ratować sytuację. Łucja, wraz z trzema innymi kobietami, usiadła obok pieca, aby się ogrzać. Trzy towarzyszki Łucji szybko zasnęły, ale Łucja nie spała i odmawiała różaniec. Gdy Ojciec Pio schodził po schodach prowadzących do zakrystii, Łucja zobaczyła, że trzyma na rękach dziecko. Nie była to mała figurka używana co roku podczas Mszy Świętej w Boże Narodzenie. To było prawdziwe, żywe Dzieciątko Jezus! Nad Dzieciątkiem unosiła się aureola, a twarz Ojca Pio jaśniała olśniewającym pięknem. Gdy tylko Ojciec Pio zorientował się, że Łucja patrzy na niego, ruszył w jej kierunku. Złota aureola, Dzieciątko Jezus i blask twarzy Świętego nagle zniknęły. Ojciec Pio zapytał Łucję, co widziała. „Widziałam ojca trzymającego Dzieciątko Jezus z aureolą” – odpowiedziała. „Łucjo, nie wolno Ci nigdy nikomu powiedzieć tego, co widziałaś. Rozumiesz? Nigdy!”
Wiele łask, którymi obdarzył go Bóg, Ojciec Pio zachowywał w tajemnicy. Opisany w naszym artykule fakt stał się jawny dopiero podczas procesu kanonizacyjnego. Tylko w tym roku w naszym kraju otwarto kolejną placówkę śmierci, a rząd przygotowuje projekt ustawy o tzw. „związkach partnerskich”, co byłoby równoznaczne ze zrównaniem małżeństwa z relacjami sprzecznymi z prawem Bożym i naturalnym porządkiem. Ojciec Pio, mimo że miał krwawiące stygmaty i nieustanne bóle, spędzał 14–16 godzin w konfesjonale i był w tym czasie wielkim wyzwolicielem dusz od grzechu. Towarzyszył każdej uratowanej duszy, by doprowadzić ją do Nieba.Taki był Ojciec Pio – ze stygmatami i cierpiący bóle Męki, ratownik dusz, nawracający zagubionych, tych, którzy zboczyli z drogi Bożej, potrafiący przyciągnąć i umocnić letnich. Opatrzność zabrała go z tej ziemi w 1968 roku, ale wyniosła do chwały ołtarzy 16 czerwca 2002 roku i tym samym pozwoliła, aby był znany na całym świecie, a jego przykład dotarł również do nas.
Niech Ojciec Pio poniesie światło żłóbka Jezusa w całą Polskę. Ojciec Pio mawiał: „Bądźcie bardzo blisko żłóbka, tego pięknego Dzieciątka… Wszystkie święta kościelne są piękne… Wielkanoc, owszem, tak, jest świętem chwały… ale Boże Narodzenie ma jakąś delikatność, jakąś słodycz dziecięcą, która ujmuje całe moje serce (GdR, s. 75). O Boże Dziecię! Twoja delikatność podbija moje serce, ujęła mnie też Twoja miłość. Pozwól, aby w zetknięciu z Twoim ogniem moja dusza rozpływała się z miłości, a Twój ogień mnie pochłaniał, spalał, obrócił w popiół tutaj, u Twoich stóp i pozostawił roztopionego z miłości i sławiącego Twoją dobroć i Twoją miłość (Epist. IV, s. 871). Matko moja, Maryjo! Zaprowadź mnie do groty w Betlejem i spraw, bym się pogrążył w kontemplacji tego, co jest wielkie i wzniosłe; co dokonuje się w ciszy tej wielkiej i pięknej nocy (Epist. IV; s. 868). Niech Dziecię Jezus będzie Gwiazdą, która cię prowadzi po pustyni obecnego życia (AP). Niech [gwiazda] wiary prowadzi również i nas, a my – pewni – idziemy za jej światłem drogą, która prowadzi nas do Boga, do Jego ojczyzny tak, jak i święci Mędrcy, prowadzeni przez gwiazdę – symbol wiary – dochodzą do upragnionego miejsca (Epist. w, s. 886). Pan Jezus od narodzenia wskazuje na nasze zadanie, które polega na tym, aby gardzić tym, co świat kocha i o co zabiega (Epist. w, s. 867). Pan Jezus za pośrednictwem aniołów zwołuje ubogich i prostych pasterzy, aby się im objawić. Woła także mądrych za pośrednictwem ich wiedzy. I wszyscy, poruszeni wewnętrznym wpływem Jego łaski, biegną do Niego, aby Go adorować. Wzywa również nas wszystkich przez Boskie natchnienie i oddaje się nam przez swoją łaskę. Ile razy zapraszał serdecznie również i nas? A jak szybko my Mu odpowiedzieliśmy? Mój Boże! Rumienię się i czuję się zawstydzony, mając dać odpowiedź na tak postawione pytanie (Epist. w, s. 883). Ludzie światowi, zaangażowani w swe sprawy, żyją w ciemności i błędzie, nie myślą o poznaniu rzeczywistości Bożej, nie troszczą się chociażby odrobinę o własne zbawienie wieczne, nie zabiegają o poznanie przyjścia tego Mesjasza, oczekiwanego i upragnionego przez narody, przepowiedzianego i zapowiedzianego przez proroków (Epist. IV; s. 885).Trudno jest stać się świętym. Trudno, owszem, ale nie jest to niemożliwe. Droga doskonałości jest długa, jak długie jest Życie każdego człowieka. Pociechą jest odpoczynek na trasie; jednakowoż zaraz po odpoczynku trzeba szybko wstać i udać się w dalszą drogę (AP). Palma chwały jest zarezerwowana tylko dla tego, kto walczy mężnie aż do końca. Rozpocznijmy więc naszą świętą walkę. Bóg będzie nam towarzyszył i ukoronuje nas wiecznym triumfem (Epist.IV,s. 879).
Niech przez Twoje serce, jak przez dłonie Ojca Pio, rozleje się światło Dzieciątka Jezus na całą naszą Ojczyznę. Święty Ojciec Pio chce życzyć Ci błogosławionego oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia.
Stanisław Barszczak, Together with Padre Pio, Let Us Restore the Splendor of Christmas
Saint Pio of Pietrelcina loved Christmas, treating it as a mystery of God’s love and tenderness, which was manifested in his childlike joy of anticipation, the creation of nativity scenes, his love of carols and devotions, and his vision of Jesus in the Eucharist, which was his daily „birthday.” On Christmas Eve, he experienced mystical visions of the Child Jesus, which emphasized his deep devotion to the Child and simultaneously served as a lesson in humility and love.
Even as a child, he loved the holidays, counting the days until Christmas, sculpting figures for the nativity scene, and loving carols. He experienced visions of the Child Jesus held in his arms, which were a source of great joy and tenderness for him. He said he was „the plaything of the Child Jesus,” and his heart was won over by „the gentleness, the tenderness of a child.” For Padre Pio, Holy Mass was a special „Bethlehem,” where Jesus was born again in his priestly hands. For him, the Eucharist was the quenching of hunger and thirst, the path to Heaven.
Saint Pio emphasized that God, coming as a Child, comes with love and invites us to love, revealing His tenderness. He called for humility to experience this mystery, pointing to the Bethlehem grotto as God’s throne. Through the mystery of the Incarnation, God calls the lost to conversion and reconciliation.
Saint Padre Pio—the same one who bore the stigmata of Christ on his body and heard confessions of thousands—waited for Christmas like a child throughout his life. For him, it was a festival of tenderness, light, and grace, in which God descends upon us. earth to rekindle love in people’s hearts.
Saint Padre Pio looked forward to Christmas with great anticipation. This was a fact widely known in San Giovanni Rotondo. As a child, he loved sculpting small clay figures of Joseph, Mary, and the Infant Jesus in the manger. Long before Christmas, if someone asked him how many days remained until Christmas, he would answer immediately and precisely. He counted the days until Christmas as a child would wait for it. He loved carols, services, beautiful golden priestly vestments, nativity scenes, and all the holiday preparations. He once wrote: „Christmas has a gentleness, a childlike tenderness that conquers my heart.”
The Miracle of Christmas – it was a special Christmas Eve in San Giovanni Rotondo. Traditionally, during Christmas Mass, Padre Pio carried a statue of the Infant Jesus in procession from the church choir to the cloister of the monastery, and then through the corridors and halls. In the darkened church, the brothers held candles and sang hymns of praise. Padre Pio finally returned to the altar and from there to the manger, where he placed the statue of the Infant Jesus. The bright candles illuminated the rustic 16th-century Church of Our Lady of Grace and enhanced the solemnity of the holy celebration. In the monastery, the statue of the Infant Jesus remained in the manger until the Octave of Christmas.
Padre Pio ordered the manger to be placed where he could see it from the confessional, and he visited it frequently throughout the day. He would say, „Be very close to the manger, to this beautiful Child.” On December 24, 1922, Lucia Landanza, one of the residents of San Giovanni Rotondo, was to witness a Christmas Eve that no one could have imagined. She arrived at church early to hear the Midnight Mass. That evening, the church was so cold that the Capuchins brought a stove into the sacristy, hoping to gently salvage the situation. Lucia, along with three other women, sat down next to the stove to warm themselves. Lucia’s three companions quickly fell asleep, but Lucia remained awake and prayed the rosary. As Padre Pio descended the steps to the sacristy, Lucia saw that he was holding a child in his arms. This was not the small statue used every year at Christmas Mass. This was the real, living Child Jesus! A halo hovered over the Child, and Padre Pio’s face glowed with dazzling beauty. As soon as Padre Pio realized Lucia was looking at him, he moved toward her. The golden halo, the Child Jesus, and the radiance of the Saint’s face suddenly vanished. Padre Pio asked Lucia what she had seen. „I saw you holding the Child Jesus with the halo,” she replied. „Lucia, you must never tell anyone what you saw. Do you understand? Never!”
Padre Pio kept the many graces God bestowed upon him secret. The fact described in our article only became public during the canonization process. This year alone, another death facility was opened in our country, and the government is preparing a bill on the so-called „partnerships,” which would be tantamount to equating marriage with relationships contrary to God’s law and the natural order.
Padre Pio, despite having bleeding stigmata and constant pain, spent 14-16 hours in the confessional and was during this time a great liberator of souls from sin. He accompanied every saved soul to lead them to Heaven. Such was Padre Pio – with stigmata and suffering the pain of the Passion, a rescuer of souls, a convert to the lost, to those who had strayed from God’s path, capable of attracting and strengthening the lukewarm. Providence took him from this earth in 1968, but raised him to the glory of the altars on June 16, 2002, thus allowing him to be known throughout the world, and his example to reach us as well.
May Padre Pio carry the light of Jesus’ manger throughout Poland. Padre Pio used to say: „Be very close to the manger, to this beautiful Child… All the religious holidays are beautiful… Easter, yes, it is a feast of glory… but Christmas has a certain tenderness, a certain childlike sweetness that captures my whole heart (GdR, p. 75). O Divine Child! Your tenderness conquers my heart, and Your love has also captured me. Allow my soul, in contact with Your fire, to melt with love, and Your fire to consume me, burn me, reduce me to ashes here, at Your feet, and leave me melted with love and praising Your goodness and Your love (Epist. IV, p. 871). My Mother, Mary! Lead me to the grotto in Bethlehem and make me immerse myself in the contemplation of what is great and sublime; what is taking place in the silence of this great and beautiful night (Epist. IV; p. 868). May the Child Jesus be the Star that guides you through the desert of this present life (AP). May the [star] of faith also guide us, and we – confident – follow its light on the path that leads us to God, to His homeland, just as the holy Magi, guided by the star – the symbol of faith – reached the desired place (Epist. in, p. 886). From His birth, the Lord Jesus points to our task, which consists in despising what the world loves and strives for (Epist. in, p. 867). Through angels, the Lord Jesus calls the poor and simple shepherds to reveal Himself to them. He also calls the wise through their knowledge. And all, moved by the inner influence of His grace, run to Him to adore Him. He also calls all of us by divine inspiration and gives Himself to us through His grace. How many times has He also cordially invited us? And how quickly have we Did we answer? My God! I blush and feel ashamed to answer such a question (Epist. in, p. 883). Worldly people, engaged in their own affairs, live in darkness and error, do not think about knowing the reality of God, do not care even a little about their own eternal salvation, do not strive to know the coming of this Messiah, awaited and desired by the nations, foretold and announced by the prophets (Epist. IV; p. 885). It is difficult to become a saint. Difficult, yes, but not impossible. The path of perfection is long, as long as the life of every man. Rest along the way is a consolation; however, immediately after rest, one must quickly rise and continue on the journey (AP). The palm of glory is reserved only for those who fight courageously until the end. Let us, therefore, begin our holy fight. God will accompany us and crown us with eternal triumph. (Epist. IV, p. 879).
May the light of the Infant Jesus spread through your heart, as through the hands of Padre Pio, over our entire homeland. Saint Padre Pio wishes you a blessed Christmas.
Stanisław Barszczak, UCZYŃMY KONKURS NA POLSKĘ PONOWNIE WIELKIM
Drodzy bracia i siostry w Chrystusie naszym Panu
Najszlachetniejszą przyjemnością jest radość zrozumienia. Karol Wojtyła miał to coś i dobrze spożytkował czas, ‚zadany’ każdemu przez Stwórcę. W życiu jednej generacji odrodził się niczym feniks z popiołów i postawił wysoko poprzeczkę jego watykańskim następcom w wiecznym mieście Romie. 26 lat żywego pontyfikatu, to nie mało. Każdy, kto jest w stanie cię rozgniewać, staje się twoim panem. Wojtyła nie stał się panem, który by ludzi powszechnie rozgniewał, był jednym z najbardziej lubianych papieży ostatniego stulecia, więc jego generacja odwołała go świętym Rzymsko-katolickiego kościoła.
Najmilsi. Coś naprawdę było, póki nie minęło. Jan Paweł wierzył w Polskę, jakiej nie uratował. Bo są chwile, gdy nadmierna aktywność wyobraźni może wystraszyć cię z lasu. Wtedy nie możesz polegać na swoich oczach, gdy wyobraźnia jest rozproszona. Każdego dnia to, co wybierasz, co myślisz i co robisz, staje się tym, kim jesteś. Wojtyła nie odszedł zbyt nagle. Nie było zbyt mało pytań, nie było już zbyt wiele błyskawicznych odpowiedzi. Do domu niebieskiego nie zabrał nic ziemskiego. Czy zapomniał o drugiej koronie? Niektórzy twierdzą, że rzeczy nie mogą być prawdziwe – po prostu dlatego, że nigdy ich nie widzieli, nie czekali wystarczająco długo, albo nie byli tam, kiedy czas na chwilę wszystko zsynchronizował.
Islamizm to śmiertelna plaga, zauważył Wojtyła. Następnie przyszedł Franciszek papież i wybrał się na spotkanie z współczesnymi sułtanami aż do Dubaju. Tutaj sprawię małą refleksję. Dlaczego chciałem jeszcze żyć i być świętym? Bo uczynili z mojej osoby od razu cudowną postać. Natomiast jednostka ma niezbywalne prawo do wolności i odpowiedzialności zarazem na całej ziemi. Owszem kiedyś coś mogło być cudem, i teraz jest cudem dalej, por. Objawienia Maryi, tym razem inne zjawiska natury. Więc tym bardziej uprzejmie błagam, jednak niech nie odbywa się to kosztem mej skromnej osoby i za cenę życia obywatela całego świata i jednostki wszędzie nieskrępowanego bytu.
Tutaj jednak wciąż, kiedy niebo płonie, a morze zamienia się w szkło, wiesz – jeno niektóre chwile są prawdziwe. Trzeba tylko zostać wystarczająco długo, żeby je zobaczyć! Z zewnątrz Świat pędzi nieubłaganie naprzód, tu i ówdzie widzi zaraz tyrana ludzkiego globu. W tych dniach powstał „Gniew ludu”, 7 milionów osób. Protesty w Stanach Zjednoczonych przeciwne polityce prezydenta Trumpa. A to mówię wam nie z pałacu prezydenckiego.
Żyjemy dłużej, już wiecie, lecz w czasach wielkiego upadku. W dobie zapaści autorytetów, skutecznego pogrążenia uczciwości i przyzwoitości w oceanie kłamstw i cynizmu. Chciwość, żądza władzy i pycha stąpały dziarsko przed tym upadkiem. Jeżeli nie tylko w dziedzinie tak podłej, jak polityka, która wytwarza przecież każdego dnia „napięcia i sytuacje konfliktowe w geopolityce naszego świata”, następuje druzgocąca degradacja wartości – nie dziwota, że dyscypliny tak idealistyczne, apolityczne i szlachetne, jak sztuka wszelakich gatunków, w tym muzyka – zarażane są tym wirusem.
XIX Konkurs im. Fryderyka Chopina zakończył się frustrującym werdyktem. Wyrok jurorów został wydany. Jestem przekonany, że intencje mocodawców, którym zależy na wpływach i interesach, a nie na szlachetnej rywalizacji i niezbywalnych, bo absolutnie bezcennych wartościach, jakie niesie twórczość kompozytorska Fryderyka Chopina – nie zostaną zrealizowane. Dla większości melomanów (w tym gronie są wybitni znawcy muzyki, ale także profesjonaliści, pasjonaci i amatorzy – miłujący szczególnie muzykę Fryderyka) – są dwie absolutnie wybijające się indywidualności pianistyczne w tegorocznej rywalizacji: Shiori Kuwahara z Japonii i Tianyao Lyu z Chin. One są prawdziwymi Zwyciężczyniami pierwszej nagrody w zakończonym właśnie konkursie. Czytam na Facebooku: Jestem przekonana, że zawsze znajdą grono słuchaczy wartościowych, to znaczy takich, którzy słyszą i odczuwają, nie oglądając się na niesprawiedliwie przyznawane medale i bezpodstawnie ferowane zaszczyty. Szkoda tylko Konkursu Chopinowskiego, naszej wspanialej tradycji, której prestiż upada właśnie niczym fortepian Chopina w wierszu Cypriana Kamila Norwida.
Nieodwołalnie mijają lata na ziemi, już wieki temu Ktoś mądry zapoczątkował upływ czasu. Teraz konkursy mają to do siebie, że ze swej natury budzą dyskusje lub nawet poważne kontrowersje. To w końcu ocena subiektywna, nie da się zmierzyć obiektywnie, kto jest lepszy. Zdarzają się jednak takie werdykty tak jawnie wbrew powszechnym odczuciom, których usprawiedliwić nie sposób. Tak było „wczoraj,” tak było 15 lat temu. XVI Konkurs Chopinowski wygrała Julianna Awdiejewa z Rosji. To był rok 2010 i czas „resetu” politycznego z reżymem moskiewskim. Przez świat przeszła fala oburzenia, gdyż zdecydowanie przeważały opinie, że zwyciężczyni zaprezentowała się znacznie gorzej, niż ci, którzy z nią przegrali. To był duży cios w reputację konkursu, która już wcześniej nie była najlepsza.
Przez lata konkurs stawał się towarzystwem wzajemnej adoracji. Środowisko wiedziało, że liczą się w nim tylko uczniowie członków jury lub ich dobrych znajomych; jak czyjś nauczyciel nie jest lubiany przez członków jury, to choćby pianista był najlepszy, szans nie ma. Ale nasz Kostek Gałczyński jeszcze śpiewa: „Już kocham cię tyle lat Już kocham cię tyle lat, na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć – nie wiem. Splątało się, zmierzchło – gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem – i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki.”
Niech nam towarzyszy ‚Ballada o drugim brzegu’ Andrzeja Sikorowskiego znowu:
„Gdy wydepczemy wszystkie ścieżki lata Gdy nam nie starczy cień wysokich drew Gdy już poznamy sens naszego świata To przeprawimy się na drugi brzeg… Niech nie przeszkadza nam niesforna rzeka… Niech łodzi szybki pokieruje bieg… Bo choć nie wiemy co w oddali czeka To przeprawimy się na drugi brzeg… I w ciszy, w ciszy steru nic nie trudzi W szalikach, ciepłych w paltach jak na jesień Tak obok siebie paru zwykłych ludzi I tak nas niesie tak nas dokądś niesie I tylko czasem łódź z przeciwka cicho Tego się przecież nie spodziewał człek Jak my podobnych co zuchwale płyną Po dniach skończonych na swój drugi brzeg”
Kochani. Po co to piszę? W chwili, gdy przestaniesz czekać na idealny moment i zdecydujesz się podzielić swoją prawdą, opublikować swoją pracę i zbudować swoją wizję, wszystko zacznie się zmieniać.
Twoje słowa zaczną docierać do właściwych osób. Twoja energia przestanie wyciekać ze spirali.
Twoje pomysły zaczną zamieniać się w dochód. Zdziwisz się, ile mocy do Ciebie powróci, kiedy w końcu zdecydujesz się stworzyć coś dla siebie. Wszechświat może się poruszać tylko wtedy, gdy Ty się poruszasz. Polub serduszko, jeśli to do Ciebie przemawia. Janie Pawle Święty, módl się za nami.
Stanisław Barszczak, UCZYŃMY KONKURS NA POLSKĘ PONOWNIE WIELKIM
Stanisław Barszczak, UCZYŃMY KONKURS NA POLSKĘ PONOWNIE WIELKIM
Drodzy bracia i siostry w Chrystusie naszym Panu
Najszlachetniejszą przyjemnością jest radość zrozumienia. Karol Wojtyła miał to coś i dobrze spożytkował czas, ‚zadany’ każdemu przez Stwórcę. W życiu jednej generacji odrodził się niczym feniks z popiołów i postawił wysoko poprzeczkę jego watykańskim następcom w wiecznym mieście Romie. 26 lat żywego pontyfikatu, to nie mało. Każdy, kto jest w stanie cię rozgniewać, staje się twoim panem. Wojtyła nie stał się panem, który by ludzi powszechnie rozgniewał, był jednym z najbardziej lubianych papieży ostatniego stulecia, więc jego generacja odwołała go świętym Rzymsko-katolickiego kościoła.
Najmilsi. Coś naprawdę było, póki nie minęło. Jan Paweł wierzył w Polskę, jakiej nie uratował. Bo są chwile, gdy nadmierna aktywność wyobraźni może wystraszyć cię z lasu. Wtedy nie możesz polegać na swoich oczach, gdy wyobraźnia jest rozproszona. Każdego dnia to, co wybierasz, co myślisz i co robisz, staje się tym, kim jesteś. Wojtyła nie odszedł zbyt nagle. Nie było zbyt mało pytań, nie było już zbyt wiele błyskawicznych odpowiedzi. Do domu niebieskiego nie zabrał nic ziemskiego. Czy zapomniał o drugiej koronie? Niektórzy twierdzą, że rzeczy nie mogą być prawdziwe – po prostu dlatego, że nigdy ich nie widzieli, nie czekali wystarczająco długo, albo nie byli tam, kiedy czas na chwilę wszystko zsynchronizował.
Islamizm to śmiertelna plaga, zauważył Wojtyła. Następnie przyszedł Franciszek papież i wybrał się na spotkanie z współczesnymi sułtanami aż do Dubaju. Tutaj sprawię małą refleksję. Dlaczego chciałem jeszcze żyć i być świętym? Bo uczynili z mojej osoby od razu cudowną postać. Natomiast jednostka ma niezbywalne prawo do wolności i odpowiedzialności zarazem na całej ziemi. Owszem kiedyś coś mogło być cudem, i teraz jest cudem dalej, por. Objawienia Maryi, tym razem inne zjawiska natury. Więc tym bardziej uprzejmie błagam, jednak niech nie odbywa się to kosztem mej skromnej osoby i za cenę życia obywatela całego świata i jednostki wszędzie nieskrępowanego bytu.
Tutaj jednak wciąż, kiedy niebo płonie, a morze zamienia się w szkło, wiesz – jeno niektóre chwile są prawdziwe. Trzeba tylko zostać wystarczająco długo, żeby je zobaczyć! Z zewnątrz Świat pędzi nieubłaganie naprzód, tu i ówdzie widzi zaraz tyrana ludzkiego globu. W tych dniach powstał „Gniew ludu”, 7 milionów osób. Protesty w Stanach Zjednoczonych przeciwne polityce prezydenta Trumpa. A to mówię wam nie z pałacu prezydenckiego.
Żyjemy dłużej, już wiecie, lecz w czasach wielkiego upadku. W dobie zapaści autorytetów, skutecznego pogrążenia uczciwości i przyzwoitości w oceanie kłamstw i cynizmu. Chciwość, żądza władzy i pycha stąpały dziarsko przed tym upadkiem. Jeżeli nie tylko w dziedzinie tak podłej, jak polityka, która wytwarza przecież każdego dnia „napięcia i sytuacje konfliktowe w geopolityce naszego świata”, następuje druzgocąca degradacja wartości – nie dziwota, że dyscypliny tak idealistyczne, apolityczne i szlachetne, jak sztuka wszelakich gatunków, w tym muzyka – zarażane są tym wirusem.
XIX Konkurs im. Fryderyka Chopina zakończył się frustrującym werdyktem. Wyrok jurorów został wydany. Jestem przekonany, że intencje mocodawców, którym zależy na wpływach i interesach, a nie na szlachetnej rywalizacji i niezbywalnych, bo absolutnie bezcennych wartościach, jakie niesie twórczość kompozytorska Fryderyka Chopina – nie zostaną zrealizowane. Dla większości melomanów (w tym gronie są wybitni znawcy muzyki, ale także profesjonaliści, pasjonaci i amatorzy – miłujący szczególnie muzykę Fryderyka) – są dwie absolutnie wybijające się indywidualności pianistyczne w tegorocznej rywalizacji: Shiori Kuwahara z Japonii i Tianyao Lyu z Chin. One są prawdziwymi Zwyciężczyniami pierwszej nagrody w zakończonym właśnie konkursie. Czytam na Facebooku: Jestem przekonana, że zawsze znajdą grono słuchaczy wartościowych, to znaczy takich, którzy słyszą i odczuwają, nie oglądając się na niesprawiedliwie przyznawane medale i bezpodstawnie ferowane zaszczyty. Szkoda tylko Konkursu Chopinowskiego, naszej wspanialej tradycji, której prestiż upada właśnie niczym fortepian Chopina w wierszu Cypriana Kamila Norwida.
Nieodwołalnie mijają lata na ziemi, już wieki temu Ktoś mądry zapoczątkował upływ czasu. Teraz konkursy mają to do siebie, że ze swej natury budzą dyskusje lub nawet poważne kontrowersje. To w końcu ocena subiektywna, nie da się zmierzyć obiektywnie, kto jest lepszy. Zdarzają się jednak takie werdykty tak jawnie wbrew powszechnym odczuciom, których usprawiedliwić nie sposób. Tak było „wczoraj,” tak było 15 lat temu. XVI Konkurs Chopinowski wygrała Julianna Awdiejewa z Rosji. To był rok 2010 i czas „resetu” politycznego z reżymem moskiewskim. Przez świat przeszła fala oburzenia, gdyż zdecydowanie przeważały opinie, że zwyciężczyni zaprezentowała się znacznie gorzej, niż ci, którzy z nią przegrali. To był duży cios w reputację konkursu, która już wcześniej nie była najlepsza.
Przez lata konkurs stawał się towarzystwem wzajemnej adoracji. Środowisko wiedziało, że liczą się w nim tylko uczniowie członków jury lub ich dobrych znajomych; jak czyjś nauczyciel nie jest lubiany przez członków jury, to choćby pianista był najlepszy, szans nie ma. Ale nasz Kostek Gałczyński jeszcze śpiewa: „Już kocham cię tyle lat Już kocham cię tyle lat, na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć – nie wiem. Splątało się, zmierzchło – gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem – i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki.”
Niech nam towarzyszy ‚Ballada o drugim brzegu’ Andrzeja Sikorowskiego znowu:
„Gdy wydepczemy wszystkie ścieżki lata Gdy nam nie starczy cień wysokich drew Gdy już poznamy sens naszego świata To przeprawimy się na drugi brzeg… Niech nie przeszkadza nam niesforna rzeka… Niech łodzi szybki pokieruje bieg… Bo choć nie wiemy co w oddali czeka To przeprawimy się na drugi brzeg… I w ciszy, w ciszy steru nic nie trudzi W szalikach, ciepłych w paltach jak na jesień Tak obok siebie paru zwykłych ludzi I tak nas niesie tak nas dokądś niesie I tylko czasem łódź z przeciwka cicho Tego się przecież nie spodziewał człek Jak my podobnych co zuchwale płyną Po dniach skończonych na swój drugi brzeg”
Kochani. Po co to piszę? W chwili, gdy przestaniesz czekać na idealny moment i zdecydujesz się podzielić swoją prawdą, opublikować swoją pracę i zbudować swoją wizję, wszystko zacznie się zmieniać.
Twoje słowa zaczną docierać do właściwych osób. Twoja energia przestanie wyciekać ze spirali.
Twoje pomysły zaczną zamieniać się w dochód. Zdziwisz się, ile mocy do Ciebie powróci, kiedy w końcu zdecydujesz się stworzyć coś dla siebie. Wszechświat może się poruszać tylko wtedy, gdy Ty się poruszasz. Polub serduszko, jeśli to do Ciebie przemawia. Janie Pawle Święty, módl się za nami.
Stanisław Barszczak
_____Stanisław Barszczak, MAKE CHOPIN COMPETITION GREAT AGAIN
Dear brothers and sisters in Christ our Lord
The noblest pleasure is the joy of understanding. Karol Wojtyła had that something and made good use of the time ‚given’ to each of us by the Creator. In the life of a single generation, he rose like a phoenix from the ashes and set a high bar for his Vatican successors in the eternal city of Rome. 26 years of a living pontificate is no small feat. Anyone who can anger you becomes your master. Wojtyła did not become a master who universally angered people; he was one of the most beloved popes of the last century, so his generation declared him a saint of the Roman Catholic Church.
My dearest. Something truly was, until it passed away. John Paul II believed in a Poland he had not saved. Because there are times when an overactive imagination can scare you out of the woods. Then you can’t rely on your eyes when your imagination is scattered. Every day, what you choose, what you think, and what you do becomes who you are. Wojtyła’s departure wasn’t too sudden. There weren’t too few questions, there weren’t too many instant answers. He didn’t take anything earthly to his heavenly home. Did he forget about the second crown? Some say things can’t be real—simply because they never saw them, didn’t wait long enough, or weren’t there when time synchronized everything for a moment.
Islamism is a deadly plague, Wojtyła noted. Then Pope Francis came and went to meet modern-day sultans all the way to Dubai. Here, I’ll offer a brief reflection. Why did I still want to live and be a saint? Because they immediately made me a miraculous figure. However, an individual has an inalienable right to freedom and responsibility simultaneously on the entire earth. Indeed, something could once have been a miracle, and now it is a miracle beyond that, cf. Apparitions of Mary, this time other natural phenomena. So I beg you all the more politely, but let this not be at the expense of my humble self and at the cost of the life of a global citizen and an individual, everywhere, unfettered existence.
Here, however, still, when the sky burns and the sea turns to glass, you know – only some moments are real. You just have to stay long enough to see them! From the outside, the world rushes inexorably forward, here and there, immediately seeing the tyrant of the human globe. In these days, „The People’s Wrath” arose, 7 million people. Protests in the United States against President Trump’s policies. And I tell you this not from the presidential palace.
We are living longer, you already know, but in times of great decline. In an era of the collapse of authority, the effective submersion of honesty and decency in an ocean of lies and cynicism. Greed, lust for power, and pride marched boldly before this collapse. If a devastating degradation of values is occurring not only in a field as vile as politics, which, after all, creates daily „tensions and conflicts in the geopolitics of our world,” it is no wonder that disciplines as idealistic, apolitical, and noble as the arts of all genres, including music, are infected with this virus.
The 19th Fryderyk Chopin Competition ended with a frustrating verdict. The jury’s verdict has been rendered. I am convinced that the intentions of those in power, who care about influence and business, rather than noble rivalry and the inalienable, because absolutely priceless, values conveyed by Fryderyk Chopin’s compositional work, will not be realized. For most music lovers (this group includes distinguished music experts, but also professionals, enthusiasts, and amateurs – especially fond of Fryderyk’s music) – there are two absolutely outstanding pianistic individuals in this year’s competition: Shiori Kuwahara from Japan and Tianyao Lyu from China. They are the true first-prize winners of the competition that has just concluded. I read on Facebook: I am convinced that they will always find a group of worthwhile listeners, that is, those who hear and feel, without regard for unfairly awarded medals and unjustly offered honors. It is only a pity for the Chopin Competition, our magnificent tradition, whose prestige is declining just like Chopin’s piano in Cyprian Kamil Norwid’s poem.
Years on Earth are irrevocably passing; centuries ago, a wise person initiated the passage of time. Nowadays, competitions have a tendency to spark discussion and even serious controversy by their very nature. Ultimately, it’s a subjective assessment; it’s impossible to objectively measure who is better. However, such verdicts do occur, so blatantly contradicting popular sentiments that they cannot be justified. That was the case „yesterday,” that was the case 15 years ago. The 16th Chopin Competition was won by Yulianna Avdeeva from Russia. It was 2010, a time of political „reset” with the Moscow regime. A wave of outrage swept the world, as the prevailing opinion was that the winner performed significantly worse than those who lost to her. This was a major blow to the competition’s reputation, which it wasn’t the best opinion.
For years, the competition became a mutual admiration society. The community knew that only students of the jury members or their good friends were considered important; if a teacher wasn’t liked by the jury members, even the best pianist had no chance. But our Kostek Gałczyński still sings: „I’ve loved you for so many years. I’ve loved you for so many years, alternating between darkness and song. Maybe it’s been eight years, maybe nine – I don’t know. It’s become tangled, twilight – where are you and where am I, I don’t know anymore – and halfway there I think that you are the revolt and the defeat and the fog, and I am your eyelashes and curls.”
Let Andrzej Sikorowski’s ‚Ballad of the Other Shore’ accompany us again:
„When we have trodden all the paths of summer, When the shadow of the tall trees is no longer enough, When we have finally learned the meaning of our world, Then we will cross to the other shore… Let the unruly river not hinder us… Let the swift course of the boat steer… For though we know not what awaits in the distance, We will cross to the other shore… And in silence, in the silence of the helm, nothing troubles the helm, In scarves, warm in coats as in autumn, So side by side, a few ordinary people And so they carry us, so they carry us somewhere, And only sometimes the boat from the other side is silent. This is what man did not expect, Like us, like those who boldly sail After days are over to their other shore.”
My dear ones, why am I writing this? The moment you stop waiting for the perfect moment and decide to share your truth, publish your work, and build your vision, everything will begin to change.
Your words will begin to reach the right people. Your energy will stop leaking out of the spiral. Your ideas will start turning into income. You’ll be surprised how much power returns to you when you finally decide to create something for yourself. The universe can only move when you move. Like the heart if it resonates with you. Saint John Paul II, pray for us.
Stanisław Barszczak
Drodzy bracia i siostry w Chrystusie naszym Panu
Najszlachetniejszą przyjemnością jest radość zrozumienia. Karol Wojtyła miał to coś i dobrze spożytkował czas, ‚zadany’ każdemu przez Stwórcę. W życiu jednej generacji odrodził się niczym feniks z popiołów i postawił wysoko poprzeczkę jego watykańskim następcom w wiecznym mieście Romie. 26 lat żywego pontyfikatu, to nie mało. Każdy, kto jest w stanie cię rozgniewać, staje się twoim panem. Wojtyła nie stał się panem, który by ludzi powszechnie rozgniewał, był jednym z najbardziej lubianych papieży ostatniego stulecia, więc jego generacja odwołała go świętym Rzymsko-katolickiego kościoła.
Najmilsi. Coś naprawdę było, póki nie minęło. Jan Paweł wierzył w Polskę, jakiej nie uratował. Bo są chwile, gdy nadmierna aktywność wyobraźni może wystraszyć cię z lasu. Wtedy nie możesz polegać na swoich oczach, gdy wyobraźnia jest rozproszona. Każdego dnia to, co wybierasz, co myślisz i co robisz, staje się tym, kim jesteś. Wojtyła nie odszedł zbyt nagle. Nie było zbyt mało pytań, nie było już zbyt wiele błyskawicznych odpowiedzi. Do domu niebieskiego nie zabrał nic ziemskiego. Czy zapomniał o drugiej koronie? Niektórzy twierdzą, że rzeczy nie mogą być prawdziwe – po prostu dlatego, że nigdy ich nie widzieli, nie czekali wystarczająco długo, albo nie byli tam, kiedy czas na chwilę wszystko zsynchronizował.
Islamizm to śmiertelna plaga, zauważył Wojtyła. Następnie przyszedł Franciszek papież i wybrał się na spotkanie z współczesnymi sułtanami aż do Dubaju. Tutaj sprawię małą refleksję. Dlaczego chciałem jeszcze żyć i być świętym? Bo uczynili z mojej osoby od razu cudowną postać. Natomiast jednostka ma niezbywalne prawo do wolności i odpowiedzialności zarazem na całej ziemi. Owszem kiedyś coś mogło być cudem, i teraz jest cudem dalej, por. Objawienia Maryi, tym razem inne zjawiska natury. Więc tym bardziej uprzejmie błagam, jednak niech nie odbywa się to kosztem mej skromnej osoby i za cenę życia obywatela całego świata i jednostki wszędzie nieskrępowanego bytu.
Tutaj jednak wciąż, kiedy niebo płonie, a morze zamienia się w szkło, wiesz – jeno niektóre chwile są prawdziwe. Trzeba tylko zostać wystarczająco długo, żeby je zobaczyć! Z zewnątrz Świat pędzi nieubłaganie naprzód, tu i ówdzie widzi zaraz tyrana ludzkiego globu. W tych dniach powstał „Gniew ludu”, 7 milionów osób. Protesty w Stanach Zjednoczonych przeciwne polityce prezydenta Trumpa. A to mówię wam nie z pałacu prezydenckiego.
Żyjemy dłużej, już wiecie, lecz w czasach wielkiego upadku. W dobie zapaści autorytetów, skutecznego pogrążenia uczciwości i przyzwoitości w oceanie kłamstw i cynizmu. Chciwość, żądza władzy i pycha stąpały dziarsko przed tym upadkiem. Jeżeli nie tylko w dziedzinie tak podłej, jak polityka, która wytwarza przecież każdego dnia „napięcia i sytuacje konfliktowe w geopolityce naszego świata”, następuje druzgocąca degradacja wartości – nie dziwota, że dyscypliny tak idealistyczne, apolityczne i szlachetne, jak sztuka wszelakich gatunków, w tym muzyka – zarażane są tym wirusem.
XIX Konkurs im. Fryderyka Chopina zakończył się frustrującym werdyktem. Wyrok jurorów został wydany. Jestem przekonany, że intencje mocodawców, którym zależy na wpływach i interesach, a nie na szlachetnej rywalizacji i niezbywalnych, bo absolutnie bezcennych wartościach, jakie niesie twórczość kompozytorska Fryderyka Chopina – nie zostaną zrealizowane. Dla większości melomanów (w tym gronie są wybitni znawcy muzyki, ale także profesjonaliści, pasjonaci i amatorzy – miłujący szczególnie muzykę Fryderyka) – są dwie absolutnie wybijające się indywidualności pianistyczne w tegorocznej rywalizacji: Shiori Kuwahara z Japonii i Tianyao Lyu z Chin. One są prawdziwymi Zwyciężczyniami pierwszej nagrody w zakończonym właśnie konkursie. Czytam na Facebooku: Jestem przekonana, że zawsze znajdą grono słuchaczy wartościowych, to znaczy takich, którzy słyszą i odczuwają, nie oglądając się na niesprawiedliwie przyznawane medale i bezpodstawnie ferowane zaszczyty. Szkoda tylko Konkursu Chopinowskiego, naszej wspanialej tradycji, której prestiż upada właśnie niczym fortepian Chopina w wierszu Cypriana Kamila Norwida.
Nieodwołalnie mijają lata na ziemi, już wieki temu Ktoś mądry zapoczątkował upływ czasu. Teraz konkursy mają to do siebie, że ze swej natury budzą dyskusje lub nawet poważne kontrowersje. To w końcu ocena subiektywna, nie da się zmierzyć obiektywnie, kto jest lepszy. Zdarzają się jednak takie werdykty tak jawnie wbrew powszechnym odczuciom, których usprawiedliwić nie sposób. Tak było „wczoraj,” tak było 15 lat temu. XVI Konkurs Chopinowski wygrała Julianna Awdiejewa z Rosji. To był rok 2010 i czas „resetu” politycznego z reżymem moskiewskim. Przez świat przeszła fala oburzenia, gdyż zdecydowanie przeważały opinie, że zwyciężczyni zaprezentowała się znacznie gorzej, niż ci, którzy z nią przegrali. To był duży cios w reputację konkursu, która już wcześniej nie była najlepsza.
Przez lata konkurs stawał się towarzystwem wzajemnej adoracji. Środowisko wiedziało, że liczą się w nim tylko uczniowie członków jury lub ich dobrych znajomych; jak czyjś nauczyciel nie jest lubiany przez członków jury, to choćby pianista był najlepszy, szans nie ma. Ale nasz Kostek Gałczyński jeszcze śpiewa: „Już kocham cię tyle lat Już kocham cię tyle lat, na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć – nie wiem. Splątało się, zmierzchło – gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem – i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki.”
Niech nam towarzyszy ‚Ballada o drugim brzegu’ Andrzeja Sikorowskiego znowu:
„Gdy wydepczemy wszystkie ścieżki lata Gdy nam nie starczy cień wysokich drew Gdy już poznamy sens naszego świata To przeprawimy się na drugi brzeg… Niech nie przeszkadza nam niesforna rzeka… Niech łodzi szybki pokieruje bieg… Bo choć nie wiemy co w oddali czeka To przeprawimy się na drugi brzeg… I w ciszy, w ciszy steru nic nie trudzi W szalikach, ciepłych w paltach jak na jesień Tak obok siebie paru zwykłych ludzi I tak nas niesie tak nas dokądś niesie I tylko czasem łódź z przeciwka cicho Tego się przecież nie spodziewał człek Jak my podobnych co zuchwale płyną Po dniach skończonych na swój drugi brzeg”
Kochani. Po co to piszę? W chwili, gdy przestaniesz czekać na idealny moment i zdecydujesz się podzielić swoją prawdą, opublikować swoją pracę i zbudować swoją wizję, wszystko zacznie się zmieniać.
Twoje słowa zaczną docierać do właściwych osób. Twoja energia przestanie wyciekać ze spirali.
Twoje pomysły zaczną zamieniać się w dochód. Zdziwisz się, ile mocy do Ciebie powróci, kiedy w końcu zdecydujesz się stworzyć coś dla siebie. Wszechświat może się poruszać tylko wtedy, gdy Ty się poruszasz. Polub serduszko, jeśli to do Ciebie przemawia. Janie Pawle Święty, módl się za nami.
Stanisław Barszczak
_____Stanisław Barszczak, MAKE CHOPIN COMPETITION GREAT AGAIN
Dear brothers and sisters in Christ our Lord
The noblest pleasure is the joy of understanding. Karol Wojtyła had that something and made good use of the time ‚given’ to each of us by the Creator. In the life of a single generation, he rose like a phoenix from the ashes and set a high bar for his Vatican successors in the eternal city of Rome. 26 years of a living pontificate is no small feat. Anyone who can anger you becomes your master. Wojtyła did not become a master who universally angered people; he was one of the most beloved popes of the last century, so his generation declared him a saint of the Roman Catholic Church.
My dearest. Something truly was, until it passed away. John Paul II believed in a Poland he had not saved. Because there are times when an overactive imagination can scare you out of the woods. Then you can’t rely on your eyes when your imagination is scattered. Every day, what you choose, what you think, and what you do becomes who you are. Wojtyła’s departure wasn’t too sudden. There weren’t too few questions, there weren’t too many instant answers. He didn’t take anything earthly to his heavenly home. Did he forget about the second crown? Some say things can’t be real—simply because they never saw them, didn’t wait long enough, or weren’t there when time synchronized everything for a moment.
Islamism is a deadly plague, Wojtyła noted. Then Pope Francis came and went to meet modern-day sultans all the way to Dubai. Here, I’ll offer a brief reflection. Why did I still want to live and be a saint? Because they immediately made me a miraculous figure. However, an individual has an inalienable right to freedom and responsibility simultaneously on the entire earth. Indeed, something could once have been a miracle, and now it is a miracle beyond that, cf. Apparitions of Mary, this time other natural phenomena. So I beg you all the more politely, but let this not be at the expense of my humble self and at the cost of the life of a global citizen and an individual, everywhere, unfettered existence.
Here, however, still, when the sky burns and the sea turns to glass, you know – only some moments are real. You just have to stay long enough to see them! From the outside, the world rushes inexorably forward, here and there, immediately seeing the tyrant of the human globe. In these days, „The People’s Wrath” arose, 7 million people. Protests in the United States against President Trump’s policies. And I tell you this not from the presidential palace.
We are living longer, you already know, but in times of great decline. In an era of the collapse of authority, the effective submersion of honesty and decency in an ocean of lies and cynicism. Greed, lust for power, and pride marched boldly before this collapse. If a devastating degradation of values is occurring not only in a field as vile as politics, which, after all, creates daily „tensions and conflicts in the geopolitics of our world,” it is no wonder that disciplines as idealistic, apolitical, and noble as the arts of all genres, including music, are infected with this virus.
The 19th Fryderyk Chopin Competition ended with a frustrating verdict. The jury’s verdict has been rendered. I am convinced that the intentions of those in power, who care about influence and business, rather than noble rivalry and the inalienable, because absolutely priceless, values conveyed by Fryderyk Chopin’s compositional work, will not be realized. For most music lovers (this group includes distinguished music experts, but also professionals, enthusiasts, and amateurs – especially fond of Fryderyk’s music) – there are two absolutely outstanding pianistic individuals in this year’s competition: Shiori Kuwahara from Japan and Tianyao Lyu from China. They are the true first-prize winners of the competition that has just concluded. I read on Facebook: I am convinced that they will always find a group of worthwhile listeners, that is, those who hear and feel, without regard for unfairly awarded medals and unjustly offered honors. It is only a pity for the Chopin Competition, our magnificent tradition, whose prestige is declining just like Chopin’s piano in Cyprian Kamil Norwid’s poem.
Years on Earth are irrevocably passing; centuries ago, a wise person initiated the passage of time. Nowadays, competitions have a tendency to spark discussion and even serious controversy by their very nature. Ultimately, it’s a subjective assessment; it’s impossible to objectively measure who is better. However, such verdicts do occur, so blatantly contradicting popular sentiments that they cannot be justified. That was the case „yesterday,” that was the case 15 years ago. The 16th Chopin Competition was won by Yulianna Avdeeva from Russia. It was 2010, a time of political „reset” with the Moscow regime. A wave of outrage swept the world, as the prevailing opinion was that the winner performed significantly worse than those who lost to her. This was a major blow to the competition’s reputation, which it wasn’t the best opinion.
For years, the competition became a mutual admiration society. The community knew that only students of the jury members or their good friends were considered important; if a teacher wasn’t liked by the jury members, even the best pianist had no chance. But our Kostek Gałczyński still sings: „I’ve loved you for so many years. I’ve loved you for so many years, alternating between darkness and song. Maybe it’s been eight years, maybe nine – I don’t know. It’s become tangled, twilight – where are you and where am I, I don’t know anymore – and halfway there I think that you are the revolt and the defeat and the fog, and I am your eyelashes and curls.”
Let Andrzej Sikorowski’s ‚Ballad of the Other Shore’ accompany us again:
„When we have trodden all the paths of summer, When the shadow of the tall trees is no longer enough, When we have finally learned the meaning of our world, Then we will cross to the other shore… Let the unruly river not hinder us… Let the swift course of the boat steer… For though we know not what awaits in the distance, We will cross to the other shore… And in silence, in the silence of the helm, nothing troubles the helm, In scarves, warm in coats as in autumn, So side by side, a few ordinary people And so they carry us, so they carry us somewhere, And only sometimes the boat from the other side is silent. This is what man did not expect, Like us, like those who boldly sail After days are over to their other shore.”
My dear ones, why am I writing this? The moment you stop waiting for the perfect moment and decide to share your truth, publish your work, and build your vision, everything will begin to change.
Your words will begin to reach the right people. Your energy will stop leaking out of the spiral. Your ideas will start turning into income. You’ll be surprised how much power returns to you when you finally decide to create something for yourself. The universe can only move when you move. Like the heart if it resonates with you. Saint John Paul II, pray for us.
Stanisław Barszczak
Stanisław Barszczak
S
tanisław Barszczak, MAKE CHOPIN COMPETITION GREAT AGAIN
Dear brothers and sisters in Christ our Lord
The noblest pleasure is the joy of understanding. Karol Wojtyła had that something and made good use of the time ‚given’ to each of us by the Creator. In the life of a single generation, he rose like a phoenix from the ashes and set a high bar for his Vatican successors in the eternal city of Rome. 26 years of a living pontificate is no small feat. Anyone who can anger you becomes your master. Wojtyła did not become a master who universally angered people; he was one of the most beloved popes of the last century, so his generation declared him a saint of the Roman Catholic Church.
My dearest. Something truly was, until it passed away. John Paul II believed in a Poland he had not saved. Because there are times when an overactive imagination can scare you out of the woods. Then you can’t rely on your eyes when your imagination is scattered. Every day, what you choose, what you think, and what you do becomes who you are. Wojtyła’s departure wasn’t too sudden. There weren’t too few questions, there weren’t too many instant answers. He didn’t take anything earthly to his heavenly home. Did he forget about the second crown? Some say things can’t be real—simply because they never saw them, didn’t wait long enough, or weren’t there when time synchronized everything for a moment.
Islamism is a deadly plague, Wojtyła noted. Then Pope Francis came and went to meet modern-day sultans all the way to Dubai. Here, I’ll offer a brief reflection. Why did I still want to live and be a saint? Because they immediately made me a miraculous figure. However, an individual has an inalienable right to freedom and responsibility simultaneously on the entire earth. Indeed, something could once have been a miracle, and now it is a miracle beyond that, cf. Apparitions of Mary, this time other natural phenomena. So I beg you all the more politely, but let this not be at the expense of my humble self and at the cost of the life of a global citizen and an individual, everywhere, unfettered existence.
Here, however, still, when the sky burns and the sea turns to glass, you know – only some moments are real. You just have to stay long enough to see them! From the outside, the world rushes inexorably forward, here and there, immediately seeing the tyrant of the human globe. In these days, „The People’s Wrath” arose, 7 million people. Protests in the United States against President Trump’s policies. And I tell you this not from the presidential palace.
We are living longer, you already know, but in times of great decline. In an era of the collapse of authority, the effective submersion of honesty and decency in an ocean of lies and cynicism. Greed, lust for power, and pride marched boldly before this collapse. If a devastating degradation of values is occurring not only in a field as vile as politics, which, after all, creates daily „tensions and conflicts in the geopolitics of our world,” it is no wonder that disciplines as idealistic, apolitical, and noble as the arts of all genres, including music, are infected with this virus.
The 19th Fryderyk Chopin Competition ended with a frustrating verdict. The jury’s verdict has been rendered. I am convinced that the intentions of those in power, who care about influence and business, rather than noble rivalry and the inalienable, because absolutely priceless, values conveyed by Fryderyk Chopin’s compositional work, will not be realized. For most music lovers (this group includes distinguished music experts, but also professionals, enthusiasts, and amateurs – especially fond of Fryderyk’s music) – there are two absolutely outstanding pianistic individuals in this year’s competition: Shiori Kuwahara from Japan and Tianyao Lyu from China. They are the true first-prize winners of the competition that has just concluded. I read on Facebook: I am convinced that they will always find a group of worthwhile listeners, that is, those who hear and feel, without regard for unfairly awarded medals and unjustly offered honors. It is only a pity for the Chopin Competition, our magnificent tradition, whose prestige is declining just like Chopin’s piano in Cyprian Kamil Norwid’s poem.
Years on Earth are irrevocably passing; centuries ago, a wise person initiated the passage of time. Nowadays, competitions have a tendency to spark discussion and even serious controversy by their very nature. Ultimately, it’s a subjective assessment; it’s impossible to objectively measure who is better. However, such verdicts do occur, so blatantly contradicting popular sentiments that they cannot be justified. That was the case „yesterday,” that was the case 15 years ago. The 16th Chopin Competition was won by Yulianna Avdeeva from Russia. It was 2010, a time of political „reset” with the Moscow regime. A wave of outrage swept the world, as the prevailing opinion was that the winner performed significantly worse than those who lost to her. This was a major blow to the competition’s reputation, which it wasn’t the best opinion.
For years, the competition became a mutual admiration society. The community knew that only students of the jury members or their good friends were considered important; if a teacher wasn’t liked by the jury members, even the best pianist had no chance. But our Kostek Gałczyński still sings: „I’ve loved you for so many years. I’ve loved you for so many years, alternating between darkness and song. Maybe it’s been eight years, maybe nine – I don’t know. It’s become tangled, twilight – where are you and where am I, I don’t know anymore – and halfway there I think that you are the revolt and the defeat and the fog, and I am your eyelashes and curls.”
Let Andrzej Sikorowski’s ‚Ballad of the Other Shore’ accompany us again:
„When we have trodden all the paths of summer, When the shadow of the tall trees is no longer enough, When we have finally learned the meaning of our world, Then we will cross to the other shore… Let the unruly river not hinder us… Let the swift course of the boat steer… For though we know not what awaits in the distance, We will cross to the other shore… And in silence, in the silence of the helm, nothing troubles the helm, In scarves, warm in coats as in autumn, So side by side, a few ordinary people And so they carry us, so they carry us somewhere, And only sometimes the boat from the other side is silent. This is what man did not expect, Like us, like those who boldly sail After days are over to their other shore.”
My dear ones, why am I writing this? The moment you stop waiting for the perfect moment and decide to share your truth, publish your work, and build your vision, everything will begin to change.
Your words will begin to reach the right people. Your energy will stop leaking out of the spiral. Your ideas will start turning into income. You’ll be surprised how much power returns to you when you finally decide to create something for yourself. The universe can only move when you move. Like the heart if it resonates with you. Saint John Paul II, pray for us.
Stanisław Barszczak
Stanisław Barszczak, UCZYŃMY KONKURS NA POLSKĘ PONOWNIE WIELKIM
Drodzy bracia i siostry w Chrystusie naszym Panu
Najszlachetniejszą przyjemnością jest radość zrozumienia. Karol Wojtyła miał to coś i dobrze spożytkował czas, ‚zadany’ każdemu przez Stwórcę. W życiu jednej generacji odrodził się niczym feniks z popiołów i postawił wysoko poprzeczkę jego watykańskim następcom w wiecznym mieście Romie. 26 lat żywego pontyfikatu, to nie mało. Każdy, kto jest w stanie cię rozgniewać, staje się twoim panem. Wojtyła nie stał się panem, który by ludzi powszechnie rozgniewał, był jednym z najbardziej lubianych papieży ostatniego stulecia, więc jego generacja odwołała go świętym Rzymsko-katolickiego kościoła.
Najmilsi. Coś naprawdę było, póki nie minęło. Jan Paweł wierzył w Polskę, jakiej nie uratował. Bo są chwile, gdy nadmierna aktywność wyobraźni może wystraszyć cię z lasu. Wtedy nie możesz polegać na swoich oczach, gdy wyobraźnia jest rozproszona. Każdego dnia to, co wybierasz, co myślisz i co robisz, staje się tym, kim jesteś. Wojtyła nie odszedł zbyt nagle. Nie było zbyt mało pytań, nie było już zbyt wiele błyskawicznych odpowiedzi. Do domu niebieskiego nie zabrał nic ziemskiego. Czy zapomniał o drugiej koronie? Niektórzy twierdzą, że rzeczy nie mogą być prawdziwe – po prostu dlatego, że nigdy ich nie widzieli, nie czekali wystarczająco długo, albo nie byli tam, kiedy czas na chwilę wszystko zsynchronizował.
Islamizm to śmiertelna plaga, zauważył Wojtyła. Następnie przyszedł Franciszek papież i wybrał się na spotkanie z współczesnymi sułtanami aż do Dubaju. Tutaj sprawię małą refleksję. Dlaczego chciałem jeszcze żyć i być świętym? Bo uczynili z mojej osoby od razu cudowną postać. Natomiast jednostka ma niezbywalne prawo do wolności i odpowiedzialności zarazem na całej ziemi. Owszem kiedyś coś mogło być cudem, i teraz jest cudem dalej, por. Objawienia Maryi, tym razem inne zjawiska natury. Więc tym bardziej uprzejmie błagam, jednak niech nie odbywa się to kosztem mej skromnej osoby i za cenę życia obywatela całego świata i jednostki wszędzie nieskrępowanego bytu.
Tutaj jednak wciąż, kiedy niebo płonie, a morze zamienia się w szkło, wiesz – jeno niektóre chwile są prawdziwe. Trzeba tylko zostać wystarczająco długo, żeby je zobaczyć! Z zewnątrz Świat pędzi nieubłaganie naprzód, tu i ówdzie widzi zaraz tyrana ludzkiego globu. W tych dniach powstał „Gniew ludu”, 7 milionów osób. Protesty w Stanach Zjednoczonych przeciwne polityce prezydenta Trumpa. A to mówię wam nie z pałacu prezydenckiego.
Żyjemy dłużej, już wiecie, lecz w czasach wielkiego upadku. W dobie zapaści autorytetów, skutecznego pogrążenia uczciwości i przyzwoitości w oceanie kłamstw i cynizmu. Chciwość, żądza władzy i pycha stąpały dziarsko przed tym upadkiem. Jeżeli nie tylko w dziedzinie tak podłej, jak polityka, która wytwarza przecież każdego dnia „napięcia i sytuacje konfliktowe w geopolityce naszego świata”, następuje druzgocąca degradacja wartości – nie dziwota, że dyscypliny tak idealistyczne, apolityczne i szlachetne, jak sztuka wszelakich gatunków, w tym muzyka – zarażane są tym wirusem.
XIX Konkurs im. Fryderyka Chopina zakończył się frustrującym werdyktem. Wyrok jurorów został wydany. Jestem przekonany, że intencje mocodawców, którym zależy na wpływach i interesach, a nie na szlachetnej rywalizacji i niezbywalnych, bo absolutnie bezcennych wartościach, jakie niesie twórczość kompozytorska Fryderyka Chopina – nie zostaną zrealizowane. Dla większości melomanów (w tym gronie są wybitni znawcy muzyki, ale także profesjonaliści, pasjonaci i amatorzy – miłujący szczególnie muzykę Fryderyka) – są dwie absolutnie wybijające się indywidualności pianistyczne w tegorocznej rywalizacji: Shiori Kuwahara z Japonii i Tianyao Lyu z Chin. One są prawdziwymi Zwyciężczyniami pierwszej nagrody w zakończonym właśnie konkursie. Czytam na Facebooku: Jestem przekonana, że zawsze znajdą grono słuchaczy wartościowych, to znaczy takich, którzy słyszą i odczuwają, nie oglądając się na niesprawiedliwie przyznawane medale i bezpodstawnie ferowane zaszczyty. Szkoda tylko Konkursu Chopinowskiego, naszej wspanialej tradycji, której prestiż upada właśnie niczym fortepian Chopina w wierszu Cypriana Kamila Norwida.
Nieodwołalnie mijają lata na ziemi, już wieki temu Ktoś mądry zapoczątkował upływ czasu. Teraz konkursy mają to do siebie, że ze swej natury budzą dyskusje lub nawet poważne kontrowersje. To w końcu ocena subiektywna, nie da się zmierzyć obiektywnie, kto jest lepszy. Zdarzają się jednak takie werdykty tak jawnie wbrew powszechnym odczuciom, których usprawiedliwić nie sposób. Tak było „wczoraj,” tak było 15 lat temu. XVI Konkurs Chopinowski wygrała Julianna Awdiejewa z Rosji. To był rok 2010 i czas „resetu” politycznego z reżymem moskiewskim. Przez świat przeszła fala oburzenia, gdyż zdecydowanie przeważały opinie, że zwyciężczyni zaprezentowała się znacznie gorzej, niż ci, którzy z nią przegrali. To był duży cios w reputację konkursu, która już wcześniej nie była najlepsza.
Przez lata konkurs stawał się towarzystwem wzajemnej adoracji. Środowisko wiedziało, że liczą się w nim tylko uczniowie członków jury lub ich dobrych znajomych; jak czyjś nauczyciel nie jest lubiany przez członków jury, to choćby pianista był najlepszy, szans nie ma. Ale nasz Kostek Gałczyński jeszcze śpiewa: „Już kocham cię tyle lat Już kocham cię tyle lat, na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć – nie wiem. Splątało się, zmierzchło – gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem – i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki.”
Niech nam towarzyszy ‚Ballada o drugim brzegu’ Andrzeja Sikorowskiego znowu:
„Gdy wydepczemy wszystkie ścieżki lata Gdy nam nie starczy cień wysokich drew Gdy już poznamy sens naszego świata To przeprawimy się na drugi brzeg… Niech nie przeszkadza nam niesforna rzeka… Niech łodzi szybki pokieruje bieg… Bo choć nie wiemy co w oddali czeka To przeprawimy się na drugi brzeg… I w ciszy, w ciszy steru nic nie trudzi W szalikach, ciepłych w paltach jak na jesień Tak obok siebie paru zwykłych ludzi I tak nas niesie tak nas dokądś niesie I tylko czasem łódź z przeciwka cicho Tego się przecież nie spodziewał człek Jak my podobnych co zuchwale płyną Po dniach skończonych na swój drugi brzeg”
Kochani. Po co to piszę? W chwili, gdy przestaniesz czekać na idealny moment i zdecydujesz się podzielić swoją prawdą, opublikować swoją pracę i zbudować swoją wizję, wszystko zacznie się zmieniać.
Twoje słowa zaczną docierać do właściwych osób. Twoja energia przestanie wyciekać ze spirali.
Twoje pomysły zaczną zamieniać się w dochód. Zdziwisz się, ile mocy do Ciebie powróci, kiedy w końcu zdecydujesz się stworzyć coś dla siebie. Wszechświat może się poruszać tylko wtedy, gdy Ty się poruszasz. Polub serduszko, jeśli to do Ciebie przemawia. Janie Pawle Święty, módl się za nami.
Stanisław Barszczak
Stanisław Barszczak, UCZYŃMY KONKURS NA POLSKĘ PONOWNIE WIELKIM
Drodzy bracia i siostry w Chrystusie naszym Panu
Najszlachetniejszą przyjemnością jest radość zrozumienia. Karol Wojtyła miał to coś i dobrze spożytkował czas, ‚zadany’ każdemu przez Stwórcę. W życiu jednej generacji odrodził się niczym feniks z popiołów i postawił wysoko poprzeczkę jego watykańskim następcom w wiecznym mieście Romie. 26 lat żywego pontyfikatu, to nie mało. Każdy, kto jest w stanie cię rozgniewać, staje się twoim panem. Wojtyła nie stał się panem, który by ludzi powszechnie rozgniewał, był jednym z najbardziej lubianych papieży ostatniego stulecia, więc jego generacja odwołała go świętym Rzymsko-katolickiego kościoła.
Najmilsi. Coś naprawdę było, póki nie minęło. Jan Paweł wierzył w Polskę, jakiej nie uratował. Bo są chwile, gdy nadmierna aktywność wyobraźni może wystraszyć cię z lasu. Wtedy nie możesz polegać na swoich oczach, gdy wyobraźnia jest rozproszona. Każdego dnia to, co wybierasz, co myślisz i co robisz, staje się tym, kim jesteś. Wojtyła nie odszedł zbyt nagle. Nie było zbyt mało pytań, nie było już zbyt wiele błyskawicznych odpowiedzi. Do domu niebieskiego nie zabrał nic ziemskiego. Czy zapomniał o drugiej koronie? Niektórzy twierdzą, że rzeczy nie mogą być prawdziwe – po prostu dlatego, że nigdy ich nie widzieli, nie czekali wystarczająco długo, albo nie byli tam, kiedy czas na chwilę wszystko zsynchronizował.
Islamizm to śmiertelna plaga, zauważył Wojtyła. Następnie przyszedł Franciszek papież i wybrał się na spotkanie z współczesnymi sułtanami aż do Dubaju. Tutaj sprawię małą refleksję. Dlaczego chciałem jeszcze żyć i być świętym? Bo uczynili z mojej osoby od razu cudowną postać. Natomiast jednostka ma niezbywalne prawo do wolności i odpowiedzialności zarazem na całej ziemi. Owszem kiedyś coś mogło być cudem, i teraz jest cudem dalej, por. Objawienia Maryi, tym razem inne zjawiska natury. Więc tym bardziej uprzejmie błagam, jednak niech nie odbywa się to kosztem mej skromnej osoby i za cenę życia obywatela całego świata i jednostki wszędzie nieskrępowanego bytu.
Tutaj jednak wciąż, kiedy niebo płonie, a morze zamienia się w szkło, wiesz – jeno niektóre chwile są prawdziwe. Trzeba tylko zostać wystarczająco długo, żeby je zobaczyć! Z zewnątrz Świat pędzi nieubłaganie naprzód, tu i ówdzie widzi zaraz tyrana ludzkiego globu. W tych dniach powstał „Gniew ludu”, 7 milionów osób. Protesty w Stanach Zjednoczonych przeciwne polityce prezydenta Trumpa. A to mówię wam nie z pałacu prezydenckiego.
Żyjemy dłużej, już wiecie, lecz w czasach wielkiego upadku. W dobie zapaści autorytetów, skutecznego pogrążenia uczciwości i przyzwoitości w oceanie kłamstw i cynizmu. Chciwość, żądza władzy i pycha stąpały dziarsko przed tym upadkiem. Jeżeli nie tylko w dziedzinie tak podłej, jak polityka, która wytwarza przecież każdego dnia „napięcia i sytuacje konfliktowe w geopolityce naszego świata”, następuje druzgocąca degradacja wartości – nie dziwota, że dyscypliny tak idealistyczne, apolityczne i szlachetne, jak sztuka wszelakich gatunków, w tym muzyka – zarażane są tym wirusem.
XIX Konkurs im. Fryderyka Chopina zakończył się frustrującym werdyktem. Wyrok jurorów został wydany. Jestem przekonany, że intencje mocodawców, którym zależy na wpływach i interesach, a nie na szlachetnej rywalizacji i niezbywalnych, bo absolutnie bezcennych wartościach, jakie niesie twórczość kompozytorska Fryderyka Chopina – nie zostaną zrealizowane. Dla większości melomanów (w tym gronie są wybitni znawcy muzyki, ale także profesjonaliści, pasjonaci i amatorzy – miłujący szczególnie muzykę Fryderyka) – są dwie absolutnie wybijające się indywidualności pianistyczne w tegorocznej rywalizacji: Shiori Kuwahara z Japonii i Tianyao Lyu z Chin. One są prawdziwymi Zwyciężczyniami pierwszej nagrody w zakończonym właśnie konkursie. Czytam na Facebooku: Jestem przekonana, że zawsze znajdą grono słuchaczy wartościowych, to znaczy takich, którzy słyszą i odczuwają, nie oglądając się na niesprawiedliwie przyznawane medale i bezpodstawnie ferowane zaszczyty. Szkoda tylko Konkursu Chopinowskiego, naszej wspanialej tradycji, której prestiż upada właśnie niczym fortepian Chopina w wierszu Cypriana Kamila Norwida.
Nieodwołalnie mijają lata na ziemi, już wieki temu Ktoś mądry zapoczątkował upływ czasu. Teraz konkursy mają to do siebie, że ze swej natury budzą dyskusje lub nawet poważne kontrowersje. To w końcu ocena subiektywna, nie da się zmierzyć obiektywnie, kto jest lepszy. Zdarzają się jednak takie werdykty tak jawnie wbrew powszechnym odczuciom, których usprawiedliwić nie sposób. Tak było „wczoraj,” tak było 15 lat temu. XVI Konkurs Chopinowski wygrała Julianna Awdiejewa z Rosji. To był rok 2010 i czas „resetu” politycznego z reżymem moskiewskim. Przez świat przeszła fala oburzenia, gdyż zdecydowanie przeważały opinie, że zwyciężczyni zaprezentowała się znacznie gorzej, niż ci, którzy z nią przegrali. To był duży cios w reputację konkursu, która już wcześniej nie była najlepsza.
Przez lata konkurs stawał się towarzystwem wzajemnej adoracji. Środowisko wiedziało, że liczą się w nim tylko uczniowie członków jury lub ich dobrych znajomych; jak czyjś nauczyciel nie jest lubiany przez członków jury, to choćby pianista był najlepszy, szans nie ma. Ale nasz Kostek Gałczyński jeszcze śpiewa: „Już kocham cię tyle lat Już kocham cię tyle lat, na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć – nie wiem. Splątało się, zmierzchło – gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem – i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki.”
Niech nam towarzyszy ‚Ballada o drugim brzegu’ Andrzeja Sikorowskiego znowu:
„Gdy wydepczemy wszystkie ścieżki lata Gdy nam nie starczy cień wysokich drew Gdy już poznamy sens naszego świata To przeprawimy się na drugi brzeg… Niech nie przeszkadza nam niesforna rzeka… Niech łodzi szybki pokieruje bieg… Bo choć nie wiemy co w oddali czeka To przeprawimy się na drugi brzeg… I w ciszy, w ciszy steru nic nie trudzi W szalikach, ciepłych w paltach jak na jesień Tak obok siebie paru zwykłych ludzi I tak nas niesie tak nas dokądś niesie I tylko czasem łódź z przeciwka cicho Tego się przecież nie spodziewał człek Jak my podobnych co zuchwale płyną Po dniach skończonych na swój drugi brzeg”
Kochani. Po co to piszę? W chwili, gdy przestaniesz czekać na idealny moment i zdecydujesz się podzielić swoją prawdą, opublikować swoją pracę i zbudować swoją wizję, wszystko zacznie się zmieniać.
Twoje słowa zaczną docierać do właściwych osób. Twoja energia przestanie wyciekać ze spirali.
Twoje pomysły zaczną zamieniać się w dochód. Zdziwisz się, ile mocy do Ciebie powróci, kiedy w końcu zdecydujesz się stworzyć coś dla siebie. Wszechświat może się poruszać tylko wtedy, gdy Ty się poruszasz. Polub serduszko, jeśli to do Ciebie przemawia. Janie Pawle Święty, módl się za nami.
Stanisław Barszczak
_____Stanisław Barszczak, MAKE CHOPIN COMPETITION GREAT AGAIN
Dear brothers and sisters in Christ our Lord
The noblest pleasure is the joy of understanding. Karol Wojtyła had that something and made good use of the time ‚given’ to each of us by the Creator. In the life of a single generation, he rose like a phoenix from the ashes and set a high bar for his Vatican successors in the eternal city of Rome. 26 years of a living pontificate is no small feat. Anyone who can anger you becomes your master. Wojtyła did not become a master who universally angered people; he was one of the most beloved popes of the last century, so his generation declared him a saint of the Roman Catholic Church.
My dearest. Something truly was, until it passed away. John Paul II believed in a Poland he had not saved. Because there are times when an overactive imagination can scare you out of the woods. Then you can’t rely on your eyes when your imagination is scattered. Every day, what you choose, what you think, and what you do becomes who you are. Wojtyła’s departure wasn’t too sudden. There weren’t too few questions, there weren’t too many instant answers. He didn’t take anything earthly to his heavenly home. Did he forget about the second crown? Some say things can’t be real—simply because they never saw them, didn’t wait long enough, or weren’t there when time synchronized everything for a moment.
Islamism is a deadly plague, Wojtyła noted. Then Pope Francis came and went to meet modern-day sultans all the way to Dubai. Here, I’ll offer a brief reflection. Why did I still want to live and be a saint? Because they immediately made me a miraculous figure. However, an individual has an inalienable right to freedom and responsibility simultaneously on the entire earth. Indeed, something could once have been a miracle, and now it is a miracle beyond that, cf. Apparitions of Mary, this time other natural phenomena. So I beg you all the more politely, but let this not be at the expense of my humble self and at the cost of the life of a global citizen and an individual, everywhere, unfettered existence.
Here, however, still, when the sky burns and the sea turns to glass, you know – only some moments are real. You just have to stay long enough to see them! From the outside, the world rushes inexorably forward, here and there, immediately seeing the tyrant of the human globe. In these days, „The People’s Wrath” arose, 7 million people. Protests in the United States against President Trump’s policies. And I tell you this not from the presidential palace.
We are living longer, you already know, but in times of great decline. In an era of the collapse of authority, the effective submersion of honesty and decency in an ocean of lies and cynicism. Greed, lust for power, and pride marched boldly before this collapse. If a devastating degradation of values is occurring not only in a field as vile as politics, which, after all, creates daily „tensions and conflicts in the geopolitics of our world,” it is no wonder that disciplines as idealistic, apolitical, and noble as the arts of all genres, including music, are infected with this virus.
The 19th Fryderyk Chopin Competition ended with a frustrating verdict. The jury’s verdict has been rendered. I am convinced that the intentions of those in power, who care about influence and business, rather than noble rivalry and the inalienable, because absolutely priceless, values conveyed by Fryderyk Chopin’s compositional work, will not be realized. For most music lovers (this group includes distinguished music experts, but also professionals, enthusiasts, and amateurs – especially fond of Fryderyk’s music) – there are two absolutely outstanding pianistic individuals in this year’s competition: Shiori Kuwahara from Japan and Tianyao Lyu from China. They are the true first-prize winners of the competition that has just concluded. I read on Facebook: I am convinced that they will always find a group of worthwhile listeners, that is, those who hear and feel, without regard for unfairly awarded medals and unjustly offered honors. It is only a pity for the Chopin Competition, our magnificent tradition, whose prestige is declining just like Chopin’s piano in Cyprian Kamil Norwid’s poem.
Years on Earth are irrevocably passing; centuries ago, a wise person initiated the passage of time. Nowadays, competitions have a tendency to spark discussion and even serious controversy by their very nature. Ultimately, it’s a subjective assessment; it’s impossible to objectively measure who is better. However, such verdicts do occur, so blatantly contradicting popular sentiments that they cannot be justified. That was the case „yesterday,” that was the case 15 years ago. The 16th Chopin Competition was won by Yulianna Avdeeva from Russia. It was 2010, a time of political „reset” with the Moscow regime. A wave of outrage swept the world, as the prevailing opinion was that the winner performed significantly worse than those who lost to her. This was a major blow to the competition’s reputation, which it wasn’t the best opinion.
For years, the competition became a mutual admiration society. The community knew that only students of the jury members or their good friends were considered important; if a teacher wasn’t liked by the jury members, even the best pianist had no chance. But our Kostek Gałczyński still sings: „I’ve loved you for so many years. I’ve loved you for so many years, alternating between darkness and song. Maybe it’s been eight years, maybe nine – I don’t know. It’s become tangled, twilight – where are you and where am I, I don’t know anymore – and halfway there I think that you are the revolt and the defeat and the fog, and I am your eyelashes and curls.”
Let Andrzej Sikorowski’s ‚Ballad of the Other Shore’ accompany us again:
„When we have trodden all the paths of summer, When the shadow of the tall trees is no longer enough, When we have finally learned the meaning of our world, Then we will cross to the other shore… Let the unruly river not hinder us… Let the swift course of the boat steer… For though we know not what awaits in the distance, We will cross to the other shore… And in silence, in the silence of the helm, nothing troubles the helm, In scarves, warm in coats as in autumn, So side by side, a few ordinary people And so they carry us, so they carry us somewhere, And only sometimes the boat from the other side is silent. This is what man did not expect, Like us, like those who boldly sail After days are over to their other shore.”
My dear ones, why am I writing this? The moment you stop waiting for the perfect moment and decide to share your truth, publish your work, and build your vision, everything will begin to change.
Your words will begin to reach the right people. Your energy will stop leaking out of the spiral. Your ideas will start turning into income. You’ll be surprised how much power returns to you when you finally decide to create something for yourself. The universe can only move when you move. Like the heart if it resonates with you. Saint John Paul II, pray for us.
Stanisław Barszczak
Stanisław Barszczak, MAKE CHOPIN COMPETITION GREAT AGAIN
Dear brothers and sisters in Christ our Lord
The noblest pleasure is the joy of understanding. Karol Wojtyła had that something and made good use of the time ‚given’ to each of us by the Creator. In the life of a single generation, he rose like a phoenix from the ashes and set a high bar for his Vatican successors in the eternal city of Rome. 26 years of a living pontificate is no small feat. Anyone who can anger you becomes your master. Wojtyła did not become a master who universally angered people; he was one of the most beloved popes of the last century, so his generation declared him a saint of the Roman Catholic Church.
My dearest. Something truly was, until it passed away. John Paul II believed in a Poland he had not saved. Because there are times when an overactive imagination can scare you out of the woods. Then you can’t rely on your eyes when your imagination is scattered. Every day, what you choose, what you think, and what you do becomes who you are. Wojtyła’s departure wasn’t too sudden. There weren’t too few questions, there weren’t too many instant answers. He didn’t take anything earthly to his heavenly home. Did he forget about the second crown? Some say things can’t be real—simply because they never saw them, didn’t wait long enough, or weren’t there when time synchronized everything for a moment.
Islamism is a deadly plague, Wojtyła noted. Then Pope Francis came and went to meet modern-day sultans all the way to Dubai. Here, I’ll offer a brief reflection. Why did I still want to live and be a saint? Because they immediately made me a miraculous figure. However, an individual has an inalienable right to freedom and responsibility simultaneously on the entire earth. Indeed, something could once have been a miracle, and now it is a miracle beyond that, cf. Apparitions of Mary, this time other natural phenomena. So I beg you all the more politely, but let this not be at the expense of my humble self and at the cost of the life of a global citizen and an individual, everywhere, unfettered existence.
Here, however, still, when the sky burns and the sea turns to glass, you know – only some moments are real. You just have to stay long enough to see them! From the outside, the world rushes inexorably forward, here and there, immediately seeing the tyrant of the human globe. In these days, „The People’s Wrath” arose, 7 million people. Protests in the United States against President Trump’s policies. And I tell you this not from the presidential palace.
We are living longer, you already know, but in times of great decline. In an era of the collapse of authority, the effective submersion of honesty and decency in an ocean of lies and cynicism. Greed, lust for power, and pride marched boldly before this collapse. If a devastating degradation of values is occurring not only in a field as vile as politics, which, after all, creates daily „tensions and conflicts in the geopolitics of our world,” it is no wonder that disciplines as idealistic, apolitical, and noble as the arts of all genres, including music, are infected with this virus.
The 19th Fryderyk Chopin Competition ended with a frustrating verdict. The jury’s verdict has been rendered. I am convinced that the intentions of those in power, who care about influence and business, rather than noble rivalry and the inalienable, because absolutely priceless, values conveyed by Fryderyk Chopin’s compositional work, will not be realized. For most music lovers (this group includes distinguished music experts, but also professionals, enthusiasts, and amateurs – especially fond of Fryderyk’s music) – there are two absolutely outstanding pianistic individuals in this year’s competition: Shiori Kuwahara from Japan and Tianyao Lyu from China. They are the true first-prize winners of the competition that has just concluded. I read on Facebook: I am convinced that they will always find a group of worthwhile listeners, that is, those who hear and feel, without regard for unfairly awarded medals and unjustly offered honors. It is only a pity for the Chopin Competition, our magnificent tradition, whose prestige is declining just like Chopin’s piano in Cyprian Kamil Norwid’s poem.
Years on Earth are irrevocably passing; centuries ago, a wise person initiated the passage of time. Nowadays, competitions have a tendency to spark discussion and even serious controversy by their very nature. Ultimately, it’s a subjective assessment; it’s impossible to objectively measure who is better. However, such verdicts do occur, so blatantly contradicting popular sentiments that they cannot be justified. That was the case „yesterday,” that was the case 15 years ago. The 16th Chopin Competition was won by Yulianna Avdeeva from Russia. It was 2010, a time of political „reset” with the Moscow regime. A wave of outrage swept the world, as the prevailing opinion was that the winner performed significantly worse than those who lost to her. This was a major blow to the competition’s reputation, which it wasn’t the best opinion.
For years, the competition became a mutual admiration society. The community knew that only students of the jury members or their good friends were considered important; if a teacher wasn’t liked by the jury members, even the best pianist had no chance. But our Kostek Gałczyński still sings: „I’ve loved you for so many years. I’ve loved you for so many years, alternating between darkness and song. Maybe it’s been eight years, maybe nine – I don’t know. It’s become tangled, twilight – where are you and where am I, I don’t know anymore – and halfway there I think that you are the revolt and the defeat and the fog, and I am your eyelashes and curls.”
Let Andrzej Sikorowski’s ‚Ballad of the Other Shore’ accompany us again:
„When we have trodden all the paths of summer, When the shadow of the tall trees is no longer enough, When we have finally learned the meaning of our world, Then we will cross to the other shore… Let the unruly river not hinder us… Let the swift course of the boat steer… For though we know not what awaits in the distance, We will cross to the other shore… And in silence, in the silence of the helm, nothing troubles the helm, In scarves, warm in coats as in autumn, So side by side, a few ordinary people And so they carry us, so they carry us somewhere, And only sometimes the boat from the other side is silent. This is what man did not expect, Like us, like those who boldly sail After days are over to their other shore.”
My dear ones, why am I writing this? The moment you stop waiting for the perfect moment and decide to share your truth, publish your work, and build your vision, everything will begin to change.
Your words will begin to reach the right people. Your energy will stop leaking out of the spiral. Your ideas will start turning into income. You’ll be surprised how much power returns to you when you finally decide to create something for yourself. The universe can only move when you move. Like the heart if it resonates with you. Saint John Paul II, pray for us.
Stanisław Barszczak
Stanisław Barszczak, UCZYŃMY KONKURS NA POLSKĘ PONOWNIE WIELKIM
Drodzy bracia i siostry w Chrystusie naszym Panu
Najszlachetniejszą przyjemnością jest radość zrozumienia. Karol Wojtyła miał to coś i dobrze spożytkował czas, ‚zadany’ każdemu przez Stwórcę. W życiu jednej generacji odrodził się niczym feniks z popiołów i postawił wysoko poprzeczkę jego watykańskim następcom w wiecznym mieście Romie. 26 lat żywego pontyfikatu, to nie mało. Każdy, kto jest w stanie cię rozgniewać, staje się twoim panem. Wojtyła nie stał się panem, który by ludzi powszechnie rozgniewał, był jednym z najbardziej lubianych papieży ostatniego stulecia, więc jego generacja odwołała go świętym Rzymsko-katolickiego kościoła.
Najmilsi. Coś naprawdę było, póki nie minęło. Jan Paweł wierzył w Polskę, jakiej nie uratował. Bo są chwile, gdy nadmierna aktywność wyobraźni może wystraszyć cię z lasu. Wtedy nie możesz polegać na swoich oczach, gdy wyobraźnia jest rozproszona. Każdego dnia to, co wybierasz, co myślisz i co robisz, staje się tym, kim jesteś. Wojtyła nie odszedł zbyt nagle. Nie było zbyt mało pytań, nie było już zbyt wiele błyskawicznych odpowiedzi. Do domu niebieskiego nie zabrał nic ziemskiego. Czy zapomniał o drugiej koronie? Niektórzy twierdzą, że rzeczy nie mogą być prawdziwe – po prostu dlatego, że nigdy ich nie widzieli, nie czekali wystarczająco długo, albo nie byli tam, kiedy czas na chwilę wszystko zsynchronizował.
Islamizm to śmiertelna plaga, zauważył Wojtyła. Następnie przyszedł Franciszek papież i wybrał się na spotkanie z współczesnymi sułtanami aż do Dubaju. Tutaj sprawię małą refleksję. Dlaczego chciałem jeszcze żyć i być świętym? Bo uczynili z mojej osoby od razu cudowną postać. Natomiast jednostka ma niezbywalne prawo do wolności i odpowiedzialności zarazem na całej ziemi. Owszem kiedyś coś mogło być cudem, i teraz jest cudem dalej, por. Objawienia Maryi, tym razem inne zjawiska natury. Więc tym bardziej uprzejmie błagam, jednak niech nie odbywa się to kosztem mej skromnej osoby i za cenę życia obywatela całego świata i jednostki wszędzie nieskrępowanego bytu.
Tutaj jednak wciąż, kiedy niebo płonie, a morze zamienia się w szkło, wiesz – jeno niektóre chwile są prawdziwe. Trzeba tylko zostać wystarczająco długo, żeby je zobaczyć! Z zewnątrz Świat pędzi nieubłaganie naprzód, tu i ówdzie widzi zaraz tyrana ludzkiego globu. W tych dniach powstał „Gniew ludu”, 7 milionów osób. Protesty w Stanach Zjednoczonych przeciwne polityce prezydenta Trumpa. A to mówię wam nie z pałacu prezydenckiego.
Żyjemy dłużej, już wiecie, lecz w czasach wielkiego upadku. W dobie zapaści autorytetów, skutecznego pogrążenia uczciwości i przyzwoitości w oceanie kłamstw i cynizmu. Chciwość, żądza władzy i pycha stąpały dziarsko przed tym upadkiem. Jeżeli nie tylko w dziedzinie tak podłej, jak polityka, która wytwarza przecież każdego dnia „napięcia i sytuacje konfliktowe w geopolityce naszego świata”, następuje druzgocąca degradacja wartości – nie dziwota, że dyscypliny tak idealistyczne, apolityczne i szlachetne, jak sztuka wszelakich gatunków, w tym muzyka – zarażane są tym wirusem.
XIX Konkurs im. Fryderyka Chopina zakończył się frustrującym werdyktem. Wyrok jurorów został wydany. Jestem przekonany, że intencje mocodawców, którym zależy na wpływach i interesach, a nie na szlachetnej rywalizacji i niezbywalnych, bo absolutnie bezcennych wartościach, jakie niesie twórczość kompozytorska Fryderyka Chopina – nie zostaną zrealizowane. Dla większości melomanów (w tym gronie są wybitni znawcy muzyki, ale także profesjonaliści, pasjonaci i amatorzy – miłujący szczególnie muzykę Fryderyka) – są dwie absolutnie wybijające się indywidualności pianistyczne w tegorocznej rywalizacji: Shiori Kuwahara z Japonii i Tianyao Lyu z Chin. One są prawdziwymi Zwyciężczyniami pierwszej nagrody w zakończonym właśnie konkursie. Czytam na Facebooku: Jestem przekonana, że zawsze znajdą grono słuchaczy wartościowych, to znaczy takich, którzy słyszą i odczuwają, nie oglądając się na niesprawiedliwie przyznawane medale i bezpodstawnie ferowane zaszczyty. Szkoda tylko Konkursu Chopinowskiego, naszej wspanialej tradycji, której prestiż upada właśnie niczym fortepian Chopina w wierszu Cypriana Kamila Norwida.
Nieodwołalnie mijają lata na ziemi, już wieki temu Ktoś mądry zapoczątkował upływ czasu. Teraz konkursy mają to do siebie, że ze swej natury budzą dyskusje lub nawet poważne kontrowersje. To w końcu ocena subiektywna, nie da się zmierzyć obiektywnie, kto jest lepszy. Zdarzają się jednak takie werdykty tak jawnie wbrew powszechnym odczuciom, których usprawiedliwić nie sposób. Tak było „wczoraj,” tak było 15 lat temu. XVI Konkurs Chopinowski wygrała Julianna Awdiejewa z Rosji. To był rok 2010 i czas „resetu” politycznego z reżymem moskiewskim. Przez świat przeszła fala oburzenia, gdyż zdecydowanie przeważały opinie, że zwyciężczyni zaprezentowała się znacznie gorzej, niż ci, którzy z nią przegrali. To był duży cios w reputację konkursu, która już wcześniej nie była najlepsza.
Przez lata konkurs stawał się towarzystwem wzajemnej adoracji. Środowisko wiedziało, że liczą się w nim tylko uczniowie członków jury lub ich dobrych znajomych; jak czyjś nauczyciel nie jest lubiany przez członków jury, to choćby pianista był najlepszy, szans nie ma. Ale nasz Kostek Gałczyński jeszcze śpiewa: „Już kocham cię tyle lat Już kocham cię tyle lat, na przemian w mroku i w śpiewie, może to już jest osiem lat, a może dziewięć – nie wiem. Splątało się, zmierzchło – gdzie ty, a gdzie ja, już nie wiem – i myślę w pół drogi, że tyś jest rewolta i klęska, i mgła, a ja to twe rzęsy i loki.”
Niech nam towarzyszy ‚Ballada o drugim brzegu’ Andrzeja Sikorowskiego znowu:
„Gdy wydepczemy wszystkie ścieżki lata Gdy nam nie starczy cień wysokich drew Gdy już poznamy sens naszego świata To przeprawimy się na drugi brzeg… Niech nie przeszkadza nam niesforna rzeka… Niech łodzi szybki pokieruje bieg… Bo choć nie wiemy co w oddali czeka To przeprawimy się na drugi brzeg… I w ciszy, w ciszy steru nic nie trudzi W szalikach, ciepłych w paltach jak na jesień Tak obok siebie paru zwykłych ludzi I tak nas niesie tak nas dokądś niesie I tylko czasem łódź z przeciwka cicho Tego się przecież nie spodziewał człek Jak my podobnych co zuchwale płyną Po dniach skończonych na swój drugi brzeg”
Kochani. Po co to piszę? W chwili, gdy przestaniesz czekać na idealny moment i zdecydujesz się podzielić swoją prawdą, opublikować swoją pracę i zbudować swoją wizję, wszystko zacznie się zmieniać.
Twoje słowa zaczną docierać do właściwych osób. Twoja energia przestanie wyciekać ze spirali.
Twoje pomysły zaczną zamieniać się w dochód. Zdziwisz się, ile mocy do Ciebie powróci, kiedy w końcu zdecydujesz się stworzyć coś dla siebie. Wszechświat może się poruszać tylko wtedy, gdy Ty się poruszasz. Polub serduszko, jeśli to do Ciebie przemawia. Janie Pawle Święty, módl się za nami.
Stanisław Barszczak
_____Stanisław Barszczak, MAKE CHOPIN COMPETITION GREAT AGAIN
Dear brothers and sisters in Christ our Lord
The noblest pleasure is the joy of understanding. Karol Wojtyła had that something and made good use of the time ‚given’ to each of us by the Creator. In the life of a single generation, he rose like a phoenix from the ashes and set a high bar for his Vatican successors in the eternal city of Rome. 26 years of a living pontificate is no small feat. Anyone who can anger you becomes your master. Wojtyła did not become a master who universally angered people; he was one of the most beloved popes of the last century, so his generation declared him a saint of the Roman Catholic Church.
My dearest. Something truly was, until it passed away. John Paul II believed in a Poland he had not saved. Because there are times when an overactive imagination can scare you out of the woods. Then you can’t rely on your eyes when your imagination is scattered. Every day, what you choose, what you think, and what you do becomes who you are. Wojtyła’s departure wasn’t too sudden. There weren’t too few questions, there weren’t too many instant answers. He didn’t take anything earthly to his heavenly home. Did he forget about the second crown? Some say things can’t be real—simply because they never saw them, didn’t wait long enough, or weren’t there when time synchronized everything for a moment.
Islamism is a deadly plague, Wojtyła noted. Then Pope Francis came and went to meet modern-day sultans all the way to Dubai. Here, I’ll offer a brief reflection. Why did I still want to live and be a saint? Because they immediately made me a miraculous figure. However, an individual has an inalienable right to freedom and responsibility simultaneously on the entire earth. Indeed, something could once have been a miracle, and now it is a miracle beyond that, cf. Apparitions of Mary, this time other natural phenomena. So I beg you all the more politely, but let this not be at the expense of my humble self and at the cost of the life of a global citizen and an individual, everywhere, unfettered existence.
Here, however, still, when the sky burns and the sea turns to glass, you know – only some moments are real. You just have to stay long enough to see them! From the outside, the world rushes inexorably forward, here and there, immediately seeing the tyrant of the human globe. In these days, „The People’s Wrath” arose, 7 million people. Protests in the United States against President Trump’s policies. And I tell you this not from the presidential palace.
We are living longer, you already know, but in times of great decline. In an era of the collapse of authority, the effective submersion of honesty and decency in an ocean of lies and cynicism. Greed, lust for power, and pride marched boldly before this collapse. If a devastating degradation of values is occurring not only in a field as vile as politics, which, after all, creates daily „tensions and conflicts in the geopolitics of our world,” it is no wonder that disciplines as idealistic, apolitical, and noble as the arts of all genres, including music, are infected with this virus.
The 19th Fryderyk Chopin Competition ended with a frustrating verdict. The jury’s verdict has been rendered. I am convinced that the intentions of those in power, who care about influence and business, rather than noble rivalry and the inalienable, because absolutely priceless, values conveyed by Fryderyk Chopin’s compositional work, will not be realized. For most music lovers (this group includes distinguished music experts, but also professionals, enthusiasts, and amateurs – especially fond of Fryderyk’s music) – there are two absolutely outstanding pianistic individuals in this year’s competition: Shiori Kuwahara from Japan and Tianyao Lyu from China. They are the true first-prize winners of the competition that has just concluded. I read on Facebook: I am convinced that they will always find a group of worthwhile listeners, that is, those who hear and feel, without regard for unfairly awarded medals and unjustly offered honors. It is only a pity for the Chopin Competition, our magnificent tradition, whose prestige is declining just like Chopin’s piano in Cyprian Kamil Norwid’s poem.
Years on Earth are irrevocably passing; centuries ago, a wise person initiated the passage of time. Nowadays, competitions have a tendency to spark discussion and even serious controversy by their very nature. Ultimately, it’s a subjective assessment; it’s impossible to objectively measure who is better. However, such verdicts do occur, so blatantly contradicting popular sentiments that they cannot be justified. That was the case „yesterday,” that was the case 15 years ago. The 16th Chopin Competition was won by Yulianna Avdeeva from Russia. It was 2010, a time of political „reset” with the Moscow regime. A wave of outrage swept the world, as the prevailing opinion was that the winner performed significantly worse than those who lost to her. This was a major blow to the competition’s reputation, which it wasn’t the best opinion.
For years, the competition became a mutual admiration society. The community knew that only students of the jury members or their good friends were considered important; if a teacher wasn’t liked by the jury members, even the best pianist had no chance. But our Kostek Gałczyński still sings: „I’ve loved you for so many years. I’ve loved you for so many years, alternating between darkness and song. Maybe it’s been eight years, maybe nine – I don’t know. It’s become tangled, twilight – where are you and where am I, I don’t know anymore – and halfway there I think that you are the revolt and the defeat and the fog, and I am your eyelashes and curls.”
Let Andrzej Sikorowski’s ‚Ballad of the Other Shore’ accompany us again:
„When we have trodden all the paths of summer, When the shadow of the tall trees is no longer enough, When we have finally learned the meaning of our world, Then we will cross to the other shore… Let the unruly river not hinder us… Let the swift course of the boat steer… For though we know not what awaits in the distance, We will cross to the other shore… And in silence, in the silence of the helm, nothing troubles the helm, In scarves, warm in coats as in autumn, So side by side, a few ordinary people And so they carry us, so they carry us somewhere, And only sometimes the boat from the other side is silent. This is what man did not expect, Like us, like those who boldly sail After days are over to their other shore.”
My dear ones, why am I writing this? The moment you stop waiting for the perfect moment and decide to share your truth, publish your work, and build your vision, everything will begin to change.
Your words will begin to reach the right people. Your energy will stop leaking out of the spiral. Your ideas will start turning into income. You’ll be surprised how much power returns to you when you finally decide to create something for yourself. The universe can only move when you move. Like the heart if it resonates with you. Saint John Paul II, pray for us.
Stanisław Barszczak
Stanisław Barszczak, I Lightly Break Away from My Sorrows
In a sonnet, the French Renaissance poet wrote: „I live, I die: fire and water consume me. They consume me, suffering from the winter heat:
Life has felt for me and inflicts a wound. The weather is mixed with my great sorrow. My anxiety will not submit to courtly entertainments,
In a single moment I burst into joy and tears: My fleeting happiness is short-lived, One deceptive moment makes me wither and blossom.
Thus do the fickle spells of Love lead me. And when I brace myself for new sorrows, I lightly break away from my sorrows. But when I believe that nothing deters happiness anymore, And on the high plateau of desire, Fate makes me turn back to the sources of suffering.” (Louise Labe, died 1566)
Time flies, Eternity awaits. Meanwhile, we keep complaining: I’m running out of time, But I still have a story to tell. I’m tired of running, so I think I’ll sit for a while. I’m running out of time. I think I’ve given it my all. I’m running out of time. I think I need a rest. If you know what I’ve been through, I think you’ll understand. I did my best. I did my best. It seems I’m a poet who’s run out of words to rhyme. I have very little left. I’m running out of time.
Now I’m waiting for eternity with you. But is it possible? In a life marked by daily uncertainties, is complete detachment from the pressures of society, relationships, family, and the workplace truly possible—or is the only realistic form of freedom learning to engage without absorption? Without being!? When I was a child, they said: You’ll never reach your destination if you stop and throw stones at every dog that barks.
I once promised I would speak about spreading kindness at least once a day. Join me on this mission, be kind. No matter what happens in your life, you alone choose how you respond. If you develop the habit of looking for the good in every circumstance, your life will reach a higher dimension. And you will boldly say: You can shoot me with words, you can cut me with your eyes, you can kill me with your hatred. But still, like the air, I’ll rise. True death is the death of the soul that we must fear.
The statement „You see a person’s soul in the eyes” is a romanticized call to attention to the nonverbal language of our eyes. And this last language also prevails in our era. Popes whisper: you cannot touch the eyes, but by looking deeply into them, you can touch the soul. However, what is most important is invisible to the eyes.
The gaze of the soul in the eyes of a person whose gaze is clear and transparent is powerful. So look into my eyes, brother, and hear what I’m not saying, for my eyes speak louder than my voice. And this Christmas, go to the poor. On a cold winter’s night, the greatest warmth is the light in a manger. Let it illuminate your heart too. If you need peace, leave a like.
_______
Stanisław Barszczak, Lekko się z moich żalów wyrywam objęcia
W sonecie francuska poetka renesansowa zapisała: „Żyję, umieram: chłoną mnie ogień i woda. Trawią mnie upałami zimy przecierpiane: Życie czuli się do mnie i zadaje ranę. Z wielkim moim frasunkiem miesza się pogoda. Mój niepokój zabawom się dwornym nie podda, W jednej chwili wybucham radością i łzami: Ulotne moje szczęście niedługie ma trwanie,
Schnąć mi i kwitnąć każe jedna chwila zwodna. Tak mnie wiodą niestałe Miłości zaklęcia I kiedy się na nowe gotuję strapienia, Lekko się z moich żalów wyrywam objęcia. Lecz gdy wierzę, że nic już szczęścia nie odstręcza I na wysokiej staję wyżynie pragnienia, Los zawracać mi każe ku źródłom cierpienia.”
(Louise Labe, zm. 1566)
Czas ucieka, wieczność czeka. Tymczasem nie przestajemy narzekać: Czas mi się kończy,
Ale wciąż mam historię do opowiedzenia. Jestem zmęczony bieganiem, Więc myślę, że trochę posiedzę. Czas mi się kończy. Myślę, że dałem z siebie wszystko. Czas mi się kończy. Chyba potrzebuję odpoczynku. Jeśli wiesz, przez co przeszedłem, myślę, że zrozumiesz. Zrobiłem, co mogłem. Zrobiłem, co mogłem. Wygląda na to, że jestem poetą, któremu skończyły się słowa do rymowania. Zostało mi bardzo niewiele. Czas mi się kończy.
Teraz już z wami wieczności czekam. Ale czy to możliwe? Czy w życiu naznaczonym codziennymi niepewnościami całkowite oderwanie się od presji społeczeństwa, relacji, rodziny i miejsca pracy jest naprawdę możliwe – czy też jedyną realistyczną formą wolności jest nauka angażowania się bez pochłonięcia? Bez bycia!? W wieku mego dzieciństwa mówiło się: nigdy nie dotrzesz do celu, jeśli będziesz się zatrzymywać i rzucać kamieniami w każdego psa, który szczeka.
Kiedyś obiecałem, że będę mówić o szerzeniu dobroci przynajmniej raz w ciągu dnia. Dołącz do mnie w tej misji, bądź życzliwy. Bez względu na to, co dzieje się w Twoim życiu, Ty sam wybierasz sposób, w jaki na to zareagujesz. Jeśli wyrobisz sobie zwyczaj poszukiwania dobrej strony w każdych okolicznościach, Twoje życie osiągnie wyższy wymiar.
I będziesz odważnie mówił: możesz mnie zastrzelić słowami, możesz mnie skaleczyć wzrokiem, możesz mnie zabić swoją nienawiścią. Ja raz jeszcze, niczym powietrze, powstanę. Prawdziwą śmiercią jest śmierć duszy, której musimy się lękać.
Stwierdzenie w oczach widać duszę człowieka, jest zromantyzowanym zwróceniem uwagi na niewerbalny język naszych oczu. A ten ostatni przeważa również w naszej erze. Papieże szepczą: oczu dotykać się nie da, ale patrząc w nie głęboko można dotknąć duszy. Jakkolwiek to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu.
Potężne jest spojrzenie duszy w oczach takiego człowieka, którego wzrok jest wyraźny i przejrzysty. Tedy spójrz mi w oczy bracie i usłysz to, czego nie mówię, bo moje oczy mówią głośniej niż mój głos. I wybierz się w te Święta Bożego Narodzenia do ubogich. W mroźną zimową noc, największym ciepłem jest światło w żłobie. Niech oświeci również twoje serce. Jeśli potrzebujesz spokoju, zostaw lajka.
Stanisław Barszczak, List do młodych w Adwencie
Świat płonie nie tylko w lasach i miastach, ale także w sercach i instytucjach. Te płomienie, choć metaforyczne, pochłaniają wszystko na swojej drodze, w tym nasze poczucie wspólnego człowieczeństwa.
Pytanie, które przed nami stoi, jest pilne i głębokie:
Czy pozwolimy, by płomienie strachu, podziałów i obojętności pozbawiły nas tego, co czyni nas ludźmi?
Czy odważymy się stanąć w popiołach i przeciwstawić się ich rozpadowi, aby chronić i na nowo rozpalić kruche nici, które nas łączą?
W czasach, gdy tak wiele tracimy, postanowiliśmy nie zatracić się w płomieniach.
Dołącz do nas w naszych staraniach, poprzez wspólną refleksję, aby pamiętać, osiągnąć i mocno trzymać się naszego najświętszego dziedzictwa: zdolności dostrzegania siebie w sobie nawzajem.
_____
Dokładnie 122 lata temu (8 grudnia 1903) do Częstochowy – ze swoją pierwszą oficjalną wizytą – przybył… Henryk Sienkiewicz.
Po tłumnym powitaniu na dworcu, pisarz udał się z odczytem do miejscowego teatru, gdzie przeczytał nowelę „Dwie łąki”.
Całość odbyła się w ramach akcji dla powodzian.
I teraz tak: choć rzeczywiście można uznać, że była to pierwsza wizyta Sienkiewicza w naszym mieście, to wcale nie ostatnia.
Słynny powieściopisarz miał bowiem powody, żeby gościć u nas częściej – to właśnie w Częstochowie mieszkała jego siostra.
A siostry nie odwiedzić – no nie wypada.
Minęły dwie wiosny w dniu 10 grudnia 1905r Henryk Sienkiewicz odebrał na uroczystości w Sztokholmie Literacką Nagrodę Nobla.
Odbierając nagrodę Nobla, powiedział:
„Ci, którzy mają prawo ubiegać się o nagrodę ustanowioną przez szlachetnego filantropa nie należą do ludzi jednego szczepu i nie są mieszkańcami jednego kraju.
Wszystkie narody tego świata idą w zawody o tę nagrodę
w osobach swoich poetów i pisarzy.
Dlatego też wysoki areopag, który tę nagrodę przyznaje i dostojny monarcha, który ją wręcza
wieńczą nie tylko poetę, ale zarazem i naród, którego synem jest poeta.
Zaszczyt ten cenny jest
dla wszystkich,
ale szczególnie dla syna Polski „.
„Głoszono Ją umarłą,
a oto jeden z tysiącznych dowodów, że Ona żyje.
Głoszono Ją niezdolną
do myślenia i pracy
a oto dowód, że działa.
Głoszono Ją podbitą,
a oto nowy dowód,
że umie zwyciężać”.
Henryk Sienkiewicz nie doczekał się niepodległej Polski, zmarł 15 listopada 1916 roku w Vevey
w Szwajcarii. Prochy wieszcza uroczyście sprowadzono do Polski w 1924 roku.
27 października złożono je w Warszawie w podziemiach katedry św. Jana Chrzciciela.
Był człowiekiem skromnym i obdarzonym poczuciem humoru, niekiedy irytował się zamieszaniem wokół jego osoby. Śmiejąc się, mówił: „mej sławy nic nie zatrze, bo nad libańskie wyższa cedry”.
______
Krzysztof Kamil Baczyński
Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.
Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.
I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal — różowe światła pnącze
pszczelich skrzydeł hymn.
Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne — obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny
tych lat gniewnych
czarny pył.
____
Czy to nie dziwne, ile wersji ciebie żyje na świecie? Dla jednej osoby jesteś cichy. Dla innej zbyt głośny. Ktoś postrzega cię jako odległego i zimnego, podczas gdy ktoś inny przysięga, że jesteś najcieplejszą duszą, jaką kiedykolwiek spotkał.
Prawda jest taka —
Ty, który istnieje w twoim umyśle, jest jedynym, który jest prawdziwy. Wszyscy inni widzą tylko fragmenty, przefiltrowane przez własny obiektyw.
Bądź więc autentyczny. Bo bez względu na to, co zrobisz, ludzie i tak stworzą swoją własną wersję ciebie.
____
Były prezydent Lech Wałęsa ocenił w środę, że demokracja jest w głębokim kryzysie i została doprowadzona „do karykatury”. Zaapelował do młodych o aktywne zaangażowanie w życie publiczne. Jego zdaniem to właśnie młode pokolenie ma szansę zbudować lepszy świat i naprawić demokrację. Podzielił się z studentami Uniwersytetu Gdańskiego refleksjami na temat bieżącej sytuacji geopolitycznej w świecie. Zaznaczył, że mimo wieku i chorób spotyka się szczególnie z młodzieżą, bo zależy mu na tym, aby pokolenie posolidarnościowe odniosło sukces.
Zdaniem Wałęsy znaleźliśmy się „między epokami” — stary porządek upadł, a nowy jeszcze nie powstał. Ocenił, że teraz jest czas dyskusji i poszukiwania rozwiązań, „by lepiej zbudować trzecią tysiąclatkę”. Dodał, że kluczowe jest ustalenie fundamentu, na którym będzie można budować, a młodzi ludzie powinni w tym aktywnie uczestniczyć. Wałęsa wskazał, że dotychczasowe struktury zarządzania, zarówno polityczne, jak i ekonomiczne, stały się niewydolne w obliczu postępu technologicznego, co grozi według niego upadkiem cywilizacji na wzór dawnych imperiów. — Dramat ludzkości polega na tym, że zawsze spóźniamy się z przeorganizowaniem. Przez to ginęły cywilizacje, pytanie, czy coś z tym zrobimy, czy też zginiemy — powiedział.
Lech Wałęsa: ludzie mądrzy „olali politykę”
Podczas spotkania ze studentami Wałęsa ostrzegał, że demokracja znajduje się w głębokim kryzysie, a młode pokolenie stoi dziś przed historycznym wyzwaniem jej naprawy. — Demokrację doprowadziliśmy do karykatury. Zamiast polityków wizji, mamy polityków w telewizji — stwierdził.
Donald Tusk nie radzi sobie na arenie międzynarodowej? Zdaniem byłego prezydenta kryzys ten sprzyja rosnącej popularności populistów i demagogów na całym świecie. Podkreślał, że ludzie przestali wierzyć w demokrację i w polityków, ponieważ rozwój środków masowego przekazu obnażył mechanizmy władzy, kłamstwa i nadużycia.
Według byłego prezydenta szczególnie niepokojące jest to, że z życia politycznego wycofują się ludzie kompetentni i mądrzy. — Ludzie mądrzy olali politykę, wchodzą do niej same „odpady polityczne”. Demagodzy zwyciężają, bo wielu mądrych ludzi nie angażuje się, nic nie tworzy, nie buduje — mówił. Cóż powiedzieć wam. Chyba to, że nawet Einstein się mylił. Fizycy ostatecznie rozstrzygnęli stuletni spór o naturę światła. Światło ma dwie tożsamości, których nie da się zobaczyć jednocześnie. Natura chroni swoje sekrety: nie pozwala obserwować obu stanów naraz…Aby obalić teorię, że za wszystko odpowiadają siły trzymające atomy, w najnowszym eksperymencie wyłączyli lasery na ułamek sekundy. Pomiary wykonano na atomach swobodnie spadających w próżni. Wynik był identyczny: mechanika kwantowa działa bezbłędnie. Eksperyment potwierdził, że nie da się oszukać natury. Obserwacja cząsteczkowa zawsze niszczy obraz falowy. Einstein mylił się, sądząc, że można to obejść sprytnym pomiarem odrzutu.
Mechanika kwantowa jednak na swoje racje.
A jednak nikt genialności Einsteinowi nie odmówi! Coraggio, młodzi, odwagi wam życzę w budowaniu lepszego jutra ludzkości.
Najmilsi. I ja miałem siły niespożyte kiedyś, odkrywałem piękno Jezioro Garda z wycieczkami do Riva del Garda, Bardolino, Lazise, Peschiera del Garda, Malcesine, Limone, Sirmione, Rovereto. Już wiecie innym razem, wybrałem się do Egiptu, bo marzyłem o wakacjach pełnych odkryć i emocji. Jednego dnia w Kairze zapragnąłem zwiedzać piramidy, a innego dnia oglądać zachód słońca na pustyni, choć nie odważyłem się nurkować wśród raf! Co Was czeka: Świat starożytnych cudów: piramidy w Gizie, Luksor, Dolina Królów… Rafy, żółwie i łagodne laguny — idealne na snorkeling i nurkowanie. Pustynne emocje: zwinne quady, jeepy i zachód słońca w sercu pustyni — tego się nie zapomina. Szerokie piaszczyste plaże. Świetne oferty dla rodzin: dużo zabawy dla dzieci, relaks dla dorosłych.
____
Czas Adwentu, chciałbym zacytować Wam modlitwę Juliana Tuwima – z Kwiatów Polskich – fragment
….My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:
Chmury nad nami rozpal w łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Otwórz nam Polskę, jak piorunem
Otwierasz niebo zachmurzone.
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych
Jak z grzechów naszych, win przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty
Nasz dom z cmentarza podźwignięty.
Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i dobroci.
A kiedy lud na nogi stanie,
Niechaj podniesie pięść żylastą:
Daj pracującym we władanie
Plon pracy ich we wsi i miastach,
Bankierstwo rozpędź – i spraw, Panie,
By pieniądz w pieniądz nie porastał.
Pysznych pokora niech uzbroi,
Pokornym gniewnej dumy przydaj,
Poucz nas, że pod słońcem Twoim
„Nie masz Greczyna ani Żyda”.
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.
Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.
Niech się wypełni dobra wola
Szlachetnych serc, co w klęsce wzrosły,
Przywróć nam chleb z polskiego pola,
Przywróć nam trumny z polskiej sosny.
Lecz nade wszystko – słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość.
Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.
Spraw, byśmy błogosławić mogli
Pożar, co zniszczył nasz dobytek,
Jeśli oczyszczającym ogniem
Będzie dla naszych dusz nadgnitych.
Każda niech Polska będzie wielka:
Synom jej ducha czy jej ciała
Daj wielkość serc, gdy będzie wielka,
I wielkość serc, gdy będzie małą.
______
Ostatni dzwonek, aby odmienić swoje wnętrza przed świętami! Montaż jest szybki i prosty. Efekt “wow” gwarantowany jeszcze przed świętami! Nie czekaj – to ostatnia chwila, żeby wprowadzić magiczne zmiany przed Bożym Narodzeniem.
Sprawdź ofertę Częstochowskich artystów i odmień swoje wnętrza już dziś!
Uprzedzając Świąteczne życzenia waszych bliskich życzę tym, co mają uszy i słuchają moich słów zdrowia, szczęścia, pomyślności i największych przyjemności. Ad multos anons.
_________
Stanisław Barszczak, A Letter to Young People in Advent
The world is burning not only in forests and cities, but also in hearts and institutions. These flames, though metaphorical, consume everything in their path, including our sense of shared humanity.
The question before us is urgent and profound:
Will we allow the flames of fear, division, and indifference to rob us of what makes us human?
Will we dare to stand in the ashes and defy their dissolution, to protect and rekindle the fragile threads that bind us?
In a time when we are losing so much, we have resolved not to lose ourselves in the flames.
Join us in our efforts, through shared reflection, to remember, achieve, and hold fast to our most sacred heritage: the ability to see ourselves in one another.
_____
Exactly 122 years ago (December 8, 1903), Henryk Sienkiewicz arrived in Częstochowa on his first official visit. After a large welcome at the station, the writer went to the local theater to read his novella „Two Meadows.”
The event was held as part of a campaign to help flood victims.
And now: although it can indeed be considered Sienkiewicz’s first visit to our city, it was by no means his last.
The famous novelist had reasons to visit us more often – his sister lived in Częstochowa.
And not visiting his sister – well, it wouldn’t be appropriate.
Two springs passed, and on December 10, 1905, Henryk Sienkiewicz received the Nobel Prize in Literature at a ceremony in Stockholm. Upon receiving the Nobel Prize, he said:
„Those who have the right to compete for the prize established by this noble philanthropist do not belong to one tribe and are not inhabitants of one country.
All the nations of this world compete for this prize
in the persons of their poets and writers.
Therefore, the high Areopagus that awards this prize and the eminent monarch who presents it
crown not only the poet but also the nation of which the poet is a son.
This honor is precious
for all,
but especially for the son of Poland.”
„She was proclaimed dead,
and here is one of a thousand proofs that She is alive.
She was proclaimed incapable
of thinking and working,
and here is proof that She acts.
She was proclaimed conquered,
and here is new proof
that She knows how to conquer.”
Henryk Sienkiewicz did not live to see an independent Poland; he died on November 15, 1916, in Vevey, Switzerland. The bard’s ashes were ceremonially brought back to Poland in 1924. On October 27, they were interred in Warsaw in the basement of the Cathedral of St. John the Baptist.
He was a modest man with a sense of humor, sometimes irritated by the fuss surrounding him. Laughing, he said: „Nothing will erase my fame, because it is higher than the cedars of Lebanon.”
______
Krzysztof Kamil Baczyński
I will open the golden sky for you,
in which a white thread of silence
like a huge nut of sounds,
which will burst to live
on green leaves,
on the song of lakes, the sound of dusk,
until it reveals its milky core
on the dawn of birds. I will transform the hard earth for you
into the smooth flight of soft dandelions,
I will draw shadows from things,
that stretch like a cat,
sparkling with fur,
folding everything
into the colors of storms, into the hearts of leaves,
into the gray tangle of rain.
And I will change the trembling streams of air
like smoke from an angel’s thatch
into long avenues for you,
into transparent birches, a melodious fluid,
until they play like cellos
sorrow—pink-light vines
of bee wings, a hymn.
Only take from these eyes
the painful glass—the image of days
that roll white skulls
through burning meadows of blood.
Only change crippled time,
cover the graves with the river’s cloak,
wipe the battle dust
of those angry years
from your hair,
the black dust.
____
Isn’t it strange how many versions of you live in the world? To one person you are quiet. To another, too loud. Someone sees you as distant and cold, while another swears you’re the warmest soul they’ve ever met.
The truth is—
The you who exists in your mind is the only one who is real. Everyone else only sees fragments, filtered through their own lens.
So be authentic. Because no matter what you do, people will create their own version of you.
____
Former President Lech Wałęsa said on Wednesday that democracy is in deep crisis and has been reduced „to caricature.” He appealed to young people for active involvement in public life. In his opinion, the young generation has the chance to build a better world and repair democracy. He shared his reflections on the current geopolitical situation with students at the University of Gdańsk. He emphasized that despite their age and illnesses, he meets especially with young people because he wants the post-Solidarity generation to succeed.
According to Wałęsa, we find ourselves „between eras”—the old order has collapsed, and the new one has not yet emerged. He assessed that now is the time for discussion and searching for solutions „to better build the third millennium.” He added that it is crucial to establish a foundation on which to build, and young people should actively participate in this. Wałęsa pointed out that the existing management structures, both
Both political and economic systems have become inefficient in the face of technological progress, which, according to him, threatens the collapse of civilizations like those of ancient empires. „The tragedy of humanity is that we are always late in reorganizing. Because of this, civilizations have perished; the question is whether we will do something about it or perish,” he said.
Lech Wałęsa: Wise people „ignored politics”
During a meeting with students, Wałęsa warned that democracy is in a deep crisis, and the young generation faces the historic challenge of repairing it. „We have reduced democracy to a caricature. Instead of politicians of vision, we have politicians on television,” he stated.
Is Donald Tusk struggling on the international stage? According to the former president, this crisis is fostering the growing popularity of populists and demagogues around the world. He emphasized that people have stopped believing in democracy and politicians because the development of mass media has exposed the mechanisms of power, lies, and abuses. According to the former president, it’s particularly disturbing that competent and intelligent people are withdrawing from political life. „Smart people have ignored politics, and only ‚political waste’ is entering it.” Demagogues are winning because many intelligent people don’t get involved, don’t create anything, don’t build anything,” he said. „What can I tell you? Except that even Einstein was wrong. Physicists have finally resolved a century-old dispute over the nature of light. Light has two identities that cannot be seen simultaneously. Nature protects its secrets: it doesn’t allow for the observation of both states simultaneously… To disprove the theory that the forces holding atoms together are responsible for everything, in the latest experiment they turned off lasers for a split second. The measurements were made on atoms freely falling in a vacuum. The result was identical: quantum mechanics works flawlessly. The experiment confirmed that it is impossible to cheat nature. Particle observation always destroys the wave image. Einstein was wrong to think that this could be circumvented by cleverly measuring recoil.
Quantum mechanics, however, has its reasons.
And yet, no one can deny Einstein’s genius! Coraggio, young people, I wish you courage in building a better tomorrow for humanity.
My dearest. I, too, once had inexhaustible energy, discovering the beauty of Lake Garda with trips to Riva del Garda, Bardolino, Lazise, Peschiera del Garda, Malcesine, Limone, Sirmione, Rovereto. You already know another time, I went to Egypt because I dreamed of a vacation full of discoveries and emotions. One day in Cairo I longed to visit the pyramids, and another day I wanted to watch the sunset in the desert, although I didn’t dare dive among the reefs! What awaits you: A world of ancient wonders: the Pyramids of Giza, Luxor, the Valley of the Kings… Reefs, turtles, and gentle lagoons—perfect for snorkeling and diving. Desert thrills: nimble quad bikes, jeeps, and sunsets in the heart of the desert—you won’t forget them. Wide, sandy beaches. Great offers for families: lots of fun for children, relaxation for adults.
____
Advent time, I’d like to quote Julian Tuwim’s prayer from Polish Flowers – excerpt:
…We humble people, simple people,
No supermen or giants,
We pray to God for a different power,
A different path to greatness:
Ignite the clouds above us into a blaze,
Strike our hearts with a golden bell,
Open Poland to us, as with lightning,
You open the cloudy sky. Let us clear our ancestral home,
From our ashes and holy ruins,
As from our sins, our cursed sins.
Let it be poor but pure,
Our home raised from the cemetery.
When the earth awakens from the dead,
And the dawn of freedom gilds it,
Give it the rule of wise, good men,
Strong in wisdom and goodness.
And when the people stand on their feet,
Let them raise a sinewy fist:
Give to the workers the power
The fruit of their labor in the countryside and cities,
Dispel banking – and ensure, Lord,
That money does not grow into money.
Let humility arm the proud,
Add angry pride to the humble,
Teach us that under Your sun,
„There is neither Greek nor Jew.” From the strutting, puffed-up ones
Strip their foolish crown from their heads,
And from the snarling ruler
Place a death’s skull on his desk.
Shake with lightning when, in the name of fame,
The proud take up arms,
Do not allow the wicked sword
To hold the cross of your suffering as its hilt.
Let the good will be fulfilled
Of noble hearts that grew in defeat,
Restore to us bread from Polish fields,
Restore to us coffins made of Polish pine.
But above all – to our words,
Cunningly altered by deceivers,
Restore unity and truth:
Let law always mean law,
And justice – justice.
Let Your name resound more
In people’s deeds than in their songs,
Take away from fools the gift of dreams,
And materialize the dreams of the noble. Grant that we may bless
The fire that destroyed our possessions,
If it is a cleansing fire
It will be for our decayed souls.
Let each Poland be great:
To the sons of her spirit or her body
Give greatness of heart when it is great,
And greatness of heart when it is small.
______
The last chance to transform your interiors before the holidays! Installation is quick and easy. The „wow” effect is guaranteed even before the holidays! Don’t wait – this is the last It’s the last moment to make magical changes before Christmas.
Check out the offer of Częstochowa artists and transform your interiors today!
In anticipation of your loved ones’ Christmas wishes, I wish those who have ears and listen to my words health, happiness, prosperity, and the greatest pleasures. Ad multos annos.
Stanisław Barszczak, Wahać się znaczy ginąć
Simón Bolívar urodził się w Caracas 24 lipca 1783, w Kapitanii Generalnej Wenezueli, w zamożnej rodzinie Hiszpanów urodzonych w Ameryce (criollo), ale stracił oboje rodziców w dzieciństwie. Bolívar kształcił się za granicą i mieszkał w Hiszpanii, co było powszechne wśród mężczyzn z wyższych sfer w jego czasach. Zmarł 17 grudnia 1830 w Santa Marta. Był przywódcą walk o wyzwolenie Ameryki Południowej spod władzy Hiszpanów, El Libertador (Wyzwoliciel) i jedną z najważniejszych postaci politycznych w procesie wyzwolenia Ameryki Południowej spod panowania hiszpańskiego, ze względu na swoją wiodącą rolę w uzyskaniu niepodległości przez Kolumbię, Ekwador, Peru i Boliwariańską Republikę Wenezueli, a także za wkład w proces powstawania obecnych republik Boliwii. Posiadał umiejętności niezbędne do uzyskania niepodległości dla wielu hiszpańskich kolonii. Bolívar był prawdopodobnie najlepszym generałem Ameryki Południowej, jaki kiedykolwiek żył, a także najbardziej wpływowym politykiem. Bolívarowi ostatecznie nie udało się zapobiec rozpadowi unii. Wielka Kolumbia została rozwiązana, a jej miejsce zajęły republiki Wenezueli, Nowej Granady i Ekwadoru. Bolívar zapewnił polityczne i wojskowe przywództwo, walczył w ponad 200 bitwach z Hiszpanami o niepodległość Ameryki Południowej. Wielu słusznie uważa Bolívara za najważniejszą postać w historii Ameryki Łacińskiej. Bolivar zauważył: „Naród, który kocha wolność, w końcu będzie wolny. Dobre obyczaje, a nie siła, są filarami prawa. W jedności naszych narodów spoczywa chwalebna przyszłość naszych ludów. W jedności naszych narodów spoczywa chwalebna przyszłość naszych ludów. Trzema największymi głupcami w historii byli Jezus Chrystus, Don Kichot… i ja. Wahać się znaczy ginąć.”
____
Stanisław Barszczak, Hesitating Means Dying
Simón Bolívar was born in Caracas on July 24, 1783, in the Captaincy General of Venezuela, into a wealthy family of American-born Spaniards (criollo), but lost both parents in childhood. Bolívar was educated abroad and lived in Spain, as was common among upper-class men of his time. He died on December 17, 1830, in Santa Marta. He was a leader in the struggle for the liberation of South America from the Spanish, El Libertador (The Liberator), and one of the most important political figures in the process of liberating South America from Spanish rule, due to his leading role in the independence of Colombia, Ecuador, Peru, and the Bolivarian Republic of Venezuela, as well as his contribution to the formation of the present-day republics of Bolivia. He possessed the skills necessary to achieve independence for many Spanish colonies. Bolívar was arguably the greatest South American general who ever lived, as well as its most influential politician. Bolívar ultimately failed to prevent the dissolution of the union. Gran Colombia was dissolved, and in its place were the republics of Venezuela, New Granada, and Ecuador. Bolívar provided political and military leadership, fighting in over 200 battles against the Spanish for South American independence. Many rightly consider Bolívar the most important figure in Latin American history. Bolívar observed: „The nation that loves freedom will finally be free. Good manners, not force, are the pillars of law. In the unity of our nations rests the glorious future of our peoples. In the unity of our nations rests the glorious future of our peoples. The three greatest fools in history were Jesus Christ, Don Quixote… and me. To hesitate is to perish.”
_______
Stanisław Barszczak, W domu
Nauczyłem się, jak uczynić moje serce miękkim miejscem na ziemi. Nie obwiniam się już za burze, których nie wywołałem. Przepełniają mnie ciepłe uczucia i czuję się jak w domu. Mam nadzieję, że nie będziesz musiał zdawać sobie sprawy, że życie nigdy się nie kończy, gdy od niego uciekasz.
Bycie w domu sprawia, że się starzeję. Teraz, im jestem starszy, tym mniej mnie dziwi, że pewnego dnia przypadkowa część ciała po prostu odpadnie. Nie będąc staromodnym, zbieram małe światełka na długą noc i uczę się cieszyć swoim ciepłem, nie targując się o młodość.
Pochodzę z czasów, gdy wszystko było lepsze. Stojąc na brzegu szerokiej, wartko płynącej rzeki, nie wierzyłem, że przekroczę ten most, utkany z cienkich, kruchych trzcin, powiązanych łykiem. Kroczyłem lekki jak motyl, ciężki jak słoń, pewny siebie jak tancerz, a jednocześnie chwiejny jak ślepiec.
Nie wierzyłem, że przekroczę ten most i nawet teraz, stojąc po drugiej stronie, nie wierzę, że mi się to udało. Ale myślę, że rozpoznałem mądrość w wiedzy, które pragnienia prowadzą do rozwoju, a które do autodestrukcji.
Możemy znów być przyjaciółmi. Jesteśmy jak dwie lampy, czasem przyćmione, ale czasem wypalające nawzajem swoją ciemność. Czasami czuję się zmęczony, bo moja dusza przebiegła boso przez zbyt wiele bitew. Nie jestem słaby – po prostu zmęczony przeczekiwaniem burz, których nikt inny nie widzi.
Porozmawiajmy o dobroci, aż stanie się uniwersalna, jak oddech. Poczujmy radość, która jest jak szturchnięcie w żebra, jak wewnętrzny żart między tobą a wszechświatem. Prawdziwa miłość rodzi się ze świadomości własnych ograniczeń.
To właśnie w domu narodziło się we mnie uświadomienie sobie, że jestem kochany nawet w słabości. Teraz to nowe uczucie, każdego dnia, pozwala mi kochać innych z szacunkiem, łagodnością i wolnym sercem.
Stanisław Barszczak, Home
I’ve learned how to make my heart a soft place on earth. I no longer blame myself for storms I didn’t cause. I inhabit warm feelings and feel at home. I hope you won’t have to realize that life never ends when you run away from it.
Being at home makes me grow older. Now, the older I get, the less surprised I am that one day a random body part will simply fall off. Not being old-fashioned, I collect small lights for the long night and learn to enjoy my warmth without bargaining for youth.
I come from a time when everything was better. Standing on the bank of a wide, swift-flowing river, I didn’t believe I would cross that bridge, woven from thin, fragile reeds, tied together with bast. I walked as light as a butterfly, as heavy as an elephant, as confident as a dancer, yet as unsteady as a blind man.
I didn’t believe I’d cross that bridge, and even now, standing on the other side, I don’t believe I have. But I think I’ve recognized the wisdom of knowing which desires lead to growth and which to self-destruction.
We can be friends again. We are like two lamps, sometimes dim, but sometimes burning out each other’s darkness. Sometimes I feel tired because my soul has run barefoot through too many battles. I’m not weak – just tired of waiting out storms no one else sees.
Let’s talk about kindness until it becomes universal, like a breath. Let’s feel the joy that feels like a nudge in the ribs, like an inside joke between you and the universe. True love is born from an awareness of your own limitations.
It was at home that the realization that I am loved even in weakness was born in me. Now, this new feeling, every day, allows me to love others with respect, gentleness, and a free heart.
________
Stanisław Barszczak, In Waiting for God
Cyprian Kamil Norwid prayed uninterruptedly: „I said a prayer for him in a mighty silence.” Then Julian Tuwim, he also said, „I will endure… Years have passed and years will pass, There will be a thousand losses and a thousand gains, I will yearn – hour after hour will pass In a dance of regrets, hopes, tears, and expectations. I will endure… But the day will come when, amidst the great wilderness, Something will die under the enormity of torment: The Holy Flame will die in the tortured soul, And your house will no longer be God’s house for me. And then I will console my life with great silence, And that silence will be – forgiveness for you. And your terrible guilt and your sin I will absolve, Praying for your soul with a vast silence.”
Polishness is something elusive, Joseph Conrad stated: a Polish soul writing in English. His childhood passed in the shadow of Poland’s national tragedy. After the partitions of Poland at the end of the 18th century, Poland was wiped from the map by Russia, Prussia, and Austria, and generations of Poles grew up in an atmosphere of occupation, censorship, and resistance. Conrad’s family lived at the heart of this struggle. Although he ultimately wrote in English, the emotional and moral undertones of his work were rooted in the Polish experience of oppression, honor, and the burden of conscience.
Despite the dramatic changes in his life, he never abandoned the worldview inherited from Poland. Throughout his life, he spoke fluent Polish and maintained a close correspondence with Polish friends and intellectuals. His letters reveal a man who felt deeply shaped by the fate of his homeland.
The themes that define Conrad’s work—moral ambiguity, tests of character, betrayal, loyalty, idealism crushed by political reality—reflect the history of his native nation. Despite gaining British citizenship and mastering English prose, Conrad never ceased to see himself through the lens of Poland. Beneath this anglicized exterior lurked Józef Korzeniowski, the son of political exiles and heir to Poland’s long struggle for dignity. Ultimately, Joseph Conrad was a writer of two worlds: a Polish patriot shaped by loss and an English novelist who transformed this inherited sensibility into universal literature. His life stands as a testament to the persistence of identity even in the face of displacement, and how the suffering of a nation can echo in the voice of a man who never forgot his origins.
Create your own narrative of a rich Christian life. In the meantime, book a hotel room in Mumbai or Chicago, San Francisco, or the Grand Parc Skyline in Tirana. It may not be as perfect as a hotel stay with peace of mind at the Jabal Omar Hyatt Regency in Mecca, a hotel unattainable for a Christian – the blue hue of harmonious hotel rooms, first erected in the heart of Muslims, still remains a dream for many.
Travel ceaselessly, see the vast plateau of Mount Roraima in Latin America – and the Amazon. Venture to the antipodes to see Australia, a continent that predates old Europe. Gaze from the train window at the savannahs of Africa and the tundra of Asia. In native Europe, discover one of the most spectacular Baroque facades in Spain, the cathedral of Astorga. See the Golden Palace in the Alhambra. Look at El Mihrab in Córdoba, an ornate, octagonal recess in the wall of the Great Mosque-Cathedral of Córdoba, which indicates the direction of prayer toward Mecca. It is located in the center of the mosque’s most important wall, the qibla wall. It is a key architectural element of the mosque and is often richly decorated with geometric patterns, calligraphy, mosaics, and other decorative elements.
Revisit the heritage of ancient Rome and ancient Hellas. Did you know that Rome had 46,000 residential buildings and only 1,800 houses? Most Romans lived on an island: the ancient brick and wooden skyscrapers were prone to fires and collapse. These reminders of the past reveal the dangerous, vertical life in the capital of the empire.
In Rome, visit the Tombs of the Apostles to emulate the Fathers of the Christian faith. Enter the Church of El Gesù. Then travel to Trier to see the Porta Nigra and its ancient Cathedral of St. Peter. And then say: „I am Polish and I will remain so forever…” And believe Jesus Christ is the only Great Healer. By turning to Him, you will find relief, strength, and comfort that will help you overcome difficulties. In turn, the saints of the Church will help you draw closer to the Savior and support you in following Him.
___
Stanisław Barszczak, W oczekiwaniu na Boga
Cyprian Kamil Norwid modlił się nieprzerwanie: „Odmówiłem za niego modlitwę w potężnym milczeniu”. Po nim Julian Tuwim również powiedział: „Wytrwam… Lata minęły i lata miną, Będzie tysiąc strat i tysiąc zysków, Będę tęsknił – godzina za godziną będzie płynąć W tańcu żalu, nadziei, łez i oczekiwań. Wytrwam… Lecz nadejdzie dzień, gdy pośród wielkiej pustkowia, Coś umrze pod ogromem męki: Święty Płomień zgaśnie w umęczonej duszy, A twój dom nie będzie już dla mnie domem Bożym. A wtedy pocieszę moje życie wielką ciszą, A ta cisza będzie – przebaczeniem dla ciebie. A twoją straszliwą winę i twój grzech odpuszczę, Modląc się za twoją duszę rozległym milczeniem”.
Polskość jest czymś nieuchwytnym, stwierdził Joseph Conrad: polska dusza pisząca po angielsku. Jego dzieciństwo upłynęło w cieniu polskiej tragedii narodowej. Po rozbiorach Polski pod koniec XVIII wieku, Polska została zmieciona z mapy przez Rosję, Prusy i Austrię, a pokolenia Polaków dorastały w atmosferze okupacji, cenzury i oporu. Rodzina Conrada żyła w samym sercu tych zmagań. Choć ostatecznie pisał po angielsku, emocjonalne i moralne podteksty jego twórczości były zakorzenione w polskim doświadczeniu ucisku, honoru i ciężaru sumienia.
Pomimo dramatycznych zmian w życiu, nigdy nie porzucił światopoglądu odziedziczonego po Polsce. Przez całe życie mówił płynnie po polsku i utrzymywał bliską korespondencję z polskimi przyjaciółmi i intelektualistami. Jego listy ukazują człowieka, który czuł się głęboko ukształtowany przez losy ojczyzny.
Tematy, które definiują twórczość Conrada – moralna niejednoznaczność, próby charakteru, zdrada, lojalność, idealizm zmiażdżony przez polityczną rzeczywistość – odzwierciedlają historię jego ojczystego narodu. Pomimo uzyskania obywatelstwa brytyjskiego i opanowania angielskiej prozy, Conrad nigdy nie przestał postrzegać siebie przez pryzmat Polski. Pod tą zanglicyzowaną powierzchownością krył się Józef Korzeniowski, syn politycznych wygnańców i spadkobierca długiej walki Polski o godność. Ostatecznie Joseph Conrad był pisarzem dwóch światów: polskim patriotą ukształtowanym przez stratę i angielskim powieściopisarzem, który przekształcił tę odziedziczoną wrażliwość w literaturę uniwersalną. Jego życie stanowi świadectwo trwałości tożsamości nawet w obliczu wysiedleń i tego, jak cierpienie narodu może odbijać się echem w głosie człowieka, który nigdy nie zapomniał o swoim pochodzeniu.
Stwórz własną opowieść o bogatym życiu chrześcijańskim. W międzyczasie zarezerwuj pokój hotelowy w Bombaju, Chicago, San Francisco lub Grand Parc Skyline w Tiranie. Może nie jest to tak idealne, jak spokojny pobyt w hotelu Jabal Omar Hyatt Regency w Mekce, hotelu nieosiągalnym dla chrześcijanina – błękitny odcień harmonijnych pokoi hotelowych, pierwotnie wzniesionych w sercu muzułmanów, wciąż pozostaje marzeniem wielu.
Podróżuj bez ustanku, zobacz rozległy płaskowyż góry Roraima w Ameryce Łacińskiej – i Amazonię. Udaj się na antypody, aby zobaczyć Australię, kontynent starszy od dawnej Europy. Podziwiaj z okna pociągu afrykańskie sawanny i tundrę Azji. W rodzimej Europie odkryj jedną z najbardziej spektakularnych barokowych fasad w Hiszpanii, katedrę w Astordze. Zobacz Złoty Pałac w Alhambrze. Spójrz na El Mihrab w Kordobie, ozdobną, ośmiokątną wnękę w murze Wielkiego Meczetu-katedry w Kordobie, która wskazuje kierunek modlitwy w stronę Mekki. Znajduje się ona w centrum najważniejszej ściany meczetu, ściany kibla. Jest kluczowym elementem architektonicznym meczetu i często jest bogato zdobiony geometrycznymi wzorami, kaligrafią, mozaikami i innymi elementami dekoracyjnymi.
Odwiedź dziedzictwo starożytnego Rzymu i starożytnej Hellady. Czy wiesz, że Rzym miał 46 000 budynków mieszkalnych i tylko 1800 domów? Większość Rzymian żyła na wyspie: starożytne ceglane i drewniane wieżowce były podatne na pożary i zawalenie. Te pamiątki przeszłości ukazują niebezpieczne, pionowe życie w stolicy imperium.
W Rzymie odwiedź Groby Apostołów, aby naśladować ojców wiary chrześcijańskiej. Wejdź do kościoła El Gesù. Następnie udaj się do Trewiru, aby zobaczyć Porta Nigra i starożytną katedrę św. Piotra. I potem powiedz: „Jestem Polakiem i pozostanę nim na zawsze…” I uwierz Jezus Chrystus jest jedynym Wielkim Uzdrowicielem. Zwracając się do Niego, znajdziesz ulgę, siłę i pocieszenie, które pomogą ci pokonać trudności. Święci Kościoła z kolei pomogą ci zbliżyć się do Zbawiciela i wesprą cię w naśladowaniu Go.
_______
Stanislaw Barszczak, Paluszek
Tomcio Paluch – fikcyjna postać z folkloru europejskiego, szczególnie z folkloru Wysp Brytyjskich, gdzie jest określana jako Tom Thumb. W Polsce niekiedy tłumaczy się jego przezwisko jako Paluszek.
W 1621 roku została opublikowana The History of Tom Thumb w języku angielskim. Tomcio jest nie większy niż kciuk ojca, a jego przygody obejmują połknięcie przez krowę, spotkania z olbrzymami i inne zdarzenia. Ostatecznie staje się w utworze ulubieńcem króla Artura. Istniały też wcześniejsze aluzje do tej postaci występujące w różnych publikacjach literackich XVI wieku, takich The Discoverie of Witchcraft (1584) autorstwa Reginalda Scota, gdzie Tomcio jest wymieniany jako jedna z nadprzyrodzonych istot mających straszyć dzieci.
Henry Fielding poświęcił mu swoje sztuki Tom Thumb oraz Tragedy of Tragedies; or, The Life and Death of Tom Thumb (1731).
W XVIII wieku, kiedy zaczęto masowo publikować książki dla dzieci, legendy o Tomciu Paluchu często modyfikowano, tak by historia Tomcia Palucha nabrała charakter moralizujący.
Tomcio Paluch jest bohaterem baśni Paluszek (fr. Le petit Pouce) autorstwa Charles’a Perraulta wydanej w zbiorze Bajki Babci Gąski (Contes de ma Mère l’Oye) w 1697 roku.
Tomcio Paluch pojawia się także w dwóch baśniach braci Grimm, z których obie zostały opublikowane w 1812 roku w zbiorze Baśni, w tomie pierwszym.
Paluszek, podszedłszy do Ogra, delikatnie zdjął mu buty i natychmiast je założył. Buty były bardzo duże i szerokie; ale ponieważ były magiczne, miały moc powiększania się lub zmniejszania, dopasowując się do nogi noszącego, tak że przylegały do jego stóp i nóg tak idealnie, jakby były uszyte specjalnie dla niego.
Jaki jest morał opowieści „Paluszek”? Morał opowieści podkreśla wartość inteligencji, zaradności i odwagi w pokonywaniu każdej sytuacji, nawet tej rozpaczliwej. Paluszek staje się symboliczną postacią dziecka konfrontowanego z wrogim światem i przytłaczającymi go trudnościami. Jednak szczęście sprzyja odważnym. Życie jest jak jazda na rowerze. Aby utrzymać równowagę, musisz się poruszać. Zycie w 10% zależy od tego, jak je sobie ułożysz, i w 90% od tego, jak je przyjmiesz. Przebywanie na tej planecie jest jak bycie Tomkiem Paluszkiem, który stara się rozrzucić kamyki, ale nie może uciec przed ogrem. Nie smucimy się z powodu posiadania wielu dzieci, gdy wszystkie są piękne, dobrze zbudowane, wysokie i promienne; ale gdy któreś z nich jest słabe lub milczące, jest pogardzane, wyśmiewane i wykorzystywane; czasami jednak to właśnie to małe dziecko przyniesie szczęście całej rodzinie.
Stanislaw Barszczak, Thumb
Tomcio Thumb is a fictional character from European folklore, particularly from the folklore of the British Isles, where he is referred to as Tom Thumb. In Poland, his nickname is sometimes translated as Thumb.
In 1621, The History of Tom Thumb was published in English. Tom Thumb is no bigger than his father’s thumb, and his adventures include being swallowed by a cow, encounters with giants, and other incidents. Ultimately, he becomes King Arthur’s favorite. There were also earlier allusions to this character in various 16th-century literary works, such as Reginald Scot’s The Discovery of Witchcraft (1584), where Tom Thumb is mentioned as one of the supernatural beings intended to frighten children.
Henry Fielding dedicated his plays Tom Thumb (1730) and Tragedy of Tragedies to him; or, The Life and Death of Tom Thumb (1731).
In the 18th century, when children’s books began to be widely published, the legends of Tom Thumb were often modified to give the story a moralizing tone.
Tom Thumb is the hero of the fairy tale „Thumb” (French: „Le petit Pouce”) by Charles Perrault, published in the collection „Grandma Goose’s Tales” (Contes de ma Mère l’Oye) in 1697.
Tom Thumb also appears in two fairy tales by the Brothers Grimm, both of which were published in 1812 in the first volume of „Fairy Tales.”
Thumb, approaching the Ogre, gently removed his shoes and immediately put them on. The shoes were very large and wide; But because they were magical, they had the power to expand or contract, molding themselves to the wearer’s leg, molding to their feet and legs as perfectly as if they had been sewn specifically for them.
What is the moral of the story „Thumb”? The moral of the story „Thumb” emphasizes the value of intelligence, resourcefulness, and courage in overcoming any situation, even the most desperate.
Thumb then becomes a symbolic figure of a child confronted with a hostile world and the overwhelming difficulties.
However, fortune favors the brave. Life is like riding a bicycle. To maintain balance, you must keep moving. – Albert Einstein, scientist. “Life depends 10% on how you arrange it, and 90% on how you receive it. Being on this planet is like being Tom Thumb trying to scatter pebbles but unable to escape an ogre.
We don’t grieve over having many children when they are all beautiful, well-built, tall, and radiant; but when one of them is weak or silent, they are despised, ridiculed, and exploited; but sometimes it is that little child who brings happiness to the whole family.
_____
Stanisławie Barszczak, Nie lękajcie się podnosić głosu w obronie uczciwości, prawdy i współczucia.
Drodzy młodzi Polacy i wszyscy obywatele naszej ojczystej Europy. Pokój niech będzie z Wami!
To pozdrowienie zmartwychwstałego Jezusa (por. J 20, 19) w tym czasie wzmacnia radość naszej Europy – ojczyzny ojczyzn: entuzjazm, który odczuwamy w sercach, wyraża miłującą obecność Boga, który jednoczy nas jako braci i siostry, by dzielić się wiarą w Niego i braterstwem.
Dziękuję wam, wszyscy Europejczycy, za serdeczność, z jaką przyjęliście mnie w figurze małego Jezusa, którą przynosicie do waszych rodzin, abyśmy w domu, w obecności „niewinnego Dzieciątka z Betlejem”, mogli wspólnie modlić się nad sprawami i bólami dzisiejszego świata i naszych rodzin. Szczególnie pozdrawiam młodzież z Ziemi Jezusa, Libanu, Syrii i Iraku, którą papież Leon XIV nazwał „siłą życiową nadziei”.
Świąteczne iluminacje na Polach Elizejskich rozświetlają się już od nieco ponad dwóch tygodni i stały się już jedną z głównych atrakcji Paryża w tym sezonie. Co roku tysiące ludzi przybywa, by podziwiać ten moment, ale tym razem Paryż dodał coś nowego: promienny „Świąteczny Zachód”… Pola Elizejskie są rozświetlone do północy przez większość nocy, a w piątki i soboty do 1 w nocy. Oznacza to, że aleja tętni życiem długo po zamknięciu sklepów. Paryżanie przychodzą na wieczorny spacer, turyści zatrzymują się, by zrobić zdjęcia, a Łuk Triumfalny stanowi gigantyczne tło dla całej tej scenerii. Te iluminacje stały się zimową tradycją, ale zmieniają się nieznacznie każdego roku. Miasto dąży do tego, aby były one bardziej energooszczędne, kreatywne i interaktywne. Edycja z 2005 roku kontynuuje ten trend, oferując programowalne iluminacje i pasującą do nich ścieżkę dźwiękową, dzięki czemu słynna na całym świecie aleja wydaje się jednocześnie znajoma i nowa.
Iluminacje będą trwać do 4 stycznia, dając każdemu czas na wizytę – czy to na wieczorny spacer, świąteczne zakupy, czy po prostu na chłonięcie atmosfery Paryża w grudniu. W tym grudniu podobne iluminacje odbywają się nie tylko w naszej ojczystej Europie; zdarzają się wszędzie, na całym świecie.
Drodzy przyjaciele, wśród wszystkich świętych jaśnieje „Cała Święta”, Maryja, Matka Boża, która jest również naszą Matką. Drodzy młodzi, pozwólcie, że zakończę, dzieląc się z wami tą prostą i piękną modlitwą przypisywaną świętemu Franciszkowi z Asyżu: „Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju, abym tam, gdzie panuje nienawiść, mógł siać miłość; tam, gdzie panuje niesprawiedliwość, przebaczenie…
W tym czasie oczekiwania na radosne wieści z betlejemskiej żłóbka, chcemy słuchać się nawzajem, tak jak ja, i prosić Pana, aby natchnął nas do podejmowania przyszłych decyzji, tak chętnie, jak to możliwe – z otwartymi sercami i umysłami.
Historie waszych młodych serc mówią o odwadze w cierpieniu, o nadziei w rozczarowaniu, o wewnętrznym pokoju w czasach wojny. Są jak błyszczące gwiazdy w ciemną noc, gdy już widzimy promyk świtu. We wszystkich tych kontrastach wielu z nas dostrzega własne doświadczenia, dobre i złe. Historia Europy przeplata się z chwalebnymi rozdziałami, ale też z głębokimi ranami, które goją się powoli. Rany te mają przyczyny wykraczające poza granice narodowe i splecione z niezwykle złożoną dynamiką społeczną i polityczną. Drodzy młodzi, być może żałujecie, że odziedziczyliście świat rozdarty wojną i oszpecony niesprawiedliwością społeczną. Jednak w was tli się iskierka nadziei, dar, który zdaje się nam, dorosłym, umykać.
Macie czas! Macie więcej czasu na marzenia, organizację i czynienie dobra. Jesteście teraźniejszością, a przyszłość już kształtuje się w waszych rękach! I macie entuzjazm, by zmieniać bieg historii! Prawdziwy opór wobec zła to nie samo zło, ale miłość, która potrafi uleczyć własne rany, a jednocześnie uleczyć rany innych.
Wasze zaangażowanie na rzecz potrzebujących, wasza wytrwałość i wasza hojność zwiastują nową przyszłość, zwiastowaną pojednaniem i wzajemnym wsparciem. W ten sposób spełniają się słowa Jezusa: „Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię” i „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5, 5. 9). Drodzy młodzi, żyjcie w świetle Ewangelii, a będziecie błogosławieni w oczach Pana!
Wasza ojczyzna, Europa, znów rozkwitnie pięknie i potężnie, niczym cedr, symbol jedności i płodności Lewantu. Dobrze wiemy, że siła cedru tkwi w jego korzeniach, które zazwyczaj sięgają aż do gałęzi. Liczba i siła gałęzi odpowiadają liczbie i sile korzeni. Podobnie wiele dobra, które widzimy dziś w społeczeństwie europejskim, jest wynikiem skromnej, niedocenianej i uczciwej pracy wielu ludzi, którzy czynią dobre uczynki – wielu dobrych korzeni, które starają się pielęgnować nie tylko gałąź cedru, ale całe drzewo w całym jego pięknie. Czerpcie siłę z dobrych korzeni zaangażowania tych, którzy służą społeczeństwu, zamiast wykorzystywać je dla własnych korzyści. Planujcie wspólnie, z hojnym zaangażowaniem na rzecz sprawiedliwości, przyszłość pokoju i rozwoju. Bądźcie siłą napędową nadziei, za którą tęskni Europa!
Moi drodzy przyjaciele,
Aby wytrwać w pracy na rzecz pokoju, możecie znaleźć szlachetne wsparcie w prawdziwej zasadzie nowego życia, w nadziei, która płynie z góry. To Chrystus! Umarł i zmartwychwstał dla zbawienia wszystkich. On, Żyjący, jest fundamentem naszej wiary. On jest świadkiem miłosierdzia, które odkupuje świat od wszelkiego zła. Jak mówi święty Augustyn, powtarzając za apostołem Pawłem: „Lecz w Nim i od Niego mamy pokój”. Pokój nie jest autentyczny, jeśli jest jedynie owocem partykularnych interesów, ale jest prawdziwie szczery, gdy czynię innym to, co sam bym sobie uczynił (por. Mt 7, 12). Z oświeconym duchem święty Jan Paweł II powiedział, że „nie ma pokoju bez sprawiedliwości, nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia”. Właśnie tak jest: z przebaczenia wypływa sprawiedliwość, która jest fundamentem pokoju.
Dlatego owocne otwarcie się na świat trzeciego tysiąclecia oznacza wytrwanie w tej dynamice, której źródłem jest Biblia. To prawda, że żyjemy w czasach, w których relacje międzyludzkie wydają się kruche i niszczeją, jakby były przedmiotami. Nawet wśród najmłodszych zaufanie do innych niekiedy kłóci się z indywidualnym interesem, a osobisty zysk stawiany jest ponad poświęceniem. Takie zachowania sprawiają, że piękne słowa, takie jak przyjaźń i miłość, stają się powierzchowne, często mylone z poczuciem egoistycznej satysfakcji. Kiedy ego odgrywa główną rolę w przyjaźni lub związku romantycznym, związek ten nie może być owocny. Podobnie, miłość nie jest prawdziwie przeżywana, jeśli trwa tylko przez ograniczony czas, dopóki uczucie trwa: miłość z datą ważności to miłość, która przemija.
Przyjaźń natomiast jest autentyczna, gdy mówi „ty”, zanim powie „ja”. To pełne szacunku i serdeczności spojrzenie na drugiego człowieka pozwala nam budować szersze „my”, otwarte na całe społeczeństwo, na całą ludzkość. A miłość jest autentyczna i może przetrwać tylko wtedy, gdy odzwierciedla wieczną chwałę Boga, który jest miłością (por. 1 J 4, 8). Trwałe i owocne relacje budowane są na wzajemnym zaufaniu, na tym „na zawsze”, które przenika każde powołanie do życia rodzinnego, a nawet do życia konsekrowanego.
Drodzy młodzi, co bardziej niż cokolwiek innego wyraża obecność Boga w świecie? Miłość, miłość do bliźniego! A Leon XIV, obecny papież, nieustannie zachęca do takiej miłości. Miłość bliźniego przemawia językiem uniwersalnym, ponieważ przemawia do każdego serca. Nie jest ideałem, ale historią objawioną w życiu Jezusa i świętych, którzy są naszymi towarzyszami w życiowych próbach. Spójrzcie szczególnie na wielu młodych ludzi, którzy, tak jak wy, nie zniechęcili się niesprawiedliwością i antyświadectwami, nawet w Kościele, lecz starali się znaleźć nowe drogi w poszukiwaniu Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości. Z siłą, którą otrzymujecie od Chrystusa, budujcie świat lepszy niż ten, który zastaliście! Wy, młodzi, jesteście bardziej bezpośredni w budowaniu relacji z innymi, nawet z tymi z różnych kręgów kulturowych i religijnych. Prawdziwa odnowa, za którą tęsknią młode serca, zaczyna się od codziennych gestów: witania sąsiadów i nieznajomych, wyciągania ręki do przyjaciół i uchodźców oraz oferowania trudnego, ale koniecznego przebaczenia wrogom.
Leon XIV przemawia do młodych. Rozważmy liczne wspaniałe przykłady pozostawione nam przez świętych! Wspomnijmy Pier Giorgio Frassatiego i Carla Acutisa, dwóch młodych mężczyzn kanonizowanych w tym Roku Świętym. Rozważmy licznych libańskich świętych. Jakież niezwykłe piękno objawia się w życiu świętej Rafki, która znosiła ból choroby przez lata z siłą i łagodnością! Ileż współczucia okazywał błogosławiony Jakub El-Haddad, pomagając najbardziej potrzebującym i zapomnianym!
Jakże potężne światło jaśnieje z ciemności, w którą wycofał się święty Charbel, który stał się jednym z symboli Libanu na całym świecie! Jego oczy są zawsze przedstawiane jako zamknięte, jakby strzegły nieskończenie wielkiej tajemnicy. Poprzez oczy świętego Charbela, zamknięte, abyśmy mogli wyraźniej widzieć Boga, my również dostrzegamy coraz wyraźniej Jego światło. Drodzy młodzi, niech boskie światło jaśnieje również w waszych oczach, a kadzidło modlitwy niech rozkwitnie. W świecie pełnym rozproszeń i próżności, musicie znaleźć każdego dnia czas, by zamknąć oczy i patrzeć tylko na Boga. Dążąc do czynienia dobra, proszę Was, abyście byli kontemplacyjni, jak święty Charbel: modląc się, czytając Pismo Święte, uczestnicząc we Mszy Świętej i zatrzymując się na adoracji. Zachęcam Was, drodzy młodzi, do nieustannego pielęgnowania prawdziwej przyjaźni z Jezusem poprzez moc modlitwy.
Drodzy przyjaciele, wśród wszystkich świętych jaśnieje „Cała Święta”, Maryja, Matka Boża, która jest również naszą Matką. Wielu młodych ludzi zawsze nosi różaniec przy sobie, w kieszeniach, na nadgarstkach lub na szyi. Jakże pięknie jest kontemplować Jezusa oczami serca Maryi! Nawet z miejsca, w którym jesteśmy teraz, cudownie jest skierować wzrok z nadzieją i ufnością ku Matce Bożej!
Drodzy przyjaciele, wśród wszystkich świętych jaśnieje „Cała Święta”, Maryja, Matka Boża, która jest również naszą Matką. Wielu młodych ludzi zawsze nosi różaniec przy sobie, w kieszeniach, na nadgarstkach lub na szyi. Jakże pięknie jest kontemplować Jezusa oczami serca Maryi! Nawet z miejsca, w którym je
Drodzy młodzi, pozwólcie, że zakończę, dzieląc się z wami tą prostą i piękną modlitwą przypisywaną świętemu Franciszkowi z Asyżu: „Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju, abym tam, gdzie panuje nienawiść, mógł siać miłość; tam, gdzie panuje niesprawiedliwość, przebaczenie; tam gdzie panuje zwątpienie, wiara; tam gdzie panuje rozpacz, nadzieja; tam gdzie panuje ciemność, światło.” Niech ta modlitwa podtrzymuje w Was radość Ewangelii, chrześcijański entuzjazm. „Entuzjazm” oznacza „mieć Boga w naszych duszach”: kiedy Pan mieszka w nas, nadzieja, którą nam daje, staje się owocna dla świata.
Dopóki żyjemy na tym świecie, nadzieja jest „nędzną cnotą”, zauważył Leon XIV. Lecz z tą nadzieją, która zdaje się przychodzić z pustymi rękami – choć są to wolne ręce, by otworzyć drzwi, które wydają się zamknięte przez zmęczenie, ból i rozczarowanie – możecie być pewni wsparcia całego Kościoła w kluczowych wyzwaniach Waszego życia i w historii Waszej ukochanej ojczyzny ojczyzn, jaką jest Europa. Pan da Wam siłę, więc nie bójcie się podnosić głosu w obronie uczciwości, prawdy i współczucia, przeciwstawiając się niesprawiedliwości, kłamstwu i chciwości. Gdyby ludzie na całym świecie tak postępowali, przemieniłoby to Ziemię. Zawierzam Was opiece Matki Bożej i Najświętszej Maryi Panny, która spogląda na ten nowy kwiat, którym jesteście ze szczytu Jasnej Góry. Częstochowa. Drodzy młodzi Polacy i cała młodzież naszej ojczystej Europy, rośnijcie w siłę jak cedry i pozwólcie światu rozkwitnąć nadzieją!
_________
Stanislaw Barszczak, Do not be afraid to raise your voices in defense of honesty, truth, and compassion.
Dear young Poles and all citizens of our native Europe. Peace be with you!
This greeting of the Risen Jesus (cf. Jn 20:19) at this time strengthens the joy of our Europe—the homeland of homelands: the enthusiasm we feel in our hearts expresses the loving presence of God, who unites us as brothers and sisters to share faith in Him and brotherhood.
I thank you, all Europeans, for the warmth with which you welcomed me in the statue of the little Jesus, which you bring to your families, so that at home, in the presence of the „innocent Child of Bethlehem,” we may pray together over the issues and pains of today’s world and our families. I especially greet the young people from the Land of Jesus, of Lebanon, Syria, and Iraq, whom Pope Leo XIV called „a life force of hope.”
The Christmas illuminations on the Champs-Élysées have been lit for just over two weeks now and have already become one of Paris’s main attractions this season. Every year, thousands of people come to admire this moment, but this time, Paris has added something new: the radiant „𝘀𝗼𝘂𝗻𝗱-𝗮𝗻𝗱-𝗹𝗶𝗴𝗵𝘁 𝘀𝗵𝗼𝘄”… The Champs-Élysées are illuminated until midnight most nights, and until 1 a.m. on Fridays and Saturdays. This means the avenue is bustling with life long after the shops close. Parisians come for an evening stroll, tourists stop to take photos, and the Arc de Triomphe provides a gigantic backdrop to the entire scene. These illuminations have become a winter tradition, but they change slightly each year. The city strives to make them more energy-efficient, creative, and interactive. The 2005 edition continues this trend with programmable illuminations and a matching soundtrack, making the world-famous avenue feel both familiar and new.
The illuminations will remain on until January 4th, giving everyone time to visit—whether for an evening stroll, Christmas shopping, or simply to soak up the atmosphere of Paris in December. During this December, similar illuminations take place not only in our native Europe; they happen everywhere, everywhere on the globe.
During this time of waiting for the joyful news from the Bethlehem manger, we want to listen to each other, as is especially the case with me, and ask the Lord to inspire us to make future decisions, as willingly as possible—with open hearts and minds.
The stories of your young hearts speak of courage in suffering, of hope in disappointment, of inner peace in times of war. They are like shining stars on a dark night where we can already see the glimmer of dawn. In all these contrasts, many of us can recognize our own experiences, good and bad. European history is interwoven with glorious chapters, but also marked by deep wounds that heal slowly. These wounds have causes that transcend national borders and are intertwined with incredibly complex social and political dynamics. Dear young people, perhaps you regret inheriting a world torn by war and disfigured by social injustice. Yet within you glimmers hope, a gift that seems to elude us adults.
You have time! You have more time to dream, to organize, and to do good. You are the present, and the future is already being shaped in your hands! And you have the enthusiasm to change the course of history! True resistance to evil is not evil itself, but love, which can heal one’s own wounds while also healing the wounds of others.
Your commitment to those in need, your perseverance, and your generosity herald a new future, heralded by reconciliation and mutual support. In this way, the words of Jesus are fulfilled: „Blessed are the meek, for they will inherit the earth” and „Blessed are the peacemakers, for they will be called children of God” (Mt 5:5, 9). Dear young people, live in the light of the Gospel, and you will be blessed in the eyes of the Lord!
Your homeland, Europe, will once again blossom beautifully and powerfully, like the cedar, symbol of the unity and fertility of the Levant. We know well that the strength of a cedar lies in its roots, which usually extend all the way to the branches. The number and strength of the branches correspond to the number and strength of the roots. Likewise, much of the good we see in European society today is the result of the humble, underappreciated, and honest work of many people who do good deeds—many good roots that strive to nurture not just the cedar branch, but the entire tree in all its beauty. Draw strength from the good roots of commitment of those who serve society rather than exploit it for their own gain. Plan together, with a generous commitment to justice, a future of peace and development. Be the driving force of the hope Europe longs for!
My dear friends,
To persevere in your work for peace, you can find noble support in the true principle of new life, in the hope that flows from above. It is Christ! He died and rose for the salvation of all. He, the Living One, is the foundation of our faith. He is the witness of the mercy that He redeems the world from all evil. As Saint Augustine says, echoing the Apostle Paul: „But in Him and from Him we have peace.” Peace is not authentic if it is merely the fruit of particular interests, but it is truly sincere when I do to others what I would have done to me (cf. Mt 7:12). With an enlightened spirit, Saint John Paul II said that „there is no peace without justice, no justice without forgiveness.” This is precisely how it is: from forgiveness comes justice, which is the foundation of peace.
Therefore, to open ourselves fruitfully to the world of the third millennium means persevering in this dynamic, whose source is the Bible. It is true that we live in times in which interpersonal relationships seem fragile and decay, as if they were objects. Even among the youngest, trust in others sometimes conflicts with individual self-interest, and personal gain is placed above sacrifice. Such behaviors also make beautiful words like friendship and love superficial, often confused with a sense of selfish satisfaction. When the ego takes center stage in a friendship or romantic relationship, that relationship cannot be fruitful. Similarly, love is not truly lived if it lasts only for a limited time, as long as the feeling endures: love with an expiration date is a love that passes.
Friendship, on the other hand, is authentic when it says „you” before it says „I.” This respectful and affectionate look at the other allows us to build a broader „we,” open to all of society, to all of humanity. And love is authentic and can endure only when it reflects the eternal glory of God, who is love (cf. 1 Jn 4:8). Solid and fruitful relationships are built on mutual trust, on that „forever” that permeates every vocation to family life and even to the consecrated life.
Dear young people, what more than anything else expresses God’s presence in the world? Love, love for one’s neighbor! And Leo XIV, the current Pope, constantly encourages such love. Love for one’s neighbor speaks a universal language, because it speaks to every heart. It is not an ideal, but a history revealed in the life of Jesus and the saints, who are our companions in life’s trials. Look especially to the many young people who, like you, have not been discouraged by injustice and counter-witnesses, even within the Church, but have striven to find new paths in the search for the Kingdom of God and His justice. With the strength you receive from Christ, build a world better than the one you found! You, young people, are more direct in building relationships with others, even with those from different cultural and religious backgrounds. True renewal, for which young hearts long, begins with daily gestures: welcoming neighbors and strangers, extending a hand to friends and refugees, and offering the difficult but necessary forgiveness to enemies.
Leo XIV speaks to young people. Let us consider the many wonderful examples left to us by the saints! Let us remember Pier Giorgio Frassati and Carlo Acutis, two young men canonized in this Holy Year. Let us consider the many Lebanese saints. What extraordinary beauty is revealed in the life of Saint Rafqa, who endured the pain of illness for years with strength and gentleness! How much compassion Blessed Jacob El-Haddad showed in helping the most needy and forgotten!
What a powerful light shines from the darkness into which Saint Charbel, who has become one of the symbols of Lebanon throughout the world, withdrew! His eyes are always depicted closed, as if guarding an infinitely great mystery. Through Saint Charbel’s eyes, closed so that we may see God more clearly, we too perceive God’s light ever more clearly. Dear young people, may the divine light shine in your eyes too, and may the incense of prayer blossom. In a world full of distractions and vanity, you must find time each day to close your eyes and look only at God. In striving to do good, I ask you, yourselves, to be contemplative, like Saint Charbel: praying, reading the Sacred Scriptures, participating in Holy Mass, and pausing in adoration. I encourage you, dear young people, to continually cultivate true friendship with Jesus through the power of prayer.
Dear friends, among all the saints, shines the „All-Holy,” Mary, the Mother of God, who is also our Mother. Many young people always carry a rosary with them, in their pockets, on their wrists, or around their necks. How beautiful it is to contemplate Jesus through the eyes of Mary’s heart! Even from where we are now, it is wonderful to turn our gaze with hope and trust to Our Lady of Lebanon!
Dear friends, among all the saints, shines the „All-Holy,” Mary, the Mother of God, who is also our Mother. Dear young people, allow me to conclude by sharing with you this simple and beautiful prayer attributed to Saint Francis of Assisi: “Lord, make me an instrument of your peace: where there is hatred, Let me sow love; where there is injustice, forgiveness; where there is doubt, faith; where there is despair, hope; where there is darkness, light.” May this prayer sustain in you the joy of the Gospel, Christian enthusiasm. “Enthusiasm” means “having God in our souls”: when the Lord dwells in us, the hope he gives us becomes fruitful for the world.
As long as we live in this world, hope is a “wretched virtue,” Leo XIV observed. But with this hope, which seems to arrive empty-handed —although they are free hands to open doors that seem closed by fatigue, pain, and disappointment— you can be sure of the support of the entire Church in the crucial challenges of your lives and in the history of your beloved homeland of homelands, which is Europe. The Lord will give you strength, so never be afraid to raise your voice in defense of honesty, truth, and compassion, opposing injustice, lies, and greed. If people all over the world did this, it would transform the Earth. I entrust you to the protection of the Mother of God and the Blessed Virgin Mary, who looks down on this new flower that you are from the summit of Jasna Góra in Częstochowa. Dear young Poles and all young people of our native Europe, grow strong like cedars and let the world blossom in hope!
________
Stanisław Barszczak, Avalanche of Fate
We make mistakes. We say the wrong things. We do the wrong things. We treat each other poorly. We fall. We get back up. We learn. We grow. We move on. We live as if we didn’t know that someone had killed a woman’s heart again. Our worlds are dead, that’s why they allow this. But we await the return of Jesus again. Odysseus’s great return to Ithaca is also in the offing. Then a miracle can happen—and good and bad things will converge, returning to me, who is at the center of the story.
„There are some of my works
with which I cannot come to terms
years pass
I cannot come to terms with them
and I cannot renounce them
They are evil, but they are mine
I gave birth to them
They live far from me
Indifferent, dead
But the moment will come when they will all
Come to me
The successful and the unsuccessful
The crippled and the perfect
The ridiculed and rejected
They will converge into one.”
The ideas of Islam are incompatible with a democracy that is heading towards socialism. How many years would we have to live? Meanwhile, Europe rejected President Trump’s peace plan. All the more, we are suddenly afraid of internationalisms of all stripes.
As overly confident people, with indelible flaws in heroism, in other places in hospitality – we are afraid of something very much. Children in the Gaza Strip are fighting for their lives, every day. This is the reality of the Palestinian nation, filled with fear, hunger, and helplessness. Let’s not allow the tragedy of the youngest to continue.
In the relay race of generations and the imposed history, we are uncertain about our path. What do you say to this, brother, sister? Perhaps you are unsure of your own faith. Rome has the upper hand and carries the fullness of truth. The greatest love found its image in the Bible.
Love your life, trust your intuition. Sometimes the wrong time can give you the right growth.
Stanisław Barszczak, Lawina Losu
Popełniamy błędy. Mówimy niewłaściwe rzeczy. Robimy niewłaściwe rzeczy. Traktujemy się źle. Upadamy. Podnosimy się. Uczymy się. Dorastamy. Idziemy dalej. Żyjemy tak, jakbyśmy nie wiedzieli, że ktoś znowu zabił serce kobiety. Nasze światy są martwe, dlatego na to pozwalają. Ale czekamy na ponowne przyjście Jezusa. Wielki powrót Odyseusza do Itaki również jest w zasięgu ręki. Wtedy może wydarzyć się cud – i dobre i złe rzeczy połączą się, wracając do mnie, który jestem w centrum tej historii.
„Są takie moje dzieła,
z którymi nie mogę się pogodzić
mijają lata
nie mogę się z nimi pogodzić
i nie mogę się ich wyrzec
są złe, ale są moje
zrodziłem je
żyją daleko ode mnie
obojętne, martwe
lecz nadejdzie chwila, kiedy wszyscy
przyjdą do mnie
udani i nieudani
okaleczeni i idealni
wyśmiani i odrzuceni
zleją się w jedno”.
Idee islamu są nie do pogodzenia z demokracją zmierzającą ku socjalizmowi. Ile lat mielibyśmy jeszcze przeżyć? Tymczasem Europa odrzuciła plan pokojowy prezydenta Trumpa. Tym bardziej nagle boimy się internacjonalizmów wszelkiej maści.
Jako ludzie zbyt pewni siebie, z nieusuwalnymi skazami w heroizmie, w innych miejscach w gościnności – bardzo się czegoś boimy. Dzieci w Strefie Gazy walczą o życie, każdego dnia. Taka jest rzeczywistość narodu palestyńskiego, przepełniona strachem, głodem i bezradnością. Nie pozwólmy, by tragedia najmłodszych trwała.
W sztafecie pokoleń i narzuconej historii nie jesteśmy pewni naszej drogi. Co na to powiesz, bracie, siostro? Być może nie jesteś pewien swojej wiary. Rzym ma przewagę i niesie pełnię prawdy. Największa miłość znalazła swój obraz w Biblii. Kochaj swoje życie, zaufaj swojej intuicji. Czasami nieodpowiedni moment może dać ci właściwy rozwój.
________
Around the World with Stanislaw Barszczak: A Conversation with a Book Lover and Author.
Stanislaw Barszczak is passionate about reading and writing. He also loves traveling. St. Petersburg, Tokyo, Florence, and Athens – he has made many wonderful journeys in his life. During the pandemic – when traveling was impossible – he recalled his numerous journeys. This led to the creation of his book „When You Are Old” (Your Happy Eyes – Stories of Long Journeys). The author takes us on a journey of discovery. What is happiness in aging? Pain, loneliness, dependence – aging can be difficult. But old age also brings gratitude and contentment, says the renowned priest Stanislaw Barszczak, who discusses his turbulent life, the general state of the world, and the joys of aging. Look at Life as a Gift We Don’t Deserve. What’s the point of complaining? How life teaches gratitude. Age is just a feeling. Why books move us. On mortality and life after death. A bestselling author, he lived a turbulent life. As a child, he was beaten and neglected by his mother. He also suffered from a serious lung disease. Books were her refuge, her solace. Later, he overcame cancer and two Vatican Councils. Today, at 65, he reflects on his life and feels, above all else, gratitude. A member of the Roman Catholic Church, in his books, essays, and columns, Father Barszczak addresses personal and social issues with humor and depth. He writes short stories, children’s books, and poetry. Father Barszczak and the truth about the Virgin Mary that religion never wanted to reveal. What, according to the author, was the true meaning of the Virgin Mary? This blog offers a radical philosophical interpretation that challenges the foundations of religious tradition. Discover the long-hidden truth about spiritual origins, symbolism, and free thought in the face of entrenched dogmas. Proofs That Will Forever Demythologize the Myth of Jesus. The Shocking Truth. What if the figure of Jesus was merely a myth created by man? Prepare for a journey that will destroy all certainties – clear reason, true freedom, and a philosophy that breaks the shackles of superstition. Author refutes dogma with three devastating proofs – and after their discovery, nothing will ever be the same. Father Barszczak’s three fatal blows: the Bible does not have the voice of God. Contradictions, manipulations, and errors reveal the work of man, not the word of the eternal God. Miracles defy reason. Nature is guided by necessary laws: no deity can break them. Author demonstrates that a rational God does not destroy what he himself created. The „Son of God” is a paradox. An infinite and perfect being cannot have a human son. From a philosophical perspective, this idea lacks logic and coherence. Father Barszczak didn’t want to combat faith, but to free the mind from fear. He invites us to a spirituality without prejudice—nourished by clarity, inner courage, and ethical virtues. If you’re looking for a philosophy that will shake your beliefs and lead you to a freer ethic, this message will resonate deeply with you. Subscribe to the blog-channel to discover new perspectives and groundbreaking insights. Now it’s your turn: which of these three reflections gave you the most food for thought?
Polish Natural Wonders. The Most Beautiful Country in the World. Poland, the Underrated Country in Europe. Wonders of Poland. The Most Wonderful Places in Poland. 13 Most Wonderful Places in Poland. You’ll find all the wonders of Europe on this playlist: Wonders of Poland – From medieval castles and vibrant old towns to pristine, natural paradises, Poland captivates with its diversity, history, and breathtaking landscapes! Get inspired by fascinating photos of the most beautiful places and get ideas for your next trip! Note: We’re only presenting the places that are most important to us, limiting ourselves to 13 attractions. Of course, Poland has many more wonders to offer: Gdańsk, Elbląg, Mikołajki, Warsaw, Lublin/Zamość, Kraków, the Tatra Mountains/Zakopane, Wrocław, Poznań, Bydgoszcz, Toruń, Sopot, Hel. Traveling around Poland, the wonders of Poland, the most wonderful places in Poland. On this blog, we embark on an unforgettable journey through captivating Poland. From the historic streets of Warsaw to the picturesque landscapes of the Bieszczady Mountains – join us and discover the rich history, vibrant cities, and stunning natural beauty that make Poland a must-see destination. Discover the cultural heart of Kraków, the charming Old Town of Gdańsk, and the dynamic spirit of Poznań. Immerse yourself in the vibrant energy of Wrocław and hike the iconic Tatra Mountains. Share your favorite Polish destinations below – we’d love to hear your stories! Safe travels and see you soon! Just 200 years ago, Sokołowsko (in the Sudetes) was nothing special. Everything changed with the visit of Countess Maria von Colomb, who saw enormous potential in the local valley. It was she who brought to the village a young doctor, Hermann Brehmer – a man who would change the town’s fate. Brehmer abandoned the then-popular belief that tuberculosis patients should be treated in a warm, Mediterranean climate. He believed that the harsh mountain air, a proper diet, and outdoor exercise had a much greater impact on health. In 1855, he founded the world’s first tuberculosis sanatorium here, financed in part by the countess. It quickly became known far beyond Prussia’s borders. Patients flocked from all over Europe to benefit from Brehmer’s innovative methods. By the end of the 19th century, Sokołowsko had a post office, telephone, pharmacy, and extensive recreational infrastructure, and the number of patients was growing year by year. It was from here that Brehmer’s ideas traveled to Switzerland, where a similar center had opened in Davos. Logic suggests that this resort should be nicknamed the „Swiss Sokołowsko,” but history is fickle, and the world has remembered it differently. In Poland, the former name Görbersdorf has given way to a new one – Sokołowsko – commemorating Professor Alfred Sokołowski, one of the pioneers of pulmonology. A stroll through the town today allows you to immerse yourself in the atmosphere of bygone times. Many buildings, though worn by time, have retained their characteristic neo-Gothic charm.
Why do we exist at all? – Explanation – Einstein’s Secrets. Why do you exist at all? Why did you appear in a world that could have been empty, silent, and devoid of consciousness? Why does the universe not only „exist,” but also know that it exists – through you? This blog is not about faith or metaphysics. It is about awakening. To answer why we exist at all – not as a coincidence, not as a purpose imposed from without, but as a natural expression of the harmony of the universe. Existence is not a task to be performed. It is a fact from which meaning is born. Consciousness is the way the cosmos becomes comprehensible to itself. Why the universe is understandable and what that says about our existence. How the theory of relativity reveals the unity between us and the cosmos. Why life doesn’t have a „task”—it has the ability to create meaning. What is the „cosmic religious feeling” I spoke of? Why curiosity is the purest form of existence. How consciousness connects us to the order of the universe. This isn’t a blog about a top-down answer. It’s a blog about discovery. Not about why we exist—but about how existence itself is an invitation to knowledge, wonder, and creation. The author never asked you to seek meaning in dogma. He asked you to discover it in the harmony you carry within. This blog reminds us: when you understand that your consciousness is part of the same order that governs the stars, the question „why do I exist?” becomes the beginning of wisdom—not the end of doubt.
The First Christians: How the Crucifixion of Jesus Became a World Religion. Today, Christianity is the world’s largest religion in terms of number of adherents. It shapes the culture and values of hundreds of millions of people, even those for whom faith itself is not the primary goal—as, for example, during Easter or Christmas.
Christianity began on a very small scale: with the Jewish itinerant preacher Jesus of Nazareth, who appeared in Judea—the region around Jerusalem in the eastern part of the Roman Empire during the reign of Emperor Augustus—around 28-30 CE. The Romans crucified Jesus, but his ideas survived. Gradually, his followers, including the apostles Peter and Paul, brought the new faith from Judea and Galilee to the Roman Empire. Over time, this Jewish splinter group became an independent religion—and by the 4th century, alongside Judaism, it was the only permitted faith in the Empire. What distinguishes Jesus from other preachers living in the eastern part of the Roman Empire during this period? How did Christians manage to transition from a small Jewish sect to the de facto state religion of the very government that executed their Messiah, Jesus, as a rebel? And what was the reason for the persecution of Christians? The crucifixion of Jesus. It was terrible. I have no authority to speak on this; let the facts speak for themselves. Papal reverence covers the empty space left for Jesus’ return to earth. There are no other days than ours and those of the dead. May we not waste them—none of them as they are and none of them as they could be.
______
Dookoła świata ze Stanisławem Barszczakiem: Rozmowa z miłośnikiem książek i autorem.
Stanisław Barszczak jest pasjonatem czytania i pisania. Uwielbia również podróże. Petersburg, Tokio, Florencja i Ateny – odbył w swoim życiu wiele wspaniałych podróży. W czasie pandemii – kiedy podróżowanie było niemożliwe – wspominał swoje liczne podróże. To doprowadziło do powstania jego książki „Kiedy będziesz stary” (Twoje szczęśliwe oczy – historie długich podróży). Autor zabiera nas w podróż pełną odkryć. Czym jest szczęście w starzeniu się? Ból, samotność, zależność – starzenie się bywa trudne. Ale starość przynosi również wdzięczność i zadowolenie, mówi znany ksiądz Stanisław Barszczak, który opowiada o swoim burzliwym życiu, ogólnym stanie świata i radościach starzenia się. Spójrz na życie jako na dar, na który nie zasługujemy. Jaki jest sens narzekania? Jak życie uczy wdzięczności. Wiek to tylko uczucie. Dlaczego książki nas poruszają. O śmiertelności i życiu po śmierci. Autor bestsellerów, wiódł burzliwe życie. Jako dziecko był bity i zaniedbywany przez matkę. Cierpiał również na poważną chorobę płuc. Książki były jej schronieniem, ukojeniem. Później pokonał raka i dwa Sobory Watykańskie. Dziś, mając 65 lat, rozmyśla o swoim życiu i czuje ponad wszystko wdzięczność. Jako członek Kościoła rzymskokatolickiego, w swoich książkach, esejach i felietonach, ksiądz Barszczak porusza kwestie osobiste i społeczne z humorem i głębią. Pisze opowiadania, książki dla dzieci i poezję. Ksiądz Barszczak i prawda o Maryi Dziewicy, której religia nigdy nie chciała ujawnić. Jakie było, według autora, prawdziwe znaczenie Maryi Dziewicy? Ten blog oferuje radykalną interpretację filozoficzną, która podważa fundamenty tradycji religijnej. Odkryj długo skrywaną prawdę o duchowym pochodzeniu, symbolice i wolnej myśli w obliczu zakorzenionych dogmatów. Dowody, które na zawsze zdemitologizują mit Jezusa. Szokująca prawda. A co, jeśli postać Jezusa była jedynie mitem stworzonym przez człowieka? Przygotuj się na podróż, która zniszczy wszelkie pewniki – jasny rozum, prawdziwą wolność i filozofię, która zrywa z okowami przesądów. Autor obala dogmat trzema druzgocącymi dowodami – a po ich odkryciu nic już nie będzie takie samo. Trzy śmiertelne ciosy ojca Barszczaka: Biblia nie ma głosu Boga. Sprzeczności, manipulacje i błędy ujawniają dzieło człowieka, a nie słowo wiecznego Boga. Cuda przeczą rozumowi. Natura kieruje się koniecznymi prawami: żadne bóstwo nie może ich złamać. Autor dowodzi, że racjonalny Bóg nie niszczy tego, co sam stworzył. „Syn Boży” to paradoks. Istota nieskończona i doskonała nie może mieć ludzkiego syna. Z filozoficznego punktu widzenia tej idei brakuje logiki i spójności. Ojciec Barszczak nie chciał zwalczać wiary, lecz uwolnić umysł od strachu. Zaprasza nas do duchowości bez uprzedzeń – karmionej jasnością, wewnętrzną odwagą i cnotami etycznymi. Jeśli szukasz filozofii, która zachwieje Twoimi przekonaniami i poprowadzi Cię ku bardziej wolnej etyce, to przesłanie głęboko do Ciebie przemówi. Subskrybuj kanał blogowy, aby odkryć nowe perspektywy i przełomowe spostrzeżenia. Teraz Twoja kolej: która z tych trzech refleksji dała Ci najwięcej do myślenia?
Polskie cuda natury. Najpiękniejszy kraj świata. Polska, niedoceniany kraj Europy. Cuda Polski. Najwspanialsze miejsca w Polsce. 13 Najwspanialszych miejsc w Polsce. Wszystkie cuda Europy znajdziesz na tej playliście: Cuda Polski – Od średniowiecznych zamków i tętniących życiem starówek po dziewicze, naturalne rajskie krajobrazy, Polska urzeka swoją różnorodnością, historią i zapierającymi dech w piersiach krajobrazami! Zainspiruj się fascynującymi zdjęciami najpiękniejszych miejsc i zdobądź pomysły na kolejną podróż! Uwaga: Prezentujemy tylko miejsca, które są dla nas najważniejsze, ograniczając się do 13 atrakcji. Oczywiście, Polska ma do zaoferowania o wiele więcej cudów: Gdańsk, Elbląg, Mikołajki, Warszawę, Lublin/Zamość, Kraków, Tatry/Zakopane, Wrocław, Poznań, Bydgoszcz, Toruń, Sopot, Hel. Podróżujemy po Polsce, odkrywamy cuda Polski, najwspanialsze miejsca w Polsce. Na tym blogu wyruszamy w niezapomnianą podróż przez urzekającą Polskę. Od historycznych ulic Warszawy po malownicze krajobrazy Bieszczadów – dołącz do nas i odkryj bogatą historię, tętniące życiem miasta i oszałamiające piękno przyrody, które sprawiają, że Polska jest miejscem, którego nie można przegapić. Odkryj kulturalne serce Krakowa, urokliwe Stare Miasto w Gdańsku i dynamiczny charakter Poznania. Zanurz się w tętniącej życiem energii Wrocławia i wędruj po kultowych Tatrach. Podziel się swoimi ulubionymi polskimi destynacjami poniżej – chętnie poznamy Twoje historie! Bezpiecznej podróży i do zobaczenia wkrótce! Zaledwie 200 lat temu Sokołowsko (w gorach Sudetach) nie było niczym szczególnym. Wszystko zmieniło się wraz z wizytą hrabiny Marii von Colomb, która dostrzegła ogromny potencjał w tutejszej dolinie. To ona sprowadziła do wioski Młody lekarz, Hermann Brehmer – człowiek, który miał odmienić losy miasta. Brehmer porzucił powszechne wówczas przekonanie, że chorych na gruźlicę należy leczyć w ciepłym, śródziemnomorskim klimacie. Wierzył, że surowe górskie powietrze, odpowiednia dieta i ruch na świeżym powietrzu mają znacznie większy wpływ na zdrowie. W 1855 roku założył tu pierwsze na świecie sanatorium przeciwgruźlicze, częściowo finansowane przez hrabinę. Szybko stało się ono znane daleko poza granicami Prus. Pacjenci przybywali tu z całej Europy, aby skorzystać z innowacyjnych metod Brehmera. Pod koniec XIX wieku w Sokołowsku działała poczta, telefon, apteka i rozbudowana infrastruktura rekreacyjna, a liczba pacjentów rosła z roku na rok. To właśnie stąd idee Brehmera dotarły do Szwajcarii, gdzie podobny ośrodek otwarto w Davos. Logika podpowiada, że ten kurort powinien nosić przydomek „szwajcarskiego Sokołowska”, ale historia jest kapryśna i świat zapamiętał go inaczej. W Polsce dawna nazwa Görbersdorf ustąpiła miejsca nowej – Sokołowsko – upamiętniającej profesora Alfreda Sokołowskiego, jednego z pionierów pulmonologii. Spacer po mieście pozwala dziś zanurzyć się w atmosferze minionych czasów. Wiele budynków, choć nadgryzionych zębem czasu, zachowało swój charakterystyczny neogotycki urok.
Dlaczego w ogóle istniejemy? – Wyjaśnienie – Sekrety Einsteina. Dlaczego w ogóle istniejesz? Dlaczego pojawiłeś się w świecie, który mógłby być pusty, cichy i pozbawiony świadomości? Dlaczego wszechświat nie tylko „istnieje”, ale i wie, że istnieje – poprzez ciebie? Ten blog nie jest o wierze ani metafizyce. Chodzi o przebudzenie. O odpowiedź na pytanie, dlaczego w ogóle istniejemy – nie jako zbieg okoliczności, nie jako cel narzucony z zewnątrz, ale jako naturalny wyraz harmonii wszechświata. Istnienie nie jest zadaniem do wykonania. To fakt, z którego rodzi się sens. Świadomość to sposób, w jaki kosmos staje się zrozumiały dla samego siebie. Dlaczego wszechświat jest zrozumiały i co to mówi o naszym istnieniu. Jak teoria względności ujawnia jedność między nami a kosmosem. Dlaczego życie nie ma „zadania” – ma zdolność tworzenia sensu. Czym jest „kosmiczne uczucie religijne”, o którym mówiłem? Dlaczego ciekawość jest najczystszą formą istnienia. Jak świadomość łączy nas z porządkiem wszechświata. To nie jest blog o odpowiedzi narzuconej odgórnie. To blog o odkryciach. Nie o tym, dlaczego istniejemy – ale o tym, jak samo istnienie jest zaproszeniem do wiedzy, zachwytu i tworzenia. Autor nigdy nie prosił cię o szukanie sensu w dogmatach. Prosił cię o odkrycie go w harmonii, którą nosisz w sobie. Ten blog przypomina nam: kiedy zrozumiesz, że twoja świadomość jest częścią tego samego porządku, który rządzi gwiazdami, pytanie „dlaczego istnieję?” staje się początkiem mądrości – a nie końcem wątpliwości.
Pierwsi chrześcijanie: Jak ukrzyżowanie Jezusa stało się religią światową. Chrześcijaństwo jest obecnie największą religią świata pod względem liczby wyznawców. Kształtuje kulturę i wartości setek milionów ludzi, nawet tych, dla których sama wiara nie jest najważniejszym celem – jak na przykład w okresie Wielkanocy czy Bożego Narodzenia. Chrześcijaństwo narodziło się na bardzo małą skalę: wraz z żydowskim wędrownym kaznodzieją Jezusem z Nazaretu, który pojawił się w Judei – regionie wokół Jerozolimy we wschodniej części Cesarstwa Rzymskiego za panowania cesarza Augusta – około 28-30 r. n.e. Rzymianie ukrzyżowali Jezusa, ale jego idee przetrwały. Stopniowo jego naśladowcy, w tym apostołowie Piotr i Paweł, przenieśli nową wiarę z Judei i Galilei do Cesarstwa Rzymskiego. Z czasem ta żydowska odłamowa grupa stała się niezależną religią – i do IV wieku, obok judaizmu, była jedyną dozwoloną wiarą w Cesarstwie. Co odróżnia Jezusa od innych kaznodziejów żyjących we wschodniej części Cesarstwa Rzymskiego w tym okresie? Jak chrześcijanom udało się przejść z małej żydowskiej sekty do de facto państwowej religii tego samego rządu, który skazał ich Mesjasza, Jezusa, jako buntownika? I jaki był powód prześladowań chrześcijan? Ukrzyżowanie Jezusa. To było straszne. Nie mam prawa się na ten temat wypowiadać; niech fakty przemówią same za siebie. ‚Papieska cześć’ zakrywa pustkę pozostawioną na powrot Jezusa na ziemię. Nie ma innych dni niż nasze i dni zmarłych. Obyśmy je nie zmarnowali – żadnego z nich takim, jakim są, i żadnego takim, jakim mogłyby być.
______
Mit Stanisław Barszczak um die Welt: Ein Gespräch mit einem Bücherliebhaber und Autor.
Stanisław Barszczak ist ein leidenschaftlicher Leser und Autor. Er liebt auch das Reisen. St. Petersburg, Tokio, Florenz und Athen – er hat in seinem Leben viele wunderbare Reisen unternommen. Während der Pandemie, als Reisen unmöglich war, erinnerte er sich an seine zahlreichen Reisen. Dies führte zur Entstehung seines Buches „Wenn du alt bist“ (Deine glücklichen Augen – Geschichten langer Reisen). Der Autor nimmt uns mit auf eine Entdeckungsreise. Was ist Glück im Alter? Schmerz, Einsamkeit, Abhängigkeit – Altern kann schwierig sein. Aber das Alter bringt auch Dankbarkeit und Zufriedenheit, sagt der bekannte Priester Stanisław Barszczak, der über sein bewegtes Leben, den Zustand der Welt und die Freuden des Älterwerdens spricht. Betrachten Sie das Leben als ein Geschenk, das wir nicht verdienen. Was bringt es, sich zu beklagen? Wie das Leben Dankbarkeit lehrt. Alter ist nur ein Gefühl. Warum Bücher uns bewegen. Über die Sterblichkeit und das Leben nach dem Tod. Als Bestsellerautor führte er ein bewegtes Leben. In seiner Kindheit wurde er von seiner Mutter geschlagen und vernachlässigt. Zudem litt er an einer schweren Lungenerkrankung. Bücher waren sein Zufluchtsort, sein Trost. Später besiegte er den Krebs und überstand zwei Vatikanische Konzilien. Heute, mit 65 Jahren, blickt er auf sein Leben zurück und empfindet vor allem Dankbarkeit. Pater Barszczak, Mitglied der römisch-katholischen Kirche, behandelt in seinen Büchern, Essays und Kolumnen persönliche und gesellschaftliche Themen mit Humor und Tiefgang. Er schreibt Kurzgeschichten, Kinderbücher und Gedichte. Pater Barszczak und die Wahrheit über die Jungfrau Maria, die die Religion nie enthüllen wollte. Was war, dem Autor zufolge, die wahre Bedeutung der Jungfrau Maria? Dieser Blog bietet eine radikale philosophische Interpretation, die die Grundlagen religiöser Traditionen infrage stellt. Entdecken Sie lange verborgene Wahrheiten über spirituelle Ursprünge, Symbolik und freies Denken angesichts festgefahrener Dogmen. Beweise, die den Jesus-Mythos für immer entmystifizieren werden. Die schockierende Wahrheit: Was, wenn Jesus nur ein von Menschenhand geschaffener Mythos war? Bereiten Sie sich auf eine Reise vor, die alle Gewissheiten erschüttern wird – klare Vernunft, wahre Freiheit und eine Philosophie, die die Fesseln des Aberglaubens sprengt. Der Autor widerlegt Dogmen mit drei vernichtenden Beweisen – und nach deren Entdeckung wird nichts mehr so sein wie zuvor. Pater Barszczaks drei vernichtende Argumente: Die Bibel ist nicht Gottes Stimme. Widersprüche, Manipulationen und Irrtümer offenbaren das Werk des Menschen, nicht das Wort eines ewigen Gottes. Wunder trotzen der Vernunft. Die Natur wird von notwendigen Gesetzen geleitet: Keine Gottheit kann sie brechen. Der Autor beweist, dass ein rationaler Gott nicht zerstört, was er selbst geschaffen hat. „Der Sohn Gottes“ ist ein Paradoxon. Ein unendliches und vollkommenes Wesen kann keinen menschlichen Sohn haben. Aus philosophischer Sicht entbehrt diese Vorstellung jeglicher Logik und Kohärenz. Pater Barszczak wollte nicht den Glauben bekämpfen, sondern den Geist von der Angst befreien. Er lädt uns zu einer vorurteilsfreien Spiritualität ein – genährt von Klarheit, innerem Mut und ethischen Tugenden. Wenn Sie nach einer Philosophie suchen, die Ihre Überzeugungen hinterfragt und Sie zu einer freieren Ethik führt, wird Sie diese Botschaft tief berühren. Abonnieren Sie den Blog-Feed, um neue Perspektiven und bahnbrechende Erkenntnisse zu entdecken. Jetzt sind Sie an der Reihe: Welche dieser drei Betrachtungen hat Ihnen am meisten Denkanstöße gegeben?
Polnische Naturwunder. Das schönste Land der Welt. Polen, Europas unterschätztes Land. Wunder Polens. Die schönsten Orte in Polen. 13 der schönsten Orte in Polen. In dieser Playlist finden Sie alle Wunder Europas: Wunder Polens – Von mittelalterlichen Burgen und lebendigen Altstädten bis hin zu unberührten Naturparadiesen – Polen fasziniert mit seiner Vielfalt, Geschichte und atemberaubenden Landschaften! Lassen Sie sich von faszinierenden Fotos der schönsten Orte inspirieren und holen Sie sich Ideen für Ihre nächste Reise! Hinweis: Wir präsentieren nur die Orte, die uns am wichtigsten sind, und beschränken uns auf 13 Attraktionen. Natürlich hat Polen noch viel mehr zu bieten: Danzig, Elbląg, Mikołajki, Warschau, Lublin/Zamość, Krakau, die Tatra/Zakopane, Breslau, Posen, Bydgoszcz, Toruń, Sopot und Hel. Wir bereisen Polen und entdecken seine Wunder und schönsten Orte. Auf diesem Blog begeben wir uns auf eine unvergessliche Reise durch das faszinierende Polen. Von den historischen Straßen Warschaus bis zu den malerischen Landschaften der Bieszczady-Berge – begleiten Sie uns und entdecken Sie die reiche Geschichte, die pulsierenden Städte und die atemberaubende Natur, die Polen zu einem absoluten Muss machen. Entdecken Sie das kulturelle Herz Krakaus, die charmante Altstadt von Danzig und den dynamischen Charakter von Posen. Tauchen Sie ein in die lebendige Energie Breslaus und wandern Sie in der ikonischen Tatra. Teilen Sie uns unten Ihre Lieblingsreiseziele in Polen mit – wir freuen uns auf Ihre Geschichten! Gute Reise und bis bald! Vor nur 200 Jahren war Sokołowsko (in den Sudeten) ein unbedeutender Ort. Das änderte sich mit dem Besuch von Gräfin Maria von Colomb, die das enorme Potenzial des Tals erkannte. Sie brachte den jungen Arzt Hermann Brehmer ins Dorf – einen Mann, der veränderte das Schicksal der Stadt. Er verwarf die damals gängige Ansicht, Tuberkulosepatienten sollten in einem warmen, mediterranen Klima behandelt werden. Er war überzeugt, dass die reine Bergluft, eine ausgewogene Ernährung und Bewegung an der frischen Luft einen weitaus größeren Einfluss auf die Gesundheit hatten. 1855 gründete er hier das weltweit erste Tuberkulose-Sanatorium, das teilweise von der Gräfin finanziert wurde. Es erlangte schnell Bekanntheit weit über die Grenzen Preußens hinaus. Patienten strömten aus ganz Europa herbei, um von Brehmers innovativen Methoden zu profitieren. Ende des 19. Jahrhunderts verfügte Sokołowsko über ein Postamt, Telefon, eine Apotheke und eine umfangreiche Freizeitinfrastruktur, und die Zahl der Patienten stieg von Jahr zu Jahr. Von hier aus gelangten Brehmers Ideen in die Schweiz, wo in Davos ein ähnliches Zentrum eröffnet wurde. Man könnte meinen, dieser Kurort trüge den Beinamen „Schweizer Sokołowsko“, doch die Geschichte ist unbeständig, und die Welt erinnert sich anders daran. In Polen wurde der frühere Name Görbersdorf durch Sokołowsko ersetzt – zu Ehren von Professor Alfred Sokołowski, einem der Pioniere der Pneumologie. Ein Spaziergang durch die Stadt lässt Sie heute in die Atmosphäre vergangener Zeiten eintauchen. Viele Gebäude haben, obwohl vom Zahn der Zeit gezeichnet, ihren charakteristischen neugotischen Charme bewahrt.
Warum existieren wir überhaupt? – Erklärung – Einsteins Geheimnisse. Warum existieren Sie überhaupt? Warum sind Sie in einer Welt erschienen, die leer, still und ohne Bewusstsein sein könnte? Warum „existiert“ das Universum nicht nur, sondern weiß durch Sie um seine Existenz? Dieser Blog handelt nicht von Glauben oder Metaphysik. Es geht um Erwachen. Es geht darum, die Frage nach dem Sinn unseres Daseins zu beantworten – nicht als Zufall, nicht als von außen auferlegter Zweck, sondern als natürlicher Ausdruck der Harmonie des Universums. Existenz ist keine Aufgabe, die es zu erfüllen gilt. Sie ist eine Tatsache, aus der Sinn entsteht. Bewusstsein ermöglicht es dem Kosmos, sich selbst zu begreifen. Warum ist das Universum verständlich und was sagt das über unsere Existenz aus? Wie offenbart die Relativitätstheorie die Einheit zwischen uns und dem Kosmos? Warum hat das Leben keine „Aufgabe“ – es hat die Fähigkeit, Sinn zu schaffen? Was ist dieses „kosmische religiöse Gefühl“, von dem ich sprach? Warum ist Neugier die reinste Form des Seins? Wie verbindet uns das Bewusstsein mit der Ordnung des Universums? Dies ist kein Blog, der Antworten von oben herab liefert. Es ist ein Blog über Entdeckungen. Nicht darüber, warum wir existieren – sondern darüber, wie die Existenz selbst eine Einladung zu Wissen, Staunen und Schöpfung ist. Der Autor hat Sie nie aufgefordert, Sinn in Dogmen zu suchen. Er hat Sie eingeladen, ihn in der Harmonie zu entdecken, die Sie in sich tragen. Dieser Blog erinnert uns daran: Wenn Sie verstehen, dass Ihr Bewusstsein Teil derselben Ordnung ist, die die Sterne regiert, wird die Frage „Warum existiere ich?“ zum Anfang der Weisheit – nicht zum Ende des Zweifels.
Die frühen Christen: Wie die Kreuzigung Jesu zur Weltreligion wurde. Das Christentum ist heute die größte Religion der Welt, gemessen an der Zahl der Anhänger. Es prägt die Kultur und die Werte von Hunderten Millionen Menschen, selbst jener, für die der Glaube selbst nicht im Vordergrund steht – beispielsweise an Ostern oder Weihnachten. Das Christentum begann im Kleinen: mit dem jüdischen Wanderprediger Jesus von Nazareth, der um 28–30 n. Chr. in Judäa – der Region um Jerusalem im Osten des Römischen Reiches während der Herrschaft von Kaiser Augustus – auftrat. Die Römer kreuzigten Jesus, doch seine Ideen überlebten. Nach und nach brachten seine Anhänger, darunter die Apostel Petrus und Paulus, den neuen Glauben von Judäa und Galiläa ins Römische Reich. Im Laufe der Zeit entwickelte sich diese jüdische Splittergruppe zu einer eigenständigen Religion – und bis ins 4. Jahrhundert war sie neben dem Judentum die einzige im Römischen Reich erlaubte Religion. Was unterscheidet Jesus von anderen Predigern, die in dieser Zeit im Osten des Römischen Reiches lebten? Wie gelang es den Christen, von einer kleinen jüdischen Sekte zur faktischen Staatsreligion derselben Regierung aufzusteigen, die ihren Messias Jesus als Rebellen verurteilte? Und was war der Grund für die Christenverfolgung? Die Kreuzigung Jesu. Es war furchtbar. Ich habe kein Recht, darüber zu sprechen; die Fakten sprechen für sich. „Päpstliche Ehre“ überdeckt die Leere, die für Jesu Wiederkunft auf Erden entstand. Es gibt keine anderen Tage als unsere und die Tage der Toten. Lasst uns sie nicht vergeuden – keinen einzigen, wie er ist, und keinen, wie er hätte sein können.
_____
Autour du monde avec Stanisław Barszczak : Une conversation avec un amoureux des livres et un auteur.
Stanisław Barszczak est passionné de lecture et d’écriture. Il aime aussi voyager. Saint-Pétersbourg, Tokyo, Florence, Athènes… il a fait de nombreux voyages merveilleux au cours de sa vie. Pendant la pandémie, alors que voyager était impossible, il s’est remémoré ses nombreux périples. Cela a donné naissance à son livre « Quand on est vieux » (Vos yeux heureux – Récits de longs voyages). L’auteur nous emmène dans un voyage de découverte. Qu’est-ce que le bonheur en vieillissant ? Douleur, solitude, dépendance… vieillir peut être difficile. Mais la vieillesse apporte aussi gratitude et sérénité, affirme le célèbre prêtre Stanisław Barszczak, qui évoque sa vie mouvementée, l’état du monde et les joies de l’âge. Voyez la vie comme un cadeau immérité. À quoi bon se plaindre ? Comment la vie nous enseigne la gratitude. L’âge n’est qu’un sentiment. Pourquoi les livres nous touchent-ils ? Sur la mortalité et la vie après la mort. Auteur à succès, il a mené une vie tumultueuse. Enfant, il était battu et négligé par sa mère. Il souffrait également d’une grave maladie pulmonaire. Les livres étaient son refuge, son réconfort. Plus tard, il a vaincu un cancer et traversé deux conciles du Vatican. Aujourd’hui, à 65 ans, il se remémore sa vie et éprouve, par-dessus tout, de la gratitude. Membre de l’Église catholique romaine, le père Barszczak aborde, dans ses livres, essais et chroniques, des questions personnelles et sociales avec humour et profondeur. Il écrit des nouvelles, des livres pour enfants et de la poésie. Le père Barszczak et la vérité sur la Vierge Marie que la religion a toujours refusé de révéler. Quelle était, selon l’auteur, la véritable signification de la Vierge Marie ? Ce blog propose une interprétation philosophique radicale qui remet en question les fondements de la tradition religieuse. Découvrez des vérités longtemps occultées sur les origines spirituelles, le symbolisme et la liberté de pensée face aux dogmes profondément enracinés. Des preuves qui démystifieront à jamais le mythe de Jésus. La vérité choquante. Et si Jésus n’était qu’un mythe créé par l’homme ? Préparez-vous à un voyage qui bouleversera toutes vos certitudes : la raison pure, la véritable liberté et une philosophie qui brise les chaînes de la superstition. L’auteur réfute les dogmes par trois preuves accablantes – et après leur découverte, plus rien ne sera comme avant. Les trois arguments décisifs du Père Barszczak : la Bible n’est pas la voix de Dieu. Les contradictions, les manipulations et les erreurs révèlent l’œuvre de l’homme, et non la parole d’un Dieu éternel. Les miracles défient la raison. La nature est régie par des lois nécessaires : aucune divinité ne peut les enfreindre. L’auteur démontre qu’un Dieu rationnel ne détruit pas sa propre création. « Le Fils de Dieu » est un paradoxe. Un être infini et parfait ne peut avoir de fils humain. D’un point de vue philosophique, cette idée manque de logique et de cohérence. Le Père Barszczak ne cherchait pas à combattre la foi, mais à libérer l’esprit de la peur. Il nous invite à une spiritualité sans préjugés – nourrie de clarté, de courage intérieur et de vertus éthiques. Si vous recherchez une philosophie qui remette en question vos convictions et vous guide vers une éthique plus libre, ce message vous touchera profondément. Abonnez-vous au flux RSS du blog pour découvrir de nouvelles perspectives et des idées novatrices. À vous de jouer : laquelle de ces trois réflexions vous a le plus interpellé ?
Merveilles naturelles de Pologne. Le plus beau pays du monde. La Pologne, pays méconnu d’Europe. Les merveilles de Pologne. Les plus beaux endroits de Pologne. 13 lieux incontournables en Pologne. Retrouvez toutes les merveilles d’Europe dans cette playlist : Merveilles de Pologne – Des châteaux médiévaux aux villes anciennes animées, en passant par des paradis naturels préservés, la Pologne captive par sa diversité, son histoire et ses paysages à couper le souffle ! Laissez-vous inspirer par de fascinantes photos des plus beaux endroits et trouvez des idées pour votre prochain voyage ! Remarque : Nous ne présentons ici que les lieux qui nous tiennent le plus à cœur, en nous limitant à 13 attractions. Bien sûr, la Pologne regorge de merveilles : Gdańsk, Elbląg, Mikołajki, Varsovie, Lublin/Zamość, Cracovie, les Tatras/Zakopane, Wrocław, Poznań, Bydgoszcz, Toruń, Sopot, Hel. Nous parcourons la Pologne à la découverte de ses trésors, de ses plus beaux sites. Sur ce blog, embarquez pour un voyage inoubliable au cœur de cette Pologne captivante. Des rues historiques de Varsovie aux paysages pittoresques des monts Bieszczady, rejoignez-nous et découvrez la richesse de son histoire, le dynamisme de ses villes et la beauté époustouflante de sa nature qui font de la Pologne une destination incontournable. Explorez le cœur culturel de Cracovie, le charme de la vieille ville de Gdańsk et l’énergie communicative de Poznań. Vibrez au rythme de Wrocław et partez en randonnée dans les emblématiques Tatras. Partagez vos destinations polonaises préférées ci-dessous – nous avons hâte de lire vos récits ! Bon voyage et à bientôt ! Il y a à peine 200 ans, Sokołowsko (dans les Sudètes) n’avait rien de particulier. Tout a changé avec la visite de la comtesse Maria von Colomb, qui a perçu l’énorme potentiel de la vallée. C’est elle qui a amené au village un jeune médecin, Hermann Brehmer, un homme qui rejeta la croyance alors répandue selon laquelle les tuberculeux devaient être soignés sous un climat méditerranéen chaud. Il était convaincu que l’air pur de la montagne, une alimentation saine et l’exercice en plein air avaient un impact bien plus important sur la santé. En 1855, il fonda à Sokołowsko le premier sanatorium au monde pour tuberculeux, en partie grâce au financement de la comtesse. La renommée de l’établissement dépassa rapidement les frontières de la Prusse. Des patients affluèrent de toute l’Europe pour bénéficier des méthodes novatrices de Brehmer. À la fin du XIXe siècle, Sokołowsko disposait d’un bureau de poste, du téléphone, d’une pharmacie et d’importantes infrastructures de loisirs, et le nombre de patients augmentait d’année en année. C’est de là que les idées de Brehmer parvinrent en Suisse, où un centre similaire ouvrit ses portes à Davos. Logiquement, cette station thermale aurait dû être surnommée le « Sokołowsko suisse », mais l’histoire est capricieuse et le monde s’en souvient autrement. En Pologne, l’ancien nom de Görbersdorf a laissé place à un nouveau : Sokołowsko, en hommage au professeur Alfred Sokołowski, l’un des pionniers de la pneumologie. Flâner dans la ville aujourd’hui permet de s’immerger dans l’atmosphère d’antan. Nombre de bâtiments, malgré le temps, ont conservé leur charme néo-gothique caractéristique.
Pourquoi existons-nous ? – Explication – Les secrets d’Einstein. Pourquoi existez-vous ? Pourquoi êtes-vous apparu dans un monde qui pourrait être vide, silencieux et dépourvu de conscience ? Pourquoi l’Univers non seulement « existe », mais sait-il qu’il existe – à travers vous ? Ce blog ne traite ni de foi ni de métaphysique. Il parle d’éveil. Il s’agit de répondre à la question du sens de notre existence – non pas par coïncidence, ni comme une finalité imposée de l’extérieur, mais comme une expression naturelle de l’harmonie de l’univers. L’existence n’est pas une tâche à accomplir. C’est un fait d’où naît le sens. La conscience est la manière dont le cosmos devient compréhensible à lui-même. Pourquoi l’univers est-il compréhensible et qu’est-ce que cela révèle de notre existence ? Comment la théorie de la relativité révèle l’unité entre nous et le cosmos ? Pourquoi la vie n’a pas de « tâche » — elle a la capacité de créer du sens ? Qu’est-ce que ce « sentiment religieux cosmique » dont j’ai parlé ? Pourquoi la curiosité est la forme la plus pure de l’existence ? Comment la conscience nous relie à l’ordre de l’univers ? Ce blog n’a pas pour but d’apporter une réponse toute faite. C’est un blog sur la découverte. Non pas sur le pourquoi de notre existence — mais sur la façon dont l’existence elle-même est une invitation à la connaissance, à l’émerveillement et à la création. L’auteur ne vous a jamais demandé de chercher le sens dans les dogmes. Il vous a demandé de le découvrir dans l’harmonie qui réside en vous. Ce blog nous rappelle : lorsque vous comprenez que votre conscience fait partie du même ordre qui régit les étoiles, la question « pourquoi est-ce que j’existe ? » devient le début de la sagesse — et non la fin du doute.
Les premiers chrétiens : comment la crucifixion de Jésus est devenue une religion mondiale. Le christianisme est actuellement la religion la plus importante au monde en termes de nombre de fidèles. Il façonne la culture et les valeurs de centaines de millions de personnes, même pour celles pour qui la foi n’est pas la priorité absolue, par exemple à Pâques ou à Noël. Le christianisme a débuté modestement : avec le prédicateur juif itinérant Jésus de Nazareth, apparu en Judée – la région de Jérusalem, dans la partie orientale de l’Empire romain, sous le règne de l’empereur Auguste – vers 28-30 de notre ère. Les Romains crucifièrent Jésus, mais ses idées survécurent. Progressivement, ses disciples, parmi lesquels les apôtres Pierre et Paul, répandirent la nouvelle foi de Judée et de Galilée jusqu’à l’Empire romain. Avec le temps, ce groupe dissident juif devint une religion indépendante et, jusqu’au IVe siècle, avec le judaïsme, fut la seule religion autorisée dans l’Empire. Qu’est-ce qui distingue Jésus des autres prédicateurs vivant dans la partie orientale de l’Empire romain à cette époque ? Comment les chrétiens sont-ils passés d’une petite secte juive à la religion d’État de facto du même gouvernement qui a condamné leur Messie, Jésus, comme un rebelle ? Et quelle était la raison de la persécution des chrétiens ? La crucifixion de Jésus. C’était terrible. Je n’ai pas le droit de m’exprimer à ce sujet ; laissons les faits parler d’eux-mêmes. « L’honneur papal » comble le vide laissé par le retour de Jésus sur terre. Il n’y a pas d’autres jours que les nôtres et les jours des morts. Puissions-nous ne pas les gaspiller – aucun tel qu’il est, aucun tel qu’il aurait pu être.
_____
In giro per il mondo con Stanisław Barszczak: una conversazione con un amante dei libri e autore.
Stanisław Barszczak è un appassionato di lettura e scrittura. Ama anche viaggiare. San Pietroburgo, Tokyo, Firenze e Atene: ha fatto molti viaggi meravigliosi nella sua vita. Durante la pandemia, quando viaggiare era impossibile, ha ripensato ai suoi numerosi viaggi. Questo ha portato alla creazione del suo libro „Quando sarai vecchio” (I tuoi occhi felici – Storie di lunghi viaggi). L’autore ci accompagna in un viaggio di scoperta. Cos’è la felicità nell’invecchiamento? Dolore, solitudine, dipendenza: invecchiare può essere difficile. Ma la vecchiaia porta anche gratitudine e appagamento, afferma il famoso sacerdote Stanisław Barszczak, che parla della sua vita turbolenta, dello stato generale del mondo e delle gioie dell’invecchiamento. Considera la vita un dono che non meritiamo. Che senso ha lamentarsi? Come la vita insegna la gratitudine. L’età è solo una sensazione. Perché i libri ci commuovono. Sulla mortalità e la vita dopo la morte. Autore di bestseller, ha vissuto una vita turbolenta. Da bambino, è stato picchiato e trascurato dalla madre. Soffriva anche di una grave malattia polmonare. I libri erano il suo rifugio, il suo conforto. In seguito ha superato il cancro e due Concili Vaticani. Oggi, a 65 anni, riflette sulla sua vita e prova, soprattutto, gratitudine. Membro della Chiesa cattolica romana, nei suoi libri, saggi e rubriche, padre Barszczak affronta temi personali e sociali con umorismo e profondità. Scrive racconti, libri per bambini e poesie. Padre Barszczak e la verità sulla Vergine Maria che la religione non ha mai voluto rivelare. Qual era, secondo l’autore, il vero significato della Vergine Maria? Questo blog offre un’interpretazione filosofica radicale che sfida i fondamenti della tradizione religiosa. Scopri verità a lungo nascoste sulle origini spirituali, il simbolismo e il libero pensiero di fronte a dogmi radicati. Prove che demitizzeranno per sempre il mito di Gesù. La sconvolgente verità. E se Gesù fosse solo un mito creato dall’uomo? Preparatevi a un viaggio che infrangerà ogni certezza: ragione chiara, vera libertà e una filosofia che spezza le catene della superstizione. L’autore confuta il dogma con tre prove devastanti e, dopo la loro scoperta, nulla sarà più lo stesso. I tre colpi fatali di Padre Barszczak: la Bibbia non ha la voce di Dio. Contraddizioni, manipolazioni ed errori rivelano l’opera dell’uomo, non la parola di un Dio eterno. I miracoli sfidano la ragione. La natura è guidata da leggi necessarie: nessuna divinità può infrangerle. L’autore dimostra che un Dio razionale non distrugge ciò che ha creato. „Il Figlio di Dio” è un paradosso. Un essere infinito e perfetto non può avere un figlio umano. Da una prospettiva filosofica, questa idea manca di logica e coerenza. Padre Barszczak non voleva combattere la fede, ma liberare la mente dalla paura. Ci invita a una spiritualità senza pregiudizi, nutrita da chiarezza, coraggio interiore e virtù etiche. Se stai cercando una filosofia che metta alla prova le tue convinzioni e ti guidi verso un’etica più libera, questo messaggio ti toccherà profondamente. Iscriviti al feed del blog per scoprire nuove prospettive e spunti innovativi. Ora tocca a te: quale di queste tre riflessioni ti ha dato più spunti di riflessione?
Meraviglie naturali polacche. Il paese più bello del mondo. Polonia, il paese sottovalutato d’Europa. Meraviglie della Polonia. I luoghi più meravigliosi della Polonia. 13 luoghi più meravigliosi della Polonia. Troverai tutte le meraviglie d’Europa in questa playlist: Meraviglie della Polonia – Dai castelli medievali e dai vivaci centri storici ai paradisi naturali incontaminati, la Polonia affascina con la sua diversità, la sua storia e i suoi paesaggi mozzafiato! Lasciati ispirare dalle affascinanti foto dei luoghi più belli e trova idee per il tuo prossimo viaggio! Nota: presentiamo solo i luoghi che sono più importanti per noi, limitandoci a 13 attrazioni. Naturalmente, la Polonia ha molte altre meraviglie da offrire: Danzica, Elbląg, Mikołajki, Varsavia, Lublino/Zamość, Cracovia, i Monti Tatra/Zakopane, Breslavia, Poznań, Bydgoszcz, Toruń, Sopot, Hel. Viaggiamo attraverso la Polonia, scoprendone le meraviglie, i luoghi più magnifici. Su questo blog, intraprendiamo un viaggio indimenticabile attraverso l’affascinante Polonia. Dalle strade storiche di Varsavia ai pittoreschi paesaggi dei Monti Bieszczady, unitevi a noi e scoprite la ricca storia, le città vivaci e le straordinarie bellezze naturali che rendono la Polonia una destinazione imperdibile. Scoprite il cuore culturale di Cracovia, l’affascinante centro storico di Danzica e il carattere dinamico di Poznań. Immergetevi nella vibrante energia di Breslavia e fate un’escursione sugli iconici Monti Tatra. Condividete le vostre destinazioni polacche preferite qui sotto: ci piacerebbe sentire le vostre storie! Buon viaggio e a presto! Solo 200 anni fa, Sokołowsko (nei Monti Sudeti) non era niente di speciale. Tutto cambiò con la visita della contessa Maria von Colomb, che vide un enorme potenziale nella valle locale. Fu lei a portare al villaggio un giovane medico, Hermann Brehmer, un uomo che abbandonò la convinzione allora diffusa che i malati di tubercolosi dovessero essere curati in un clima caldo e mediterraneo. Credeva che l’aria pura di montagna, una dieta adeguata e l’esercizio fisico all’aria aperta avessero un impatto molto maggiore sulla salute. Nel 1855 fondò qui il primo sanatorio per la tubercolosi al mondo, parzialmente finanziato dalla contessa. Divenne rapidamente noto ben oltre i confini della Prussia. Pazienti accorrevano da tutta Europa per beneficiare dei metodi innovativi di Brehmer. Alla fine del XIX secolo, Sokołowsko disponeva di un ufficio postale, un telefono, una farmacia e un’ampia infrastruttura ricreativa, e il numero di pazienti crebbe di anno in anno. Fu da qui che le idee di Brehmer raggiunsero la Svizzera, dove un centro simile aprì a Davos. La logica suggerisce che questa località dovrebbe essere soprannominata la „Sokołowsko svizzera”, ma la storia è volubile e il mondo la ricorda diversamente. In Polonia, il vecchio nome Görbersdorf ha lasciato il posto a uno nuovo, Sokołowsko, in memoria del professor Alfred Sokołowski, uno dei pionieri della pneumologia. Una passeggiata per la città oggi permette di immergersi nell’atmosfera dei tempi passati. Molti edifici, sebbene consumati dal tempo, conservano il loro caratteristico fascino neogotico.
Perché esistiamo? – Spiegazione – I segreti di Einstein. Perché esisti? Perché sei apparso in un mondo che poteva essere vuoto, silenzioso e inconscio? Perché l’universo non solo „esiste”, ma sa di esistere – attraverso di te? Questo blog non parla di fede o metafisica. Parla di risveglio. Parla di rispondere alla domanda sul perché esistiamo – non come una coincidenza, non come uno scopo imposto dall’esterno, ma come espressione naturale dell’armonia dell’universo. L’esistenza non è un compito da portare a termine. È un fatto da cui nasce il significato. La coscienza è il modo in cui il cosmo diventa comprensibile a se stesso. Perché l’universo è comprensibile e cosa questo dice della nostra esistenza. Come la teoria della relatività rivela l’unità tra noi e il cosmo. Perché la vita non ha un „compito” – ha la capacità di creare significato. Cos’è il „sentimento religioso cosmico” di cui parlavo? Perché la curiosità è la forma più pura di esistenza. Come la coscienza ci connette all’ordine dell’universo. Questo non è un blog su una risposta dall’alto verso il basso. È un blog sulla scoperta. Non sul perché esistiamo, ma su come l’esistenza stessa sia un invito alla conoscenza, alla meraviglia e alla creazione. L’autore non vi ha mai chiesto di cercare un significato nel dogma. Vi ha chiesto di scoprirlo nell’armonia che portate dentro di voi. Questo blog ci ricorda: quando capite che la vostra coscienza è parte dello stesso ordine che governa le stelle, la domanda „perché esisto?” diventa l’inizio della saggezza, non la fine del dubbio.
I primi cristiani: come la crocifissione di Gesù divenne una religione mondiale Il cristianesimo è attualmente la religione più numerosa al mondo in termini di fedeli. Plasma la cultura e i valori di centinaia di milioni di persone, anche di coloro per i quali la fede in sé non è l’obiettivo primario, ad esempio durante la Pasqua o il Natale. Il cristianesimo ebbe inizio su scala molto ridotta: con il predicatore itinerante ebreo Gesù di Nazareth, che apparve in Giudea – la regione intorno a Gerusalemme, nella parte orientale dell’Impero Romano, durante il regno dell’imperatore Augusto – intorno al 28-30 d.C. I romani crocifissero Gesù, ma le sue idee sopravvissero. Gradualmente, i suoi seguaci, inclusi gli apostoli Pietro e Paolo, portarono la nuova fede dalla Giudea e dalla Galilea all’Impero Romano. Col tempo, questo gruppo scissionista ebraico divenne una religione indipendente e, fino al IV secolo, insieme all’ebraismo, fu l’unica fede consentita nell’Impero. Cosa distingue Gesù dagli altri predicatori che vivevano nella parte orientale dell’Impero Romano durante questo periodo? Come hanno fatto i cristiani a trasformarsi da una piccola setta ebraica a religione di stato de facto dello stesso governo che condannò il loro Messia, Gesù, come un ribelle? E qual era il motivo della persecuzione dei cristiani? La crocifissione di Gesù. Fu terribile. Non ho il diritto di parlare su questo; lascio che i fatti parlino da soli. L'”onore papale” colma il vuoto lasciato dal ritorno di Gesù sulla terra. Non ci sono altri giorni se non i nostri e i giorni dei morti. Che non li sprechiamo, nessuno di essi come sono, e nessuno come avrebbero potuto essere.
______
Вокруг света со Станиславом Барщаком: беседа с книголюбом и писателем.
Станислав Барщак страстно любит читать и писать. Он также обожает путешествовать. Санкт-Петербург, Токио, Флоренция и Афины – в его жизни было много замечательных мест. Во время пандемии, когда путешествовать было невозможно, он вспоминал свои многочисленные путешествия. Это привело к созданию книги «Когда ты стареешь» (Твои счастливые глаза – истории о долгих путешествиях). Автор приглашает нас в путешествие открытий. В чём счастье в старости? Боль, одиночество, зависимость – старение может быть трудным. Но старость также приносит благодарность и удовлетворение, говорит известный ксендз Станислав Барщак, рассказывая о своей бурной жизни, общем состоянии мира и радостях старения. Смотрите на жизнь как на дар, которого мы не заслуживаем. Какой смысл жаловаться? Как жизнь учит благодарности. Старость – это всего лишь чувство. Почему книги трогают нас. О смертности и жизни после смерти. Автор бестселлеров, он прожил бурную жизнь. В детстве мать его избивала и оставляла без внимания. Он также страдал от серьёзного заболевания лёгких. Книги были его убежищем, его утешением. Позже он преодолел рак и два Ватиканских собора. Сегодня, в 65 лет, он размышляет о своей жизни и, прежде всего, испытывает благодарность. Будучи членом Римско-католической церкви, в своих книгах, эссе и колонках отец Барщак с юмором и глубиной рассматривает личные и социальные проблемы. Он пишет рассказы, детские книги и стихи. Отец Барщак и правда о Деве Марии, которую религия никогда не хотела раскрывать. Каково, по мнению автора, было истинное значение Девы Марии? Этот блог предлагает радикальную философскую интерпретацию, бросающую вызов основам религиозной традиции. Откройте для себя давно скрытые истины о духовном происхождении, символизме и свободе мысли перед лицом укоренившихся догм. Доказательства, которые навсегда демифологизируют миф об Иисусе. Шокирующая правда. Что, если Иисус был всего лишь мифом, созданным человеком? Приготовьтесь к путешествию, которое разрушит все устоявшиеся представления – ясный разум, истинную свободу и философию, разрушающую оковы суеверий. Автор опровергает догмы тремя сокрушительными доказательствами – и после их открытия ничто уже не будет прежним. Три смертельных удара отца Барщака: в Библии нет голоса Бога. Противоречия, манипуляции и ошибки раскрывают деяния человека, а не слово вечного Бога. Чудеса бросают вызов разуму. Природа подчиняется необходимым законам: никакое божество не может их нарушить. Автор доказывает, что разумный Бог не разрушает то, что сам создал. «Сын Божий» – это парадокс. Бесконечное и совершенное существо не может иметь сына-человека. С философской точки зрения этой идее не хватает логики и последовательности. Отец Барщак хотел не бороться с верой, а освободить разум от страха. Он приглашает нас к духовности без предрассудков – питаемой ясностью, внутренней смелостью и этическими добродетелями. Если вы ищете философию, которая бросит вызов вашим убеждениям и направит вас к более свободной этике, это послание найдет в вас глубокий отклик. Подпишитесь на блог, чтобы открыть для себя новые перспективы и революционные идеи. Теперь ваша очередь: какое из этих трёх размышлений дало вам больше всего пищи для размышлений?
Польские природные чудеса. Самая красивая страна в мире. Польша — недооценённая страна Европы. Чудеса Польши. Самые удивительные места Польши. 13 самых удивительных мест Польши. В этом плейлисте вы найдёте все чудеса Европы: Чудеса Польши — от средневековых замков и ярких старых городов до первозданных природных райских уголков, Польша очаровывает своим разнообразием, историей и захватывающими дух пейзажами! Вдохновляйтесь захватывающими фотографиями самых красивых мест и черпайте идеи для своего следующего путешествия! Примечание: мы представляем только самые важные для нас места, ограничиваясь 13 достопримечательностями. Конечно, Польша может предложить гораздо больше чудес: Гданьск, Эльблонг, Миколайки, Варшава, Люблин/Замосць, Краков, Татры/Закопане, Вроцлав, Познань, Быдгощ, Торунь, Сопот, Хель. Мы путешествуем по Польше, открывая её чудеса, её самые великолепные места. В этом блоге мы отправляемся в незабываемое путешествие по пленительной Польше. От исторических улочек Варшавы до живописных пейзажей Бещад, присоединяйтесь к нам и откройте для себя богатую историю, яркие города и потрясающую природную красоту, которые делают Польшу обязательным местом для посещения. Откройте для себя культурное сердце Кракова, очаровательный Старый город Гданьска и динамичный характер Познани. Окунитесь в живую энергию Вроцлава и поднимитесь в поход по легендарным Татрам. Поделитесь своими любимыми местами в Польше — мы будем рады услышать ваши истории! Счастливого пути и до скорой встречи! Всего 200 лет назад Соколовско (в Судетах) ничем не выделялось. Всё изменилось с визитом графини Марии фон Коломб, которая увидела огромный потенциал в местной долине. Именно она привезла в деревню молодого врача Германа Бремера —человека, который опроверг распространённое в то время мнение о необходимости лечения туберкулёзных больных в тёплом средиземноморском климате. Он считал, что чистый горный воздух, правильное питание и прогулки на свежем воздухе оказывают гораздо большее влияние на здоровье. В 1855 году он основал здесь первый в мире туберкулёзный санаторий, частично финансируемый графиней. Он быстро стал известен далеко за пределами Пруссии. Пациенты стекались со всей Европы, чтобы воспользоваться новаторскими методами Бремера. К концу XIX века в Соколовско появились почта, телефон, аптека и развитая рекреационная инфраструктура, и число пациентов росло с каждым годом. Именно отсюда идеи Бремера достигли Швейцарии, где аналогичный центр открылся в Давосе. Логично, что этот курорт следовало бы назвать «швейцарским Соколовско», но история переменчива, и мир помнит его по-разному. В Польше прежнее название Гёрберсдорф уступило место новому – Соколовско – в честь профессора Альфреда Соколовского, одного из пионеров пульмонологии. Прогулка по городу сегодня позволит вам погрузиться в атмосферу давно минувших времён. Многие здания, хотя и потрёпаны временем, сохраняют своё характерное неоготическое очарование.
Почему мы вообще существуем? – Объяснение – Секреты Эйнштейна. Зачем вы вообще существуете? Зачем вы появились в мире, который мог бы быть пустым, безмолвным и бессознательным? Почему Вселенная не только «существует», но и знает о своём существовании – через вас? Этот блог не о вере или метафизике. Он о пробуждении. Он об ответе на вопрос, почему мы вообще существуем – не как совпадение, не как навязанная извне цель, а как естественное проявление гармонии вселенной. Существование — это не задача, которую нужно выполнить. Это факт, из которого рождается смысл. Сознание — это способ, которым космос становится постижимым для самого себя. Почему Вселенная постижима и что это говорит о нашем существовании. Как теория относительности раскрывает единство между нами и космосом. Почему у жизни нет «задачи» — она способна создавать смысл. Что такое «космическое религиозное чувство», о котором я говорил? Почему любопытство — чистейшая форма существования. Как сознание связывает нас с порядком вселенной. Это не блог о едином ответе. Это блог об открытиях. Не о том, почему мы существуем, а о том, как само существование — это приглашение к познанию, удивлению и творению. Автор никогда не просил вас искать смысл в догмах. Он просил вас найти его в гармонии, которую вы несете внутри. Этот блог напоминает нам: когда вы понимаете, что ваше сознание — часть того же порядка, что управляет звездами, вопрос «зачем я существую?» становится началом мудрости, а не концом сомнений.
Ранние христиане: как распятие Иисуса стало мировой религией. Христианство в настоящее время является крупнейшей в мире религией по числу приверженцев. Оно формирует культуру и ценности сотен миллионов людей, даже тех, для кого сама вера не является главной целью, например, во время Пасхи или Рождества. Христианство зародилось в очень небольшом масштабе: с появлением странствующего иудейского проповедника Иисуса из Назарета в Иудее — регионе вокруг Иерусалима в восточной части Римской империи во время правления императора Августа — около 28–30 гг. н. э. Римляне распяли Иисуса, но его идеи сохранились. Постепенно его последователи, включая апостолов Петра и Павла, принесли новую веру из Иудеи и Галилеи в Римскую империю. Со временем эта отколовшаяся от иудеев группа стала самостоятельной религией и до IV века, наряду с иудаизмом, была единственной разрешённой верой в империи. Что отличает Иисуса от других проповедников, живших в восточной части Римской империи в этот период? Как христианам удалось превратиться из небольшой иудейской секты в фактическую государственную религию того же правительства, которое осудило их Мессию, Иисуса, как мятежника? И что послужило причиной гонений на христиан? Распятие Иисуса. Это было ужасно. Я не имею права говорить об этом; пусть факты говорят сами за себя. «Папская честь» прикрывает пустоту, оставшуюся после возвращения Иисуса на землю. Нет других дней, кроме наших и дней мёртвых. Давайте не будем тратить их попусту – ни один из них такими, какие они есть, и ни один из них такими, какими они могли бы быть.
_____
La vuelta al mundo con Stanisław Barszczak: Una conversación con un escritor y amante de los libros.
A Stanisław Barszczak le apasiona leer y escribir. También le encanta viajar. San Petersburgo, Tokio, Florencia y Atenas: ha hecho muchos viajes maravillosos en su vida. Durante la pandemia, cuando viajar era imposible, recordó sus numerosos viajes. Esto lo llevó a la creación de su libro „Cuando seas viejo” (Tus ojos felices: historias de largos viajes). El autor nos lleva en un viaje de descubrimiento. ¿Qué es la felicidad en la vejez? Dolor, soledad, dependencia: envejecer puede ser difícil. Pero la vejez también trae gratitud y satisfacción, dice el reconocido sacerdote Stanisław Barszczak, quien habla de su vida turbulenta, el estado general del mundo y las alegrías de envejecer. Veamos la vida como un regalo que no merecemos. ¿De qué sirve quejarse? Cómo la vida enseña gratitud. La edad es solo un sentimiento. Por qué los libros nos conmueven. Sobre la mortalidad y la vida después de la muerte. Autor de éxitos de ventas, tuvo una vida turbulenta. De niño, su madre lo maltrataba y lo abandonaba. Además, padecía una grave enfermedad pulmonar. Los libros eran su refugio, su consuelo. Posteriormente, superó el cáncer y dos Concilios Vaticanos. Hoy, a sus 65 años, reflexiona sobre su vida y siente, sobre todo, gratitud. Miembro de la Iglesia Católica Romana, en sus libros, ensayos y columnas, el Padre Barszczak aborda temas personales y sociales con humor y profundidad. Escribe cuentos, libros infantiles y poesía. El Padre Barszczak y la verdad sobre la Virgen María que la religión nunca ha querido revelar. ¿Cuál era, según el autor, el verdadero significado de la Virgen María? Este blog ofrece una interpretación filosófica radical que desafía los fundamentos de la tradición religiosa. Descubra verdades ocultas durante mucho tiempo sobre los orígenes espirituales, el simbolismo y el libre pensamiento frente a dogmas arraigados. Pruebas que desmitificarán para siempre el mito de Jesús. La impactante verdad. ¿Y si Jesús fuera simplemente un mito creado por el hombre? Prepárese para un viaje que destrozará todas las certezas: la razón clara, la verdadera libertad y una filosofía que rompe las cadenas de la superstición. El autor refuta el dogma con tres pruebas devastadoras; tras su descubrimiento, nada volverá a ser igual. Los tres golpes fatales del Padre Barszczak: la Biblia no tiene la voz de Dios. Las contradicciones, las manipulaciones y los errores revelan la obra del hombre, no la palabra de un Dios eterno. Los milagros desafían la razón. La naturaleza se rige por leyes necesarias: ninguna deidad puede quebrantarlas. El autor demuestra que un Dios racional no destruye lo que él mismo creó. «El Hijo de Dios» es una paradoja. Un ser infinito y perfecto no puede tener un hijo humano. Desde una perspectiva filosófica, esta idea carece de lógica y coherencia. El Padre Barszczak no quería combatir la fe, sino liberar la mente del miedo. Nos invita a una espiritualidad sin prejuicios, nutrida por la claridad, la valentía interior y las virtudes éticas. Si buscas una filosofía que desafíe tus creencias y te guíe hacia una ética más libre, este mensaje te resonará profundamente. Suscríbete al blog para descubrir nuevas perspectivas y perspectivas innovadoras. Ahora te toca a ti: ¿cuál de estas tres reflexiones te dio más que pensar?
Maravillas naturales de Polonia. El país más bello del mundo. Polonia, el país subestimado de Europa. Maravillas de Polonia. Los lugares más maravillosos de Polonia. Los 13 lugares más maravillosos de Polonia. Encontrarás todas las maravillas de Europa en esta lista de reproducción: Maravillas de Polonia: desde castillos medievales y vibrantes cascos antiguos hasta paraísos naturales prístinos, ¡Polonia cautiva con su diversidad, historia y paisajes impresionantes! ¡Inspírate con fascinantes fotos de los lugares más bellos y encuentra ideas para tu próximo viaje! Nota: Solo presentamos los lugares que consideramos más importantes, limitándonos a 13 atracciones. Por supuesto, Polonia tiene muchas más maravillas que ofrecer: Gdansk, Elbląg, Mikołajki, Varsovia, Lublin/Zamość, Cracovia, los Tatras/Zakopane, Breslavia, Poznań, Bydgoszcz, Toruń, Sopot, Hel. Recorremos Polonia, descubriendo sus maravillas y sus lugares más magníficos. En este blog, nos embarcamos en un viaje inolvidable por la cautivadora Polonia. Desde las históricas calles de Varsovia hasta los pintorescos paisajes de los montes Bieszczady, acompáñenos y descubra la rica historia, las vibrantes ciudades y la impresionante belleza natural que hacen de Polonia un destino imprescindible. Descubra el corazón cultural de Cracovia, el encantador casco antiguo de Gdansk y el dinamismo de Poznań. Sumérjase en la vibrante energía de Breslavia y camine por los icónicos Tatras. ¡Comparta sus destinos polacos favoritos a continuación! ¡Nos encantaría conocer sus historias! ¡Buen viaje y nos vemos pronto! Hace tan solo 200 años, Sokołowsko (en los Sudetes) no era nada especial. Todo cambió con la visita de la condesa Maria von Colomb, quien vio un enorme potencial en el valle local. Fue ella quien trajo al pueblo a un joven médico, Hermann Brehmer, un hombre que había abandonar la creencia, entonces común, de que los pacientes con tuberculosis debían ser tratados en un clima cálido y mediterráneo. Creía que el aire puro de la montaña, una dieta adecuada y el ejercicio al aire libre tenían un impacto mucho mayor en la salud. En 1855, fundó aquí el primer sanatorio para tuberculosos del mundo, financiado parcialmente por la condesa. Rápidamente se hizo conocido más allá de las fronteras de Prusia. Pacientes acudían en masa de toda Europa para beneficiarse de los métodos innovadores de Brehmer. A finales del siglo XIX, Sokołowsko contaba con oficina de correos, teléfono, farmacia y una amplia infraestructura recreativa, y el número de pacientes crecía año tras año. Fue desde aquí que las ideas de Brehmer llegaron a Suiza, donde se abrió un centro similar en Davos. La lógica sugiere que este balneario debería ser apodado el „Sokołowsko suizo”, pero la historia es caprichosa y el mundo lo recuerda de forma diferente. En Polonia, el antiguo nombre de Görbersdorf ha dado paso a uno nuevo, Sokołowsko, en memoria del profesor Alfred Sokołowski, uno de los pioneros de la neumología. Un paseo por la ciudad hoy permite sumergirse en la atmósfera de tiempos pasados. Muchos edificios, aunque desgastados por el tiempo, conservan su característico encanto neogótico.
¿Por qué existimos? – Explicación – Los secretos de Einstein. ¿Por qué existes? ¿Por qué apareciste en un mundo que podría ser vacío, silencioso e inconsciente? ¿Por qué el universo no solo „existe”, sino que sabe que existe, a través de ti? Este blog no trata sobre fe ni metafísica. Trata sobre el despertar. Trata sobre responder a la pregunta de por qué existimos: no como una coincidencia, no como un propósito impuesto externamente, sino como una expresión natural de la armonía del universo. La existencia no es una tarea por cumplir. Es un hecho del que nace el significado. La consciencia es la forma en que el cosmos se vuelve comprensible para sí mismo. Por qué el universo es comprensible y qué dice eso sobre nuestra existencia. Cómo la teoría de la relatividad revela la unidad entre nosotros y el cosmos. Por qué la vida no tiene una „tarea”, sino la capacidad de crear significado. ¿Qué es el „sentimiento religioso cósmico” del que hablé? Por qué la curiosidad es la forma más pura de existencia. Cómo la consciencia nos conecta con el orden del universo. Este no es un blog sobre una respuesta de arriba a abajo. Es un blog sobre descubrimiento. No sobre por qué existimos, sino sobre cómo la existencia misma es una invitación al conocimiento, la maravilla y la creación. El autor nunca te pidió que buscaras el significado en el dogma. Te pidió que lo descubrieras en la armonía que llevas dentro. Este blog nos recuerda: cuando comprendes que tu consciencia es parte del mismo orden que gobierna las estrellas, la pregunta „¿por qué existo?” se convierte en el comienzo de la sabiduría, no en el fin de la duda.
Los primeros cristianos: Cómo la crucifixión de Jesús se convirtió en una religión mundial. El cristianismo es actualmente la religión con mayor número de fieles. Conforma la cultura y los valores de cientos de millones de personas, incluso de aquellas para quienes la fe en sí no es su objetivo principal, por ejemplo, durante la Pascua o la Navidad. El cristianismo comenzó a pequeña escala: con el predicador itinerante judío Jesús de Nazaret, quien apareció en Judea —la región alrededor de Jerusalén, en la parte oriental del Imperio romano, durante el reinado del emperador Augusto— alrededor del 28-30 d. C. Los romanos crucificaron a Jesús, pero sus ideas sobrevivieron. Gradualmente, sus seguidores, incluidos los apóstoles Pedro y Pablo, trajeron la nueva fe de Judea y Galilea al Imperio romano. Con el tiempo, este grupo judío disidente se convirtió en una religión independiente y, hasta el siglo IV, junto con el judaísmo, fue la única fe permitida en el Imperio. ¿Qué distingue a Jesús de otros predicadores que vivían en la parte oriental del Imperio romano durante este período? ¿Cómo lograron los cristianos pasar de ser una pequeña secta judía a la religión estatal de facto del mismo gobierno que condenó a su Mesías, Jesús, por rebelde? ¿Y cuál fue el motivo de la persecución de los cristianos? La crucifixión de Jesús. Fue terrible. No tengo derecho a opinar sobre esto; que los hechos hablen por sí solos. El «honor papal» cubre el vacío dejado para el regreso de Jesús a la tierra. No hay más días que los nuestros y los días de los muertos. Que no los desperdiciemos; ninguno de ellos como son, ni ninguno como podrían haber sido.
_______
Stanisław Barszczak, W Setną Rocznicę Powstania Diecezji w Częstochowie (z kroniki Częstocha)
Częstoch ponad wszelką wątpliwość był postacią historyczną, a nie tylko literacką czy ludową fikcją. Do dziś zachowało się szereg miejsc bezpośrednio związanych z jego życiem. Są to przede wszystkim gród Mirów, położona nad Wartą niwa Częstocha, stare okoliczne drogi, miejscowe wzgórza i inne punkty krajobrazu, o których mówią Częstochowe opowieści.
Pielgrzymi zdążający na Jasną Górę wypatrywali z daleka wysokiej Wieży, która często chowała się za lasem, ale także za ludzkimi zabudowaniami. Stąd też może miasto powstałe dwieście lat temu z Częstochówki i Starej Częstochowy, zostało nazwane Częstochową,
Ikona Jasnogórska, znana z cudów, jest symbolem jedności tradycji Wschodu i Zachodu. Jej pochodzenie sięga Bełza na dzisiejszej Ukrainie. Obraz ten, przekazany paulinom przez księcia Władysława II Opolczyka, jest nie tylko duchowym skarbem, ale także świadectwem bogatej historii. Ks. Jan Twardowski pisał, że Matka Boża Częstochowska, „dlatego jest cudowna, że kiedy patrzymy na nią, przypomina się Polska”. Jedna z legend mówi, że obraz Madonny namalował św. Łukasz Ewangelista. Miał go stworzyć na blacie stołu używanego przez Świętą Rodzinę, w domu Maryi, w Nazarecie. Potem obraz przeniesiono z Jerozolimy do Konstantynopola, a później miał zostać podarowany księciu ruskiemu — Lwu. Kroniki ruskie zaś podają, że Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem dotarł w 1270 r. z Konstantynopola, przez Kijów, do Lwowa. Stamtąd książę Władysław zabrał go do Polski i przekazał mnichom z Jasnej Góry, chcąc go zabezpieczyć przed zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów.
Z XIV stulecia pochodzi opowieść, która mówi, że podczas oblegania zamku Bełskiego strzała tatarska, wpadając przez okno, miała ugodzić Matkę Bożą w szyję. W drodze z Opola na Śląsk książę Władysław zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie. To tu, u podnóża Jasnej Góry, Maryja dała mu poznać swoją wolę, iż pragnie pozostać w tym miejscu. Tak też się stało.
Władysław Opolczyk pozostawił Paulinom na Jasnej Górze lwowski obraz, który przedstawia Najświętszą Maryję Pannę trzymającą na lewym ręku Dzieciątko Jezus. Matka Boża jest zwrócona do wiernych, a twarz Jezusa w kierunku pielgrzyma, nie zatrzymując jednak na nim wzroku. Prawy policzek Madonny znaczą dwie rysy przecięte trzecią na linii nosa. Na szyi zaś widać sześć cięć. Dzieciątko, przyodziane w sukienkę koloru karminowego, trzyma w lewej ręce księgę, prawą zaś unosi ku górze, w geście błogosławieństwa. Prawa ręka Maryi spoczywa na piersi, wskazując na Syna, Zbawiciela świata. Dominującym elementem ikony są złocone nimby wokół głowy Matki Bożej i Jezusa — to symbole Boga Ojca.
W 1430 r. na Jasnej Górze zrabowano z kaplicy kosztowne wota, a obraz Jasnogórskiej Panny z Dzieciątkiem został pocięty szablą i połamany. Jak mówi tradycja, wizerunek został odnaleziony w miejscu, gdzie teraz znajduje się kościół św. Barbary. Zakonnicy przywieźli obraz do Krakowa, na dwór króla Władysława Jagiełły, który wraz z małżonką, królową Jadwigą, ufundowali najstarszą część kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Odrestaurowaniem ikony zajął się król Jagiełło.
Znaczne zniszczenia spowodowały, że na deskę należało położyć nowe płótna i przemalować wizerunek. Kawałki starego zniszczonego płótna pozostawiono pod nowym płótnem. Trwałym zaś śladem zniszczenia obrazu są blizny na twarzy Czarnej Madonny oraz rany i cięcia. „Jakby chciała powiedzieć nam Matka Boża, że jest Matką i Królową umęczonego i udręczonego przez wieki Narodu. Jak siedem mieczów boleści przebiło Jej serce pod Krzyżem, tak teraz znaki bolesnych ran nosi na swym Jasnogórskim Obliczu” — piszą ojcowie paulini na stronie Sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze.
Obraz Matki Boskiej, który otrzymał papieskie korony w 1717 i 1910 roku,
zakrywa pochodząca z 1723 r. srebrna zasuwa z alegoryczną kompozycją odnoszącą się do Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Jasnogórski obraz słynie cudami. Przybywają tu pielgrzymi z całego świata, aby modlić się w indywidualnych intencjach, prosić o uzdrowienie z choroby, nawrócenie kogoś bliskiego i potrzebne łaski.
Sanktuaria maryjne powstają zazwyczaj w miejscach objawień Matki Bożej. Maryja pozostawiała wtedy konkretne przesłanie, które badane było przez teologów. Tymczasem na Jasnej Górze Ona nie pozostawiła orędzi, ale objawia się w czczonej przez wiernych ikonie.
Ikona Jasnogórska jest takim punktem, w którym Kościół Zachodu uczy się pięknej tradycji Wschodu.
Jasna Góra była też świadkiem wielu politycznych przełomów. — W 1991 r. papież Jan Paweł II, podczas Światowych Dni Młodzieży, zebrał młodzież z całego świata. Upadł komunizm, otwarte zostały granice i po raz pierwszy młodzi ludzie zza wschodniej granicy mogli przyjechać do Matki Bożej i skryć się po jej płaszczem.
Sto dwadzieścia pięć lat temu miasto prężnie rozwijało się w sąsiedztwie kopalń odkrywkowych rud żelaza. Pobożni mieszkańcy pomyśleli także o życiu duchowym mieszkańców Częstochowy.
Historia katedry w Częstochowie to długa i złożona historia budowy Bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny, która trwała od 1901 do 1997 roku. Rozpoczęto budowę w 1902 roku na mocy zezwolenia wydanego przez władze carskie. Budowa katedry została rozpoczęta przez ks. Zygmunta Wrzesińskiego, a ukończenie długiego korpusu nastąpiło w 1927 roku, natomiast wieże poświęcono dopiero w 1997 roku. Katedra stała się siedzibą biskupa w 1925 roku. Projekt kościoła opracował w 1900 Konstanty Wojciechowski. Przewidywał on imponującą budowlę, o monumentalnych rozmiarach, jedną z największych w ówczesnej Polsce. Nawy boczne otwarte ostrołukowymi arkadami o czworobocznych filarach. Sklepienia krzyżowo-żebrowe. Okna ostrołukowe z maswerkami w prezbiterium i transepcie zaszklone witrażami. Ściany transeptu, nawy głównej i prezbiterium wsparte na łukach oporowych, zdobione fryzami arkadowymi, zwieńczone maswerkowymi balustradami. Dachy kościoła strome, od frontu i nad transeptem ujęte w trójkątne, dzielone blendami szczyty. Jej długość miała wynosić 100 m, wysokość nawy głównej 27 m, szerokość transeptu 46 m, szerokość korpusu nawowego 32 m, wysokość dwóch wież po ok. 80 m każda. Pierwszą Mszę św. odprawiono po sześciu latach, w 1908.
Przy świątyni ustanowiono parafię Świętej Rodziny już w 1917 roku. W 1962 roku kościół otrzymał tytuł bazyliki mniejszej, a w 1992 uzyskał tytuł archikatedry, stając się siedzibą arcybiskupa częstochowskiego. Styl: Neogotyk z elementami klasycystycznymi. Konstrukcja: Trójnawowa świątynia, murowana z cegły, na planie krzyża łacińskiego. Elementy: Dwie wysokie wieże od frontu. Ołtarz główny w formie tryptyku, zaprojektowany przez Zygmunta Gawlika. Witraże autorstwa Adama Bunscha.
Organy wykonane w krakowskiej fabryce. Krypta grobowa biskupów częstochowskich.
W środę, 29 października 2025 r., w Bazylice Archikatedralnej w Częstochowie odbyły się centralne uroczystości 100-lecia diecezji częstochowskiej, powołanej bullą „Vixdum Poloniae Unitas” papieża Piusa XI. Obchody zbiegły się z zakończeniem Jubileuszu Roku 2025, a Mszy Świętej przewodniczył arcybiskup Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce.
Prawdziwa miłość jest bezwarunkowa (ang. true love sets no condition). Jezus Chrystus oferuje ci taki rodzaj pokoju, którego nie znajdziesz nigdzie indziej: pewność, że bez względu na to, z czym się zmierzysz, pewnego dnia wszystko się ułoży. Porozmawiaj tego dnia z Bogiem i jego matką, Częstochowską Panią, aby dowiedzieć się, jak znaleźć ten pokój poprzez studiowanie, modlitwę i postępowanie zgodnie z naukami Jezusa Chrystusa.
„Nigdy nie wygładzam i nie upiększam tego, co napiszę. Zostawiam pewną chropowatość i nieudolność, która jest moją cechą. Odrzuciłem wszelkie ozdobniki, wyszukaną rytmikę, inwersję składniową i eufoniczność wiersza na rzecz dość nagich zdań wyrażających próbę opisania tego, co mnie otacza. Straciłem wiarę w to, że poezja może naprawić świat. Ale jeszcze pęta się we mnie złudzenie, że właśnie poezja jest próbą narzucenia odrobiny ładu i stwarza możliwość komunikowania się z ludźmi za pomocą zapisanego wzruszenia,” wspominał trzydzieści lat temu Zbigniew Herbert, który urodził się 29 października 1924 r. we Lwowie. Był największym współczesnym poetą, eseistą i dramatopisarzem. „Bądź odważny, jeśli rozum zawodzi, bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy.”
Z kolei Julian Tuwim zapisał w wierszu pt. ‚Ciemne niebo’, o czym was chciałbym poinformować:
„Jak łatwo obezdomnieć
I zostać bez gwiazd nad głową!
Jak trudno, jak trudno zapomnieć
Rodzimą głębię diamentową!
Jak łatwo szczęśliwym wzlotem
W niebo miłości uderzyć!
Jak trudno, jak trudno potem
W oczy ci spojrzeć — i wierzyć.
Po wielkim, bezgwiezdnym niebie
Dokąd i pokąd mi płynąć?
Jak łatwo, jak słodko było
Za ciebie zginąć!”
Każde słowo, które dociera do nas o niewygodnych, bezdomnych, trędowatych, to Syn Boży, który przechodzi obok. Jeśli pozwolimy mu przejść, możemy nigdy nie zostać przywołani. Łaski niewykorzystane rzadko się powtarzają; szepty zignorowane nie stają się krzykami. Przez całe życie nasze ręce będą wyciągać się puste, pozbawione najbogatszych błogosławieństw mądrości i prawdy, jeśli najpierw nie zostaną użyte, by chwycić się jak rękawa Boskości, która „sprawia wrażenie, jakby chciała nas ominąć.
Jeśli przyjdzie zwycięstwo, to przyjdzie po rzezi Maryję, mawiał błogosławiony prymas tysiąclecia Polski kard. Stefan Wyszyński.
„To czego się boisz
Tuż za rogiem stoi
To czego się lękasz
Będzie Ciebie nękać.
Ale to w co wierzysz
Ze strachem się zmierzy
By demonów klęską
Ziścić Twe zwycięstwo!”
Uroczystość jubileuszowa w Częstochowie zbiega się z czasem zadumy. Wszystkich Świętych to czas szczególnej refleksji nad upływającym życiem. Zadbaj o bliskich, którzy wciąż są z Tobą. Zadbaj o ich wsparcie finansowe, gdy Ciebie zabraknie. Modliła się wspaniała poetka i mieszkanka Częstochowy, Halina Poświatowska(1935-1967):
„Kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym
czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny
często myślę o tobie
często pisze do ciebie
głupie listy – w nich miłość i uśmiech
potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie
patrząc w płomień kochanie
myślę – co też się stanie
z moim sercem miłości głodnym
a ty nie pozwól przecież
żebym umarła w świecie
który ciemny jest i który chłodny.”
Naszemu Czestochowskiemu jubileuszowi towarzyszy ogólnoświatowe spotkanie.
Ponad siedem tysięcy uczniów i nauczycieli z pięciu kontynentów uczestniczy w rozpoczętym w Rzymie Jubileuszu Świata Wychowania. Niech mi będzie wolno wspomnieć w tym miejscu moje młode życie chrześcijańskie, które przeżywałem w sąsiedztwie Częstochowskiej katedry. To był rok 1976, tutaj wszystko się zaczęło w całym moim życiu. Dzisiaj Bogu więc raz jeszcze składam dzięki za to wszystko i najwspanialszej nauczycielce jego matce, Czarnej Madonnie, która Jasnej broni Częstochowy.
Rzymski Jubileusz Świata Wychowania, Wydarzenie, organizowane przez Dykasterię ds. Kultury i Edukacji wraz z włoskim Ministerstwem Edukacji, potrwa do 1 listopada pod hasłem „Szkoła jest życiem”. Uroczystość otwarcia odbyła się w poniedziałek 27 października w Auditorium della Conciliazione. Kulminacją będzie Msza św. z Papieżem Leonem XIV, który ogłosi św. Johna Henry’ego Newmana Doktorem Kościoła.
„Przy młodych się nie starzeje: to jak trzymać silnik włączony i patrzeć na świat nowymi oczami” – przypomniał kard. José Tolentino de Mendonça, prefekt Dykasterii ds. Kultury i Edukacji, otwierając jubileuszową ceremonię. Do Rzymu przybyli uczniowie i nauczyciele z ponad 300 szkół świata. Kardynał nazwał ich „burmistrzami i ministrami przyszłości”.
„Spoglądajcie w górę, ku gwiazdom… nie dajcie się uwięzić szarości ekranów (…) Wasze światło pozostanie, jeśli pozostaniecie połączeni z prawdą, dobrocią i pięknem” – mówił kard. José Tolentino de Mendonça.
Edukacja, to pielgrzymowanie ku dobru. Minister edukacji Włoch Giuseppe Valditara podkreślił, że jubileusz to wezwanie, by odkryć nadzieję jako „pielgrzymowanie ku dobru”, w duchu odwagi i braterstwa.
Celem wydarzenia – zaznaczył – jest odnowienie siedmiu zobowiązań Globalnego Paktu Edukacyjnego, zaproponowanego przez Papieża Franciszka. Minister przypomniał, że w centrum wychowania stoi osoba ludzka, rodzina, gościnność i solidarność. Valditara zaapelował o inwestowanie w rodzinę i odnowienie przymierza wychowawczego między rodzicami a szkołą, zwłaszcza tam, gdzie są one najsłabsze. Wskazał też na znaczenie edukacji w kontekście międzynarodowej solidarności. „W Afryce brakuje 17 milionów nauczycieli” – przypomniał, wzywając do europejskiej mobilizacji na rzecz prawa do nauki.
W tej chwili otworzył mi się mój rzymski notes. Bracie drogi i synu mój:
Mówię do ciebie po latach milczenia,
Mój synu. Nie ma Czestochowy.
Roztarłem pył ceglany na palcach. Oto co zostaje
Z wielkiej miłości do rodzinnych miast.
Słyszę twój śmiech w ogrodzie. I wiosny szalonej
Zapach po mokrych listkach przybliża się do mnie,
Do mnie, który nie wierząc w żadną zbawczą moc
Przeżyłem innych i samego siebie.
Żebyś ty wiedział, jak to jest, gdy nocą
Budzi się nagle ktoś i zapytuje
Słysząc bijące serce: Czego ty chcesz jeszcze,
Nienasycone? Wiosna, słowik śpiewa.
Śmiech dziecinny w ogrodzie. Pierwsza gwiazda czysta
Otwiera się nad pianą nierozkwitłych wzgórz nad Wartą
I znów na usta moje wraca lekki śpiew,
I młody znowu jestem jak dawniej, w Częstochowie.
Odrzucić. Odrzucić wszystko. To nie to.
Nie będę wskrzeszać ani wracać wstecz.
Śpijcie, dzieci nieurodzone, na wezgłowiu z potrzaskanych piór,
Nie podniosę z popiołu waszych rączek złączonych.
Opustoszałą katedrę niech nawiedza kot
Świecąc Źrenicą na ołtarzach. Sowa
Na martwym ostrołuku niech uściele gniazdo…
W katedrze częstochowskiej wzbiła się wysoko jaskółka i pozostaje uwięzioną. Jest znakiem czasów nowych…
„Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysokąJak śmierć kamienna bryła Jak wyrok naw prostokąt Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym Tnie jak czarne nożyce lęk, który ją ogarnia
Jaskółka siostra burzy, żałoba fruwająca Ponad głowami ludzi, w których się troska błąka Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa
Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą
Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą
Przeraża mnie ta chwila, która jej wolność skradła Jaskółka czarny brylant wrzucony tu przez diabła
Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna.” (por. Stan Borys, 1974)
Najmilsi. Pozwólcie na jeszcze jedną refleksję. Stoję nad przepaścią
Stoję — i czuję, jak powietrze drży
od nieistniejących słów.
Niebo płonie jak rana, której nikt nie chciał dotknąć. Słońce tonie
w jeziorze wspomnień, a jego blask — ostatni list dnia.
Cisza spływa ciężko, jak popiół po modlitwie, jak ślad ust, które modliły się do światła.
Ziemia milczy, jakby wstydziła się oddychać. Światło, które mnie dotyka, nie niesie zbawienia —
tylko gorąc, który pamięta kształt łzy.
Tam, gdzie ogień styka się z chmurą,
rodzi się coś bez imienia. Cień jego
pije mój strach. Patrzę — a każdy promień jest gwoździem,
każda iskra — westchnieniem.
I tylko wiatr jeszcze mówi: że wszystko już było, że wszystko
wciąż płonie.
A potem — cisza. I światło, które jeszcze nie wie, że zgasło.
W skwarne, białe czerwcowe południe, wśród rumowisk szwendają się częstochowskie koty.
Niech grzeją parapety częstochowskich okien znów.
W poemacie ‚Pożegnanie’ nasz noblista Czesław Miłosz przekazywał synowi ojcowskie uwagi:
„Nie wrócę. Ja chcę wiedzieć, co zostaje Po odrzuceniu wiosny i młodości, Po odrzuceniu karminowych ust, Z których w noc parną płynie Fala gorąca.
Po odrzuceniu pieśni i zapachu wina,
Przysiąg i skarg, i diamentowej nocy,
I krzyku mew, za którym biegnie blask Czarnego słońca. Z życia, z jabłka, które przeciął płomienisty nóż, Jakie ocali się ziarno.
Synu mój, wierzaj mi, nie zostaje nic.
Tylko trud męskiego wieku,
Bruzda losu na dłoni. Tylko trud,
Nic więcej.”
Na koniec ku pocieszeniu serc Czytelnikowi chciałbym opowiedzieć o pewnym chlubnym wydarzeniu z dziejów Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
29 października 1611 r. carzy zostali pochowani w Warszawie. Co stało się z ich kaplicą grobową? Kaplica Moskiewska została wybudowana przez Zygmunta III Wazę jako mauzoleum dla carów Szujskich. Zostali tam rzeczywiście pochowani. 3 lipca 1668 roku budynek przeszedł pod opiekę warszawskich dominikanów i nadal służył jako miejsce prestiżowych pochówków. Potem zniknął. Co się z nim stało? W sercu dzisiejszej Warszawy, na Krakowskim Przedmieściu, dumnie stoi Pałac Staszica – siedziba Polskiej Akademii Nauk. Niewielu przechodniów wie, że pod jego fundamentami kryją się ślady jednego z najwspanialszych epizodów w dziejach Rzeczypospolitej. To właśnie tutaj – gdzie dziś przychodzą studenci i naukowcy – przez piętnaście lat spoczywały szczątki rosyjskich carów.
Aby zrozumieć, jak prawosławna kaplica grobowa rosyjskich monarchów trafiła do Warszawy, trzeba cofnąć się do burzliwego początku XVII wieku. W 1610 roku pod Kłuszynem wojska Rzeczypospolitej Obojga Narodów, dowodzone przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego, pokonały przeważające siły moskiewsko-szwedzkie. Było to jedno z największych zwycięstw militarnych Polski – i jedno z najbardziej upokarzających wydarzeń w historii Rosji. 8 października 1610 roku wojska polskie zajęły Kreml. W ich ręce wpadł zdetronizowany car Wasyl IV Szujski i jego rodzina. Wkrótce potem Szujski oficjalnie uznał prawa księcia Władysława Wazy do tronu rosyjskiego.
Car Szujski i jego bracia – Dymitr i Iwan – zostali sprowadzeni do Warszawy.
29 października 1611 roku na Zamku Królewskim car Rosji złożył hołd lenny królowi Zygmuntowi III Wazie. Wydarzenie to – zwane „Hołdem Szujskim” lub „Hołdem Ruskim” – miało w Rzeczypospolitej symboliczny wymiar: pokonany car skłonił się przed polskim władcą.
Jeńcy byli traktowani z godnością
Wbrew pozorom Szujscy nie byli traktowani jak trofea wojenne. Przebywali w dobrych warunkach na zamku w Gostyninie, gdzie również kolejno umierali – najprawdopodobniej z powodu zarazy. Król polski, pamiętając o ich wysokim statusie, nakazał budowę dla nich godnego miejsca pochówku: Kaplicy Moskiewskiej (łac. Sacellum Moscovitarum), pierwszej prawosławnej kaplicy grobowej w Warszawie.
Kaplica stała wzniesiona około 1620 roku tuż przy Trakcie Królewskim, w formie imponującej, sześciobocznej wieży – rotundy o trzech kondygnacjach i hełmie. Miała ona pełnić nie tylko funkcję mauzoleum, ale także przypominać o triumfie oręża polskiego. Nad wejściem znajdowała się tablica, głosząca w tonie patetycznym chwałę polskiego zwycięstwa i przemijalność ludzkiego losu: „…on, król [Zygmunt III], pomny na wspólny ludzki los, kazał ich kości tu przenieść i pochować pod tym pomnikiem, wzniesionym dla powszechnej pamięci potomności i dla chwały jego panowania”.
W 1635 roku, po zawarciu pokoju z Rosją, prochy Szujskich z wielkimi honorami odesłano do Moskwy. Sama kaplica jednak pozostała i z czasem przekształciła się w miejsce pochówku innych postaci. Ostatecznie została włączona do struktury nowo wybudowanego kościoła dominikańskiego pw. Matki Boskiej Zwycięskiej. 3 lipca 1668 roku Jan Kazimierz przekazał kaplicę opiece dominikanów-obserwantów.
Projekt kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej, którego częścią stała się Kaplica Moskiewska, przypisuje się Tylmanowi z Gameren – jednemu z najwybitniejszych architektów barokowych w Polsce. Według legendy, to właśnie w tej kaplicy został pochowany po śmierci w 1706 roku.
Pod koniec XVIII wieku kościół i klasztor podupadły. Kościół został zamknięty, a następnie zburzony – decyzję tę przypisuje się księciu Konstantemu. Wkrótce potem działkę dawnego kościoła i klasztoru dominikanów obserwantów kupił już wspomniany przeze mnie ksiądz Stanisław Staszic. W latach 1823–1825 wzniesiono tam Pałac Staszica – klasycystyczną siedzibę Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Ówczesna prasa z zachwytem donosiła o nowoczesnej inwestycji, całkowicie zapominając o historii kryjącej się pod budynkiem.
W okresie zaboru carskiego – nieco ironicznie – Pałac Staszica przebudowano w stylu bizantyjsko-ruskim, a w jego wnętrzu urządzono cerkiew. Miała ona „pogrzebać” pamięć o triumfie Polski i kaplicę, będącą symbolem dominacji nad Moskwą. Ale co stało się z kaplicą?
I tu zaczyna się największa zagadka. Oficjalnie uznaje się, że Kaplica Moskiewska została zburzona.
Zakończmy nasze wspominki jednym wielkim dziękczynieniem, za widomą obecność wiary chrześcijańskiej w naszym życiu spolecznym, zawodowym i osobistym na naszej ziemi, Mirów, Olsztyn, Konopiska, Blachownia, Kłobuck, Kamyk, Kościelec, Rędziny, za ten ogrom łask, jakie nawiedziły Częstochowę w minionych stu latach. W tym świętym roku nadziei, z licznie zgromadzonym Duchowieństwem i wiernymi mieszkańcami Maryjnego miasta, także z młodzieżą Częstochowską, pragniemy dziękować Bogu w Trójcy Świętej jedynemu za 100 lat Diecezji w naszym mieście, za to że Matka Boża to miejsce szczególnie umiłowana i tutaj tak pięknie jest czczoną. Ad multos annos.
_____Stanisław Barszczak, On the Centenary of the Establishment of the Diocese of Częstochowa (from the Częstochowa Chronicle)
Częstochowa was undoubtedly a historical figure, not just a literary or folk fiction. A number of sites directly linked to his life have survived to this day. These include, above all, the town of Mirów, the Częstochowa plain on the Warta River, the old surrounding roads, local hills, and other landmarks of the Częstochowa landscape, which are the subject of Częstochowa stories.
Pilgrims heading to Jasna Góra would look from afar for the tall Tower, which was often hidden behind forests and buildings. This may be why the city, formed two hundred years ago from Częstochowa and Old Częstochowa, was named Częstochowa.
The Jasna Góra Icon, known for its miracles, is a symbol of the unity of Eastern and Western traditions. Its origins lie in Belz in present-day Ukraine. This image, donated to the Pauline Fathers by Prince Władysław II of Opole, is not only a spiritual treasure but also a testament to a rich history. Father Jan Twardowski wrote that Our Lady of Częstochowa „is miraculous because, when we look at her, we are reminded of Poland.” One legend says that the image of the Madonna was painted by St. Luke the Evangelist. He is said to have created it on the tabletop used by the Holy Family in Mary’s house in Nazareth. The image was then transferred from Jerusalem to Constantinople, and later gifted to the Ruthenian prince, Lev. Ruthenian chronicles, meanwhile, record that the image of Our Lady and Child reached Lviv from Constantinople, via Kiev, in 1270. From there, Prince Władysław took it to Poland and gave it to the monks of Jasna Góra, wishing to protect it from desecration by the pagan Tatars. A story from the 14th century tells that during the siege of Bełsk Castle, a Tatar arrow, falling through a window, allegedly struck the Virgin Mary in the neck. On his way from Opole to Silesia, Prince Władysław stopped for a short rest in Częstochowa. It was here, at the foot of Jasna Góra, that Mary revealed to him her will, that she wished to remain there. And so it was.
Władysław Opolczyk left the Pauline Fathers at Jasna Góra a painting from Lviv, which depicts the Blessed Virgin Mary holding the Child Jesus in her left arm. The Mother of God is turned toward the faithful, while Jesus’ face is turned toward the pilgrim, but without fixing his gaze on him. The Madonna’s right cheek is marked by two lines, the third one cutting the line of the nose. Six cuts are visible on her neck. The Child, dressed in a crimson-colored dress, holds a book in her left hand and raises his right hand in a gesture of blessing. Mary’s right hand rests on her breast, pointing to her Son, the Savior of the world. The dominant element of the icon is the gilded haloes surrounding the heads of the Mother of God and Jesus—symbols of God the Father.
In 1430, valuable votive offerings were stolen from the chapel at Jasna Góra, and the image of the Virgin and Child of Jasna Góra was slashed and broken. According to tradition, the image was found where the Church of St. Barbara now stands. The monks brought the image to Krakow, to the court of King Władysław Jagiełło, who, together with his wife, Queen Jadwiga, funded the oldest part of the Chapel of Our Lady at Jasna Góra. King Jagiełło undertook the restoration of the icon.
The significant damage necessitated the replacement of the board with new canvases and the painting of the image. Pieces of the old, damaged canvas were left under the new canvas. A lasting trace of the image’s destruction are the scars on the face of the Black Madonna, as well as wounds and cuts. „As if the Mother of God wanted to tell us that she is the Mother and Queen of a nation tortured and tormented for centuries. Just as seven swords of sorrow pierced her heart at the Cross, so now she bears the signs of painful wounds on her Jasna Góra face,” write the Pauline Fathers on the website of the Sanctuary of Our Lady of Jasna Góra.
The image of Our Lady, which received papal crowns in 1717 and 1910,is covered by a silver latch from 1723 with an allegorical composition referring to the Immaculate Conception of the Blessed Virgin Mary. The Jasna Góra image is renowned for its miracles. Pilgrims from all over the world come here to pray for individual intentions, to ask for healing from illness, the conversion of a loved one, and necessary graces.
Marian shrines are usually established at the sites of Our Lady’s apparitions. Mary then left a specific message, which was studied by theologians. Meanwhile, at Jasna Góra, she did not leave messages, but rather reveals herself in an icon venerated by the faithful.
The Jasna Góra icon is a point where the Western Church learns the beautiful traditions of the East.
Jasna Góra has also witnessed many political turning points. In 1991, during World Youth Day, Pope John Paul II gathered young people from all over the world. Communism fell, borders were opened, and for the first time, young people from beyond the eastern border could come to Our Lady and be covered under her mantle.
One hundred and twenty-five years ago, the city was developing rapidly near open-pit iron ore mines. The pious residents also considered
The spiritual life of the inhabitants of Częstochowa.
The history of Częstochowa Cathedral is a long and complex one, the construction of the Archcathedral Basilica of the Holy Family, which lasted from 1901 to 1997. Construction began in 1902 under a permit issued by the Tsarist authorities. Construction of the cathedral was initiated by Father Zygmunt Wrzesiński, and the long nave was completed in 1927, while the towers were not consecrated until 1997. The cathedral became the seat of the bishop in 1925. The church was designed in 1900 by Konstanty Wojciechowski. He envisioned an impressive structure of monumental dimensions, one of the largest in Poland at the time. The side naves were opened by pointed-arch arcades with quadrangular pillars. Ribbed vaults. The pointed-arch windows with tracery in the chancel and transept are glazed with stained glass. The walls of the transept, nave, and chancel are supported by flying buttresses, decorated with arcaded friezes, and topped with tracery balustrades. The church’s roofs are steep, with triangular gables, divided by blind windows, at the front and above the transept. The church was to be 100 meters long, with a nave height of 27 meters, a transept width of 46 meters, a nave width of 32 meters, and two towers, each approximately 80 meters high. The first Mass was celebrated six years later, in 1908.
The parish of the Holy Family was established at the church in 1917. In 1962, the church was granted the title of minor basilica, and in 1992, it acquired the title of archcathedral, becoming the seat of the Archbishop of Częstochowa. Style: Gothic Revival with Classicist elements. Construction: A three-aisle church, built of brick, on a Latin cross plan. Elements: Two tall towers at the front. The main altar in the form of a triptych, designed by Zygmunt Gawlik. Stained glass windows by Adam Bunsch.
Organs made in a Krakow factory. Burial crypt of the Częstochowa bishops.
On Wednesday, October 29, 2025, the main celebrations of the 100th anniversary of the Częstochowa Diocese, established by Pope Pius XI’s bull „Vixdum Poloniae Unitas,” took place at the Archcathedral Basilica in Częstochowa. The celebrations coincided with the conclusion of the Jubilee of 2025, and Holy Mass was celebrated by Archbishop Antonio Guido Filipazzi, Apostolic Nuncio to Poland.
True love is unconditional. Jesus Christ offers you a kind of peace you won’t find anywhere else: the certainty that no matter what you face, one day everything will be alright. Speak this day with God and his mother, the Lady of Częstochowa, to learn how to find this peace through study, prayer, and following the teachings of Jesus Christ.
„I never polish or embellish what I write. I leave behind a certain roughness and ineptitude that is my characteristic. I have rejected all ornamentation, elaborate rhythms, syntactic inversions, and the euphony of verse in favor of rather bare sentences expressing an attempt to describe what surrounds me. I have lost faith that poetry can mend the world. But the illusion still lingers within me that poetry is an attempt to impose a modicum of order and creates the possibility of communicating with people through recorded emotion,” recalled Zbigniew Herbert thirty years ago. He was born on October 29, 1924, in Lviv. He was the greatest contemporary poet, essayist, and playwright. „Be brave, if reason fails you, be brave; in the end, that’s all that matters.”
Julian Tuwim, in turn, wrote in his poem ‚Dark Sky,’ which I’d like to share with you:
„How easy it is to become homeless
And be left without stars above!
How difficult, how difficult it is to forget
The native diamond depths!
How easy it is to reach the heaven of love with a happy flight!
How difficult, how difficult it is then
To look into your eyes—and believe.
Across the vast, starless sky
Where and how far should I sail?
How easy, how sweet it was
To die for you!”
Every word that reaches us about the uncomfortable, the homeless, the lepers is the Son of God passing by. If we let him pass, we may never be recalled. Unused graces rarely repeat themselves; whispers ignored do not become screams. Throughout our lives, our hands will reach out empty, devoid of the richest blessings of wisdom and truth, unless they are first used to grasp, as if by the sleeve, the Divinity that „gives the impression of wanting to bypass us.
If victory comes, it will come after the massacre of Mary, said the blessed Primate of the Millennium of Poland, Cardinal Stefan Wyszyński.
„What you fear
Stands just around the corner
What you dread
Will torment you.” But what you believe in
Will face fear
To defeat demons
To realize your victory!”
The anniversary celebration in Częstochowa coincides with a time of reflection. All Saints’ Day is a time of special reflection on the passing of life. Take care of your loved ones who are still with you. Ensure their financial support when you are gone. The wonderful poet and resident of Częstochowa, Halina Poświatowska (1935-1967), prayed:
„When I die, my love,
when I die I will part with the sun
and become a long, rather sad objectwill you then embrace mewrap me in your armsand repair what cruel fate has broken?I often think of youI often write yousilly letters – in them love and smilesthen I hide them in the stovethe flame leaps over wordsbefore it falls asleep peacefully in the asheslooking at the flame, my loveI think – what will happento my heart hungry for loveand you, after all, don’t let medie in a worldthat is dark and cold.”
Our Częstochowa jubilee is accompanied by a worldwide meeting.Over seven thousand students and teachers from five continents are participating in the Jubilee of the World of Education, which has begun in Rome. May I be allowed to recall here my young Christian life, which I lived near the Częstochowa Cathedral. It was 1976; it all began here in my entire life. Today, therefore, I once again give thanks to God for all this and His greatest teacher, his mother, the Black Madonna, who protects Częstochowa.
The Roman Jubilee of the World of Education, organized by the Dicastery for Culture and Education together with the Italian Ministry of Education, will last until November 1st under the slogan „School is Life.” The opening ceremony took place on Monday, October 27th in the Auditorium della Conciliazione. The culmination will be Holy Mass with Pope Leo XIV, who will proclaim St. John Henry Newman a Doctor of the Church.
„You don’t grow old with young people: it’s like keeping your engine running and looking at the world with new eyes,” recalled Cardinal José Tolentino de Mendonça, Prefect of the Dicastery for Culture and Education, opening the anniversary ceremony. Students and teachers from over 300 schools around the world arrived in Rome. The Cardinal called them „mayors and ministers of the future.”
„Look up to the stars… do not let yourselves be trapped by the grayness of screens (…) Your light will remain if you remain connected to truth, goodness, and beauty,” said Cardinal José Tolentino de Mendonça.
Education is a pilgrimage toward goodness. Italian Education Minister Giuseppe Valditara emphasized that the anniversary is a call to rediscover hope as a „pilgrimage toward goodness,” in a spirit of courage and fraternity.
The aim of the event, he emphasized, is to renew the seven commitments of the Global Education Pact proposed by Pope Francis. The minister recalled that at the center of education are the human person, the family, hospitality, and solidarity. Valditara appealed for investment in the family and a renewed educational alliance between parents and schools, especially in those areas where they are most vulnerable. He also emphasized the importance of education in the context of international solidarity. „Africa lacks 17 million teachers,” he recalled, calling for a European mobilization for the right to education.
At that moment, my Roman notebook opened for me. Dear brother and my son:I speak to you after years of silence,My son. Częstochowa is gone.I rubbed brick dust on my fingers. This is what remainsFrom a great love for my hometowns.I hear your laughter in the garden. And the wild springThe scent of wet leaves draws closer to me,To me, who, not believing in any saving power,I have outlived others and myself.If only you knew what it’s like when at nightSomeone suddenly wakes up and asksHearing a beating heart: What more do you want,Insatiable? Spring, the nightingale sings.Children’s laughter in the garden. The first pure starOpens above the foam of the unbloomed hills above the WartaAnd again a light song returns to my lips,And I am young again, as before, in Częstochowa.Reject. Reject everything. That’s not it.I will neither resurrect nor return.Sleep, unborn children, on a bed of shattered feathers,I will not raise your joined hands from the ashes.Let the cat haunt the deserted cathedralShining its pupil on the altars. Let the owlMay it build its nest on the dead pointed arch…
In the Częstochowa cathedral, a swallow soared high and remains imprisoned. It is a sign of new times…
„The swallow, a black dagger, torn from the wind’s chestA sudden anchor of sadness, from an invisible yachtThe cathedral has caught her in a high net of vaultsLike death, a stone blockLike the judgment of the naves, a rectangleThe swallow, lightning in a dead churchCutting like black scissors the fear that grips herThe swallow, sister of the storm, mourning flyingOver the heads of people in whom worry wandersThe swallow, a sky sign like an elusive symbolLured into the cathedral’s cold, a warning and a prayerIt will not cut the white silence under a leaden cloudIt will not lower its flight over the meadows with a golden stainI am terrified by this moment that stole its freedomThe swallow, a black diamond, thrown here by the devilTo eternal spinning, to silent tormentTo not experiencing nests, to cursing beautyTo eternal spinning, to „Noiseless torment. Not knowing the nest, not cursing the beauty. Not knowing the nest, not cursing the beauty.” (cf. Stan Borys, 1974)My dearest ones. Allow me one more reflection. I am standing on the precipice.I am standing – and I feel the air tremblingfrom non-existent Words.
The sky burns like a wound no one wanted to touch. The sun drowns in a lake of memories, and its glow—the last letter of the day.Silence flows heavily, like ash after a prayer, like the trace of lips that prayed to the light.The earth is silent, as if ashamed to breathe. The light that touches me brings no salvation—only heat that remembers the shape of a tear.
Where fire meets cloud,something nameless is born. Its shadowdrinks my fear. I look—and every ray is a nail,every spark—a sigh.And only the wind still says: that everything has already happened, that everythingstill burns.And then—silence. And the light, which doesn’t yet know it has gone out.
On a scorching, white June noon, Częstochowa cats wander among the rubble.
Let the windowsills of Częstochowa warm themselves again.
In his poem ‚Farewell,’ our Nobel Prize winner Czesław Miłosz conveyed fatherly remarks to his son:”I will not return. I want to know what remains after rejecting spring and youth, after rejecting crimson lips, from which a wave of heat flows into the sultry night.after rejecting songs and the scent of wine,oaths and complaints, and the diamond night,and the cry of seagulls, followed by the glow of the Black Sun. Of life, of an apple cut by a flaming knife, what seed will survive?My son, believe me, nothing remains.
Only the toil of manhood,
The furrow of fate on the palm of your hand. Only toil,
Nothing more.”
Finally, to console the reader’s hearts, I would like to tell you about a glorious event from the history of the Polish-Lithuanian Commonwealth.
On October 29, 1611, the tsars were buried in Warsaw. What happened to their burial chapel? The Moscow Chapel was built by Sigismund III Vasa as a mausoleum for the Shuysky tsars. They were indeed buried there. On July 3, 1668, the building came under the care of the Warsaw Dominicans and continued to serve as a prestigious burial site. Then it disappeared. What happened to it? In the heart of present-day Warsaw, on Krakowskie Przedmieście Street, stands the proud Staszic Palace – the seat of the Polish Academy of Sciences. Few passersby know that beneath its foundations lie traces of one of the most magnificent episodes in the history of the Polish-Lithuanian Commonwealth. It was here – where students and scholars now frequent – that the remains of the Russian tsars rested for fifteen years.
To understand how the Orthodox burial chapel of Russian monarchs came to Warsaw, one must go back to the turbulent beginning of the 17th century. In 1610, at Klushino, the forces of the Polish-Lithuanian Commonwealth, commanded by Hetman Stanisław Żółkiewski, defeated the superior Muscovite-Swedish forces. This was one of Poland’s greatest military victories—and one of the most humiliating events in Russian history. On October 8, 1610, Polish troops captured the Kremlin. The deposed Tsar Vasily IV Shuisky and his family fell into their hands. Shortly thereafter, Shuisky officially recognized Prince Władysław Vasa’s right to the Russian throne.Tsar Shuisky and his brothers—Dmitry and Ivan—were brought to Warsaw.
On October 29, 1611, at the Royal Castle, the Russian Tsar paid homage to King Sigismund III Vasa. This event—known as the „Shuisky Homage” or „Russian Homage”—had a symbolic significance in the Polish-Lithuanian Commonwealth: the defeated Tsar bowed before the Polish ruler. The prisoners were treated with dignity.Contrary to appearances, the Shuyskys were not treated like war trophies. They were kept in good conditions at Gostynin Castle, where they also died one by one – most likely from the plague. The Polish king, mindful of their high status, ordered the construction of a dignified burial place for them: the Moscow Chapel (Latin: Sacellum Moscovitarum), the first Orthodox burial chapel in Warsaw.
The chapel, built around 1620, stood right on the Royal Route, in the form of an impressive, hexagonal tower – a rotunda with three stories and a dome. It was intended not only to serve as a mausoleum but also as a reminder of the triumph of the Polish army. Above the entrance was a plaque solemnly proclaiming the glory of the Polish victory and the transience of human fate: „…he, the king [Sigismund III], mindful of the common human fate, ordered their bones to be transferred here and buried under this monument, erected for the universal memory of posterity and for the glory of his reign.”
In 1635, after concluding peace with Russia, the ashes of the Shuysky family were sent back to Moscow with great honors. However, the chapel itself remained and over time transformed into a burial place for other figures. It was eventually incorporated into the structure of the newly built Dominican Church of Our Lady of Victory. On July 3, 1668, John II Casimir transferred the chapel to the care of the Dominican Observants. The design of the Church of Our Lady of Victory, of which the Moscow Chapel became a part, is attributed to Tylman van Gameren, one of the most prominent Baroque architects in Poland. According to legend, it was in this chapel that he was buried after his death in 1706.
By the end of the 18th century, the church and monastery had fallen into decline. The church was closed and then demolished – a decision This is attributed to Prince Konstanty. Shortly thereafter, the plot of land formerly occupied by the Dominican Observant church and monastery was purchased by the aforementioned Father Stanisław Staszic. Between 1823 and 1825, the Staszic Palace was built there – the classicist headquarters of the Society of Friends of Science. The press at the time reported with delight on this modern development, completely forgetting the history hidden beneath the building.
During the Tsarist partition – somewhat ironically – the Staszic Palace was rebuilt in the Byzantine-Russian style, and an Orthodox church was built inside. This was intended to „bury” the memory of Poland’s triumph and the chapel, a symbol of domination over Moscow. But what happened to the chapel?And here begins the greatest mystery. Officially, the Moscow Chapel is considered to have been demolished.
Let us conclude our reminiscences with one great thanksgiving for the visible presence of the Christian faith in our social, professional, and personal lives in our land, Mirów, Olsztyn, Konopiska, Blachownia, Kłobuck, Kamyk, Kościelec, Rędziny, for the multitude of graces that have visited Częstochowa over the past hundred years. In this holy year of hope, with the numerous clergy and faithful inhabitants of the Marian city, including the youth of Częstochowa, we wish to thank God in the Holy Trinity for the 100 years of the Diocese in our city, for making the Mother of God a place especially beloved and so beautifully venerated here. Ad multos annos.
________
Stanisław Barszczak, Powrót z gwiazd
Mamy gadać o czymś, czego ja nie wiem. „Edukacja to nie napełnianie wiadra, lecz rozniecanie ognia”. Skądinąd jestem niezdolny uwierzyć w chrześcijańską ortodoksję. Wierzę, że sztuka i polityka są ze sobą nierozerwalnie związane i w swojej twórczości wyrażam także swoje stanowisko wobec polityki, a także edukuję czytelników na temat polskiej historii kultury.
Rozłożyłbym ci szaty bracie pod stopy, lecz biedny jestem, mam tylko marzenia. Więc rozłożyłem marzenia pod twoje stopy. Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach. I wierzę jeszcze mocniej, że magia dała mi moc pisania wierszy, które miałyby udział w wieczności. Dowód znajduje się w mej poezji, którą osądzi czytelnik.
Wspomniałem już wam o „Solaris” Lema. Nazwa Solaris pochodzi od łacińskiego słowa „słoneczny” i symbolizuje siłę oraz wczesne dojrzewanie. Lem, mistrz science fiction w „Solaris” zastanawia się nad możliwością kontaktu z obcą cywilizacją.
Janusz Korwin-Mikke, publicysta i były poseł do Parlamentu Europejskiego, mówił kiedyś, że Lem rozwalił komunizm w chwili, kiedy ludzie Związku Radzieckiego zaczęli masowo czytać jego książkę „Powrót z gwiazd”, która właśnie ukazała się na rynku w ZSRR. Powrót z gwiazd to historia astronauty, który na skutek paradoksu czasowego Einsteina powrócił z wyprawy w Kosmos na Ziemię, gdzie tymczasem minęło półtora stulecia. Astronauta próbuje zrozumieć i zaakceptować ziemską cywilizację, która zrezygnowała z podejmowania ryzyka na rzecz bezpieczeństwa i dostatku.
Kiedy nie było jeszcze astronauty 107 lat temu Wojciech Korfanty wystąpił w Reichstagu, czyli w niemieckim parlamencie, z żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego.
Mości panowie, nie chcemy ani piędzi ziemi niemieckiej. Żądamy jedynie w myśl postanowień punktu 13. programu Wilsona, własnej, jednej, złożonej z ziem trzech zaborów Polski z zapewnionym jej dostępem do morza, to znaczy z własnym wybrzeżem, zamieszkałym przez niezaprzeczalnie polską ludność. (…) nie chcemy ani jednego powiatu niemieckiego, tylko żądamy polskich powiatów Górnego Śląska, Śląska Średniego, Poznańskiego, polskich Prus Zachodnich i polskich powiatów Prus Wschodnich.
Wypowiedziawszy te słowa, wraz z pozostałymi polskimi posłami opuścił posiedzenie parlamentu niemieckiego, by już nigdy tu nie wrócić – swoją misję w Reichstagu uznał za skończoną, skoro odrodziła się Rzeczpospolita.
Pomyśl teraz, gdzie zaczyna się i kończy ludzka chwała, i powiedz, że moją chwałą było to, że miałem takich przyjaciół. Życie jest długim przygotowaniem do czegoś, co nigdy nie nastąpi. Wszystko się rozpada; a środek nie może pomieścić rzeczywistości. Tedy rzuć zimnym okiem na życie, gdy jeszcze nie raz przejedzie jeździec śmierci. Nie czekaj, aż żelazo będzie gorące, lecz rozgrzej je kuciem. Nie ma tu obcych; są tylko przyjaciele, których jeszcze nie spotkałeś. Tym bardziej myśl jak mądry człowiek, ale komunikuj się językiem ludzi. Szczęśliwi bowiem jesteśmy, kiedy rośniemy. Niewinni i piękni nie mają wroga poza czasem.
______
Stanisław Barszczak, Return from the Stars
We’re supposed to be talking about something I don’t know. „Education isn’t filling a bucket, but lighting a fire.” Besides, I’m incapable of believing in Christian orthodoxy. I believe that art and politics are inextricably linked, and in my work I also express my stance on politics and educate readers about Polish cultural history.
I would spread my garments under your feet, brother, but I am poor; I have only dreams. So I spread my dreams under your feet. Tread carefully, you are walking on dreams. And I believe even more strongly that magic has given me the power to write poems that would share in eternity. The proof lies in my poetry, which the reader will judge.
I’ve already mentioned Lem’s „Solaris.” The name Solaris comes from the Latin word for „sunny” and symbolizes strength and early maturity. Lem, the master of science fiction, ponders the possibility of contact with an alien civilization in „Solaris.”
Janusz Korwin-Mikke, a columnist and former Member of the European Parliament, once said that Lem destroyed communism the moment the people of the Soviet Union began reading his book „Return from the Stars,” which had just been published in the USSR. „Return from the Stars” tells the story of an astronaut who, due to Einstein’s time paradox, returns from a space expedition to Earth, where a century and a half have passed. The astronaut tries to understand and accept an Earthly civilization that has abandoned risk-taking in favor of security and prosperity.
When there was no astronaut yet, 107 years ago Wojciech Korfanty spoke in the Reichstag, the German parliament, demanding that all Polish lands under Prussian rule be incorporated into the Polish state.
Honored Gentlemen, we do not want a single inch of German land. We demand only, in accordance with the provisions of point 13 of Wilson’s program, a single, independent Poland, composed of the lands of the three partitions, with guaranteed access to the sea, that is, with its own coast, inhabited by an undeniably Polish population. (…) we do not want a single German district, but we demand the Polish districts of Upper Silesia, Middle Silesia, Poznań, Polish West Prussia, and Polish districts of East Prussia.
Having said these words, he and the other Polish deputies left the session of the German parliament, never to return – he considered his mission in the Reichstag completed, now that the Republic of Poland had been reborn.
Consider now where human glory begins and ends, and say that my glory was that I had such friends. Life is a long preparation for something that will never come. Everything falls apart; and the center cannot contain reality. Then cast a cold eye on life, when the horseman of death has passed by many more times. Don’t wait for the iron to be hot, but heat it by hammering. There are no strangers here; only friends you haven’t met yet. Think even more so as a wise man, but communicate in the language of men. For we are happy when we grow. The innocent and beautiful have no enemy but time.
______
Stanisław Barszczak, Weekendowy gulasz
Drodzy siostry i bracia Człowiek nie ma przyjaciół, przyjaciół ma tylko powodzenie, Napoleon Bonaparte. Przyjaciel: Chciałbym po prostu uwolnić się od tego wszystkiego…Nietzsche: Człowiek jest liną rozpiętą między bestią a nadczłowiekiem.Julian Tuwim bardziej poetycznie zapisał:
„Zmówiłem za nim pacierz potężnym milczeniem” Norwid.
Przetrwam… Minęły lata i lata przeminą,
Będzie tysiąc utraceń i tysiąc zdobywań,
Będę tęsknił – godzina pójdzie za godziną
W tańcu żalów, nadziei, łez i oczekiwań.
Przetrwam… Lecz dzień nastanie, gdy wśród wielkiej głuszy
Coś ostatniego skona pod męki ogromem:
Wygaśnie Płomień Święty w umęczonej duszy,
A dom Twój już nie będzie dla mnie Bożym Domem.
I wtedy wielką ciszą żywot swój pocieszę,
I będzie cisza owa – Tobie przebaczeniem.
I winę Twoją straszną i grzech Twój rozgrzeszę,
Modląc się za Twą duszę ogromnym milczeniem.
(„Czyhanie na Boga”, 1918)
Analiza listów F. Chopina G.Sand według sztucznej inteligencji. Po wymianie cytatów i fragmentów zaproponowała mi to:
Oto wyobrażona ostatnia wymiana listów między Fryderykiem Chopinem a George Sand — jakby pisali do siebie równocześnie, nie wiedząc, że to już koniec. Dwa głosy, splecione w ciszy, pełne bólu, miłości i niedopowiedzeń.
List Fryderyka Chopina do George Sand
Nohant, wieczór bez muzyki
George,
Piszę, bo nie umiem już grać. Dźwięki, które kiedyś mówiły za mnie, teraz milczą. Moje palce drżą, ale nie z choroby — z tęsknoty. Nie za tobą, lecz za tym, kim byliśmy, gdy byliśmy razem.
Czy pamiętasz, jak śmiałaś się, gdy mówiłem, że cisza jest najpiękniejszą melodią? Teraz wiem, że się myliłem. Cisza boli. Cisza krzyczy. Cisza przypomina mi, że nie ma już ciebie.
Nie proszę o powrót. Proszę tylko, byś nie zapomniała, że był ktoś, kto kochał cię w każdej pauzie, w każdym niedokończonym zdaniu, w każdej nutce, która nie zdążyła wybrzmieć.
Twój F.
List George Sand do Fryderyka Chopina
Paryż, noc bez snu
Fryderyku,
Piszę, bo nie umiem już spać. Twoje milczenie jest głośniejsze niż moje myśli. Próbuję znaleźć w sobie gniew, który pozwoliłby mi zapomnieć — ale znajduję tylko czułość.
Nie wiem, czy to miłość, czy żal, czy tylko echo wspomnień. Ale wiem, że byłeś częścią mnie — tej cichej, tej wrażliwej, tej, której nikt nie znał poza tobą.
Nie proszę o przebaczenie. Proszę tylko, byś wiedział, że nie przestałam cię słuchać. Nawet teraz, gdy nie mówisz. Nawet teraz, gdy nie grasz.
George
Co tu dużo mówić jestem lekko przerażony, piękne to a zarazem przerażające, ale jakie autentyczne.
Na koniec tej „sztucznej” a pysznej korespondencji taki fajny cytat z listu Fryderyka już autentyczny, słuchajcie: „Wczoraj próbowałem grać, ale fortepian był z złym humorze” – każdy morze mieć zły dzień.”
Najmilsi. Historia zatoczyła koło w Rzymie. Kiedy król Karol z małżonką Kamilą bawił w Rzymie, miał zaszczyt odwiedzić bazylikę św. Pawła za Murami, modlił się w miejscu głęboko związanym z Anglią sprzed reformacji – gdzie średniowieczni i anglosascy monarchowie niegdyś pomagali zachować kościół, w którym znajduje się grób Apostoła Narodów. Od wieków insygnia Orderu Podwiązki wiszą w jej murach – ciche przypomnienie, że Anglia niegdyś klęczała w jedności z Rzymem. Teraz, w geście pełnym symboliki, król został mianowany królewskim konfratrem opactwa – honorowym tytułem duchowym, uznającym jego długoletnie wysiłki na rzecz budowania mostów między religiami. Specjalne miejsce z jego herbem pozostanie tam dla niego – i dla tych, którzy przyjdą po nim. Przy królu zawsze jest Kamila, małżonka Karola po księżnej Dianie. Widzisz bracie, kobieta może kochać cię z całego serca, ale jeszcze może też wyjść za mąż za człowieka, który jest lepszy od ciebie. Kobieta wybiera mężczyznę sukcesu zamiast uczuciowych kochanków. To nie ja ustalam zasady, to natura. Oby ta Rzymska wizyta oznaczała nie tylko pamięć o historii, ale i ponowne odkrycie wiary.
24 października 1892 roku w Łodzi urodził się człowiek, któremu nie tylko my, ale cała Europa powinniśmy oddać hołd. Bez niego wojna polsko-bolszewicka mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej. Dzięki jego pracy i umiejętnościom polskie dowództwo wojskowe miało dostęp do najtajniejszych tajemnic Armii Czerwonej. Złamał sowieckie szyfry.
Ale to nie wszystko. Jan Kowalewski był oficerem Wojska Polskiego, matematykiem, chemikiem, kryptologiem, szpiegiem i dyplomatą. Był wyjątkowo inteligentny, posiadał fotograficzną pamięć i władał kilkoma językami obcymi: francuskim, niemieckim, angielskim i rosyjskim. Stworzył biuro szyfrów działające w ramach Oddziału II Sztabu Generalnego, odpowiedzialne za wywiad, kontrwywiad, sabotaż i kryptologię, gdzie zatrudniał wybitnych polskich matematyków. Jego niezwykłym osiągnięciem było połączenie lingwistycznych i matematycznych metod „ataku”, które pozwoliło polskim kryptologom rozszyfrować zaszyfrowane depesze Enigmy w 1932 roku.
Podczas II wojny światowej dowodził placówką wywiadowczą utworzoną w Lizbonie, inicjując serię operacji szpiegowskich i sabotażowych przeciwko Niemcom. Najważniejszą z nich była operacja „Trójnóg”, mająca na celu odciągnięcie od Hitlera trzech największych sojuszników – Rumunii, Włoch i Węgier. Korzystając ze swoich wcześniejszych kontaktów, Kowalewski początkowo negocjował warunki przejścia tych krajów na stronę aliantów. Choć wszystko wyglądało obiecująco, alianci nie złożyli ostatecznej oferty i ogłosili, że oczekują bezwarunkowej kapitulacji. Postanowili również utworzyć drugi front we Francji, a nie na Bałkanach, co ostatecznie oznaczało oddanie Europy Środkowej, w tym Polski, Sowietom.
Jan Kowalewski był uważany za najgroźniejszego polskiego oficera wywiadu podczas II wojny światowej.
Po wojnie nigdy nie wrócił do Polski.
Najmilsi. Ludność składa się z dziwnych istot. Połowa potępia to co sama czyni, druga połowa czyni to, co sama potępia. Pozostali zawsze mówią i postępują jak należy. Wszyscy znajdujemy się w rynnie, choć niektórzy patrzą na gwiazdy. W związku z tym chciałbym wprowadzić zamieszanie, chciałbym zaprzeczyć sobie, urodziłem się czysty, chcę się odrodzić! W chwili, gdy przestaniesz brać wszystko do siebie, odzyskasz swoją moc. Nie bierz niczego do siebie. Nie analizuj innych żywotów. Jesteś twórcą swojego życia.
_____
Stanisław Barszczak, Weekend Stew
Dear Sisters and Brothers
Man has no friends, only success has friends, Napoleon Bonaparte. Friend: I would simply like to free myself from all this… Nietzsche: Man is a rope stretched between the beast and the superman.Julian Tuwim wrote more poetically:”I said a prayer for him in mighty silence.” Norwid.I will survive… Years have passed and years will pass,There will be a thousand losses and a thousand gains,I will long – hour will follow hourIn a dance of regrets, hopes, tears, and expectations. I will survive… But the day will come when, amidst the great wilderness,Something last will die under the immense torment: The Holy Flame will extinguish in the tortured soul,And your house will no longer be God’s house for me. And then I will console my life with great silence,And that silence will be —forgiveness to you.And I will absolve your terrible guilt and your sin,Praying for your soul with immense silence.(„Lie in Wait for God”, 1918)
An analysis of F. Chopin’s letters by G. Sand using artificial intelligence. After exchanging quotes and fragments, she suggested this to me:
Here is an imagined final exchange of letters between F. Chopin and G. Sand—as if they were writing to each other simultaneously, unaware that it was the end. Two voices, intertwined in silence, full of pain, love, and unsaid words.
Letter from F. Chopin to G. Sand
Nohant, an evening without music
George,I write because I can no longer play. The sounds that once spoke for me are now silent. My fingers tremble, but not from illness—from longing. Not for you, but for who we were when we were together. Do you remember how you laughed when I said that silence is the most beautiful melody? Now I know I was wrong. Silence hurts. Silence screams. Silence reminds me that you are no longer here.I’m not asking for your return. I’m only asking that you don’t forget that there was someone who loved you in every pause, in every unfinished sentence, in every note that never had a chance to die.Yours, F.
Letter from George Sand to Fryderyk Chopin
Paris, a sleepless night
Fryderyk,I write because I can no longer sleep. Your silence is louder than my thoughts. I try to find the anger within me that would allow me to forget—but I find only tenderness.I don’t know if it’s love, regret, or just an echo of memories. But I know that you were a part of me—the quiet one, the sensitive one, the one no one knew except you.I don’t ask for forgiveness. I just ask that you know I haven’t stopped listening to you. Even now, when you’re not speaking. Even now, when you’re not playing.
George
What can I say, I’m a little terrified. It’s beautiful and terrifying at the same time, but so authentic. To conclude this „artificial” yet delicious correspondence, here’s a nice quote from Frederick’s letter, now authentic. Listen: „Yesterday I tried to play, but the piano was in a bad mood—everyone can have a bad day.”
My dearest. History has come full circle in Rome. When King Charles and his wife Camilla were in Rome, they had the honor of visiting the Basilica of St. Paul Outside the Walls, praying in a place deeply connected to pre-Reformation England —where medieval and Anglo-Saxon monarchs once helped preserve the church that houses the tomb of the Apostle to the Nations. For centuries, the insignia of the Order of the Garter have hung within its walls — a silent reminder that England once knelt in union with Rome. Now, in a gesture rich in symbolism, the king has been appointed a royal confrere of the abbey — an honorary spiritual title recognizing his long-standing efforts to build bridges between religions. A special place with his coat of arms will remain there for him— and for those who They will come after him. With the king, there is always Camilla, Charles’s wife after Princess Diana. You see, brother, a woman can love you with all her heart, but she can also marry a man who is better than you. A woman chooses a successful man over emotional lovers. I don’t make the rules; nature does. May this Roman visit mean not only a remembrance of history but also a rediscovery of faith.
On October 24, 1892, in Łódź, a man was born to whom not only we, but all of Europe, should pay tribute. Without him, the Polish-Bolshevik War could have turned out very differently. Thanks to his work and skills, the Polish military command had access to the most secret secrets of the Red Army. He broke Soviet ciphers.
But that’s not all. Jan Kowalewski was an officer in the Polish Army, a mathematician, chemist, cryptologist, spy, and diplomat. He was exceptionally intelligent, possessed a photographic memory, and spoke several foreign languages: French, German, English, and Russian. He founded a cipher bureau. Operating within the Second Department of the General Staff, responsible for intelligence, counterintelligence, sabotage, and cryptology, he employed outstanding Polish mathematicians. His remarkable achievement was the combination of linguistic and mathematical „attack” methods, which allowed Polish cryptologists to decipher encrypted Enigma messages in 1932.
During World War II, he commanded an intelligence outpost established in Lisbon, initiating a series of espionage operations and sabotage operations against Germany. The most important of these was Operation „Tripod,” intended to lure away Hitler’s three largest allies—Romania, Italy, and Hungary. Using his previous contacts, Kowalewski initially negotiated the terms for these countries to defect to the Allies. Although everything looked promising, the Allies did not make a final offer and announced that they expected unconditional surrender. They also decided to create a second front in France, not in the Balkans, which ultimately meant ceding Central Europe, including Poland, to the Soviets.
Jan Kowalewski was considered the most dangerous Polish intelligence officer during World War II.
After the war, he never returned to Poland.
The kindest. People are made up of strange creatures. Half condemn what they themselves do, the other half do what they condemn. The rest always say and act as they should. We are all in the gutter, though some are looking at the stars. In this regard, I would like to create confusion, I would like to deny myself, I was born pure, I want to be reborn! The moment you stop taking everything personally, you will regain your power. Don’t take anything personally. Don’t analyze other lives. You are the creator of your life.
_______
Stanisław Barszczak, Wierność, sztuka, pamięć
Dzisiaj Król Karol i papież Leon modlą się razem w Kaplicy Sykstyńskiej po 500 latach.
Modlitwa ekumeniczna pod przewodnictwem papieża Leona XIV o zachowanie stworzenia. Przedstawiciele różnych Kościołów chrześcijańskich jednoczą się w modlitwie o ochronę Ziemi i o odpowiedzialność ludzkości za stworzenie.
Daniel Olbrychski szczerze: nie dałbym rady grać Kmicica na bani
Polański mówi : wiem kiedy robię dobry film.
A co by mówił Leo XIV gdyby kontynuował swoją karierę uniwersytecką, może nam zaproponowałby nowe lektury do czytania jak JACOB Rees-Mogg
Kilka jego ulubionych książek
Otrzymaliśmy wiele próśb o rekomendacje książek, więc oto kilka ulubionych. Jeśli chcielibyście, abym powtórzył to w przyszłości, dajcie mi znać w komentarzach.
Oksfordzki słownik cytatów,
Zostaw to Psmithowi,
Różnica między monarchią absolutną a ograniczoną autorstwa Sir Johna Fortescue,Błąd panowania: Kryzys świata
Inflation, twarda oprawa autorstwa Williama Rees-Mogga; książka nie jest już dostępna w druku, ale można ją przeczytać online,
Panowanie: Kształtowanie się umysłu Zachodu autorstwa Toma Hollanda.
Jacob Rees-Mogg dzieli się pięcioma ulubionymi książkami, od starego słownika cytatów po wnikliwe teksty polityczne i historyczne. Wśród nich znajduje się humorystyczna powieść, która zgłębia wpływ chrześcijaństwa na współczesne społeczeństwo. Spodziewajcie się zróżnicowanej dyskusji obejmującej różne gatunki i epoki.
Ale meritum mojego słowa tutaj jest zaledwie ruszone.
Roman Polański – jeden z najbardziej kontrowersyjnych i utalentowanych reżyserów w historii kina – w wieku 92 lat przerywa milczenie. W szczerym wyznaniu ujawnia pięć gwiazd, których naprawdę nienawidził. Co kryje się za tymi konfliktami? Zdrada, rywalizacja czy osobiste dramaty z przeszłości? Poznajcie nieznane fakty z życia i kariery Polańskiego, historie ukryte za kulisami Hollywood oraz sekrety, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego.
Polański w obliczu zła nie mówi o wierze w Boga, ale mówi o potędze absurdu…
Chciałbym opowiadać wam najpierw o Życiu Romana Polańskiego i jego rzekomym wyznaniu dotyczącym pięciu znienawidzonych przez niego gwiazd i „sekretów, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego”, które jednakże nie znajdują potwierdzenia w dostępnych źródłach. Choć istnieją materiały (m.in. filmy dokumentalne i artykuły) omawiające kontrowersje związane z Polańskim, w tym zarzuty o gwałt i jego skomplikowaną karierę filmową, nie ma żadnych dowodów na to, że w ostatnim czasie, w wieku 92 lat, wydał on oświadczenie ujawniające nienawiść do konkretnych osób. Wiele artykułów na ten temat dotyczy jego kontrowersyjnej przeszłości, a nie nowych, szczerych wyznań na temat innych gwiazd. Ale oto te postaci.
Gerard Depardieu zdradził Polańskiego
Meryl Streep Symbol hipokryzji
Quentin Tarantino – że Polański stworzył coś niewybaczalnego
Harlvey Wenstein producent w HOLLYWOOD, ostatecznie odrzucił dystrybucję filmu Pianista
DLA Polańskiego ucieleśnienie Władzy, kłamstwa i cynizmu w Holywood
Jack Nickolson, aktor – wiedział wszystko o Charon i mnie, ale wybrał ciszę, Żalił Się Polański…
Wierność, sztuka i pamięć nie kończy się w Holywood, ale kończy się tam, gdzie kończy się człowiek.
Ja tylko opowiadam o tym, żeby przypomnieć że każdy ma swój film, mój film się skończył, ale dźwięk jego jeszcze trwa.
Ostatnio byłem w Rzymie. Żadnego słowa pociechy ze strony kolegów księży w tym czasie. Ksiądz na manowcach jeszcze się kręci po świecie. To jest moje słowo, by podnieść życie do kwadratu, a może kiedyś do sześcianu. Dla mnie ono będzie zawsze najważniejsza, jak pierwsza miłość macierzyńska.
Nie oczekiwałem współczucia, oczekiwałem lojalności…od Leona, czy któregoś kardynała, ale stało się. Jestem dziadkiem. Dziękuję bardzo.
Fidelity, art, memory
Today, King Charles and Pope Leo pray together in the Sistine Chapel after 500 years.
Ecumenical prayer led by Pope Leo XIV for the preservation of creation. Representatives of various Christian Churches unite in prayer for the protection of the Earth and for humanity’s responsibility for creation.
Daniel Olbrychski honestly: I wouldn’t be able to play Kmicic on a stick.
Polański says: I know when I’m making a good film.
And what would Leo XIV say if he continued his university career? Maybe he would suggest new readings for us, like Jacob Rees-Mogg.
Some of my favorite books
I have had a number of requests for book recommendations, so here are a few of my favorites. If you would like me to do this again in the future, please let me know in the comments.
The Oxford Dictionary of Quotations
Leave it to Psmith
The Difference Between An Absolute and Limited Monarchy by Sir John Fortescue:
Reigning Error: Crisis of World Inflation Hardcover by William Rees-Mogg; This is no longer in print, but you can read it online
Dominion: The Making of the Western Mind by Tom Holland:
Jacob Rees-Mogg shares five favorite books, ranging from a well-worn quotations dictionary to insightful political and historical texts. The selection includes a humorous novel and explores the influence of Christianity on modern society. Expect a varied discussion spanning different genres and eras.
But the substance of my word here has barely touched upon.
Roman Polanski – one of the most controversial and talented directors in cinema history – breaks his silence at the age of 92. In a candid confession, he reveals five stars he truly hated. What lies behind these conflicts? Betrayal, rivalry, or personal dramas from the past? Discover unknown facts about Polanski’s life and career, stories hidden behind the scenes in Hollywood, and secrets that were never meant to see the light of day.
In the face of evil, Polanski doesn’t speak of faith in God, but of the power of the absurd…
I’d like to first tell you about The Life of Roman Polanski and his alleged confession regarding five stars he hated and „secrets that were never meant to see the light of day,” which, however, are not confirmed by available sources. Although there are materials (including documentaries and articles) discussing controversies surrounding Polanski, including rape allegations and his complicated film career, there is no evidence that he recently, at the age of 92, issued a statement revealing his hatred for any specific individuals. Many articles on this topic focus on his controversial past, not on new, honest confessions about other stars. But here are those figures. Gerard Depardieu betrayed Polanski
Meryl Streep: A symbol of hypocrisy
Quentin Tarantino – that Polanski created something unforgivable
Harlvey Wenstein, a producer in HOLLYWOOD, ultimately rejected the distribution of the film The Pianist
FOR Polanski, the embodiment of power, lies, and cynicism in Hollywood
Jack Nickolson, the actor – knew everything about Charon and me, but chose silence, Polanski complained…
Fidelity, art, and memory don’t end in Hollywood, but they end where a person ends.
I only tell this to remind everyone that everyone has their own film; my film is finished, but its sound still lingers.
I was in Rome recently. No words of comfort from my fellow priests at that time. A priest, astray, is still wandering the world. This is my word to square life, and perhaps one day cube it. For me, it will always be the most important thing, like a mother’s first love. I didn’t expect sympathy, I expected loyalty…from Leo or some cardinal, but it happened. I’m a grandfather. Thank you.
________
Stanisław Barszczak, Zamiast różowego listu
Moje malutkie miasto ma
zbyt wiele uliczek do innych niepodobnych,
Nie mogę ciebie spotkać,
choć co dnia was wszystkie liczę
Moje malutkie miasto mogłoby
stać nad tysiącem,
Które mają chodniki
długo, długo idące
A nad każdą taką przystanią
stałyby smukłych domów miliony,
Jak dynie pełne pestek
drobiem ludzkim zmrowionych
A każda uliczka co dzień inna,
pełna twego kochania,
Mogłaby święto spotkania
na tych domach wydzwaniać
Na tych domach ogromnych,
kolorowych klawiszach,
A my byśmy szli dźwięcznie,
I w nas byłaby harmonia odwieczna
Moje malutkie miasto mogłoby stać
nad ulicą króciutką,
Tylko jedną jedyną,
jak strumyczek wąziutką
A uliczka ta mogłaby mieć
dwa tylko domeczki,
Naprzeciwne radosne,
roześmiane dzwoneczki
I moglibyśmy wyjść sobie
w jakiś wieczór lub ranek
Z naszych domów:
śmieszyczek, radośnianek, wiośnianek
I od razu się spotkać
sercodzwonnie dłońwdłońnie
I patrzeć sobie w oczy
Wiecznie odwiecznie dozgonnie
Moje malutkie miasto ma
zbyt mało uliczek,
Które przejęły
Imię rodzinnne,
Mają sąsiada – olbrzyma,
bratniego gościńca –
Za to zbyt wiele zapomnianych uliczek,
których ja już nigdy nie zliczę
_____
Stanisław Barszczak, List z Rzymu
Ludzie w Strefie Gazy trwają w głodzie, pragnieniu i strachu. Najmilsi bracia i siostry. Każdy wielki błąd ma swój moment przejściowy, ułamek sekundy, kiedy można go sobie przypomnieć i być może naprawić. Wszyscy jesteśmy złamani… wszyscy złamani, tak wpada światło, tak nas widział Ernest Hemingway. Nie jestem tym, co mi się przydarzyło, jestem tym, kim wybieram się stać, to z kolei Carl Jung powiedział w „Alchemii samokreacji”. A oto Deklaracja Junga o radykalnej sprawczości: twoja przeszłość cię informuje, ale cię nie definiuje. Elita codziennie przepisuje swoje narracje za pomocą celowych działań. Oto, co masz czynić; kochaj ziemię, słońce i zwierzęta, gardź bogactwem, dawaj jałmużnę każdemu, kto prosi, stawaj w obronie głupich i szalonych, poświęcaj swoje dochody i pracę innym, nienawidź tyranów, nie spieraj się o Boga, bądź cierpliwy i wyrozumiały wobec ludzi, nie zdejmuj kapelusza przed niczym znanym lub nieznanym, ani przed żadnym człowiekiem lub grupą ludzi, chodź swobodnie z potężnymi, niewykształconymi osobami i z młodymi, i z matkami rodzin, czytaj te ulotki na świeżym powietrzu o każdej porze roku każdego roku swojego życia, ponownie zbadaj wszystko, czego uczono cię w szkole, kościele lub w jakiejkolwiek książce, odrzuć wszystko, co obraża twoją własną duszę, a twoje własne ciało stanie się wielkim poematem i będzie miało najbogatszą płynność nie tylko w swoich słowach, ale także w cichych liniach ust i twarzy, między rzęsami twoich oczu i w każdym ruchu i stawie twojego ciała, kiedyś zauważył to Walt Whitman. Oblicze Jezusa jest wypisane na twoim sercu, zadawalaj wszelkich twoich złodziei, Padre Pio nam powiedział. A miał na myśli nie tylko złodziei fizycznych, lecz także duchowych. Ludzie w Strefie Gazy trwają w głodzie, pragnieniu i strachu. Tysiącom rodzin brakuje: Jedzenia, Leków, Prądu i paliwa. Zespoły Lekarzy bez Granic widzą dzieci z silnym niedożywieniem, pacjentów z poparzeniami, których rany nie goją się, bo brakuje jedzenia, rodziny, w tym wielu z naszych pracowników, jedzących jeden posiłek dziennie. Nasza praca w Strefie Gazy jest możliwa dzięki wsparciu osób prywatnych. Wasze darowizny pozwalają Lekarzom bez Granic działać tam, gdzie potrzeby są największe. Pomóż nam dalej nieść pomoc w Strefie Gazym Wpłać darowiznę. Wesprzyj zbiórkę na Pomagam.pl Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi. Są synami i córkami Życia, które tęsknią za sobą. Przychodzą przez ciebie, ale nie od ciebie, I chociaż są z tobą, to jednak nie należą do ciebie. Możesz dać im swoją miłość, ale nie swoje myśli, Bo mają swoje własne myśli. Możesz dać im mieszkanie ich ciałom, ale nie ich duszom, Bo ich dusze mieszkają w domu jutra, którego nie możesz odwiedzić, nawet w snach. Możesz starać się być jak one, ale nie staraj się uczynić ich podobnymi do siebie. Bo życie nie cofa się ani nie zatrzymuje się przy wczoraj. Jesteście łukami, z których wasze dzieci, jak żywe strzały, są wysyłane. Łucznik widzi znak na ścieżce nieskończoności, a On zgina cię swoją mocą, aby Jego strzały mogły lecieć szybko i daleko. Niech twoje zginanie w dłoni łucznika będzie dla radości; Bo tak jak On kocha strzałę, która leci, tak też kocha łuk, który jest stabilny (Khalil Gibran)
____
The people of Gaza are in hunger, thirst, and fear. Dear brothers and sisters. Every great mistake has its moment of transition, a split second when it can be remembered and perhaps fixed. We are all broken… all broken, this is how the light comes in, this is how Ernest Hemingway saw us. I am not what happened to me, I am what I choose to become, as Carl Jung said in „The Alchemy of Self-Creation.” And here is Jung’s Declaration of Radical Agency: your past informs you, but it does not define you. The elite rewrite their narratives daily through purposeful actions. This is what you must do; love the earth, the sun, and the beasts, despise wealth, give alms to every one that asketh, defend the foolish and the insane, sacrifice thy earnings and thy labor to others, hate tyrants, do not dispute about God, be patient and considerate towards men, do not take off thy hat to anything known or unknown, nor to any man or set of men, walk freely with the mighty, the uneducated, and with the young, and with the mothers of families, read these pamphlets in the open air at every season of every year of thy life, re-examine all that thou hast been taught in school, church, or in any book, reject all that offends thy own soul, and thy own body shall become a great poem, and shall have the richest fluidity, not only in its words, but in the silent lines of thy mouth and face, between the lashes of thy eyes, and in every movement and joint of thy body, as Walt Whitman once observed. The face of Jesus is written on your heart, please all your thieves, Padre Pio told us. And he meant not only physical thieves, but also spiritual ones. People in the Gaza Strip are suffering from hunger, thirst and fear. Thousands of families lack: food, medicine, electricity and fuel. ‚Doctors Without Borders’ teams see children with severe malnutrition, patients with burns whose wounds do not heal because of the lack of food, families, including many of our employees, eating one meal a day. Our work in the Gaza Strip is possible thanks to the support of private individuals. Your donations allow Doctors Without Borders to operate where the needs are greatest. Help us continue to provide assistance in the Gaza Strip. Make a donation. Support the collection on Pomagam.pl Your children are not your children. They are sons and daughters of Life who yearn for each other. They come through you, but not from you, And though they are with you, yet they do not belong to you. You can give them your love, but not your thoughts, For they have thoughts of their own. You can give them dwellings for their bodies, but not for their souls, For their souls dwell in the house of tomorrow, which you cannot visit, not even in dreams. You can strive to be like them, but do not strive to make them like you. For life does not go back or stop at yesterday. You are the bows from which your children, like living arrows, are sent forth. The archer sees the sign on the path of infinity, and He bends you with His power, that His arrows may fly swift and far. Let your bending in the archer’s hand be for joy; For as He loves the arrow that flies, so He loves the bow that is steady (Khalil Gibran)
_____
La gente di Gaza soffre la fame, la sete e la paura. Cari fratelli e sorelle. Ogni grande errore ha il suo momento di transizione, una frazione di secondo in cui può essere ricordato e forse corretto. Siamo tutti distrutti… tutti distrutti, è così che entra la luce, è così che ci vedeva Ernest Hemingway. Non sono ciò che mi è successo, sono ciò che scelgo di diventare, come disse Carl Jung ne „L’alchimia dell’auto-creazione”. Ed ecco la Dichiarazione di Jung sull’Agentività Radicale: il tuo passato ti informa, ma non ti definisce. L’élite riscrive le proprie narrazioni quotidianamente attraverso azioni mirate. Questo è ciò che devi fare; Ama la terra, il sole e le bestie, disprezza la ricchezza, fai l’elemosina a chiunque te la chieda, difendi gli stolti e i pazzi, sacrifica i tuoi guadagni e il tuo lavoro agli altri, odia i tiranni, non discutere di Dio, sii paziente e premuroso verso gli uomini, non toglierti il cappello davanti a nulla di noto o sconosciuto, né a nessun uomo o gruppo di uomini, cammina liberamente con i potenti, gli ignoranti, con i giovani e con le madri di famiglia, leggi questi opuscoli all’aria aperta in ogni stagione di ogni anno della tua vita, riesamina tutto ciò che ti è stato insegnato a scuola, in chiesa o in qualsiasi libro, rifiuta tutto ciò che offende la tua anima e il tuo corpo diventerà un grande poema e avrà la più ricca fluidità, non solo nelle sue parole, ma nelle linee silenziose della tua bocca e del tuo viso, tra le ciglia dei tuoi occhi e in ogni movimento e giuntura del tuo corpo, come osservò una volta Walt Whitman. Il volto di Gesù è scritto nel vostro cuore, perdonate tutti i vostri ladri, ci ha detto Padre Pio. E non si riferiva solo ai ladri fisici, ma anche a quelli spirituali. Le persone nella Striscia di Gaza soffrono di fame, sete e paura. Migliaia di famiglie mancano di cibo, medicine, elettricità e carburante. Le équipe di Medici Senza Frontiere visitano bambini con grave malnutrizione, pazienti con ustioni le cui ferite non guariscono a causa della mancanza di cibo, famiglie, compresi molti dei nostri dipendenti, che consumano un solo pasto al giorno. Il nostro lavoro nella Striscia di Gaza è possibile grazie al sostegno di privati. Le vostre donazioni permettono a Medici Senza Frontiere di operare dove i bisogni sono maggiori. Aiutateci a continuare a fornire assistenza nella Striscia di Gaza. Fate una donazione. Sostenete la raccolta fondi su Pomagam.pl I vostri figli non sono figli vostri. Sono figli e figlie della Vita che si desiderano a vicenda. Vengono attraverso di voi, ma non da voi, e sebbene siano con voi, tuttavia non vi appartengono. Puoi dare loro il tuo amore, ma non i tuoi pensieri, perché hanno pensieri propri. Puoi dare loro una dimora per i loro corpi, ma non per le loro anime, perché le loro anime abitano nella casa del domani, che non puoi visitare, nemmeno in sogno. Puoi sforzarti di essere come loro, ma non sforzarti di renderli simili a te. Perché la vita non torna indietro né si ferma a ieri. Voi siete gli archi da cui i vostri figli, come frecce vive, vengono scagliati. L’arciere vede il segno sul sentiero dell’infinito e vi tende con la Sua potenza, affinché le Sue frecce volino veloci e lontane. Che il vostro tendervi nella mano dell’arciere sia per la gioia; perché come Egli ama la freccia che vola, così ama l’arco che è saldo. (Khalil Gibran)
____
La gente de Gaza sufre hambre, sed y miedo. Queridos hermanos y hermanas. Todo gran error tiene su momento de transición, una fracción de segundo en la que puede recordarse y quizás corregirse. Todos estamos rotos… todos rotos, así es como entra la luz, así es como nos veía Ernest Hemingway. No soy lo que me sucedió, soy lo que elijo convertirme, como dijo Carl Jung en „La alquimia de la autocreación”. Y aquí está la Declaración de la Agencia Radical de Jung: tu pasado te informa, pero no te define. La élite reescribe sus narrativas a diario mediante acciones con propósito. Esto es lo que debes hacer; Ama la tierra, el sol y las bestias, desprecia la riqueza, da limosna a todo el que pida, defiende a los necios y a los locos, sacrifica tus ganancias y tu trabajo a los demás, odia a los tiranos, no discutas sobre Dios, sé paciente y considerado con los hombres, no te quites el sombrero ante nada conocido o desconocido, ni ante ningún hombre o grupo de hombres, camina libremente con los poderosos, los ignorantes, y con los jóvenes, y con las madres de familia, lee estos panfletos al aire libre en cada estación de cada año de tu vida, reexamina todo lo que te han enseñado en la escuela, la iglesia o en cualquier libro, rechaza todo lo que ofenda a tu propia alma, y tu propio cuerpo se convertirá en un gran poema, y tendrá la fluidez más rica, no solo en sus palabras, sino en las líneas silenciosas de tu boca y tu rostro, entre las pestañas de tus ojos y en cada movimiento y articulación de tu cuerpo, como observó una vez Walt Whitman. El rostro de Jesús está grabado en tu corazón; aplaude a todos tus ladrones, nos dijo el Padre Pío. Y no se refería solo a los ladrones físicos, sino también a los espirituales. La gente en la Franja de Gaza sufre hambre, sed y miedo. Miles de familias carecen de alimentos, medicinas, electricidad y combustible. Los equipos de Médicos Sin Fronteras atienden a niños con desnutrición severa, pacientes con quemaduras cuyas heridas no cicatrizan por la falta de alimentos, familias, incluyendo a muchos de nuestros empleados, que solo comen una vez al día. Nuestra labor en la Franja de Gaza es posible gracias al apoyo de particulares. Tus donaciones permiten a Médicos Sin Fronteras operar donde más se necesita. Ayúdanos a seguir prestando asistencia en la Franja de Gaza. Haz una donación. Apoya la colecta en Pomagam.pl. Tus hijos no son tus hijos. Son hijos e hijas de la Vida que se anhelan el uno al otro. Vienen a través de ti, pero no de ti. Y aunque están contigo, no te pertenecen. Puedes darles tu amor, pero no tus pensamientos, pues ellos tienen sus propios pensamientos. Puedes darles morada para sus cuerpos, pero no para sus almas, pues sus almas habitan en la casa del mañana, que no puedes visitar ni siquiera en sueños. Puedes esforzarte por ser como ellos, pero no te esfuerces por que sean como tú. Porque la vida no retrocede ni se detiene en el ayer. Ustedes son los arcos desde los cuales sus hijos, como flechas vivientes, son lanzados. El arquero ve la señal en el camino del infinito, y Él los dobla con Su poder, para que Sus flechas vuelen veloces y lejos. Que tu doblamiento en la mano del arquero sea para alegría; porque así como Él ama la flecha que vuela, así ama el arco que es firme. (Khalil Gibran)
_____
Les habitants de Gaza souffrent de la faim, de la soif et de la peur. Chers frères et sœurs. Chaque grande erreur a son moment de transition, une fraction de seconde où l’on peut s’en souvenir et peut-être la réparer. Nous sommes tous brisés… tous brisés, c’est ainsi que la lumière entre, c’est ainsi qu’Ernest Hemingway nous voyait. Je ne suis pas ce qui m’est arrivé, je suis ce que je choisis de devenir, comme le disait Carl Jung dans « L’Alchimie de l’auto-création ». Et voici la Déclaration de Jung sur l’action radicale : votre passé vous informe, mais ne vous définit pas. L’élite réécrit son récit quotidiennement par des actions déterminées. Voilà ce que vous devez faire ; aime la terre, le soleil et les bêtes, méprise la richesse, fais l’aumône à quiconque te le demande, défends les insensés et les fous, sacrifie tes gains et ton travail aux autres, déteste les tyrans, ne discute pas au sujet de Dieu, sois patient et prévenant envers les hommes, ne tire ton chapeau devant rien de connu ou d’inconnu, ni devant aucun homme ou groupe d’hommes, marche librement avec les puissants, les sans instruction, et avec les jeunes, et avec les mères de famille, lis ces brochures en plein air à chaque saison de chaque année de ta vie, réexamine tout ce qu’on t’a enseigné à l’école, à l’église, ou dans n’importe quel livre, rejette tout ce qui offense ta propre âme, et ton propre corps deviendra un grand poème, et aura la plus riche fluidité, non seulement dans ses mots, mais dans les lignes silencieuses de ta bouche et de ton visage, entre les cils de tes yeux, et dans chaque mouvement et articulation de ton corps, comme Walt Whitman l’a observé un jour. Le visage de Jésus est inscrit dans votre cœur, faites plaisir à tous vos voleurs, nous a dit Padre Pio. Et il ne parlait pas seulement des voleurs physiques, mais aussi des voleurs spirituels. Dans la bande de Gaza, les habitants souffrent de la faim, de la soif et de la peur. Des milliers de familles manquent de nourriture, de médicaments, d’électricité et de carburant. Les équipes de Médecins Sans Frontières voient des enfants souffrant de malnutrition sévère, des patients brûlés dont les blessures ne guérissent pas faute de nourriture, des familles, dont beaucoup de nos employés, ne mangent qu’un seul repas par jour. Notre action dans la bande de Gaza est possible grâce au soutien de particuliers. Vos dons permettent à Médecins Sans Frontières d’intervenir là où les besoins sont les plus criants. Aidez-nous à continuer d’apporter notre aide dans la bande de Gaza. Faites un don. Soutenez la collecte sur Pomagam.pl Vos enfants ne sont pas vos enfants. Ce sont des fils et des filles de la Vie qui se languissent les uns des autres. Ils viennent de vous, mais ne viennent pas de vous. Et bien qu’ils soient avec vous, ils ne vous appartiennent pas. Tu peux leur donner ton amour, mais pas tes pensées, car ils ont leurs propres pensées. Tu peux leur offrir un abri pour leur corps, mais pas pour leur âme, car leur âme réside dans la maison de demain, que tu ne peux visiter, même en rêve. Tu peux t’efforcer de leur ressembler, mais ne cherche pas à les rendre semblables à toi. Car la vie ne revient pas en arrière et ne s’arrête pas au passé. Vous êtes les arcs d’où vos enfants, comme des flèches vivantes, sont lancés. L’archer voit le signe sur le chemin de l’infini, et Il vous tend de Sa puissance, afin que ses flèches volent vite et loin. Que votre flexion dans la main de l’archer soit source de joie ; car comme Il aime la flèche qui vole, Il aime l’arc qui est stable. (Khalil Gibran)
_____
Die Menschen in Gaza leiden Hunger, Durst und Angst. liebe Brüder und Schwestern, Liebste. Jeder große Fehler hat seinen Moment des Übergangs, einen Sekundenbruchteil, in dem man sich daran erinnern und es vielleicht korrigieren kann. Wir sind alle gebrochen … alle gebrochen, so kommt das Licht herein, so sah uns Ernest Hemingway. Ich bin nicht, was mir passiert ist, ich bin, was ich zu werden wähle, wie Carl Jung in „Die Alchemie der Selbsterschaffung“ sagte. Und hier ist Jungs Erklärung der radikalen Handlungsfähigkeit: Deine Vergangenheit prägt dich, aber sie definiert dich nicht. Die Elite schreibt ihre Narrative täglich durch zielgerichtetes Handeln neu. Das musst du tun: Liebe die Erde, die Sonne und die Tiere, verachte Reichtum, gib jedem, der dich bittet, Almosen, verteidige die Dummen und die Geisteskranken, opfere deinen Verdienst und deine Arbeit anderen, hasse Tyrannen, streite nicht über Gott, sei geduldig und rücksichtsvoll gegenüber den Menschen, ziehe deinen Hut vor nichts Bekanntem oder Unbekanntem, vor keinem Mann oder keiner Gruppe von Männern, geh frei mit den Mächtigen, den Ungebildeten und mit den Jungen und mit den Müttern von Familien um, lies diese Broschüren zu jeder Jahreszeit deines Lebens im Freien, überprüfe alles, was du in der Schule, der Kirche oder in irgendeinem Buch gelernt hast, lehne alles ab, was deine Seele beleidigt, und dein eigener Körper wird zu einem großen Gedicht werden und die reichste Flüssigkeit besitzen, nicht nur in seinen Worten, sondern auch in den stillen Linien deines Mundes und Gesichts, zwischen den Wimpern deiner Augen und in jeder Bewegung und jedem Gelenk deines Körpers, wie Walt Whitman einmal bemerkte. „Das Antlitz Jesu ist in dein Herz geschrieben, erfreue alle deine Diebe“, sagte Pater Pio. Und er meinte damit nicht nur die physischen, sondern auch die spirituellen Diebe. Die Menschen im Gazastreifen leiden unter Hunger, Durst und Angst. Tausenden Familien fehlt es an Nahrung, Medikamenten, Strom und Treibstoff. Die Teams von Ärzte ohne Grenzen sehen Kinder mit schwerer Unterernährung, Patienten mit Verbrennungen, deren Wunden aufgrund des Nahrungsmangels nicht heilen, Familien, darunter viele unserer Mitarbeiter, die nur eine Mahlzeit am Tag zu sich nehmen. Unsere Arbeit im Gazastreifen ist dank der Unterstützung von Privatpersonen möglich. Ihre Spenden ermöglichen es Ärzte ohne Grenzen, dort tätig zu sein, wo die Not am größten ist. Helfen Sie uns, weiterhin Hilfe im Gazastreifen zu leisten. Spenden Sie. Unterstützen Sie die Sammlung auf Pomagam.pl. Eure Kinder sind nicht eure Kinder. Sie sind Söhne und Töchter des Lebens, die sich nacheinander sehnen. Sie kommen durch euch, aber nicht von euch. Und obwohl sie bei euch sind, gehören sie euch nicht. Du kannst ihnen deine Liebe schenken, aber nicht deine Gedanken, denn sie haben ihre eigenen Gedanken. Du kannst ihnen Wohnungen für ihren Körper geben, aber nicht für ihre Seele, denn ihre Seelen wohnen im Haus von morgen, das du nicht besuchen kannst, nicht einmal in Träumen. Du kannst danach streben, ihnen ähnlich zu sein, aber strebe nicht danach, sie dir ähnlich zu machen. Denn das Leben geht nicht zurück oder endet im Gestern. Ihr seid die Bögen, von denen eure Kinder, wie lebendige Pfeile, ausgesandt werden. Der Bogenschütze sieht das Zeichen auf dem Pfad der Unendlichkeit, und er spannt euch mit seiner Kraft, damit seine Pfeile schnell und weit fliegen. Lass dein Spannen in der Hand des Bogenschützen aus Freude geschehen; denn wie er den Pfeil liebt, der fliegt, so liebt er den Bogen, der fest ist. (Khalil Gibran)
_____
Жители Газы голодают, жаждут и боятся. Дорогие братья и сестры, дорогие мои. У каждой большой ошибки есть свой момент перехода, доля секунды, когда ее можно вспомнить и, возможно, исправить. Мы все сломаны… все сломаны, так приходит свет, так нас видел Эрнест Хемингуэй. Я не то, что со мной случилось, я то, чем я выбираю стать, как сказал Карл Юнг в «Алхимии самосотворения». А вот Декларация радикального агентства Юнга: ваше прошлое информирует вас, но оно не определяет вас. Элита ежедневно переписывает свои нарративы посредством целенаправленных действий. Вот что вы должны сделать; Люби землю, солнце и зверей, презирай богатство, подавай милостыню каждому просящему, защищай глупых и безумных, жертвуй свои заработки и труды другим, ненавидь тиранов, не спорь о Боге, будь терпелив и внимателен к людям, не снимай шляпу ни перед чем известным или неизвестным, ни перед одним человеком или группой людей, ходи свободно с сильными, необразованными, с молодыми и с матерями семейств, читай эти брошюры на открытом воздухе в каждое время года твоей жизни, пересматривай все, чему тебя учили в школе, церкви или в любой книге, отвергай все, что оскорбляет твою собственную душу, и твое собственное тело станет великой поэмой и будет обладать богатейшей текучестью не только в своих словах, но и в безмолвных линиях твоего рта и лица, между ресницами твоих глаз и в каждом движении и суставе твоего тела, как однажды заметил Уолт Уитмен. Лицо Иисуса написано на вашем сердце, пожалуйста, все ваши воры, сказал нам Падре Пио. И он имел в виду не только физических воров, но и духовных. Люди в секторе Газа страдают от голода, жажды и страха. Тысячи семей испытывают нехватку: еды, лекарств, электричества и топлива. Команды «Врачей без границ» видят детей с тяжелым недоеданием, пациентов с ожогами, чьи раны не заживают из-за отсутствия еды, семьи, включая многих наших сотрудников, которые едят один раз в день. Наша работа в секторе Газа возможна благодаря поддержке частных лиц. Ваши пожертвования позволяют «Врачам без границ» работать там, где больше всего нуждаются. Помогите нам продолжать оказывать помощь в секторе Газа. Сделайте пожертвование. Поддержите сбор на Pomagam.pl Ваши дети — это не ваши дети. Это сыновья и дочери Жизни, которые тоскуют друг по другу. Они приходят через вас, но не от вас, И хотя они с вами, но они не принадлежат вам. Вы можете дать им свою любовь, но не свои мысли, Ибо у них есть свои мысли. Вы можете дать им жилища для их тел, но не для их душ, Ибо их души обитают в доме завтрашнего дня, который вы не можете посетить даже во сне. Вы можете стремиться быть такими, как они, но не стремитесь сделать их такими, как вы. Ибо жизнь не возвращается и не останавливается на вчерашнем дне. Вы — луки, из которых ваши дети, как живые стрелы, посылаются вперед. Лучник видит знак на пути бесконечности, и Он сгибает вас Своей силой, чтобы Его стрелы могли лететь быстро и далеко. Пусть ваш изгиб в руке лучника будет для радости; Ибо как Он любит стрелу, которая летит, так Он любит лук, который устойчив. (Халиль Джебран)