Uzdrowić peryferie świata

Stanisław Barszczak, Zdążyć przed panem Bogiem

1. Matura, Konklawe i Wybory prezydenckie

5 maja 2025 roku uczniowie zmierzyli się z pisemną maturą z języka polskiego na poziomie podstawowym. Matura pisemna z języka polskiego na poziomie podstawowym trwała 240 minut. Składała się z trzech części: testu sprawdzającego umiejętność posługiwania się językiem, testu historycznoliterackiego i wypracowania. Łącznie z egzaminu pisemnego na poziomie podstawowym z j. polskiego można otrzymać 60 punktów. Aby zdać maturę, trzeba uzyskać co najmniej 30 proc. punktów. Do egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym przystąpi w tym roku ponad 284 tys. maturzystów. CKE podała szczegółowe statystyki. „Trzymam mocno kciuki za wszystkich maturzystów i maturzystki, a także za nauczycieli i całą kadrę – powodzenia!” – mówiła Ministra Edukacji Barbara Nowacka. Najlepsze życzenia maturzystom przesłali nasi politycy z prezydentem i premierem Rządu na czele.
Od 9 do 24 maja (z wyjątkiem 11 maja oraz 16-18 maja) odbędzie się część ustna egzaminu maturalnego z języka polskiego. Następnego dnia matura 2025 z matematyki rozpoczęła się o godz. 9:00. Na jej rozwiązanie absolwenci szkół średnich mieli 180 minut. Drugi z egzaminów obowiązkowych zakończył się o godz. 12. Szału nie było, bo za długo było. Matura kwitną kasztany… Matura kwitną kasztany w blasku młodości, Białe kwiaty kasztanowca – symbol czystości i nadziei, Wiosna budzi duszę, jak u Staffa w porannym śpiewie, Każdy płatek mówi o przemijaniu, lecz niesie zapowiedź nowego dnia. W sercu maturzysty, czas dojrzewania przebiega powoli, Natura personifikuje zmianę w barwach rozkwitu, Zmysłowe detale wiosny malują optymistyczny pejzaż, Każdy krok ku dorosłości staje się rytuałem tradycji. Metafory kasztanowe przypominają o latach minionych, W każdej gałęzi rozkwitu kryje się historia młodości, Spotyka się tu melancholia wspomnień z radością przemiany, Przyszłość jawi się jako droga usłana jasnym blaskiem marzeń. W pierwszych dniach maja 2025 wybierzemy naszego papieża. Bez względu na to, z czego zrobione są nasze dusze, jego i moja są takie same. 134 kardynałów z 70 krajów wybierze papieża dla świata. W tych dniach jestem sam, pomyślałem, a oni są wszystkimi. Bracie, pomyśl, dusza spotyka duszę na ustach chrześcijańskich. W Polsce w miesiącu maju mamy też wybrać nowego prezydenta Rzeczypospolitej. Ziemia ma muzykę dla tych, którzy słuchają. To mnie napawa dumą i poczuciem obowiązku sprostania tej dziejowej chwili. A moją powinność opieram na fakcie, że u zarania mego życia zostałem chrześcijaninem. Nie potrafię określić godziny, miejsca, spojrzenia ani słów, które położyły fundament. To było zbyt dawno temu. Byłem w środku, zanim zdałem sobie sprawę, że zacząłem. Poza tym próżność i duma to dwie różne rzeczy, chociaż słowa te są często używane synonimicznie. Człowiek może być dumny, nie będąc próżnym. Duma odnosi się bardziej do naszej opinii o sobie, próżność do tego, co chcielibyśmy, aby inni o nas myśleli. Ja wam nie szepty serca i świata opiewam. Bracie, siostro. Musisz pozwolić mi powiedzieć ci, jak żarliwie cię podziwiam i kocham. Spójrzcie. Opatrzność pozwoliła nam zażywać nowej wiosny. Widocznie maj był naszą najlepszą porą roku: spaliśmy na tylnym ganku w łóżkach polowych lub próbowaliśmy spać w domku na drzewie; maj był wszystkim, co dobre do jedzenia. Być może jesteśmy wszyscy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy. Ach, zobaczcie, jaki zasięg… Istotnie ambicja człowieka powinna przekraczać jego możliwości, bo po co jest niebo? W związku z tą najnowszą a majową sytuacją w dzisiejszym świecie trzeba nieustannej modlitwy z naszej strony, żeby nie zwyciężyła religijna ignorancja w Kościele współczesnym. Ignorancja to nie niewinność, ale grzech. Bracie, starzej się ze mną! Najlepsze dopiero nadejdzie. „Zabierz miłość, a nasza ziemia stanie się grobem”. Kościół musi osądzać grzech, w przeciwnym razie nie byłby świętym kościołem apostolskim, świętym katolickim i apostolskim… Kościół ma nakaz od Jezusa Chrystusa, aby sądził grzech, a nie grzesznika… Niech Bóg nas uchroni przed analfabetyzmem funkcjonalnym… Potrzebowaliśmy nie kościoła bardziej ludzkiego, ale kościoła bardziej boskiego, który istotnie będzie najbardziej ludzki, tyle Benedykt papież. Erich Fromm mówił: Nieszczęśliwe losy są często wynikiem wyborów, których nigdy nie dokonaliśmy. W świecie zalanym hałasem, rozproszeniem i opiniami słowa Ericha Fromma — genialnego niemieckiego filozofa i psychoanalityka – wciąż głęboko trafiają do ludzkiej duszy. Jego spostrzeżenia nie tylko oświecają; one leczą. Jego refleksje są jak balsam dla naszych niespokojnych serc. Fromm przypomina nam o czymś istotnym: twoje życie nie jest czymś, co ci się przytrafia – to coś, co sam tworzysz. Twoim największym zadaniem jest stać się tym, kim naprawdę jesteś. Nie tym, czego inni od ciebie oczekują, nie tym, kim społeczeństwo cię definiuje, ale pełną realizacją twojego wewnętrznego potencjału. Głównym zadaniem w życiu jest urodzenie siebie. Szczęście nie jest darem od bogów – jest wynikiem wewnętrznej produktywności. Kochać oznacza troszczyć się, aktywnie inwestować w rozwój i szczęście innej osoby – nie stać z boku i patrzeć. Fromm ostrzega nas, że wiele osób żyje niespełnionym życiem nie dlatego, że odmówiono im możliwości, ale dlatego, że nigdy tak naprawdę nie wybrali. Dryfują, zawieszeni między strachem a bezwładnością. Ani żywi, ani martwi, traktują życie jako ciężar, a nie przygodę. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ich nieszczęście wynika nie z tego, co zrobili, ale z tego, czego nigdy nie odważyli się zrobić. Niedojrzała miłość mówi: Kocham cię, ponieważ cię potrzebuję. Dojrzała miłość mówi: Potrzebuję cię, ponieważ cię kocham. Jeśli naprawdę kocham jedną osobę, kocham wszystkich ludzi, świat, samo życie. Kochać kogoś to odnaleźć siebie w nim – nie stracić siebie. Fromm przypomina nam, że prawdziwa miłość to nie posiadanie, to tworzenie. Że samotność to warunek głębokiej więzi. Że bycie żywym oznacza nie tylko istnienie, ale działanie, wybieranie, stawanie się. Rzuca nam wyzwanie: Kim jesteś – poza swoim stanowiskiem, rolą rodzinną lub posiadanymi rzeczami? Czy żyjesz zgodnie ze swoją prawdą, czy oczekiwaniami innych? Jeśli ludzie nie rozumieją twoich wyborów — to co z tego? Ich dyskomfort związany z twoją wolnością nie jest twoim ciężarem do dźwigania. Fromm uczy nas, że odwaga bycia sobą jest początkiem wszystkiego: miłości, sensu, radości. Przestańmy istnieć dla wszystkiego, oprócz siebie. Przestańmy przepraszać za to, że staliśmy się tym, kim mieliśmy być. Najważniejsza rewolucja? Ta, która dzieje się wewnątrz. W oparciu o najlepsze wybory przekonamy się, że Bóg jest. Trzeba nam niejako zdążyć przed panem Bogiem!? Wybrać najlepszego siebie. Tym bardziej proszę wam – „bez samobójstw”. Stoimy w obliczu końca historii. Dzień każdy świadczy o zastraszających postępach dżumy moralnej, która zagarnia wszystkie kraje, wżera się w organizmy wszystkich narodów, wszędzie procesy rozkładowe wszczyna, w odmętach zgnilizny i zdziczenia pogrąża, pisał Marian Zdziechowski w swoim przedostatnim, wydanym w 1937 roku, dziele „W obliczu końca”. „Gdy jestem w Europie”, notował w jednym z dzieł, „doznaję uczucia, jak gdybym przechadzał się po pięknych alejach cmentarza, na którym każdy kamień przypomina mi, że 1 sierpnia 1914 r. cywilizacja zakończyła życie swoje”. Marian Zdziechowski zapowiadał nieuchronną katastrofę, apokalipsę, której – jak zauważył Miłosz – na szczęście nie dożył, zmarł na rok przed wybuchem II wojny. Punktem wyjścia religijnych rozważań Mariana Zdziechowskiego było jedno z odwiecznych pytań ludzi wiary: „unde malum?” (łac. „skąd zło?”). Jak pogodzić ideę dobrego i wszechmocnego Boga z obecnością zła i cierpienia? Cierpienia, które Marian Zdziechowski z bolesną precyzją badacza śledził na przestrzeni dziejów – czemu dał choćby wyraz w swojej książce „O okrucieństwie”, przywołującej i historię tortur, i tragiczne losy średniowiecznych katarów (ruchu religijnego z XI-XIII w. uznanego przez Kościół za herezję), i zabijanie zwierząt. „I w miarę lat, im dalej w życie i w świat szedłem, tym wyraźniej i boleśniej uświadamiałem sobie, że świat ten, gdy go myślą, jako całość objąć, bezładem jest i bezrozumem, nie zaś, jak nas uczą, dziełem rozumu: nie z ręki Boga on wyszedł”, przyznawał Marian Zdziechowski w swoim głównym dziele „Pesymizm, romantyzm a podstawy chrześcijaństwa”. Jednak ten pesymistyczny wniosek, ta „filozofia rozpaczy”, nie doprowadziły wileńskiego profesora do ateizmu. Marianowi Zdziechowskiemu bliskie były te nurty filozofii chrześcijańskiej przełomu XIX i XX wieku (nieortodoksyjne z punktu widzenia nauki Kościoła katolickiego), które kładły akcent nie na rozumowe poznanie religijnych prawd, ale na irracjonalne. Stąd szukanie inspiracji u gnostyków, u św. Augustyna, u Zygmunta Krasińskiego (chyba najbardziej „pesymistycznego” z polskich wieszczów), u Byrona, w filozofii Artura Schopenhauera czy w myśli prawosławnej. Nie ma Boga – głosem wielkim wołają i natura, i historia… ale głos ten ginie w harmonii psalmów i hymnów, w tym wielkim, odwiecznym, z najgłębszych głębin ducha idącym wyznaniu, iż jako »ziemia bez wody« jest dusza człowieka poza Bogiem. Tylko fakt istnienia Boga to coś przekraczającego zakres myśli światem zewnętrznym zajętej, to cud. »Le monde est irrationnel. Dieu est un miracle«. W innym miejscu Zdziechowski dodawał: „Bóg – miłość jest czymś niepojętym, to cud; i istnienie Boga staje się wiekuistym cudem, a cud ten jest podstawą wszystkiego, co znamy, czym jesteśmy”. Postawa taka bliska była choćby innemu zapomnianemu dziś polskiemu myślicielowi religijnemu – Karolowi Ludwikowi Konińskiemu. On też szukał patronów spoza ortodoksyjnych szlaków (pozostając, jak Zdziechowski, do końca w Kościele), też akcentował wagę, jeśli chodzi o religijne doświadczenie, tego, co indywidualne, niedające się zamknąć w siatkę prostych formuł. Czytaj także: Między herezją a wiarą. Simone Weil – „Sokrates naszych czasów”. Karol Ludwik Koniński, „Aby miłość nie wsiąkła w pustkę”.

2. Reduta Ordona Konstanty Julian Ordon. Obrońca reduty nr 54… 138 lat temu, 4 maja 1887 roku, zmarł Konstanty Julian Ordon, oficer, który w czasie powstania listopadowego dowodził baterią artylerii w warszawskiej reducie nr 54, w słynnym wierszu „Reduta Ordona,” jego rzekomą śmierć opisał Adam Mickiewicz. „Nam strzelać nie kazano, wstąpiłem na działo” – tymi słowami zaczyna się wiersz Adama Mickiewicza „Reduta Ordona”, w którym opisał heroizm walki reduty nr 54. W czasie wojny polsko-rosyjskiej w 1831 roku broniła ona dostępu do Warszawy od strony Woli. Reduta Ordona była najbardziej wysuniętym na przedpolach miasta fragmentem fortyfikacji Warszawy. Ziemna fortyfikacja w rzeczywistości nie była gotowa na odparcie przeważających sił rosyjskich. Brak zabezpieczeń dla dział i ich obsługi, płytkie fosy i słabe palisady wystawiały obrońców na ostrzał. Załoga liczyła zaledwie sześćset osób i sześć starych armat. Natarcia spodziewano się z innego kierunku. Dzień przed atakiem gen. Józef Bem, dowódca obrony Warszawy, nakazał bronić reduty za wszelką cenę. W razie niepowodzenia, fortyfikację miano wysadzić. Artylerią dowodził ppor. Julian Konstanty Ordon. Urodzony w 1810 roku w Warszawie służył w wojsku od ukończenia osiemnastego roku życia. Walczył w powstaniu listopadowym i brał udział w bitwie pod Ostrołęką, za co został odznaczony srebrnym krzyżem orderu Virtuti Militari. 6 września 1831 roku o świcie redutę zaatakowało kilka tysięcy Rosjan. Osamotniona placówka broniła się rozpaczliwie, czekając na odsiecz. Ta nie nadeszła. – Popełniono masę błędów. Bem nie wydał rozkazu pomocy Ordonowi – mówił na antenie PR dr Wojciech Borkowski. Bój zakończył się, gdy Rosjanie otoczyli redutę i wdarli się do środka od tyłu, odcinając drogę odwrotu. Wówczas padł rozkaz wysadzenia reduty. Zginęło wiele osób, jednak wbrew relacji Mickiewicza, wśród poległych nie było ppor. Ordona. Ciężko ranny trafił do carskiej niewoli. Ewakuowany do Nadarzyna, uciekł i wiele lat spędził na emigracji. – Do końca życia nie mógł pozbyć się traumy. Nie mógł się pogodzić z tym, że przeżył – mówił wicedyrektor Państwowego Muzeum Archeologicznego. 4 maja 1887 roku we Florencji, strzałem z pistoletu, odebrał sobie życie. Czy w ten sposób chciał zawyrokować o wyniku jego walk w nieudanym powstaniu listopadowym? Nie mnie o tym sądzić…

3. Od tolerancji do odpowiedzialności Albowiem chrześcijanin nie stawia sprawy na ostrzu noża zapytując o to, kto pierwszy będzie siedział: Netanjahu Benjamin, Tusk Donald, czy Kaczyński Jarosław? Owszem codziennie się pyta: dlaczego jestem katolikiem?

Pani Olga Tokarczuk skłania do refleksji nad własnym życiem, nad tym, jak odbieramy rzeczywistość i jakie miejsce w niej zajmujemy. Czy jesteśmy na stałe przywiązani do jednego miejsca, czy też jesteśmy biegunami, zawsze w ruchu, zawsze w drodze? I odpowiada: Nie jestem katoliczką i podczas tej żałoby tacy jak ja zostali wykluczeni z jej symbolicznego przeżywania. Ale mój radar podpowiada mi, że ludzi tak czujących jest coraz więcej. I chwała Bogu, że jesteśmy my, Polacy, różni – mówi Olga Tokarczuk. Jest feministką. Wspiera działania na rzecz ochrony środowiska, praw zwierząt, równouprawnienia i społeczeństwa obywatelskiego. Jest członkinią Rady Fundacji im. Stefana Batorego.

Najmijsi, prawda nie jest bufetem. To uczta, a Chrystus zastawił stół 2000 lat temu w swoim Kościele. Jestem katolikiem, ponieważ: – Eucharystia to Jezus, Jego Ciało, Krew, Dusza i Bóstwo (Ewangelia według św. Jana 6:53-56). Nie symbol. Rzeczywistość. – Najwcześniejsi chrześcijanie również w to wierzyli. Zobacz Ignacego Antiocheńskiego (110 r. n.e.) lub Justyna Męczennika (150 r. n.e.). – Święci dowodzą, że świętość działa. Augustyn, Teresa, grzesznicy, którzy stali się świętymi, łaska zmienia wszystko. – Kościół dał nam Biblię i chroni jej znaczenie. – Jezus miał na myśli to, co powiedział Piotrowi: „Ty jesteś skałą, a na tej skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16,18). Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział: Ja jestem chlebem życia: kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie; a kto we mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. ( Jan 6 : 35 ) Ale przychodzi w życiu chrześcijanina proza życia. „Ja cię kocham, a ty śpisz”. Nic nie jest poważne samo w sobie, nie jest w ogóle żadne. Wszystko jest nijakie. Jeżeli sami nie nadamy rzeczom jakiegoś charakteru, utoniemy w tej nijakości. Musimy stworzyć jakieś znaczenia, jeżeli ich nie ma w naturze. Bo w życiu jest tak, że wszystkie drogi prowadzą na szczyt. Jedne są łatwiejsze, inne bardziej zagmatwane, ale finalnie to tylko od Ciebie zależy czy dojdziesz na samą górę… Nie chodzi o zasady. Chodzi o prawdę. Piękno. Miłość, która się nie kończy.

____

Stanisław Barszczak, To be there before our Lord God

1. Matura, Conclave and Presidential Elections

On May 5, 2025, students took the written Matura exam in Polish at the basic level. The written Matura exam in Polish at the basic level lasted 240 minutes. It consisted of three parts: a test checking the ability to use the language, a historical and literary test and an essay. In total, you can receive 60 points in the written exam at the basic level in Polish. To pass the Matura exam, you must obtain at least 30 percent of points. Over 284 thousand high school graduates will take the Polish language exam at the basic level this year. CKE provided detailed statistics. „I keep my fingers crossed for all high school graduates, as well as for teachers and the entire staff – good luck!” said the Minister of Education, Barbara Nowacka. Our politicians, headed by the President and Prime Minister of the Government, sent their best wishes to the high school graduates. From 9 to 24 May (except for 11 May and 16-18 May) the oral part of the Polish language matriculation exam will be held. The next day, the 2025 math matriculation exam began at 9:00. High school graduates had 180 minutes to complete it. The second of the mandatory exams ended at 12:00. There was no excitement because it was too long. The matriculation exam is blooming chestnuts… The matriculation exam is blooming chestnuts in the glow of youth, White chestnut flowers – a symbol of purity and hope, Spring awakens the soul, like in Staff’s morning song, Each petal speaks of transience, but carries the announcement of a new day. In the heart of a matriculation graduate, the time of maturation passes slowly, Nature personifies the change in the colors of bloom, Sensual details of spring paint an optimistic landscape, Every step towards adulthood becomes a ritual of tradition. Chestnut metaphors remind us of years gone by, In every blossoming branch there is a story of youth, Here the melancholy of memories meets the joy of transformation, The future appears as a path strewn with the bright glow of dreams. In the first days of May 2025 we will elect our pope. No matter what our souls are made of, his and mine are the same. 134 cardinals from 70 countries will elect a pope for the world. In these days I am alone, I thought, and they are everyone. Brother, think, soul meets soul on Christian lips. In Poland in the month of May we are also to elect a new president of the Republic. The earth has music for those who listen. This fills me with pride and a sense of duty to meet this historical moment. And I base my duty on the fact that at the dawn of my life I became a Christian. I cannot specify the hour, place, look or words that laid the foundation. It was too long ago. I was in before I knew I had begun. Besides, vanity and pride are two different things, though the words are often used synonymously. A man can be proud without being vain. Pride refers more to our opinion of ourselves, vanity to what we would have others think of us. I do not sing to you the whispers of the heart and the world. Brother, sister. You must let me tell you how ardently I admire and love you. Look. Providence has allowed us to enjoy a new spring. Apparently May was our best season: we slept on the back porch in camp beds or tried to sleep in a tree house; May was everything that was good to eat. We may all be in the gutter, but some of us are looking at the stars. Oh, look at the scope… Indeed, a man’s ambition should exceed his means, for what is the sky for? In connection with this latest and May situation in today’s world, constant prayer is needed on our part so that religious ignorance does not prevail in the contemporary Church. Ignorance is not innocence, but sin. Brother, grow old with me! The best is yet to come. „Take away love, and our earth will become a grave.” The Church must judge sin, otherwise it would not be a holy apostolic church, a holy catholic and apostolic church… The Church has a command from Jesus Christ to judge sin, not the sinner… May God protect us from functional illiteracy… We needed not a more human church, but a more divine church, which will indeed be the most human, so much Pope Benedict. Erich Fromm said: Unhappy fates are often the result of choices we have never made. In a world awash with noise, distraction, and opinion, the words of Erich Fromm—the brilliant German philosopher and psychoanalyst—still reach deep into the human soul. His insights don’t just enlighten; they heal. His reflections are like balm to our troubled hearts. Fromm reminds us of something essential: your life is not something that happens to you—it’s something you create. Your greatest task is to become who you truly are. Not what others expect of you, not what society defines you as, but the full realization of your inner potential. The main the task in life is to give birth to oneself. Happiness is not a gift from the gods – it is the result of inner productivity. To love is to care, to actively invest in the development and happiness of another person – not to stand by and watch. Fromm warns us that many people live unfulfilled lives not because they have been denied an opportunity, but because they have never truly chosen. They drift, suspended between fear and inertia. Neither alive nor dead, they treat life as a burden, not an adventure. Most people do not realize that their unhappiness comes not from what they have done, but from what they have never dared to do. Immature love says: I love you because I need you. Mature love says: I need you because I love you. If I truly love one person, I love all people, the world, life itself. To love someone is to find yourself in them – not to lose yourself. Fromm reminds us that true love is not possession, it is creation. That loneliness is the condition for deep connection. That being alive means not only existing, but acting, choosing, becoming. He challenges us: Who are you – beyond your position, family role or possessions? Are you living according to your truth or the expectations of others? If people do not understand your choices – so what? Their discomfort with your freedom is not your burden to bear. Fromm teaches us that the courage to be yourself is the beginning of everything: love, meaning, joy. Let us stop existing for everything except ourselves. Let us stop apologizing for becoming who we were supposed to be. The most important revolution? The one that happens inside. Based on the best choices, we will convince ourselves that God exists. We must somehow catch up with God!? Choose the best self. All the more I ask you – „no suicides”. We are facing the end of history. Every day testifies to the terrifying progress of the moral plague, which is taking over all countries, eating into the organisms of all nations, initiating decomposition processes everywhere, plunging into the depths of rot and savagery, wrote Marian Zdziechowski in his penultimate work, published in 1937, „In the Face of the End”. „When I am in Europe”, he noted in one of his works, „I experience the feeling as if I were walking along the beautiful alleys of a cemetery, where every stone reminds me that on August 1, 1914, civilization ended its life”. Marian Zdziechowski predicted an inevitable catastrophe, an apocalypse, which – as Miłosz noted – fortunately he did not live to see, he died a year before the outbreak of World War II. The starting point of Marian Zdziechowski’s religious reflections was one of the eternal questions of people of faith: „unde malum?” (Latin: „where does evil come from?”). How to reconcile the idea of a good and omnipotent God with the presence of evil and suffering? Suffering that Marian Zdziechowski has followed with the painful precision of a researcher throughout history – which he has given expression to in his book „On Cruelty”, recalling both the history of torture and the tragic fate of the medieval Cathars (a religious movement from the 11th to 13th centuries recognized by the Church as heresy), and the killing of animals. „And as the years passed, the further I went into life and the world, the more clearly and painfully I realized that this world, when thought encompasses it as a whole, is chaos and mindlessness, and not, as we are taught, the work of reason: it did not come from the hand of God”, admitted Marian Zdziechowski in his main work „Pessimism, Romanticism and the Foundations of Christianity”. However, this pessimistic conclusion, this „philosophy of despair”, did not lead the Vilnius professor to atheism. Marian Zdziechowski was close to those trends of Christian philosophy at the turn of the 19th and 20th centuries (unorthodox from the point of view of the teachings of the Catholic Church), which emphasized not the rational knowledge of religious truths, but the irrational. Hence, he sought inspiration from the Gnostics, St. Augustine, Zygmunt Krasiński (probably the most „pessimistic” of Polish bards), Byron, Arthur Schopenhauer’s philosophy or Orthodox thought. There is no God – both nature and history cry out with a loud voice… but this voice is lost in the harmony of psalms and hymns, in this great, eternal confession, coming from the deepest depths of the spirit, that as „land without water” the soul of man is apart from God. Only the fact of God’s existence is something that exceeds the scope of thought occupied with the external world, it is a miracle. „Le monde est irrationnel. Dieu est un miracle”. In another place Zdziechowski added: „God – love is something incomprehensible, it is a miracle; and the existence of God becomes an eternal miracle, and this miracle is the basis of everything we know, everything we are”. Such an attitude was close to another forgotten Polish religious thinker – Karol Ludwik Koniński. He also sought patrons from outside the orthodox paths (remaining, like Zdziechowski, in the Church until the end), he also emphasized the importance, in terms of religious experience, of what is individual, which cannot be enclosed in a network of simple formulas. Also read: Between heresy and faith. Simone Weil – „Socrates of our times”. Karol Ludwik Koniński, „So that love does not sink into the void”.

2. Redut Ordon

Konstanty Julian Ordon. Defender of redoubt no. 54… 138 years ago, on May 4, 1887, Konstanty Julian Ordon died, an officer who commanded the artillery battery in Warsaw redoubt no. 54 during the November Uprising, in the famous poem „Redut Ordon,” his alleged death was described by Adam Mickiewicz. „We were not told to shoot, I entered the cannon” – these words begin Adam Mickiewicz’s poem „Redut Ordon”, in which he described the heroism of the fight of redoubt no. 54. During the Polish-Russian War in 1831, it defended the access to Warsaw from the Wola side. The Ordon Redoubt was the most advanced part of the Warsaw fortifications on the outskirts of the city. The earthen fortifications were not in fact ready to repel the overwhelming Russian forces. The lack of protection for the cannons and their crews, shallow moats and weak palisades exposed the defenders to fire. The crew numbered only six hundred people and six old cannons. The attack was expected from a different direction. The day before the attack, General Józef Bem, commander of the defense of Warsaw, ordered the redoubt to be defended at all costs. In case of failure, the fortification was to be blown up. The artillery was commanded by 2nd Lt. Julian Konstanty Ordon. Born in Warsaw in 1810, he served in the army from the age of eighteen. He fought in the November Uprising and took part in the Battle of Ostrołęka, for which he was awarded the Silver Cross of the Virtuti Militari order. On September 6, 1831, at dawn, the redoubt was attacked by several thousand Russians. The isolated outpost defended itself desperately, waiting for relief. It did not come. – A lot of mistakes were made. Bem did not issue an order to help Ordon – said Dr. Wojciech Borkowski on PR. The battle ended when the Russians surrounded the redoubt and broke in from the rear, cutting off the retreat. Then the order was given to blow up the redoubt. Many people died, but contrary to Mickiewicz’s account, 2nd Lt. Ordon was not among the dead. Seriously wounded, he was taken prisoner by the Tsar. Evacuated to Nadarzyn, he escaped and spent many years in exile. – He could not get rid of the trauma until the end of his life. He could not come to terms with the fact that he survived – said the deputy director of the State Archaeological Museum. On May 4, 1887, in Florence, he took his own life with a pistol shot. Was this his way of judging the outcome of his fights in the unsuccessful November Uprising? It is not up to me to judge…

3. From tolerance to responsibility

Because a Christian does not put the issue on a knife’s edge by asking who will sit first: Netanyahu Benjamin, Tusk Donald, or Kaczyński Jarosław? Yes, they ask themselves every day: why am I a Catholic? Ms. Olga Tokarczuk encourages reflection on one’s own life, on how we perceive reality and what place we occupy in it. Are we permanently attached to one place, or are we poles, always in motion, always on the road? And she answers: I am not a Catholic and during this mourning people like me were excluded from its symbolic experience. But my radar tells me that there are more and more people who feel this way. And thank God that we, Poles, are different – says Olga Tokarczuk. She is a feminist. She supports activities for the protection of the environment, animal rights, equal rights and civil society. She is a member of the Council of the Stefan Batory Foundation. Beloved, truth is not a buffet. It is a feast, and Christ set the table 2000 years ago in His Church. I am Catholic because: – The Eucharist is Jesus, His Body, Blood, Soul and Divinity (John 6:53-56). Not a symbol. Reality. – The earliest Christians believed this too. See Ignatius of Antioch (110 AD) or Justin Martyr (150 AD). – Saints prove that holiness works. Augustine, Teresa, sinners who became saints, grace changes everything. – The Church gave us the Bible and protects its meaning. – Jesus meant what he said to Peter, „You are the rock, and on this rock I will build my church” (Mt 16:18). Our Lord Jesus Christ said, I am the bread of life: whoever comes to me will never hunger; and he who believes in me will never thirst. (John 6:35) But the prose of life comes to the life of a Christian. „I love you, and you are sleeping.” Nothing is serious in itself, nothing at all. Everything is bland. If we do not give things some character ourselves, we will drown in this blandness. We must create some meanings, if they do not exist in nature. Because in life it is so that all roads lead to the top. Some are easier, others more complicated, but in the end it depends only on you whether you will reach the very top… It is not about principles. It is about truth. Beauty. Love that does not end.

_____

The Honourable Lord Harry, Duke of Sussex with his wife Miss Meghan Los Angeles, United States

It is with great sadness and pain that I have learned of the difficulties the Honourable Lord is having with regard to the level of personal security for him and his family. From what the media is reporting, you are losing a legal battle for police protection in the UK. As Duke of Sussex, you say that the removal of protection after you left royal duties was „hard to swallow” and that the King „did not want to talk to you” and that you „would very much like” to reconcile.

After losing the battle for your personal security, you say that you want to make peace because you do not know how long Charles will live, that it is „impossible” for you to bring your wife and children back to the UK after losing the legal battle for your personal security and you have revealed that you „love” reconciliation with your family. In an emotional BBC interview you said that his father, King Charles, would not speak to him “because of security issues”, but said he wanted reconciliation because life was “precious” and he did not know how much time his father, who has been diagnosed with cancer, had left. You spoke of your “sickening” pain in the BBC interview. But you fight – this time not against the Mirror, not against Murdoch, but against those who have stripped you of your protection – and then the plot takes a turn that no one expected.

You lose a court case in the Court of Appeal over the level of protection to which you are entitled from public money while in the UK – that was pretty much expected. But then, in the second part of Britain’s longest-running slog, you open up your anguished heart exclusively to the BBC, after the Court of Appeal verdict, and there are many dramatic twists and turns (I watched the interview, see author). Your complaint does not amount to a legal challenge, says the judge… you have lost a legal challenge to the level of taxpayer-funded security you are entitled to in the UK, which allows the government to provide a “bespoke” – and cheaper – level of protection for your family. You were entitled to challenge the dismissal of your claim in the High Court against the Home Office over the decision by the Executive Committee for the Protection of the Royal and Public Persons, known as Ravec, that he should receive a different level of protection while in the UK.

You are losing a legal challenge to police protection in the UK. And you are “exhausted” by the legal battle to protect police in the UK. However, you confirm that after 2020 you are living a “free-for-all” life, which you chose for “LosLes”. According to the Daily Telegraph, you believe your protection in the UK was removed to “force” you “to return to the UK and live in the establishment”. And Adam Smith already said: Mercy to the guilty is cruelty to the innocent… The Lord can now say to his wife: I sat in anger long enough until she told me that her real name is sadness… Most people do not seek truth – they seek comfort in illusions.


Reverend Lord, may the wind under your wings hear you where the sun flows and the moon walks. I embrace the Lord and his wife with my fervent prayer. Please accept the assurances of my foresight and closeness to you. May the Almighty God and his Son Jesus Christ with his mother Mary, whom we especially honor in Poland, my homeland, in the month of May, they will take care of the entire Royal Family and help the Lord in this difficult matter. I bless you from the bottom of my heart.

Father Stanisław Barszczak, Poland

____

Czcigodny Pan Harry, Książę Sussex z żoną Miss Meghan, Los Angeles, Stany Zjednoczone Ameryki

Z wielkim smutkiem i bólem przyjąłem informację o trudnościach Czcigodnego Pana odnośnie poziomu bezpieczeństwa osobistego dla Niego i jego rodziny. Z tego o czym się informują mass media, przegrywa Pan walkę prawną o ochronę policyjną w Wielkiej Brytanii. Jako Duke of Sussex mówi Pan, że usunięcie ochrony po tym, jak Państwo opuścili obowiązki królewskie, było „trudne do przełknięcia”, a król „nie chciał z Panem rozmawiać”, a Pan „bardzo chciałby” się pojednać. Po przegranej w walce o bezpieczeństwo osobiste mówi Pan, że chce zawrzeć pokój, ponieważ nie wie, jak długo Karol będzie żył, że „niemożliwe” jest dla niego sprowadzenie żony i dzieci z powrotem do Wielkiej Brytanii po przegranej walce prawnej o bezpieczeństwo osobiste i ujawnił Pan, że „uwielbia” pojednanie z rodziną.


W emocjonalnym wywiadzie dla BBC powiedział Pan, że jego ojciec, król Karol, nie będzie z nim rozmawiał „z powodu kwestii bezpieczeństwa”, ale powiedział, że chce pojednania, ponieważ życie jest „cenne” i nie wie, ile czasu zostało jego ojcu, u którego zdiagnozowano raka. Opowiada Pan o swoim bólu „z mdłościami” w wywiadzie dla BBC. Ale walczy Pan – tym razem nie przeciwko Mirror, nie przeciwko Murdochowi, ale przeciwko tym, którzy pozbawili Pana ochrony – a następnie scenariusz zmierza w kierunku, którego nikt się nie spodziewał. Przegrywa Pan sprawę sądową w sądzie apelacyjnym o stopień ochrony, do której ma prawo z pieniędzy publicznych podczas pobytu w Wielkiej Brytanii – to było w zasadzie oczekiwane. Ale potem, w drugiej części najdłużej trwającego brytyjskiego gniota, otwiera wyłącznie przed BBC swoje pełne cierpienia serce, po wyroku sądu apelacyjnego, i następuje wiele dramatycznych zwrotów akcji (obejrzałem wywiad).

Skarga Pana nie przekłada się na wyzwanie prawne, mówi sędzia… przegrał Pan wyzwanie prawne dotyczące poziomu – finansowanego przez podatników – bezpieczeństwa, do którego ma prawo w Wielkiej Brytanii, co pozwala rządowi na zapewnienie „indywidualnego” – i tańszego – poziomu ochrony jego rodzinie. Miał prawo Pan zakwestionować oddalenie jego pozwu w sądzie wyższej instancji przeciwko Home Office w sprawie decyzji Komitetu Wykonawczego ds. Ochrony Królewskości i Osób Publicznych, znanego jako Ravec, że powinien otrzymać inny stopień ochrony, gdy przebywa w Wielkiej Brytanii.

Przegrywa Pan wyzwanie prawne dotyczące ochrony policyjnej w Wielkiej Brytanii. I jest Pan „wyczerpany” batalią prawną o ochronę policji w Wielkiej Brytanii. Jednak potwierdza Pan, że po 2020 roku prowadzi „na własną rękę” życie, które wybrał dla „LosLes” (Los Angeles). Według Daily Telegraph Pan uważa, że ​​jego ochrona w Wielkiej Brytanii została usunięta, aby „zmusić” Pana „do powrotu do Wielkiej Brytanii i życia w establishmencie”.

A już Adam Smith powiedział: Miłosierdzie dla winnych jest okrucieństwem wobec niewinnych… Pan może teraz powiedzieć do żony: siedziałem w gniewie wystarczająco długo, aż powiedziała mi, że jej prawdziwe imię to smutek… Większość ludzi nie szuka prawdy – szukają pocieszenia w iluzjach…

Czcigodny Panie, niech wiatr pod Twoimi skrzydłami usłyszy Cię tam, gdzie płynie słońce i spaceruje księżyc. Obejmuję Pana z jego małżonką moją gorącą modlitwą. Proszę przyjąć zapewnienia mojej dalekowzroczności i bliskości z wami. Niech wszechmogący Bóg i jego Syn Jezus Chrystus z jego matką Maryją, którą w miesiącu maju szczególnie czcimy w Polsce, mojej ojczyźnie, otoczą Całą Rodzinę Królewską opieką a Panu pomogą w tej trudnej sprawie. Z serca was błogosławię.

Ksiądz Stanisław Barszczak, Poland

____

Stanisław Barszczak, List do córki

Kochana Julio, córko moja najdroższa. Najpierw pomódlmy się wspólnie za mnie… A teraz ci powiem: Nie lekceważ siły, jaką trzeba mieć, by być miłym w tak okrutnym świecie jak nasz. Po pierwsze, historia kończy się, kiedy się kończy, a nie chwilę wcześniej. Jeśli nie jesteś zadowolony z tego zakończenia, wymyśl nowe. Świat jest piękny. Niewolnicy zasługują na to, by być pamiętani tak samo jak królowe. Przeszłość pożera tych, którzy są wystarczająco naiwni, by o niej zapomnieć. Ból, który znosisz, nie usprawiedliwia bólu, który zadajesz innym. Kiedy zabieram tutaj głos, to chęć wysławiania mojego umysłu. Jestem tutaj najsilniejszą osobą. Nic dobrego nie może wyniknąć z miejsca, które odmawia zobaczenia bólu ludzi, na których plecach zostało zbudowane. Życie nie jest dane po to, by na nie zasłużyć. Jest dane po to, by je przeżyć. Jeśli znajdziesz coś, co sprawi, że warto je zobaczyć kolejnego dnia, to znaczy, że zrobiłaś wszystko, co powinnaś zrobić. Już ci powiedziałem, że ludzie, których tracimy, nigdy tak naprawdę nie odchodzą, ale tylko my możemy określić, jak zostają. …pomoc nawet jednej osobie oznacza uratowanie całego świata. Jeśli kiedykolwiek znajdziesz kogoś, kto wydaje ci się tak naturalny jak oddychanie, nie opuszczaj go. Bo jeśli to zrobisz, będziesz czuła, jakbyś łapała powietrze w każdej chwili. Są wybory, które podejmujesz w życiu, których nie można cofnąć i których nie można pochować. Można je tylko nieść, a ty albo się pod nimi uginasz, to znaczy pod ich ciężarem albo stajesz się wystarczająco silnym, by tego nie robić. A rozwój zawsze jest tego wart, jeśli pomaga ci dotrzeć do kolejnej rzeczy, która sprawia, że życie jest warte przeżycia. Królowe zwracają się do doradców po radę, a nie o pozwolenie. Nie pozwól, by błędy z przeszłości dyktowały twoją przyszłość. Ojciec był typem człowieka, którego można było aresztować w każdej chwili i z dowolnego powodu, który mógł zrobić wszystko, co kazali mu żołnierze, a mimo to wychodził z potyczki zranionym. Teraz, gdy widział Julię z bliska, pomylenie jej ze służącą było jak pomylenie słońca ze świecą. Życie jest pełne oszustów… Jeśli grasz uczciwie, nie grasz, żeby wygrać. Gdybym poprosiła cię, żebyś gołymi rękami złapał księżyc, jak byś to zrobił?” zapytała nagle. Zamknąłem oczy, a Julia nie mogła przestać patrzeć na to, jak złote światło oświetlało mą ciemną skórę. „Kiedy księżyc zaczął zachodzić, czekałbym z rękami pod nim, aż wniknąłby w nie. A potem odwróciłbym się i ci go dał.” Odwrócił się na bok i nieśmiało uśmiechnął do Julii. Ale to głupia odpowiedź, prawda? Miłość była bardziej jak kamyk tonący w stawie, miękki jak przewrócenie jednej strony w opowieści na następną, a jednak jej fale rozprzestrzeniały się na zewnątrz, na wszystko, co dotyczyło sposobu, w jaki postrzegał świat i siebie. Nie sądzę, żebyś była słaba, bo się boisz. Nie sądzę, żebyś mogła być tak silna, gdybyś się nie bała. Życie nie jest dane po to, by na nie zasłużyć. Jest dane po to, by je przeżyć. Jeśli znajdziesz coś, co sprawi, że warto będzie to zobaczyć kolejnego dnia, to znaczy, że zrobiłaś wszystko, co powinnaś zrobić. Nikt nigdy nie patrzył na niego w ten sposób, jakby jego sama obecność czyniła ich świat lepszym. Wątpił, by ktokolwiek kiedykolwiek to zrobił. Nigdy już nie będziesz tą samą osobą, którą byłaś przy narzeczonym, przy nim. Ale każdy dzień to szansa, by stać się kimś równie dobrym. Historia kończy się, kiedy się kończy, i ani chwili wcześniej. Jeśli nie jesteś zadowolony z tego zakończenia, wymyśl nowe. Nie potrzebowałem obietnic. Nawet wtedy poszedłbym za nią na koniec świata, gdyby tylko poprosiła. Moja Julia spojrzała na dziewczynę, jakby była słońcem, a ona znała tylko noc. Tak się zaczyna ta Pieśń widm i ruin. Nie musisz uciekać. Nie musisz walczyć. Wszystko, co musisz zrobić, to stanąć. Czasami, gdy nasi przyjaciele podejmują bolesne decyzje, zwykle ma to więcej wspólnego z tym, przez co przechodzą, niż z chęcią zrobienia nam krzywdy. Julia wiedziała aż za dobrze, jak twój własny umysł może zmusić cię do podważenia twoich darów, bez względu na to, ile osiągnąłeś. W centrum lśniącego pałacu z alabastru i srebra, na szczycie wzgórza głęboko w sercu złotej pustyni, był chłopiec. A wewnątrz tego chłopca było drzewo… Nikt nie ucieka z tego świata bez jakiegoś rodzaju traumy, ale to nie znaczy, że możesz robić, co chcesz z tego powodu. Żadna sprawa, która nie wytrzymałaby uzasadnionego kwestionowania, nie jest naprawdę warta podążania. Jeśli naszej toteraźniejszości nie da się zgrabnie posegregować na bohaterów i złoczyńców, to naszej przeszłości też się nie da się podzielić. Dobrze, że wątpisz w swoich przodków i dobrze, że zmagasz się z tym, czego cię nauczono. Oznacza to, że niezależnie od tego, jaką ścieżkę wybierzesz, będzie to dlatego, że naprawdę w to wierzysz, a nie tylko dlatego, że ktoś inny tego dla ciebie chce. Kim jest chłopak, dziewczyna, osoba lub paranormalny byt, który tak cię denerwuje? Wszystko, czego potrzebowała, to jedna rzecz, żeby trzymać się razem do jutra. Jutro samo w sobie było kolejną bitwą, ale dziś? Tylko jedna rzecz. Naucz mnie tego, co wiesz. Niszczysz siebie za rzeczy, których nie mogłagś wiedzieć lub zrobić… po co karać nasiono za to, że jeszcze nie jest drzewem, Wszystkie historie zawierają wątek prawdy; to sprawia, że warto je opowiadać. Za każdym razem, gdy szukała zbawiciela i go nie znalazła, stawała się sobą. Nie możesz zostać zdradzony przez kogoś, komu nie ufasz. Twoja przeszłość nie musi dyktować twojej przyszłości Możesz wybrać siebie. Możesz odejść. Wiele osób, zwłaszcza dziewcząt, czuje, że nie mogą być szczere, gdy są w czymś dobre, ponieważ myślą, że przez to będą postrzegane jako wielkie buce. Ale ja jestem w tym dobra. Bardzo dobra. Jeśli ktoś uważa, że nie powinnam być w stanie się do tego przyznać, to jego problem, nie mój. Ale ona nosiła w sobie całą ich miłość, ich nadzieje i ich marzenia. Nie była ani ich odbiciem, ani zastępstwem, ale raczej wszystkim, czym byli, połączeni razem, by stworzyć coś zupełnie nowego. Coś więcej niż mogłaby być sama. Czy wszyscy ludzcy chłopcy nie potrafią odróżnić pożądania od żądzy krwi, czy tylko ty? Do wszystkich, którzy wciąż leczą ból, o którym nie mogą mówić: podróż nie jest łatwa, ale zawsze warto. Julia popełniła więcej błędów, niż potrafiła wymienić, ale nauczyły ją one, jaka jest silna. Jak bez względu na to, ile razy świat ją powalał, zawsze znajdowała sposób, by się podnieść. Najlepszym sposobem, aby je uczcić, byłoby zabranie ich ze sobą w stronę tego, co znajdowało się po drugiej stronie tego cudownego wschodu słońca. Czy wiesz, co najbardziej mnie zaskoczyło, kiedy przyjechałem do tego kraju? Sposób, w jaki gloryfikowane są czarownice. Ludzie tutaj przebierają się za nas na Halloween. Wypełniają swoje programy telewizyjne i profile w mediach społecznościowych naszą estetyką. To tak, jakby zapomnieli, że przez większość historii ludzkości czarownice były czymś, co należało okaleczać, a nie naśladować. Kobiety, które były postrzegane jako wyrzutki — zbyt dziwne, zbyt brązowe, zbyt chore… Każda kobieta na marginesie była celem. Dla mnie spiczasty kapelusz i miotła to nie są ładne kostiumy; przypominają, że przez stulecia ludzie byli brutalnie traktowani, zakładając, że mogą być tym, kim my naprawdę jesteśmy. Kiedy czujesz, że świat próbuje cię przyciągnąć na milion różnych sposobów, znajdź to, co wiesz, że jest twoje i trzymaj się tego całym sobą. Nie jesteś silna fizycznie, nie. Nikt nigdy nie zaśpiewa piosenek o twojej fizycznej sprawności. Ale jesteś dobra… Nie lekceważ siły, która jest potrzebna, aby być dobrym w tak okrutnym świecie jak nasz. Czekam na dzień, w którym zdecydujesz, że jesteś gotowa walczyć o coś, zamiast przeciwko wszystkiemu. Gdybym poprosił cię, żebyś złapała dla mnie księżyc gołymi rękami, jak byś to zrobił wasz? Gdy księżyc zaczął zachodzić, czekałbym z rękami pod nim, aż w nich zatonie. A potem odwróciłbym się i dałbym ci go. Julia sama nie miała pojęcia, dlaczego jej umysł brał rzeczy, o których wiedział, że nie są zagrożeniem, i przekręcał je, aż cały świat wydawał się być polem bitwy.

____

Stanisław Barszczak, Letter to a Daughter

Dear Julia, my dearest daughter. First, let us pray together for me… And now I will tell you: Do not underestimate the strength it takes to be kind in a world as cruel as ours. First, history ends when it ends, not a moment before. If you are not satisfied with this ending, invent a new one. The world is beautiful. Slaves deserve to be remembered as much as queens. The past devours those who are naive enough to forget it. The pain you endure does not justify the pain you inflict on others. When I speak here, it is to glorify my mind. I am the strongest person here. Nothing good can come from a place that refuses to see the pain of the people on whose backs it was built. Life is not given to be earned. It is given to be lived. If you find something that makes them worth seeing another day, then you’ve done everything you were supposed to do. I’ve told you before that the people we lose never really leave, but only we can determine how they stay. …helping even one person means saving the entire world. If you ever find someone who feels as natural to you as breathing, don’t leave. Because if you do, you’ll feel like you’re gasping for air every moment. There are choices you make in life that can’t be undone and can’t be buried. They can only be carried, and you either buckle under them, that is, under their weight, or you grow strong enough not to. And growth is always worth it if it helps you get to the next thing that makes life worth living. Queens look to their advisors for advice, not permission. Don’t let the mistakes of your past dictate your future. Father was the kind of man who could be arrested at any time for any reason, who could do anything the soldiers told him to do and still come out of the fight wounded. Now that he had seen Julia up close, mistaking her for a servant was like mistaking the sun for a candle. Life was full of cheats… If you played fair, you didn’t play to win. If I asked you to catch the moon with your bare hands, how would you do it?” she asked suddenly. I closed my eyes, and Julia couldn’t stop staring at the golden light illuminating my dark skin. „When the moon started to set, I would wait with my hands under it until it sank into them. Then I would turn around and give it to you.” He turned to the side and smiled shyly at Julia. „But that’s a stupid answer, isn’t it? Love was more like a pebble sinking into a pond, soft as the turning of one page in a story to the next, and yet its waves spread outward, into everything that touched the way he saw the world and himself. I don’t think you’re weak because you’re afraid. I don’t think you could be this strong if you weren’t afraid. Life isn’t something you earn. It’s something you live. If you find something that makes it worth seeing another day, then you’ve done everything you were supposed to do. No one had ever looked at him like that, like his mere presence made their world a better place. He doubted anyone ever would. You’d never be the same person you were with your fiancé, with him. But every day was a chance to become someone just as good. A story ends when it ends, and not a moment sooner. If you’re not happy with this ending, make a new one. I didn’t need promises. Even then I would have followed her to the ends of the earth if she had only asked. My Julia looked at the girl as if she were the sun and she had known only night. So begins this Song of Ghosts and Ruins. You don’t have to run. You don’t have to fight. All you have to do is stand. Sometimes when our friends make painful decisions, it usually has more to do with what they are going through than with a desire to hurt us. Julia knew all too well how your own mind could make you question your gifts, no matter how much you had accomplished. At the center of a gleaming palace of alabaster and silver, atop a hill deep in the heart of a golden desert, was a boy. And inside that boy was a tree… No one escapes this world without some kind of trauma, but that doesn’t mean you can do whatever you want because of it. No cause that can’t withstand reasonable questioning is truly worth pursuing. If our present can’t be neatly divided into heroes and villains, then our past can’t be divided either. It’s good that you doubt your ancestors, and it’s good that you struggle with what you’ve been taught. That means that whatever path you choose, it will be because you truly believe in it, not just because someone else wants it for you. Who is a Boyfriend, Girlfriend, Person, or Paranormal entity that annoys you so much? All she needed was one thing to hold herself together until tomorrow. Tomorrow itself was another battle, but today? Just one thing. Teach me what you know. You destroy yourself for things you couldn’t know or do… why punish a seed for not being a tree yet, All stories have a thread of truth; that’s what makes them worth telling. Every time she searched for a savior and didn’t find one, she became herself. You can’t be betrayed by someone you don’t trust. Your past doesn’t have to dictate your future You can choose yourself. You can walk away. A lot of people, especially girls, feel like they can’t be honest when they’re good at something because they think it will make them look like a big jerk. But I’m good at it. Very good. If anyone thinks I shouldn’t be able to admit it, that’s their problem, not mine. But she carried all of their love, their hopes, and their dreams. She wasn’t a reflection or a replacement, but rather everything they were, all of them … People here dress up as us for Halloween. They fill their TV shows and social media profiles with our aesthetic. It’s like they’ve forgotten that for most of human history, witches were something to be maimed, not emulated. Women who were seen as outcasts—too weird, too brown, too sick… Every woman on the fringe was a target. To me, a pointy hat and a broomstick aren’t pretty costumes; they’re reminders that for centuries people have been brutalized, assuming they can be who we really are. When you feel like the world is trying to pull you in a million different ways, find what you know is yours and hold on to it with all your being. You’re not physically strong, no. No one will ever sing songs about your physical prowess. But you are good… Don’t underestimate the strength it takes to be good in a world as cruel as ours. I’m waiting for the day when you decide you’re ready to fight for something, instead of against everything. If I asked you to catch the moon for me with your bare hands, how would you do it? When the moon began to set, I would wait with my hands under it until it sank into them. Then I would turn around and give it to you. Julia herself had no idea why her mind took things it knew were no threat and twisted them until the whole world seemed like a battlefield.

___

Stanisław Barszczak, Uzdrowić peryferie ludzkiego świata

Boże, nasz Panie. W tłumie ludzi patrzysz tylko na mnie. Ze spojrzeniem miłości, jak żaden człowiek nie patrzy. Jakbyś był tylko mój, jak ja mam być tylko twój. Jakbyś istniał tylko dla mnie. Tylko dla mnie stałeś się człowiekiem. Wyśniłeś mnie, ponad wiekami wieków. Pragnąłeś mnie w istnieniu, nadałeś mi imię. Kochałeś mnie jako dziecko boską miłością, Twoją wieczną miłością. W naszych dniach wybrałeś Franciszka, na Następcę Świętego Piotra, w którym objawiłeś dzisiejszemu światu misję Jezusowego krzyża…
Chodziłeś boso wśród cierpień świata mówiłeś cicho przeciwko rykowi broni wybrałeś ostatnich jako pierwszych z twojego serca teraz odpoczywaj, Francesco w ramionach tego pokoju którego poszukiwałeś dla wszystkich. Watykan: Przygotowania do konklawe wkraczają w decydującą fazę. Padła nieoficjalna data, 5-6 maja 2025. Po odejściu Franciszka papieża mamy szukać tego „ostatniego”, sługi wszystkich ludzi. To ma być „Ten”. A świat nasz wybiera nierzadko mylne, błędne drogi i gubi wręcz człowieczą godność oraz wartości najbardziej ludzkie. To dotyczy także osób duchownych. Celibat nie oznacza życia bez uczuć. Za kilkanaście dni wszyscy mamy wybrać prezydenta ludzkiego serca, wpierw dla naszej Polski, ale także – śmiem twierdzić – dla całego świata. W związku z tym trzeba by uklęknąć w Betlejemie współczesnego świata, ucałować miejscu „po krzyżu” Chrystusa w Jeruzalem, by móc również zaczerpnąć z kultur starożytnych, z bogatej tradycji nowoczesnej Europy, zaprosić do wspólnego domu pierwszą córę Kościoła, spojrzeć śmiało w oczy mieszkańcom pokrewnej Italii, otworzyć drzwi dla ludzi wszelkich ras i narodów. Tutaj bogactwo życia nie zna granic. Z Polski niech wyjdzie katolicka teoria państwa przyszłości, owocna idea Państwa Bożego dla ludzkiego globu. Żyjemy w rozchwianej rzeczywistości, w kościele Chrystusowym, w którym nie istnieje młyn biały, ale misja krzyża. W Synu Bożym Jezusie Bóg objawił się w pełni. On przyszedł na Ziemię, ażeby szukać każdego człowieka – w jego człowieczeństwie. W Polsce po Soborze Watykańskim Drugim, po świadectwach ostatnich sześciu papieży, może jesteśmy więksi duchem, ale nierzadko mniejsi sercem. Nie słuchamy papieży, nie pragniemy przewodników ducha. Jakkolwiek mamy być dla siebie sługami. Jako chrześcijanie mamy być charytatywni, czyli scharmonizować niedociągnięcia i różnice, uzdrowić peryferie ludzkiego świata, błogosławić wszystkim ludziom dobrej woli. Bóg zawsze zaskakuje, zatem mamy nie zgubić się w tej dobie. Owszem, dziwić się. Przekazać dar życia Franciszka papieża w następne pokolenia. Cechą prawdziwego myśliciela jest kwestionowanie tego, co niewzruszone. Mamy stracić się – w najlepszym tego słowa znaczeniu. Abyśmy nie „pobrudzili daru życia”. W naszej erze jaki gwałt na świecie! Pontyfikat Franciszka to zaskoczenie dla kościoła, i to jego „zniknięcie,” odejście na wieczny spoczynek. Papież radykał, a nie moralista. Teraz miłosierdzie czynić, nie znaczy to, że ja wierzę, ale my wspólnie wierzymy, w kościół – zdolny do mówienia również w modernistycznym świecie. Siostrze Faustynie Jezus mówi: „zanurz się w moim miłosierdziu”. W kościele chcemy dać życie, a nie jedynie je przeżyć. Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Nadzieja nie zawodzi. Rany Jezusa są moje! Rozpoznać nasze rany, znaczy muszę znaleźć się kościele, obdarzyć ludzi pokojem Jezusa, czynić to w oparciu o nasze charyzmaty. „Iść w prawdzie” trzeba, także – w polskiej Galilei. Żeby Maryja, matka Boga, naszego Pana, była zawsze błogosławiona. Papież Franciszek stał się osobą drogą, z racji na jego prostotę i transparencję, szczególną przejrzystość życia Ewangelią. Dzisiaj rozjaśnia się jego życie jeszcze bardziej, gdy „mówi” do wszystkich, nade wszystko do wykluczonych na margines życia. Trzeba stać się ostatnim i sługą wszystkich. Nauka stwierdza to wyraźnie, że nie będziemy mieli pewności co do nieskończoności wszechświata. Dlatego tym więcej mamy szukać najlepszych rozwiązań dla świata, aby zbawić życie fizycznie. To jest właśnie Kościół i jego misja. Barka kościoła nie jest moją ale Jego, Jezusa z Nazaretu. W tym świecie prawdziwym nieprzyjacielem jest zło. Tym bardziej mamy czynić możliwe zbawienie. To jest armią pokoju dla świata. Jezus zmartwychwstał, a my jesteśmy świadkami tego. Spójrzmy mądrymi oczyma na Kościół jutra, w tej rzeczywistości świata, w której mamy udział – i przy tym jego cierpieniu.

____

Stanisław Barszczak, Healing the Peripheries of the Human World

In the crowd of people You look only at me, God, our Lord. With a look of love, as no man looks. As if you were only mine, as I am to be only yours. As if you existed only for me. You became a man only for me. You dreamed me, above the ages of ages. You desired me in existence, you gave me a name. You loved me as a child with divine love, with your eternal love. In our days you chose Francis, as the Successor of Saint Peter, in whom you revealed to today’s world the mission of Jesus’ cross… You walked barefoot amid the sufferings of the world you spoke quietly against the roar of arms you chose the last as the first from your heart now rest, Francesco in the arms of that peace that you sought for all. Vatican: Preparations for the conclave are entering a decisive phase. The unofficial date has been announced, May 5-6, 2025. After Pope Francis leaves, we are to look for the „last one,” the servant of all people. This is to be „The One.” And our world often chooses wrong, erroneous paths and loses even human dignity and the most human values. This also applies to clergy. Celibacy does not mean a life without feelings. In a dozen or so days, we are all to elect a president of the human heart, first for our Poland, but also – I dare say – for the entire world. In connection with this, we should kneel in Bethlehem of the modern world, kiss the place „after the cross” of Christ in Jerusalem, in order to also draw from ancient cultures, from the rich tradition of modern Europe, invite the first daughter of the Church to our common home, look boldly in the eyes of the inhabitants of related Italy, open the doors to people of all races and nations. Here, the richness of life knows no bounds. From Poland, let the Catholic theory of the state of the future, the fruitful idea of the State of God for the human globe, emerge. We live in a shaken reality, in the church of Christ, where there is no white mill, but the mission of the cross. In the Son of God Jesus, God revealed himself in full. He came to Earth to seek every man – in his humanity. In Poland, after the Second Vatican Council, after the testimonies of the last six popes, we may be greater in spirit, but often smaller in heart. We do not listen to the popes, we do not desire spiritual guides. However, we are to be servants to each other. As Christians, we are to be charitable, that is, to harmonize shortcomings and differences, to heal the peripheries of the human world, to bless all people of good will. God always surprises, so we are not to get lost in this era. Yes, to be surprised. To pass on the gift of the life of Pope Francis to the next generations. The characteristic of a true thinker is to question what is unshakable. We are to lose ourselves – in the best sense of the word. So that we do not „soil the gift of life”. In our era, what violence in the world! Francis’s pontificate is a surprise for the church, and its „disappearance”, departure for eternal rest. The Pope is a radical, not a moralist. Now to practice mercy, does not mean that I believe, but we believe together, in the church – capable of speaking also in the modernist world. Jesus says to Sister Faustina: „immerse yourself in my mercy”. In the church we want to give life, not just live it. Open the door to Christ! Hope does not disappoint. The wounds of Jesus are mine! To recognize our wounds means I must find myself in the church, to give people the peace of Jesus, to do this based on our charisms. „To go in truth” is necessary, also – in Polish Galilee. So that Mary, the mother of God, our Lord, may always be blessed. Pope Francis has become a person of the way, because of his simplicity and transparency, the special clarity of living the Gospel. Today his life is even brighter when he „speaks” to everyone, especially to those excluded on the margins of life. We must become the last and the servant of all. Science clearly states that we will not have certainty about the infinity of the universe. That is why we must seek all the more the best solutions for the world to save life physically. This is precisely the Church and its mission. The barge of the church is not mine but His, Jesus of Nazareth. In this world the true enemy is evil. All the more we must make salvation possible. This is the army of peace for the world. Jesus is risen and we are witnesses of this. Let us look with wise eyes at the Church of tomorrow, in this reality of the world in which we participate – and in this its suffering.

Opublikowane przez http://stanislawart.wordpress.com

https://sbarszczak2009.com is the official WordPress.com home for Stanislaw Barszczak, an author of many books, essays, articles. As the best male recording artist of all time, author continues to leave an indelible mark on the world through his art, sacerdotal activism and humanitarian leadership. Father Stanislaw consistently pushes boundaries, spurs conversations and unites us all through his revolutionary work. Subscribe for the latest videos, music, news and updates. Enjoy Stanislaw Barszczak’s groundbreaking YouTube home, live performances, videos and more. I wish you happy reading bye

Dodaj komentarz