Święty Antoni

Stanisław Barszczak, Carpe diem, czyli w następnym dniu zrób coś dobrego

Dziś rano czuć atmosferę wiejskiego domku!

Nikt nie kocha musicali bardziej niż Riley Morris — jej marzeniem jest zostać reżyserką na Broadwayu. Ale kiedy wiosenny spektakl zostaje odwołany, Riley musi znaleźć sposób, aby go przywrócić. Łatwiej powiedzieć niż zrobić — utknęła w pracy w sklepie z grami swojego ojca. W miejscu, które znaczy dla niego więcej niż jego rodzina. Riley nie może tracić czasu na beznadziejną pracę, kiedy cała jej przyszłość opiera się na zrobieniu sobie nazwiska. Dlatego przekonuje swojego współpracownika Nathana Wheelera — faceta o rozwichrzonych włosach i okularach, którego ledwo zna ze szkoły — aby jej pomógł. W zamian pomoże mu wzbudzić zazdrość u swojej zauroczonej dziewczyny-graczki. Poza tym nie zaszkodzi pokazać jej egoistycznemu byłemu, Paulowi, co traci bez niej. Wkrótce Riley i Nathan zostaną „parą” i ludzie zdają się w to wierzyć. Ale sprzedanie podstępu oznacza dołączenie do gry fabularnej Nathana. Ku zaskoczeniu Riley gra jest niemal zabawna. A co jeszcze bardziej zaskakujące, flirtowanie z Nathanem nie wymaga aż tak dużo aktorstwa, jak myślała. (por. Dungeons and Drama autorstwa Kristy Boyce)

Ludzie chcą zaznać trochę radości, dlatego przyspieszają bieg wypadków. Na potwierdzenie tej tezy znalazłem poparcie w refleksji Johna Steinbecka: „Jest znacznie ciemniej, gdy światło gaśnie, niż byłoby, gdyby nigdy nie zaświeciło” — która mówi o bolesnej goryczy straty po głębokim połączeniu, radości lub nadziei. Kiedy doświadczamy czegoś pięknego — miłości, przyjaźni, sensu lub jasności — rozświetla to nasz świat, sprawiając, że życie wydaje się pełniejsze i bogatsze. Ale jeśli to światło zniknie, nie po prostu wrócimy do ciemności; pozostaniemy ze wspomnieniem jasności, które pogłębi cień. Kontrast między tym, co było, a tym, czego już nie ma, nasila poczucie nieobecności. Światło ukształtowało nasze oczekiwania, a jego brak odczuwa się jak zdradę lub pozbawienie, a nie tylko pustkę. Na poziomie osobistym myśl pisarza odzwierciedla żal, który następuje po głębokich związkach, ból po stracie kogoś, kto wniósł światło do naszego świata. Ciemność, która następuje później, to nie ignorancja — to świadomość wyostrzona przez pamięć. To świadomość, co znaczyło być rozgrzanym czymś rzadkim, a teraz żyć bez tego. W szerszej skali dotyczy to utraty niewinności, śmierci ideałów lub rozczarowania czymś, co kiedyś było czczone. W każdym przypadku ból nie wynika z tego, że nigdy nie zaznaliśmy radości — ale z tego, że jej dotknęliśmy, a następnie zostaliśmy zmuszeni do jej odpuszczenia.

Jednak w spostrzeżeniach noblisty jest cicha cześć. Szanuje światło — jakkolwiek ulotne — za jego moc transformacji. Pogłębiona ciemność jest miarą tego, jak bardzo to światło miało znaczenie. W ten sposób ta myśl staje się czymś więcej niż tylko wyrazem smutku; staje się hołdem dla cenności tego, co zostało utracone. Sugeruje, że nawet w żałobie jesteśmy kształtowani przez piękno tego, co kiedyś trzymaliśmy — i chociaż możemy czuć ciężar jego nieobecności, jego obecność utrzymuje się w cieniu, który pozostawiło…

Albowiem dzisiaj zakwitły tulipany, zakwitły bzy, będą kwitnąć inne kwiaty, jakkolwiek Ty już tego nie zobaczysz! W wierszu pt. „DZIŚ” Kazimierz Przerwa – Tetmajer zapisał: Dawniej się trzeba był zużyć, przeżyć by przestać kochać, podziwiać i wierzyć; dziś – pierwsze nasze myśli są zwątpieniem, nudą, szyderstwem, wstrętem i przeczeniem. Dzieci krytyki, wiedzy i rozwagi, cudzych doświadczeń mając pełną głowę, choćby nam dano skrzydła Ikarowe, nie mielibyśmy do lotu odwagi. My nie tracimy nic, bośmy od razu nic nie przynieśli – i tylko nam bywa tak źle, że na złe takie brak wyrazu, a serce pęka w nas i we krwi pływa.

Prawdziwą tragedią starzenia się nie jest to, że się starzejemy — natomiast to, że nasza dusza pozostaje młoda. W starzeniu się kryje się ciche piękno, i mądrość się pogłębia, wspomnienia mnożą, a mimo to w nas często żyje ten sam ciekawy, nieokiełznany duch młodości. Świat może oczekiwać, że będziemy „zachowywać się stosownie do wieku”, ale nasze serca wciąż marzą, wciąż długo trwają, wciąż się śmieją, jakbyśmy mieli dwadzieścia lat. Wiek to tylko liczba. Dusza nie liczy świec, za to liczy chwile, które sprawiają, że czujemy się żywi. Tymczasem nigdy nie przestawaj żyć z młodym sercem.

Tutaj chciałbym się wam pochwalić, iż w mym dojrzewaniu do nieba, w tym codziennym wędrowaniu do domu Ojca, Padre Pio wspiera mnie nadzwyczaj często, albowiem mi podpowiada nieustannie: Nigdy nie trać nadziei, nawet w najtrudniejszych momentach walczysz. (I tyle! uwaga autora tekstu) Będę cię chronić…

_____

Stanisław Barszczak, Carpe diem, or the next day do something good

This morning you can feel the atmosphere of a country cottage!

No one loves musicals more than Riley Morris – her dream is to become a Broadway director. But when the spring show is canceled, Riley has to find a way to bring it back. Easier said than done – she’s stuck working at her father’s game store. In a place that means more to him than his family. Riley can’t waste time on a hopeless job when her entire future depends on making a name for herself. So she convinces her co-worker Nathan Wheeler – a guy with wild hair and glasses whom she barely knows from school – to help her. In return, she’ll help him make his smitten gamer girlfriend jealous. Plus, it wouldn’t hurt to show her selfish ex, Paul, what he’s missing out on without her. Soon, Riley and Nathan become a „couple,” and people seem to believe it. But selling the ruse means joining Nathan’s role-playing game. To Riley’s surprise, the game is almost funny. And even more surprisingly, flirting with Nathan doesn’t require as much acting as she thought. (cf. Dungeons and Drama by Kristy Boyce)

People want to experience some joy, so they speed things up. I found support for this in John Steinbeck’s reflection: “It’s much darker when the light goes out than if it had never shone”—which speaks to the painful bitterness of loss after a deep connection, joy, or hope. When we experience something beautiful—love, friendship, meaning, or clarity—it illuminates our world, making life seem fuller and richer. But if that light goes out, we don’t simply return to darkness; we are left with a memory of brightness that deepens the shadow. The contrast between what was and what is gone intensifies the sense of absence. Light has shaped our expectations, and its absence feels like a betrayal or a deprivation, not just emptiness. On a personal level, the writer’s thought reflects the grief that follows deep relationships, the pain of losing someone who brought light into our world. The darkness that follows is not ignorance—it is an awareness sharpened by memory. It is an awareness of what it meant to be warmed by something rare and now to live without it. On a larger scale, it is about the loss of innocence, the death of ideals, or the disappointment of something once revered. In each case, the pain is not that we never knew joy—but that we touched it and were then forced to let it go.

Yet there is a quiet reverence in the Nobel Prize winner’s observation. He honors light—however fleeting—for its transformative power. The deepening darkness is a measure of how much that light mattered. In this way, the thought becomes more than an expression of sadness; it becomes a tribute to the preciousness of what was lost. It suggests that even in mourning we are shaped by the beauty of what we once held—and while we may feel the weight of its absence, its presence lingers in the shadow it leaves behind…

For today the tulips have bloomed, the lilacs have bloomed, other flowers will bloom, although you will never see them! In his poem „TODAY” Kazimierz Przerwa-Tetmajer wrote: In the past, one had to wear oneself out, survive to stop loving, admiring, and believing; today, our first thoughts are doubt, boredom, mockery, disgust, and denial. Children of criticism, knowledge, and prudence, with a head full of other people’s experiences, even if we were given Icarus’ wings, we would not have the courage to fly. We lose nothing, because we brought nothing at once—and it is only us that it is so bad that in the worst cases there is such a lack of expression, and our hearts break within us and flow in our blood.

The real tragedy of aging is not that we grow old – but that our souls remain young. There is a quiet beauty in aging, and wisdom deepens, and memories multiply, and yet the same curious, untamed spirit of youth often lives within us. The world may expect us to “act our age,” but our hearts still dream, still last, still laugh, as if we were twenty. Age is just a number. The soul does not count candles, but it counts the moments that make us feel alive. In the meantime, never stop living with a young heart.

Here I would like to boast to you that in my maturation towards heaven, in this daily journey to the Father’s house, Padre Pio supports me extraordinarily often, because he constantly tells me: Never lose hope, even in the most difficult moments you fight. (And that’s it! Author’s note) I will protect you…

____

Anthony of Padua is one of the most famous disciples of St. Francis of Assisi. He was a famous preacher and miracle worker in his time, and for eight centuries after his death he came so generously to the aid of the faithful who called on him that he is known all over the world. He is also a famous patron of lost things, the poor, travelers and many other people. His life was full of examples of devotion, dedication and service to others. Anthony is a determined and dynamic man. Often artistically gifted, he likes to travel and meet new people. Full of optimism, he quickly wins friends, but when wronged he can be malicious. Endowed with authority, he is able to lead people. Anthony (the name means wonderful) died at a very young age. His canonization process was the shortest in the history of the Catholic Church – it lasted only 352 days. During this time, the papal commission recorded 5 healings from paralysis, 7 healings of the blind, 3 healings of the deaf, 2 healings of the mute and 2 cases of raising the dead. His commemoration is celebrated on the anniversary of his death – 13 June – and is celebrated with great pomp in Lisbon, the place where he was born. He performed miracles, while St. Anthony the Abbot was travelling by sea, a pig laid a sick piglet at his feet. The saint healed him with the sign of the cross and from then on the piglet became his inseparable companion. From then on, Anthony travelled through towns and villages, calling for improvement of life and penance. The gift of eloquence, his extremely figurative and plastic language, ascetic attitude, fervour and the miracles that accompanied him gathered such large crowds around him that he had to preach in the squares, because no church could accommodate the audience. For the next three years, Anthony wrote Sunday sermons. In June 1230, the Pope released him from these duties. Anthony settled in the monastery of Saint Mary in Padua. The following year, he fell seriously ill with dropsy and died at the age of 36. Anthony of Padua is one of the most famous disciples of St. Francis of Assisi. He was a famous preacher and miracle worker in his time, and in the eight centuries since his death he has been so generous in helping the faithful who called on him that he is known throughout the world. He is also a well-known patron of lost things, the poor, travelers and many other people. His life was full of examples of devotion, dedication and service to others. Anthony is a determined and dynamic man. Often artistically gifted, he likes to travel and meet new people. Full of optimism, he quickly wins friends, but when wronged he can be malicious. Endowed with authority, he is able to lead people. Anthony (the name means wonderful) died at a very young age. The process of his canonization was the shortest in the history of the Catholic Church – it lasted only 352 days. During this time, the papal commission recorded 5 healings from paralysis, 7 healings of the blind, 3 healings of the deaf, 2 healings of the mute and 2 cases of raising the dead. His commemoration is celebrated on the anniversary of his death – June 13 – and is celebrated in Lisbon, the place where he was born. He performed miracles, and so when St. Anthony the Abbot was traveling by sea, a pig laid a sick piglet at his feet. The saint healed him with the sign of the cross and from then on the piglet became his inseparable companion. From then on, Anthony traveled through towns and villages, calling for improvement of life and penance. The gift of eloquence, his unusually vivid and vivid language, his ascetic attitude, his fervor, and the miracles that accompanied him gathered such large crowds that he had to preach in the squares, because no church could accommodate the audience. For the next three years, Anthony wrote Sunday sermons. In June 1230, the Pope released him from these duties. Anthony settled in the monastery of St. Mary in Padua. The following year, he fell seriously ill with dropsy and died at the age of 36. Prayer for a miracle through the intercession of St. Anthony. Heavenly Father, Creator of heaven and earth, Lord almighty, we turn to you in humility and trust, asking for your grace and miraculous intervention in our lives. You, who are the Source of all power and mercy, listen to our prayers. Amen.

Antoni z Padwy jest jednym z najsłynniejszych uczniów św. Franciszka z Asyżu. Był sławnym kaznodzieją i cudotwórcą w swoich czasach, a przez osiem wieków od swojej śmierci tak hojnie przychodził z pomocą wiernym, którzy go wzywali, że jest znany na całym świecie. Jest również znanym patronem rzeczy zaginionych, ubogich, podróżnych i wielu innych osób. Jego życie było pełne przykładów oddania, poświęcenia i służby bliźnim. Antoni to mężczyzna zdecydowany i dynamiczny. Często uzdolniony artystycznie, lubi podróżować, poznawać nowych ludzi. Pełen optymizmu, szybko zjednuje sobie przyjaciół, skrzywdzony potrafi być jednak złośliwy. Obdarzony autorytetem, potrafi przewodzić ludziom. Antoni (imię znaczy wspaniały) zmarł w bardzo młodym wieku. Proces jego kanonizacji był najkrótszym w historii Kościoła katolickiego – trwał zaledwie 352 dni. Komisja papieska stwierdziła w tym czasie 5 uzdrowień z paraliżu, 7 uzdrowień niewidomych, 3 uzdrowienia osób niesłyszących, 2 uzdrowienia osób niemych i 2 przypadki wskrzeszenia umarłych. Jego wspomnienie obchodzone jest rocznicę śmierci – 13 czerwca – i jest hucznie świętowane w Lizbonie, czyli miejscu, gdzie przyszedł na świat. Czynił cuda, podczas gdy św. Antoni Opat podróżował morzem, świnia położyła u jego stóp chorego prosiaka. Święty uzdrowił go znakiem krzyża i od tej pory prosiaczek stał się dla niego nieodłącznym towarzyszem. Odtąd Antoni przemierzał miasta i wioski, nawołując do poprawy życia i pokuty. Dar wymowy, jego niezwykle obrazowy i plastyczny język, ascetyczna postawa, żar i towarzyszące mu cuda gromadziły przy nim tak wielkie tłumy, że musiał głosić kazania na placach, gdyż żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy. Przez trzy kolejne lata Antoni pisał kazania niedzielne. W czerwcu 1230 papież zwolnił go z tych obowiązków. Antoni osiadł w klasztorze Świętej Marii w Padwie. Następnego roku ciężko zachorował na puchlinę wodną i zmarł mając 36 lat. Antoni z Padwy jest jednym z najsłynniejszych uczniów św. Franciszka z Asyżu. Był sławnym kaznodzieją i cudotwórcą w swoich czasach, a przez osiem wieków od swojej śmierci tak hojnie przychodził z pomocą wiernym, którzy go wzywali, że jest znany na całym świecie. Jest również znanym patronem rzeczy zaginionych, ubogich, podróżnych i wielu innych osób. Jego życie było pełne przykładów oddania, poświęcenia i służby bliźnim. Antoni to mężczyzna zdecydowany i dynamiczny. Często uzdolniony artystycznie, lubi podróżować, poznawać nowych ludzi. Pełen optymizmu, szybko zjednuje sobie przyjaciół, skrzywdzony potrafi być jednak złośliwy. Obdarzony autorytetem, potrafi przewodzić ludziom. Antoni (imię znaczy wspaniały) zmarł w bardzo młodym wieku. Proces jego kanonizacji był najkrótszym w historii Kościoła katolickiego – trwał zaledwie 352 dni. Komisja papieska stwierdziła w tym czasie 5 uzdrowień z paraliżu, 7 uzdrowień niewidomych, 3 uzdrowienia osób niesłyszących, 2 uzdrowienia osób niemych i 2 przypadki wskrzeszenia umarłych. Jego wspomnienie obchodzone jest rocznicę śmierci – 13 czerwca – i jest hucznie świętowane w Lizbonie, czyli miejscu, gdzie przyszedł na świat. Czynił cuda, i tak gdy św. Antoni Opat podróżował morzem, świnia położyła u jego stóp chorego prosiaka. Święty uzdrowił go znakiem krzyża i od tej pory prosiaczek stał się dla niego nieodłącznym towarzyszem. Odtąd Antoni przemierzał miasta i wioski, nawołując do poprawy życia i pokuty. Dar wymowy, jego niezwykle obrazowy i plastyczny język, ascetyczna postawa, żar i towarzyszące mu cuda gromadziły przy nim tak wielkie tłumy, że musiał głosić kazania na placach, gdyż żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy. Przez trzy kolejne lata Antoni pisał kazania niedzielne. W czerwcu 1230 papież zwolnił go z tych obowiązków. Antoni osiadł w klasztorze Świętej Marii w Padwie. Następnego roku ciężko zachorował na puchlinę wodną i zmarł mając 36 lat. Modlitwa o cud za wstawiennictwem Świętego Antoniego. Ojcze Niebieski, Stwórco nieba i ziemi, Panie wszechmogący, zwracamy się do Ciebie w pokorze i ufności, prosząc o Twoją łaskę i cudowną interwencję w naszym życiu. Ty, który jesteś Źródłem wszelkiej mocy i miłosierdzia, wsłuchaj się w nasze prośby. Amen.

Opublikowane przez http://stanislawart.wordpress.com

https://sbarszczak2009.com is the official WordPress.com home for Stanislaw Barszczak, an author of many books, essays, articles. As the best male recording artist of all time, author continues to leave an indelible mark on the world through his art, sacerdotal activism and humanitarian leadership. Father Stanislaw consistently pushes boundaries, spurs conversations and unites us all through his revolutionary work. Subscribe for the latest videos, music, news and updates. Enjoy Stanislaw Barszczak’s groundbreaking YouTube home, live performances, videos and more. I wish you happy reading bye

Dodaj komentarz